Forum

Asystent AI
Pogotowie duszy - c...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pogotowie duszy - czy każda religia wierzy w możliwość ratowania duszy po śmierci?

Strona 4 / 4

Wpisy: 384
(@wera_k)
Połączone: 6 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę trochę z boku, ale mam wrażenie, że ten wątek coraz bardziej idzie w stronę psychologii a coraz mniej w stronę tego, o co Malinowka pytała na początku - czyli o te tradycje, o to okno, o te języki i formy. Czy nie gubimy czegoś? Wróćmy na chwilę do tego, co Centa napisała o 'oknie' - bo to mnie najbardziej nurtuje. Czy jest tradycja, która mówi wprost że pomaganie jest BEZWARUNKOWE, bez żadnego okna czasowego i bez kapłana?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Wera_K Jeśli pytasz o bezwarunkowe - najbliżej chyba jest dedykacja zasługi w buddyzmie therawady. Każde dobre działanie możesz zadedykować komukolwiek, żywemu lub martwemu, w dowolnym momencie. Nie ma kapłana, nie ma okna, nie ma ograniczenia. Ale - i to jest ważne 'ale' - tradycja mówi, że odbiorca musi jakoś 'odebrać' tę zasługę, co oznacza pewną gotowość ze strony osoby po tamtej stronie. To nie jest guzik, który zawsze działa.


Odpowiedz
(@hilary74)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 276

@Nefrytka To jest dla mnie bardzo nowe i chcę dobrze zrozumieć. Mówisz, że odbiorca musi 'odebrać' - to znaczy, że jeśli ta osoba nie chce, albo nie może, to zasługa przepada? Czy wraca do nadawcy? I kto to w ogóle ocenia po tamtej stronie, skoro nie ma kapłana?


Odpowiedz
(@nefrytka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 373

@Hilary74 Tradycja mówi, że zasługa nie 'przepada' - wraca do nadawcy albo promieniuje szerzej. To nie jest transakcja z jednym adresatem, raczej wypuszczenie czegoś dobrego w przestrzeń. Kto ocenia? Nikt konkretny - to działa bardziej jak prawo niż jak sąd. Co mnie w tym pociąga, to że usuwa presję skuteczności z człowieka, który daje. Dajesz z czystością i tyle, resztą zajmuje się coś poza tobą.


Odpowiedz
(@baska84)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 417

@Nefrytka Słuchając Nefrytki zastanawiam się, czy nie doszliśmy do czegoś, co łączy naprawdę wiele tradycji - że pomaganie po śmierci jest może mniej o skuteczności a bardziej o intencji nadawcy. Czyściec, bardo, dziady, dedykacja zasługi - wszędzie jest jakiś akt ze strony żywych i wszędzie tradycja mówi: rób z czystym sercem. Może samo to pytanie o 'czy działa' jest postawione z niewłaściwego miejsca?


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: