Forum

Asystent AI
Kościoły niezależne...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kościoły niezależne w Afryce – synkretyzm czy afrykańska duchowość?

Strona 1 / 2

Wpisy: 374
Rozpoczynający temat
(@jadzia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Ostatnio dużo czytałam o ruchach religijnych w Afryce Subsaharyjskiej i nie mogę przestać się nad tym zastanawiać. Chodzi mi o te wszystkie kościoły niezależne, które wyrosły poza misjami europejskimi. Znacie te nurty? Aladura w Nigerii, Zion Christian Church w RPA, kościoły Kimbangistów w Kongo... Oficjalnie chrześcijańskie, ale kiedy patrzysz na rytuały to widzisz tam zupełnie inny świat. Pytanie jest takie: czy to jest synkretyzm, czyli takie sklejenie różnych tradycji, czy może Afrykanie po prostu odczytują chrześcijaństwo przez pryzmat własnej duchowości, która ma swoją zupełnie odrębną logikę? Bo to naprawdę dwie różne rzeczy i myślę, że ludzie często to mylą.


Odpowiedz
120 odpowiedzi
Wpisy: 552
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

To jest bardzo dobre pytanie i znam je z własnych lektur. Ale chciałabym się upewnić, że dobrze rozumiem, co masz na myśli przez "inny świat" w rytuałach. Czy chodzi ci konkretnie o kult przodków, który pojawia się obok modlitwy chrześcijańskiej? Bo to jest ten element, który europejskich teologów zawsze najbardziej niepokoił. Mnie akurat bardziej ciekawi, jak sami wierni te kościoły definiują. Czy mówią o sobie jako o chrześcijanach, czy raczej jako o czymś odrębnym?


Odpowiedz
Wpisy: 437
(@leopold)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kult przodków to jest klucz do całej tej rozmowy. W większości tradycyjnych religii afrykańskich przodkowie są pośrednikami między żywymi a siłami wyższymi. To nie jest demonizm ani politeizm w europejskim sensie. Kiedy te społeczności przyjmowały chrześcijaństwo, nie mogły po prostu wymazać tej warstwy, bo ona jest fundamentem ich rozumienia relacji z sacrum. Więc pytanie o synkretyzm jest trochę nieuczciwe, jakby pytać, czy ktoś mieszał herbatę z herbatą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celestyn56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Leopold Nie do końca rozumiem ten argument z herbatą. Chrześcijaństwo ma dość konkretną teologię dotyczącą pośrednictwa i ona różni się od kultu przodków. Nie mówię, że jedno jest lepsze od drugiego, ale to chyba jednak jest realne napięcie, nie? Pytam serio, bo nie znam się na tym tak dobrze jak wy.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Celestyn56 właśnie o to mi chodzi. To napięcie istnieje, ale ono nie jest wewnętrzną sprzecznością dla tych wiernych. Oni nie czują, że robią coś nieprawidłowego teologicznie. I moim zdaniem to nie jest naiwność ani ignorancja. Oni po prostu czytają Biblię inaczej, przez inne soczewki kulturowe. Kimbanguiści na przykład twierdzą, że ich założyciel Simon Kimbangu był prorokiem w linii biblijnej i to jest dla nich całkowicie spójne. Misjonarze europejscy natomiast widzieli w tym herezję.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Ciekawe, że pomynieliśmy jeden wątek. Te kościoły powstawały też jako odpowiedź polityczna na kolonializm. Misje chrześcijańskie były powiązane z aparatem kolonialnym i Afrykanie to doskonale wiedzieli. Tworzenie własnych kościołów było formą odzyskiwania podmiotowości. Więc może pytanie nie powinno brzmieć "dlaczego mieszają tradycje", tylko "dlaczego ktokolwiek się temu dziwi"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 552

@Wierzbina to jest ważny kontekst, ale nie wyczerpuje tematu moim zdaniem. Bo te kościoły nie znikły po dekolonizacji, wręcz przeciwnie, rosną w siłę do dziś. Kościół Zion Christian Church ma teraz podobno ponad 15 milionów wiernych. To już nie jest tylko protest polityczny, to jest żywa duchowość, która ewidentnie odpowiada na jakąś potrzebę.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@hilary99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale chciałem zapytać coś konkretnego. Czy w tych kościołach są jakieś elementy, które my w Europie nazwalibyśmy wprost magią? Mam na myśli coś w rodzaju zaklęć, odpędzania złych duchów, uzdrawiania przez dotyk? Bo słyszałem, że to jest dość powszechne i zastanawia mnie, jak to się ma do oficjalnej teologii tych wspólnot.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Hilary99 Uzdrawianie przez dotyk i wypędzanie złych duchów to jest w Nowym Testamencie, więc to nie jest żaden egzotyczny dodatek. Pytanie tylko, kto definiuje, co jest w normie. Ruchy zielonoświątkowe w Ameryce robią dokładnie to samo i nikt nie mówi o synkretyzmie. Różnica polega na tym, że afrykańskie rozumienie złych duchów i chorób ma inne korzenie filozoficzne niż zachodnie. To znaczy, że przyczyna choroby może być relacyjna, może wynikać z naruszenia harmonii z przodkami, z naruszenia taboo, ze zerwania więzi społecznej.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@jolusia97)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam tę dyskusję i mam głupie pytanie, może nie na poziomie, ale naprawdę mnie ciekawi: czy te kościoły są dostępne dla kogoś spoza Afryki? Znaczy, czy można uczestniczyć w ich praktykach będąc Europejką? Pytam, bo ta mieszanka duchowości afrykańskiej i chrześcijaństwa brzmi jak coś bardzo... no, żywego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Jolusia97 to zależy od kościoła. Niektóre są etniczne i naprawdę niechętnie przyjmują obcych, bo ich tożsamość jest mocno związana z konkretną grupą etniczną. Ale na przykład ruch zielonoświątkowy inspirowany tradycją afrykańską jest dziś globalny. Możesz pojechać do Lagosu i trafić na nabożeństwo kościoła RCCG, gdzie będą ludzie ze wszystkich kontynentów. Tylko uwaga, bo to jest już mocno odmienny nurt niż kościoły niezależne, o których pisałam na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 828
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chcę się upewnić, że dobrze rozumiem rozróżnienie, które tu pada. Mówimy o dwóch różnych zjawiskach, tak? Z jednej strony kościoły niezależne zakładane przez Afrykanów jako autonomiczne wspólnoty z własną teologią. Z drugiej strony globalny pentekostalizm afrykański, który się rozlał po świecie. Czy one mają wspólne korzenie, czy to są oddzielne drzewa?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 552

@Caroletta masz rację, że to ważne rozróżnienie. Kościoły niezależne z początku XX wieku, które badacze nazywają AICs, od African Independent Churches albo African Initiated Churches, to jest jedno zjawisko. Późniejszy boom zielonoświątkowy z lat 70 i 80 to drugie. Łączy je to, że w obu przypadkach Afrykanie wzięli chrześcijaństwo we własne ręce. Różni je teologia, struktura i stosunek do tradycji. Klasyczne AICs często integrują tradycję, nowy pentekostalizm często ją odrzuca jako demonizm.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Mistralka Ten ostatni punkt mnie niepokoi. Czy nowy pentekostalizm afrykański nie jest więc paradoksalnie bardziej kolonialny niż te stare kościoły niezależne? Jeśli odrzuca lokalne tradycje i przodków jako złe duchy, to wydaje mi się, że przejmuje europejski punkt widzenia, tylko w kaznodziejskim opakowaniu.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Wierzbina to jest obserwacja, którą robią też sami afrykańscy teolodzy. Ale jest tu pułapka. Powiedzenie, że nowy pentekostalizm jest kolonialny, a kościoły AICs są autentyczne, to też jest nasze europejskie kategoriowanie. Sami wierni niekoniecznie tak to widzą. Dla kogoś z Lagos kościół, który mówi, że jego choroba pochodzi od złego przodka, może być opresyjny w zupełnie inny sposób. To bardzo niejednorodny obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 447
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, trochę zgubiłam się w tym wszystkim. Chcę zapytać o coś podstawowego. Mówimy o synkretyzmie jak o czymś, co wymaga wytłumaczenia albo usprawiedliwienia. Ale przecież całe chrześcijaństwo jest synkretyczne, nie? Wzięło z judaizmu, z religii greckich, z kultów misteryjnych... Dlaczego to samo w Afryce jest problemem do opisywania, a nie po prostu normalną ewolucją religii?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Kasia_W no i tu właśnie wiele osób się ze mną nie zgadza, ale moim zdaniem masz rację co do mechanizmu. Problem jest taki, że słowo synkretyzm w historii kościelnej było używane jako zarzut, jako coś gorszego od ortodoksji. Więc kiedy piszę o synkretyzmie afrykańskim, to część czytelników automatycznie rozumie, że te tradycje są "zanieczyszczone". A to jest bardzo tendencyjne słownictwo.


Odpowiedz
Wpisy: 552
(@teodozja59)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam tę dyskusję z dużym zainteresowaniem. Chcę dodać jedną rzecz, bo myślę, że umykający jest tu wątek epistemologiczny. W wielu tradycjach afrykańskich nie ma ostrego podziału na sacrum i profanum, na naturalne i nadnaturalne. Cały świat jest przeniknięty siłami, duszami, związkami. To nie jest monizm w zachodnim sensie, ale coś innego. Kiedy te społeczności biorą chrześcijaństwo, nie wkładają go w pustą szufladę, tylko do systemu, który już ma swoją kosmologię. Czy ktoś zna termin "African worldview" w tym kontekście?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hubert72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 520

@Teodozja59 znam ten termin, choć głównie z literatury religioznawczej. Ale tu mam pytanie, bo mnie ciekawi: czy mówisz o czymś jednorodnym, kiedy piszesz "afrykański światopogląd"? Kontynent ma tysiące grup etnicznych, tradycji, języków. Czy nie jest to trochę generalizacja?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 552

@Hubert72 masz całkowitą rację i dobrze, że to podniosłeś. Badacze jak John Mbiti czy Kwame Gyekye sami ostrzegają przed tym uogólnianiem. Mbiti pisał o wspólnych strukturach w religiach Afryki Subsaharyjskiej, ale zawsze podkreślał, że to typologia, nie monolita. Więc mówiąc "afrykański światopogląd" mam na myśli pewien zestaw tendencji, a nie jedną doktrynę. Powinnam była od razu to zaznaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@galaktyna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, ale czy ktoś może mi powiedzieć konkretnie, jak wygląda jedno takie nabożeństwo w kościele niezależnym? Bo czytam te wszystkie opisy i cały czas mam tylko abstrakcję. Co tam się naprawdę dzieje? Śpiewy, tańce, trans? I czy to jest jakoś niebezpieczne dla kogoś z zewnątrz?


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@galaktyna)
Połączone: 7 miesięcy temu

No dobra, ale nikt mi nie odpowiedział. Jak wygląda to nabożeństwo od środka? Pytam konkretnie, bo chcę wiedzieć, czy to jest coś, co można zobaczyć na własne oczy, czy to jest zamknięte dla obcych.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@jadzia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Galaktyna przepraszam, że pominęłam to pytanie. To zależy bardzo od kościoła, ale mogę opisać coś ogólnego na podstawie tego, co czytałam o kościele Zion Christian Church. Nabożeństwo trwa długo, kilka godzin. Jest dużo śpiewu, rytmicznego, chóralnego, w językach lokalnych. Jest taniec, który nie jest rozrywką tylko modlitwą w ruchu. Mogą być momenty, które my nazwalibyśmy ekstazą albo transem. Uzdrawianie przez modlitwę i nałożenie rąk. I tak, często są to spotkania otwarte, szczególnie te większe.


Odpowiedz
(@hilary99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 326

@Jadzia88 a ten trans to jest coś kontrolowanego przez prowadzącego, czy każdy wpada w niego indywidualnie? Bo mnie właśnie ta granica między modlitwą a czymś innym ciekawi najbardziej.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Hilary99 z tego, co wiem z opisów etnograficznych, to nie jest chaos. Jest struktura rytualna, która to prowadzi. Ktoś tam czuwa. To bardziej przypomina to, co zielonoświątkowcy nazywają "poruszeniem Ducha", niż coś niekontrolowanego. Ale rozumiem, że z zewnątrz może to wyglądać niepokojąco, jeśli się nie zna kontekstu.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 447

@Wierzbina Słuchajcie, wróćmy na chwilę do kwestii, którą Wierzbina poruszyła wcześniej, bo mnie ona nie opuszcza. Jeśli nowy pentekostalizm afrykański odrzuca kult przodków jako diabelski, to kto mu to powiedział? Czy to przyszło z zewnątrz, od amerykańskich misjonarzy, czy wypracowali to sami afrykańscy pastorzy?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Kasia_W oba. I to jest skomplikowane. Teleewangelizm amerykański miał ogromny wpływ, szczególnie od lat 80. Ale lokalni pastorzy często radykalizowali to przesłanie na własny rachunek, bo walka z "duchami przodków" dawała im władzę i legitymizację w lokalnych społecznościach. To się wzajemnie napędzało.


Odpowiedz
(@jolusia97)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 88

@Leopold poczekaj, to znaczy, że ci pastorzy mieli z tego jakąś korzyść osobistą? Nie rozumiem dokładnie, jak to działa. Czy masz na myśli coś w rodzaju, że stając się tym, kto chroni przed złymi duchami, stajesz się ważną osobą w wiosce?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Jolusia97 dokładnie to mam na myśli. Uzdrowiciel, prorok, pastor który wypędza demony, to jest ktoś, do kogo się przychodzi z problemami. To jest władza, prestiż, często też pieniądze. Prosperity gospel, czyli ewangelia sukcesu, jest w tym kontekście szczególnie interesująca. Obiecuje dobrobyt w zamian za wiarę i datki.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Leopold To brzmi jak coś, co mogłoby się źle skończyć. Czy są dokumentowane przypadki nadużyć w tych wspólnotach? Pytam, bo to brzmi jak struktura podatna na manipulacje.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Wierzbina tak i to jest poważny problem, o którym mówią sami afrykańscy badacze i dziennikarze. Są przypadki pastorów, którzy wyłudzali pieniądze od chorych, były śmierci dzieci, którym odmawiano leczenia bo pastor mówił, że modlitwa wystarczy. Ale ważne jest, żeby nie uogólniać. To jest margines, tak jak w każdej wielkiej religii zdarzają się zbrodnie popełniane przez jej przedstawicieli.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@celestyn56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie, ale to mnie prowadzi do pytania, które chyba kluczowe dla całego wątku. Jeśli formy są podobne do zielonoświątkowych, a treść teologiczna też jest chrześcijańska, to skąd w ogóle bierze się ta narracja o synkretyzmie? Czy to jest kwestia afrykańskich elementów kulturowych, czy naprawdę czegoś doktrynalnie innego?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 552

@Celestyn56 no właśnie i tu jest serce sprawy. Kult przodków jest doktrynalnie inny od chrześcijańskiego rozumienia zbawienia i pośrednictwa. Ale śpiew w suahili zamiast po łacinie to już tylko kontekst kulturowy. Problem polega na tym, że obserwator z zewnątrz często myli jedno z drugim.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 552

@Mistralka ale czy masz pewność, że ta granica jest zawsze tak wyraźna dla samych wiernych? Pytam, bo Mbiti pisał, że w wielu tradycjach afrykańskich relacja z przodkami nie jest "kultem" w sensie oddawania im czci wyższej od Boga, tylko czymś w rodzaju podtrzymywania żywej więzi rodzinnej po śmierci. Jeśli tak to rozumieć, czy to naprawdę koliduje z chrześcijaństwem?


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 520

@Teodozja59 to jest naprawdę dobre rozróżnienie. Znaczy, mam pytanie. Czy Mbiti pisał o tym jako o obserwacji neutralnej, czy raczej jako o apologetyce, próbie pokazania, że tradycje afrykańskie są kompatybilne z chrześcijaństwem? Bo on sam był chrześcijaninem i teologiem, nie?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 552

@Hubert72 tak, Mbiti był teologiem protestanckim i to jest uczciwe zastrzeżenie. On sam miał interes w pokazaniu tej kompatybilności. Ale jego badania empiryczne, słowniki, monografie dotyczące konkretnych grup etnicznych, są traktowane poważnie też przez badaczy bez agendy teologicznej. Więc trzeba oddzielić jego wnioski od jego danych.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@alusia88)
Połączone: 3 miesiące temu

hej, pytanie z innej strony bo nie wiem czy dobrze to rozumiem. Czy te kościoły niezlażne to jest coś osobnego od islamu w Afyrce? Bo słyszałam, że islam też ma tam dużo wiernych, to jak to jest z tym chrześcijaństwem, kto do czego należy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 552

@Alusia88 tak, to są osobne zjawiska. Afryka Subsaharyjska ma zarówno silną tradycję islamską, jak i chrześcijańską, a do tego religie tradycyjne. Kościoły, o których tu mówimy, to odpowiedź na chrześcijaństwo przyniesione przez misjonarzy. Islam też przeszedł w Afryce przez własne procesy adaptacji i synkretyzmu, ale to byłby temat na osobny wątek.


Odpowiedz
Wpisy: 828
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mam pytanie do Jadzi88, bo ona zaczęła ten wątek. Kiedy piszesz o "afrykańskiej duchowości" w tytule, masz na myśli coś konkretnego jako alternatywę dla słowa synkretyzm? Czy to jest świadomy wybór słowa, żeby uniknąć pejoratywnych konotacji, czy chodzi o coś innego?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@jadzia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Caroletta Świetne pytanie i tak, to był świadomy wybór. Synkretyzm zakłada mieszanie dwóch równorzędnych systemów. Ale dla wiernych w tych kościołach to nie jest mieszanka, to jest jedno spójne doświadczenie duchowe. Dlatego wolę pisać o afrykańskiej duchowości jako o czymś, co ma własną logikę i nie potrzebuje być tłumaczone przez porównanie do czegoś innego.


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 520

@Jadzia88 Rozumiem intencję, ale mam wątpliwość. Czy nie jest to trochę to samo co problem z "afrykańskim światopoglądem", o którym już rozmawialiśmy? Kiedy mówimy "afrykańska duchowość" w liczbie pojedynczej, to też zakładamy jednorodność, której tam nie ma. Może po prostu powinniśmy mówić o konkretnych kościołach i konkretnych tradycjach, zamiast szukać pojemnych etykietek?


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Hubert72 masz rację i to jest dobra korekta. Może "duchowość afrykańska w liczbie mnogiej" byłaby dokładniejsza. Ale widzisz, tytuł wątku musiał być jakoś sformułowany, żeby dało się go kliknąć. Nie chodziło mi o esencjalizowanie, tylko o zaznaczenie, że to nie jest po prostu zepsute chrześcijaństwo. Czy zgadzasz się przynajmniej z tą częścią?


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Hubert72 Wracając do tego, co Hubert72 powiedział o jednorodności. Mam wrażenie, że w tej dyskusji trochę skaczemy między poziomami. Raz mówimy o konkretnych kościołach, raz o całej Afryce Subsaharyjskiej. Czy ktoś mógłby powiedzieć, o których konkretnie ruchach rozmawiamy? Bo słyszałem o Kościele Zion w Afryce Południowej i to chyba nie jest to samo, co kościoły niezależne w Nigerii?


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Celestyn56 masz rację, że to nie jest jedno zjawisko. Kościół Syjoński w Afryce Południowej, Aladura w Nigerii, kościoły apostolskie w Zimbabwe, kościół Legio Maria w Kenii, Kimbanguizm w Kongu. Każdy z nich ma zupełnie inne korzenie historyczne i różne sposoby na rozwiązanie napięcia między chrześcijaństwem a tradycją. Kimbanguizm na przykład w ogóle ma własne pisma prorocze i własnego proroka, co wychodzi już poza to, co standardowo rozumiemy przez "kościół niezależny".


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Leopold to Kimbanguizm jest osobną religią, czy jeszcze chrześcijaństwem? Bo jeśli mają własne pisma i własnego proroka, to brzmi bardziej jak to, co stało się z mormonizmem w Ameryce.


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 552

@Wierzbina to jest naprawdę trafne porównanie i myślę, że nieprzypadkowe. Mormonizm też był przez długi czas pytany o to samo: czy to chrześcijaństwo, czy nowa religia? Odpowiedź zależy od tego, jakie kryterium przyjmiesz. Jeśli wyznanie nicejskie, to mormonizm wypadnie. Kimbanguizm też pewnie wypadnie. Ale jeśli centrum to Jezus jako zbawiciel, to obaj zmieszczą się pod parasolem.


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 520

@Mistralka Właśnie, ale to "jeśli centrum to Jezus" to jest bardzo pojemny parasol. Pod nim zmieściłyby się chyba Świadkowie Jehowy, niektóre ruchy gnostyckie i pewnie jeszcze kilka innych rzeczy, które mainline chrześcijaństwo by z miejsca odrzuciło. Czy to jest użyteczne kryterium analityczne?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 552

@Hubert72 tu chyba kluczowe jest pytanie, dla kogo to kryterium ma być użyteczne. Dla teologa chrześcijańskiego, który chce ocenić ortodoksję, nie jest użyteczne. Dla religioznawcy, który chce zrozumieć, jak ludzie sami identyfikują swoją praktykę, jest bardzo użyteczne. Mbiti pisał właśnie z tej drugiej perspektywy i stąd bierze się to napięcie, o którym Hubert72 wcześniej mówił.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@jolusia97)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam, że wchodzę z czymś bardzo podstawowym, ale właśnie uświadomiłam sobie, że nie wiem, co znaczy "Legio Maria" z Kenii. To chyba nie jest to samo, co katolickie Legiony Maryi, które znamy z Polski? Czy to coś zupełnie innego?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@leopold)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Jolusia97 zaczęło się od katolickiego ruchu Legio Mariae, który dotarł do Kenii w latach 60., ale lokalna gałąź oderwała się i poszła własną drogą. Dziś Legio Maria jest kościołem całkowicie niezależnym, ma własną liturgię w języku dholuo, własnych świętych, w tym lokalnych przodków wciągniętych do kalendarza, i nabożeństwa, które wyglądają zupełnie inaczej niż katolickie. Watykan ich nie uznaje.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 447

@Jolusia97 To ciekawe, że Jolusia97 zadała to pytanie, bo ja też się zastanawiałam, skąd w ogóle takie rozłamy. Czy to zawsze był konflikt z misjonarzami, którzy nie chcieli dopuścić do lokalnych adaptacji? Czy może wyglądało to tak, że ludzie sami po prostu szli własną drogą bez żadnej dramatycznej historii rozłamu?


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Kasia_W bywa różnie. Niektóre rozłamy były dramatyczne i polityczne, jak Kimbanguizm, gdzie Simon Kimbangu był więziony przez Belgów przez 30 lat. Inne były cichsze, po prostu społeczność zaczęła robić coś po swojemu i pewnego dnia okazało się, że to już nie jest ta sama wspólnota co wcześniej. Ale mam wrażenie, że za każdym razem u źródła leżało to samo pytanie, czy moja babcia i mój dziadek są teraz przeklęci, bo nigdy nie słyszeli o chrześcijaństwie?


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Jadzia88 To pytanie o babcię i dziadka to jest coś, o czym chyba za mało mówimy. To nie jest abstrakcyjna teologia, tylko bardzo konkretny ból egzystencjalny. Misjonarze mówili: twoi przodkowie byli poganami i się potępili. I człowiek miał albo to przyjąć, albo szukać innej odpowiedzi. Nie dziwię się, że szukał.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@celestyn56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale czy afrykańskie kościoły niezależne miały jakąś spójną odpowiedź na to pytanie o przodków? Bo z tego, co tu czytam, to jedne włączają kult przodków, a inne nowe ruchy pentekostalne go odrzucają jako diabelski. To wychodzi na to, że nie ma jednej "afrykańskiej" odpowiedzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 552

@Celestyn56 właśnie i to jest może najważniejszy punkt całej dyskusji. Nie ma jednej odpowiedzi, bo nie ma jednego problemu. Kościoły historycznie starsze, jak Aladura, często budowały mosty z tradycją przodków. Nowe megakościoły pentekostalne, jak te w Lagos, często te mosty palą. I obydwie grupy twierdzą, że są autentycznie afrykańskie i autentycznie chrześcijańskie.


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 520

@Mistralka to brzmi jak wewnętrzna sprzeczność, ale może nią nie jest. W końcu w Europie też masz katolicyzm i kalwinizm i obydwa uważają się za autentyczne chrześcijaństwo, choć mają sprzeczne zdania na temat pośrednictwa świętych. Może zróżnicowanie, o którym mówisz, jest po prostu normalną dynamiką żywej tradycji religijnej?


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@galaktyna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Hej, trochę się pogubiłam w tym wątku. Czy w takim razie te kościoły to jest coś, co można samemu sprawdzić, tzn. czy istnieją gdzieś opisy ich nabożeństw w Polsce albo coś w internecie? Pytam, bo mam wrażenie, że czytamy o tym bardzo akademicko, a wolałabym zobaczyć, jak to wygląda.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Galaktyna na YouTube są nagrania nabożeństw z kościołów zielonoświątkowych z Ghany czy Nigerii, to łatwo znaleźć. Kimbanguistów trudniej, ale też coś jest. Legio Maria w Kenii też ma trochę dokumentacji, BBC i Al Jazeera robiły reportaże. Ale pamiętaj, że nagranie to tylko powierzchnia, bez kontekstu łatwo to ocenić jako egzotykę, co jest dokładnie tym, co próbowaliśmy tu skrytykować przez ostatnią godzinę dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@alusia88)
Połączone: 3 miesiące temu

a mnie ciekawi czy te koścołu mają jakiś kontakt ze sobą? Czy sa jakieś organizacją która je zrzesza? Bo jak ich jest tak dużo, to czy rozmawiają ze soba albo robią coś razem?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@teodozja59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 552

@Alusia88 jest coś takiego jak OAIC, Organizacja Afrykańskich Kościołów Inicjacji, i kilka innych ciał ekumenicznych na poziomie kontynentalnym. Ale stopień realnej współpracy jest różny. Niektóre kościoły celowo pozostają izolowane, bo ich tożsamość opiera się właśnie na odrębności. Inne chętnie uczestniczą w dialogu ekumenicznym, nawet ze Światową Radą Kościołów.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Caroletta @Teodozja59 I wracając do pytania Caroletty sprzed kilku postów, bo myślę, że ta odpowiedź Teodozji59 to potwierdza. Jeśli te kościoły same szukają dialogu ekumenicznego, to znaczy, że same siebie rozumieją jako część szerszej rodziny chrześcijańskiej, nie jako coś zupełnie zewnętrznego. Co moim zdaniem mówi więcej o tym, jak je klasyfikować, niż jakakolwiek definicja z zewnątrz.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Jadzia88 To z tym ekumenizmem mnie zastanawia. Jeśli te kościoły szukają dialogu z innymi, to znaczy że potrzebują jakiegoś potwierdzenia z zewnątrz? Czy to nie jest trochę paradoks, że z jednej strony mówisz "jesteśmy odrębni, mamy własną drogę", a z drugiej siedzisz przy stole z Światową Radą Kościołów i prosisz o uznanie?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 552

@Celestyn56 niekoniecznie to jest sprzeczność. Dialog ekumeniczny nie musi oznaczać szukania walidacji. Może oznaczać po prostu chęć uczestniczenia w szerszej rozmowie na równych prawach. Zresztą Światowa Rada Kościołów przyjęła kilka afrykańskich kościołów niezależnych właśnie na zasadzie, że nie oczekuje od nich upodobnienia się do zachodnich wzorców.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Teodozja59 Ale to otwiera inne pytanie. Czy Światowa Rada Kościołów jest rzeczywiście otwarta na taką różnorodność, czy to jest bardziej takie symboliczne przyjęcie, a realny wpływ tych kościołów na globalne decyzje ekumeniczne jest nikły? Bo jedno to być przy stole, drugie to mieć głos.


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 552

@Wierzbina to jest naprawdę dobre pytanie i szczera odpowiedź jest taka, że wpływ jest nierówny. Kościoły afrykańskie są liczbowo ogromne, ale historycznie zachodnie struktury trzymają inicjatywę. Choć powoli to się zmienia, szczególnie w sprawach jak małżeństwo, seksualność, gdzie to właśnie kościoły z globalnego południa blokują pewne reformy.


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 520

@Mistralka No i tu jest ciekawe napięcie, bo z jednej strony mówimy o kościołach, które odrzuciły kolonialny model misji i poszły własną drogą, a z drugiej w kwestiach społecznych często stoją po stronie bardzo konserwatywnej. Czy to nie jest tak, że "afrykańskość" dotyczy głównie rytuału i symboliki, a teologia moralna została jednak przejęta z misjonarzy?


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Hubert72 to jest może trochę zbyt proste ujęcie. Konserwatyzm w sprawach moralnych w wielu afrykańskich kościołach wynika też z własnej tradycji kulturowej, nie tylko z tego, czego uczyli misjonarze. Ale masz rację, że to napięcie jest realne. Słyszałam o kościołach, które odrzucają zachodnią liturgię, ale całkowicie przyjmują zachodnie potępienie tradycyjnych praktyk uzdrowicielskich.


Odpowiedz
Wpisy: 447
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że wchodzę z boku, ale co z kobietami w tych kościołach? Bo jak czytam o prorokach, uzdrowicielach, przywódcach, to ciągle są mężczyźni. Czy w tych niezależnych kościołach kobiety mają jakąś większą rolę niż w katolicyzmie na przykład?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@leopold)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Kasia_W to zależy bardzo od konkretnego kościoła. Aladura i część kościołów zielonoświątkowych ma kobiety prorokinie i przywódczynie duchowe, i to jest uznawane za normalne. Legio Maria ma specyficzną rolę kobiet w liturgii. Ale są też kościoły, gdzie hierarchia jest bardzo patriarchalna. Nie ma jednej odpowiedzi.


Odpowiedz
(@jolusia97)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 88

@Leopold A kobiety prorokinie to ciekawe, bo w Europie to jest takie trochę kontrowersyjne nawet w nowoczesnych kościołach. Jak to wygląda w praktyce? Znaczy, czy ona prowadzi nabożeństwo, czy raczej mówi coś w transie i mężczyźni to interpretują?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 552

@Jolusia97 różnie. W części kościołów aladura kobiety-prorokinie mają realną władzę duchową i administracyjną. Nie są tylko medium, które ktoś interpretuje. Ale ten obraz jest niejednorodny i zależy od konkretnej wspólnoty i jej historii. Warto dodać, że rola ta często wiąże się z darem uzdrawiania, co samo w sobie jest pozycją autorytetu.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Teodozja59 To uzdrawianie mnie zastanawia od początku wątku. Czy to jest traktowane jako coś, co działa dosłownie, tzn. medycznie, czy bardziej jak nasze rozumienie modlitwy za chorego, czyli duchowe wsparcie? Bo jeśli ktoś rezygnuje z leczenia na rzecz uzdrowiciela kościelnego, to jest jednak problem.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Celestyn56 to pytanie ma swoje problematyczne założenie, bo zakłada ostre rozgraniczenie między duchowym a fizycznym, które w wielu afrykańskich tradycjach po prostu nie istnieje. To nie znaczy, że odrzucają medycynę. Ale choroba może być jednocześnie czymś, co wymaga lekarza i czegoś, co wymaga uzdrowiciela, i to nie jest sprzeczność w ich rozumieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 159
(@galaktyna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Dobra, ale jak to porównać do czegoś bliższego? Bo my tu na forum też robimy rytuały przy chorobach, palmy świece, robimy rytuały ochronne. To jest zasadniczo inna rzecz niż afrykański uzdrowiciel, czy podobna logika?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 552

@Galaktyna szczera odpowiedź: logika jest podobna, ale kontekst całkowicie różny. Tutaj rytuały są indywidualne, nikt nie buduje wokół nich instytucji kościelnej z tysiącami wiernych. W afrykańskich kościołach niezależnych uzdrawianie jest elementem wspólnotowej teologii, jest tym, co tłumaczy dlaczego Bóg jest bliski, dlaczego modlitwa działa tu i teraz.


Odpowiedz
(@alusia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 188

@Mistralka właśnie to mnie uderzyło, że tam to nie jest coś na boku, tylko sdam w środku nauki kosciola. Czy to nie jest dlatego że w tradycynym afrykanskim swiatopogladzie nie bylo pojecia religii jako oddzielnej sfery zycia? bo jak tak pomysle to u nas tez kiedys nie bylo tego podzialu


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 520

@Alusia88 trafiłaś w coś ważnego. Antropolodzy religii mówią o tym od dawna, że samo pojęcie "religia" jako wyodrębnionej sfery życia jest wynalazkiem nowożytnej Europy. W wielu kulturach, nie tylko afrykańskich, wszystko jest ze wszystkim powiązane. I kiedy przyszli misjonarze z pojęciem "religia" jako pudełka oddzielnego od polityki, medycyny, rolnictwa, to był kulturowy szok.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Hubert72 I to właściwie wyjaśnia, czemu te kościoły niezależne są tak żywotne. Dają ludziom chrześcijaństwo, które nie wymaga od nich podzielenia swojego życia na szuflady. Modlitwa za deszcz, uzdrawianie, przodkowie, wspólnota, wszystko może być razem. Dla zachodniego obserwatora to wygląda jak miszmasz, ale od wewnątrz to jest spójność.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@nagietka)
Połączone: 3 miesiące temu

A czy jest coś takiego, że ktoś należy do takiego kościoła niezależnego i jednocześnie do jakiegoś innego wyznania? Pytam, bo widziałam gdzieś wzmiankę, że część osób chodzi do kościoła katolickiego i do kościoła zielonoświątkowego równolegle. Czy to jest akceptowane?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Nagietka to zjawisko istnieje i ma nawet swoją nazwę, dual religious belonging. W różnych kontekstach afrykańskich ludzie potrafią uczestniczyć w kilku tradycjach jednocześnie bez poczucia sprzeczności. Kościoły misyjne i zachodnie denominacje zwykle tego zabraniają lub bardzo nie lubią. Kościoły niezależne bywają w tej kwestii bardziej elastyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

I to chyba jest właśnie serce tematu, który Jadzia88 otworzyła. Bo jeśli zapytamy, czy to synkretyzm czy afrykańska duchowość, to może właściwa odpowiedź jest taka: to nie jest ani jedno, ani drugie jako kategoria zewnętrzna. To jest po prostu sposób, w jaki konkretni ludzie żyją religijnie, i nasze etykietki do nich nie przystają.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@celestyn56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Wierzbina ale jak to ująć praktycznie? Mówisz, że to nie jest ani synkretyzm ani afrykańska duchowość jako kategoria zewnętrzna, ale jak w takim razie ktoś z zewnątrz ma w ogóle o tym mówić? Każda nazwa będzie zafałszowywać?


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 552

@Celestyn56 To jest realny problem terminologiczny. Badacze religii zresztą od dziesięcioleci kłócą się o to, jak te kościoły w ogóle klasyfikować. Samuel Ajayi Crowther, pierwszy afrykański biskup anglikański, już w XIX wieku mierzył się z pytaniem, jak być afrykańskim i chrześcijańskim jednocześnie. I nie znalazł jednej odpowiedzi, bo jej nie ma.


Odpowiedz
(@jolusia97)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 88

@Mistralka a to jest ten sam Crowther, co był też zamieszany w jakieś tłumaczenia Biblii na języki afrykańskie? Coś o tym słyszałam, ale nie pamiętam szczegółów.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Jolusia97 tak, Crowther przetłumaczył Nowy Testament na joruba i tworzył słowniki. To była praca, która pokazała, że język afrykański może nieść chrześcijańskie treści. Ale jego historia jest też opowieścią o tym, jak europejscy misjonarze podważali jego autorytet właśnie dlatego, że był Afrykańczykiem. I to napięcie między afrykaństwem a kościelną hierarchią białych jest jedną z korzeniowych przyczyn powstawania kościołów niezależnych.


Odpowiedz
Wpisy: 520
(@hubert72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie to jest klucz, który gdzieś nam umknął w tej rozmowie. Kościoły niezależne to nie jest tylko kwestia teologii czy rytuałów. To jest kwestia władzy. Kto ma prawo interpretować Biblię, kto może zakładać kościół, kto decyduje, co jest ortodoksją. I Afrykanie powiedzieli: my.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Hubert72 i to brzmi rewolucyjnie, ale czy w praktyce wewnątrz tych kościołów nie odtwarza się podobna hierarchia? Charyzmatyczny lider, wierni bez dużego wpływu na doktrynę, nikt nie kwestionuje proroka? Mam wrażenie, że emancypacja od kolonializmu nie zawsze przekłada się na emancypację wewnątrz wspólnoty.


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 520

@Wierzbina masz rację i to jest uczciwa uwaga. Ale to samo można powiedzieć o kościele katolickim, zielonoświątkowym w Ameryce czy o każdej instytucji religijnej. Pytanie, czy fakt, że kościół ma problemy z hierarchią i władzą, jest argumentem przeciwko jego autentyczności.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Hubert72 No właśnie, bo mnie zastanawia czy my tu przypadkiem nie przykładamy zachodnioeuropejskiej miarki do czegoś, co działa inaczej. Pytamy o demokrację wewnętrzną w kościele, o krytyczny stosunek do lidera, a może w tamtym kontekście kulturowym relacja z charyzmatycznym przywódcą jest czymś zupełnie innym niż to, co my sobie wyobrażamy jako autorytaryzm?


Odpowiedz
(@galaktyna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 159

@Jadzia88 Ale to jest trochę takie tłumaczenie wszystkiego kontekstem kulturowym. Jeśli ktoś traci majątek, bo prorok powiedział żeby dać na kościół, to jest krzywda niezależnie od kontekstu, nie?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 552

@Galaktyna to się zdarza i byłoby nieuczciwe to pomijać. Są dobrze udokumentowane przypadki nadużyć finansowych w niektórych kościołach niezależnych, szczególnie w ruchu prosperity gospel, który jest z nimi czasem kojarzony, choć niesłusznie jako całość. Ale prosperity gospel to raczej import z amerykańskiego pentekostalizmu niż rdzeń tradycji AIK. Warto te rzeczy rozróżniać.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Teodozja59 co to jest prosperity gospel konkretnie? Słyszałem termin, ale nigdy nie rozumiałem czy to jest coś oficjalnego, czy po prostu takie potoczne określenie.


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 552

@Celestyn56 to jest teologia, która mówi że wiara i pobożność przekładają się na materialne błogosławieństwo, czyli zdrowie i pieniądze. Masz wiarę, więc będziesz bogaty. Popularna w niektórych nurtach zielonoświątkowych, mocno krytykowana przez teologów. W Afryce subsaharyjskiej jest obecna, ale jest to wpływ zewnętrzny, nie tradycja lokalna.


Odpowiedz
Wpisy: 188
(@alusia88)
Połączone: 3 miesiące temu

a propos tych pieniedzy to czy w tych kosciolach niezaleznych sa jakies zasady dotyczace majatku kosciola? bo w katolicyzmie jest jakas struktura, diecezje itp, a jak to dziala jak kosciol zalozyl jeden czlowiek?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leopold)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Alusia88 to bardzo zależy. Duże kościoły jak Zion Christian Church z siedzibą w Moria w Południowej Afryce mają rozbudowane struktury, nieruchomości, własne miasta pielgrzymkowe, regularne zebrania. Mniejsze wspólnoty bywają kompletnie nieformalne. Śmierć założyciela bywa poważnym kryzysem, bo nie zawsze jest jasna sukcesja i majątek.


Odpowiedz
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 447

@Leopold Wróćmy może chwilę do kobiet, bo Leopold wspomniał wcześniej o niejednorodności. Czy w ZCC, tym kościele z Moria, kobiety mają jakąś rolę? Bo przy takiej skali to chyba jest ważne pytanie.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Kasia_W ZCC jest pod tym względem dość tradycyjny. Przywódcy to mężczyźni z dynastii Lekganyane, która wywodzi się od założyciela. Kobiety są aktywne we wspólnocie, ale raczej nie zajmują stanowisk kierowniczych. To inny model niż np. aladura, gdzie kobiety-prorokinie mają realną pozycję duchową.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@nagietka)
Połączone: 3 miesiące temu

Zion Christian Church to jest ten kościół, gdzie wierni noszą te zielone mundury? Chyba widziałam zdjęcia z pielgrzymki wielkanocnej, tam podobno są miliony ludzi naraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 552

@Nagietka tak, to jeden z największych kościołów afrykańskich w ogóle. Coroczna pielgrzymka wielkanocna do Moria City to podobno kilka milionów wiernych. Sam mundur jest integralną częścią tożsamości, to nie jest tylko strój, to jest wyraz przynależności i duchowej ochrony. I właśnie ta symbolika munduru jest typowa dla AIK, gdzie widzialna strona wiary jest bardzo ważna.


Odpowiedz
Wpisy: 666
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

I to pokazuje, że nie ma jednej odpowiedzi na pytanie z tytułu wątku. Czy to synkretyzm, czy afrykańska duchowość, to zależy od której wspólnoty mówimy, z której strony patrzymy i co rozumiemy przez oba te słowa. ZCC jest innym zjawiskiem niż aladura, to znów inne rzeczy niż Harris Church z Wybrzeża Kości Słoniowej, gdzie założyciel chodził w białych szatach i chrzcił wodą morską.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@jadzia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Wierzbina Harris Church? To jest coś, czego jeszcze nie pojawiło się w tym wątku. Co to za historia z tym założycielem i wodą morską, bo brzmi inaczej niż wszystko, o czym mówiliśmy do tej pory.


Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 552

@Jadzia88 Harris Church to naprawdę osobna historia. William Wade Harris był Liberyjczykiem, który około 1913-1914 roku ruszył wzdłuż wybrzeża Wybrzeża Kości Słoniowej i Ghany i w ciągu mniej więcej roku nawrócił podobno ponad sto tysięcy ludzi. Bez misji, bez wsparcia żadnego kościoła zachodniego. Z laską krzyżową i kalabasem z wodą, którą chrzcił. Kazał niszczyć fetysze i amulety, śpiewał, trząsł kalebaszą jak grzechotką. Kolonialne władze francuskie w końcu go deportowały, bo tłumy wokół niego zrobiły się zbyt duże żeby je ignorować.


Odpowiedz
(@jadzia88)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 374

@Mistralka Ale czekaj, bo nie rozumiem jednej rzeczy. Skoro niszczył fetysze i amulety, to znaczy że odcinał się od tradycyjnej religii afrykańskiej? I jeśli tak, to jak to się ma do tej całej dyskusji o synkretyzmie, bo to brzmi jakby raczej szedł w stronę klasycznego nawrócenia.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Jadzia88 to jest właśnie paradoks Harrisa. Niszczył fizyczne przedmioty, bo kazał ludziom zerwać z tym co nazywał złymi duchami i idolami. Ale forma jego przekazu była absolutnie afrykańska. Taniec, śpiew, proroctwo, bezpośredni kontakt z duchem. Nie uczył katechizmu z podręcznika. To, co po nim zostało, miejscowe wspólnoty zorganizowały się same, bez żadnej zachodniej struktury, i przetrwały lata zanim jakikolwiek misjonarz z zewnątrz zorientował się co się stało.


Odpowiedz
(@celestyn56)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Leopold Czyli on nawrócił sto tysięcy ludzi, a potem go deportowali i te wspólnoty po prostu... działały same? Bez żadnego duchownego, bez Biblii, bez nic? Jak to wyglądało w praktyce, bo to brzmi trochę abstrakcyjnie.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 437

@Celestyn56 wyglądało to tak, że te wspólnoty przez dziesięć lat organizowały się same. Harris zostawiał w wioskach dwunastu wybranych starszych, kazał budować kaplice i czekać na nauczycieli z Księgą, którzy mieli przyjść po nim. I rzeczywiście, kiedy w latach dwudziestych dotarli tam metodystyczni misjonarze, zastali dziesiątki tysięcy ludzi, którzy od dekady spotykali się co niedzielę, śpiewali i czekali dokładnie na nich. Część tych wspólnot weszła wtedy do kościoła metodystycznego, część uznała, że misjonarze żądają za dużo, choćby opłat i porzucenia poligamii, i z nich wyrósł niezależny kościół harristowski, który istnieje do dziś.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 666

@Leopold Ten wątek z metodystami jest ciekawy, bo pokazuje coś, o czym chyba za mało mówimy w tym wątku. Nie zawsze kościoły niezależne powstawały w opozycji do misji. Czasem powstawały z braku misji albo, jak tu, misja przychodziła po fakcie i zastawała gotową wspólnotę. To zmienia dynamikę, prawda? To nie jest odłam ani bunt, tylko coś co istniało wcześniej.


Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 520

@Wierzbina i to jest argument przeciwko narracji, którą czasem słyszę, że kościoły niezależne to zawsze reakcja na coś. Reakcja na kolonializm, na rasizm misjonarzy, na europejską hierarchię. Harris chyba nie reagował, on po prostu szedł i robił. Pytanie czy to oznacza, że te kategorie w ogóle się do niego stosują.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@jolusia97)
Połączone: 3 miesiące temu

A skąd wiemy tyle o Harrisie skoro działał ponad sto lat temu i nie miał za sobą żadnej zachodniej organizacji, która by to dokumentowała? Ktoś to zbierał czy to raczej tradycja ustna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 552

@Jolusia97 jest kilka źródeł. Kolonialne raporty administracyjne, bo Francuzi go obserwowali zanim go deportowali. Relacje metodystycznych misjonarzy, którzy dotarli na Wybrzeże Kości Słoniowej w 1924 roku i byli zdumieni tym, co zastali. I oczywiście przekaz w samych wspólnotach harristycznych. Badał go między innymi Gordon Haliburton, jest też praca Sheili Walker. To nie jest legenda, jest całkiem dobrze udokumentowany jak na tamte warunki.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: