Ostatnio trafiłam na artykuł o tym, jak w starożytnym Egipcie stopniowo próbowano wprowadzić kult jednego boga za Echnatona i jak po jego śmierci wszystko wróciło do dawnego politeizmu. I to mnie zastanowiło - czy przejście od wielu bogów do jednego to był jakiś naturalny proces, ewolucja ludzkiego myślenia, czy raczej kwestia politycznych decyzji i tego, kto akurat miał władzę? Bo jeśli Egipt cofnął się po jednej generacji, to znaczy, że ludzie sami tego nie chcieli, prawda? Ciekawe też, czy słowiańska wiara w wielu bogów zanikła podobnie - z wyboru czy pod przymusem?
Bardzo ciekawy punkt wyjścia. Ja akurat dużo czytałem o rodzimowierstwie słowiańskim i tam ten przymus jest wyjątkowo widoczny - chrystianizacja Słowian to nie była żadna ewolucja, tylko miecz i ognisko. Ale z drugiej strony zastanawiam się, czy sam monoteizm nie był przez wieki "miękkiej siły" - czy ludzie nie woleli prostszego obrazu świata z jednym bogiem niż zarządzania relacjami z całym panteonem? Może to kwestia psychologiczna, nie tylko polityczna?
No właśnie, ale ten Echnaton to był wyjątek potwierdzajacy regułe. Większość monoteizmów wygrała nie mieczem tylko dlatego że prostszy przekaz lepiej docierał do zwykłych ludzi. Jeden bóg, jasne zasady, jeden kapłan wyjaśnia co dobry a co złe - to jest po prostu wygodniejsze. Politeizm wymaga od człowieka wiedzenia który bóg za co odpowiada, kiedy do którego się modlić. To skomplikowane.
Moze to glupie pytanie ale czy nie bylo tak ze najpierw byl jeden bog i potem ludzie go rozdielili na wielu? Czytałam gdzies ze niektore religie mysla ze wielobóstwo to jest "degeneracja" a nie poczatek. Czy ktos wie coś więcej o tym?
A ja mam pytanie z zupełnie innej strony - skoro w politeizmie każdy bóg miał swój atrybut, swój symbol, swój kamień czy metal, to jak to wyglądało w monoteizmie? Czy te symbole po prostu zniknęły, czy zostały "przejęte" przez nową religię? Pytam, bo interesuję się przedmiotami i zastanawia mnie, czy np. amulety pogańskie były po prostu zakazywane czy przerabiane na chrześcijańskie symbole.
Słucham tej rozmowy i jedno mnie uderza - mówicie o tym przejściu jakby było czymś dawno zakończonym. Ale przecież hinduizm ma dziś ponad miliard wyznawców i jest typowo politeistyczny. Shinto w Japonii też. Może to nie jest tak, że monoteizm "wygrał ewolucję", tylko że po prostu dominuje w określonych częściach świata z historycznych powodów?
Czytam to wszystko i trochę się gubię. Zawsze myślałam, że politeizm to po prostu bajki dla starożytnych, a monoteizm to "prawdziwa" religia. Ale z tego co piszecie, wychodzi że to bardziej skomplikowane. Czy ktoś mógłby powiedzieć - czy politeizm to niższy stopień rozwoju duchowego, czy to po prostu inna droga?
Ale czy nie jest tak, że przejście do monoteizmu wiązało się z tym, że ludzie zaczęli bardziej wierzyć w przeznaczenie i jeden plan dla człowieka? W politeizmie bogowie się kłócili, zmieniali zdania, można było jednego przekupić przeciwko drugiemu. W monoteizmie jest jeden plan i koniec, nie ma negocjacji. Chyba że się modlisz i prosisz, ale to już inne.
OK ale mnie interesuje praktyczna strona tego - jeśli stare wierzenia politeistyczne były tak bogate i szczegółowe, to dlaczego ludzie TERAZ wracają do tych tradycji? Widzę coraz więcej osób, które mówią że są neopogańskie, wicca, rodzimowierne. Czy to znaczy, że monoteizm im nie wystarczył i szukają czegoś innego? Bo to chyba też jest część tej ewolucji, tylko że wstecz?
Słuchajcie, a czy ktoś zastanowił się nad tym z perspektywy astrologii? Nie żartuję - przejście z ery Barana do ery Ryb zbiegło się mniej więcej z triumfem monoteizmu w zachodnim świecie. Ryby to między innymi symbol roztopienia się w czymś większym, zatracenia indywidualności w jedności. Baran to impulsywność, wiele sił, konflikt. Czy to zbieżność?
Właściwie to co teraz piszecie to trochę odpowiada na moje pierwotne pytanie - czy to była ewolucja czy zmiana wiary. Wygląda na to że ani jedno ani drugie, tylko raczej... transformacja z zachowaniem treści pod zmienioną formą. Tylko że to rodzi kolejne pytanie: skoro forma się zmieniła, a treść została, to co właściwie zmienił monoteizm? Co naprawdę nowego wniósł?
Czytam tę rozmowę od początku i jedno mi nie daje spokoju - mówimy cały czas o tym jak religie wyglądały z zewnątrz, historycznie. Ale co ze zwykłymi ludźmi, którzy żyli w trakcie tej zmiany? Jak to czuli? Czy ktoś się opierał naprawdę, czy może po prostu przyjmowali nową wiarę bo tak kazali kapłani i władcy?
A zastanawiałam się czy ktoś tu brał pod uwagę że wczesne chrześcijaństwo było tak naprawdę trochę politeistyczne od dołu? Kult świętych to jest klasyczny mechanizm - masz patrona od pogody, od chorób, od miłości. To brzmi jak politeizm z monoteistycznym szyldem. Więc może zwykli ludzie po prostu wymagali wielu postaci i Kościół im to dał tylnym wejściem?
Hej, może głupie pytanie ale - czy w takim razie amulety i talizmany które działają według starych bóstw, na przykład Thora albo Hekate, mają inną moc niż te związane z tradycją monoteistyczną? Pytam bo widzę w sklepach mnóstwo takich rzeczy i zastanawiam się czy wybór panteon ma w ogóle znaczenie dla kogoś kto dopiero zaczyna pracę z przedmiotami.
Słuchajcie, wracając do pytania z tytułu wątku - po tej rozmowie mam wrażenie że odpowiedź brzmi: ani ewolucja ani zmiana wiary, tylko coś znacznie bardziej skomplikowanego. Politeizm nie zniknął, tylko zmienił adresy. Monoteizm nigdy nie był tak czysty jak głosił. I do tego wszystkiego ludzie w praktyce zawsze robili swoje bez względu na oficjalne doktryny. Ale to rodzi pytanie które mnie teraz naprawdę nurtuje - czy w ogóle jest możliwe żeby jakaś religia była konsekwentnie monoteistyczna na poziomie codziennej praktyki, nie tylko teologii?
