ja wróce do tego co Cefeida mówiła o dzienniku bo to ciekawy wątek. W pracy z runami też zapisuję kontekst i nastrój kiedy ciągnę runy i po jakimś czasie te notatki mówią mi więcej niż sama runa. Może ze snami jest podobnie - nie jeden sen z ogniem jest ważny tylko wzorzec przez czas. Denebia wcześniej pisała o snach z ogniem za przeszkodą - ciekawe czy to jest powtarzający się motyw czy jednorazowy.
cieszę się że ktoś to podchwycił bo ja właśnie siedziałam z tym samym. ten ogień zawsze za czymś, za szybą, za murem, nigdy bezpośrednio. i nie wiem czy to znaczy że "mój ogień" jest zablokowany czy że po prostu go obserwuję z bezpiecznej odległości, co byłoby... inne?
Denebia to jest bardzo ważna obserwacja i chcę się przy niej zatrzymać bo te dwa warianty które podajesz to nie to samo. Ogień za barierą który czujesz jako niedostępny to co innego niż ogień za barierą który czujesz jako chroniony. Który to jest w twoim odczuciu? Czy w tym śnie jest lęk, tęsknota, obojętność?
Wtrącę się na chwilę, ale to pytanie o emocje w śnie mnie zatrzymało. ja mam problem z tym że po przebudzeniu pamiętam obrazy ale te emocje... znikają bardzo szybko. jest jakiś sposób zeby je zatrzymać? bo moze właśnie przez to omijam coś ważnego
ja robiłem podobnie i po czasie te jedno-slowa tworzyły własny wzorzec niezależnie od treści snów. serie "niepokój niepokój niepokój" albo nagle "spokój". to jest jak barometr stanu.
Goryczka ma rację że to się rozjeżdża, ale ja bym powiedział że to rozjechanie jest symptomatyczne. jakby sam ten wątek pokazuje że nie da się oddzielić "co ogień znaczy w tradycji" od "co ja czuję kiedy go widzę". te dwie rzeczy są ze sobą splecione. przynajmniej jeśli traktujemy to poważnie a nie jako anegdotę.
dziwna sprawa, tęsknota za ogniem to bardzo konkretna informacja. w tradycji zoroastryjskiej płomień jest dostępny tylko tym którzy są gotowi go przyjąć, nie podchodzi się do niego dowolnie. jeśli coś trzyma cię za szybą to pytanie brzmi nie "dlaczego bariera" tylko "co w tobie jej potrzebuje". to może być ochrona własna, nie blokada zewnętrzna.
okej tu muszę zabrać głos bo to interpretowanie każdego elementu snu przez pryzmat tradycji zaczyna być troche naciągane. Denebia, szyba w snach to bardzo powszechny obraz i nei musi mieć żadnego znaczenia energetycznego. 🙁 Czasem szyba to po prostu szyba.
powtarzalność owszem, ale powtarzalność mówi o psychice śniącej, nie koniecznie o jej energii. te dwie interpretacje nie muszą być sprzeczne, wiem, ale rozrónżienie jest ważne zeby nie zacząć "leczyć czakr" kiedy może potrzeba po prostu pogadać z kimś o czym innym.
a ja mam inne pytanie do wątku Denebi, czy ten ogień za szybą jest zawsze taki sam? ten sam kolor, ta sama szyba? czy może się zmienia między różnymi snami?
ta zmiana faktury bariery jest interesująca. w pracy medytacyjnej z wewnętrznym ciepłem mówi się że percepcja bariery zmienia się zależnie od tego na ile jesteś obecny. cienka szyba to inny stan niż gruba matowa ściana, nawet jeśli to "ta sama bariera". jakbyś mogła śledzić to dalej, kiedy jest cienka a kiedy gruba?
ojej, nie pomyślałabym żeby rozróżniać grubość tej bariery. teraz myślę że ja w ogóle nie zapisuję takich szczegółów a może właśnie tam jest informacja. dzięki że to wyciągnęłyście.
właśnie, szczegół o którym się nie myśli na początku to często najważniejszy. przy pracy z czakrami też tak bywa, klientka mówi "czuję ciepło" a potem jak pytam "gdzie dokładnie, jak duże, stałe czy pulsujące" to okazuje sie że każda wersja to coś innego. obserwacja precyzyjna jest wszystkim.
to znaczy że jak chcę zacząć pracować ze snami o ogniu to powinnam od razu od pierwszego dnia zapisywać te szczegóły? takie jak kolor, odległość, faktura? czy najpierw coś innego?
Powiedzmy, zatrzymajmy się bo zaraz znowu odpłyniemy. wróćmy do tytułu wątku bo przez te ostatnie kilkadziesiąt postów mamy dużo o snach a prawie zero o tradycjach. Hematytka, bo ty zaczęłaś ten wątek, w których tradycjach ogień jest najbardziej rozbudowaną metaforą mistyczną? bo zoroastryzm padł, co jeszcze?
dziwna sprawa, dobre pytanie i słusznie przywołujesz do porządku. hinduizm, Agni jako bóg ognia który nie jest tylko żywiołem ale pośrednikiem między sferami, pali ofiarę i zanosi ją bogom. tantrycy mają wewnętrzny ogień kundalini który jest dosłownie opisywany jako płomień wspinający się po kręgosłupie. i jest jeszcze grecki Hefajstos ale on jest bardziej techniczny niż mistyczny. i neoplatonicy mieli ogień jako pierwszą zasadę bytu, od Heraklita przez Plotyna
Agni mnie zawsze ciągnie bo to jedna z tych postaci gdzie bóg jest dosłownie procesem a nie bytem. nie siedzisz i nie modlisz się DO Agniego, ty go wzywasz i on się dzieje. to trochę jak w tarocie kiedy as ognia nie jest postacią tylko potencjałem który albo zapłonie albo nie, zależnie od co z nim zrobisz
to zestawienie Agni i as ognia jest trochę... za proste moim zdaniem. as ognia w tarocie to ludzka inicjatywa, wola, start. Agni jest pośrednikiem kosmicznym, to nie to samo. łączenie tych dwóch porządków to klasyczny new age, bierze się symbole z różnych systemów i skleja jakby były wymienne
hermetyzm ma metodę do tych analogii, ma strukturę. "zasada podobna" bez tej metody to już jest swobodna asocjacja. ale dobra, nie chcę kłócić się o terminologię
Ja, bym się odniósł do Hematytki i kundalini bo to jest moim zdaniem najciekawszy wątek jeśli mówimy o ogniu mistycznym. bo tam ten ogień ma kierunek, idzie w górę, i to kierunek ma znaczenie. w astrologii saturn i słońce to taka oś góra-dół, dyscyplina kontra ekspresja, i ciekawe że ruch ognia w górę jest zawsze wyzwoleniem a nie zagrożeniem w tych tradycjach
ehh, kundalini to nie taki prosty ruch w górę, uwaga. to spirala, nie strzałka. i ta spirala ma znaczenie bo owija się dookoła osi a nie po niej jedzie. spotkałem ludzi którzy pracowali z kundalini traktując to jako prostą energię "do góry" i mieli potem naprawdę nieprzyjemne stany. to nie jest coś do eksperymentowania bez prowadzenia :/
ojej to trochę przeraża. tzn. sen o ogniu który idzie w górę to może być niebezpieczne? czy tylko aktywna praca z kundalini? bo ja miewam sny gdzie jakby płomień we mnie, nie zewnętrzny, i teraz się zastanawiam czy to coś aktywuje
a co jeśli masz ciepło ale nie drżenie? bo po niektórych snach budzę się ciepła mimo że w sypialni jest zimno i okno otwarte. nie wiem czy to coś znaczy czy po prostu się nagrzałam pod kołdrą haha
to ciepło po przebudzeniu to bardzo konkretny sygnał i warto go notować razem ze snem, jak pisałam wcześniej o szczegółach. ale sama temperatura bez kontekstu nic nie powie. ważne: w którym miejscu ciepło? całe ciało, klatka, brzuch? to robi różnicę
przepraszam ale muszę powiedzieć wprost, to temat jaką tą rozmowę prowadzi. notowanie gdzie mam ciepło po przebudzeniu i co to "znaczy" to jest droga do przypisywania znaczenia każdemu sygnałowi ciała. ciepło w klatce po śnie może być po prostu fizjologia, serce szybciej biło bo coś emocjonalnego się śniło. nie wszystko trzeba interpretować energetycznie
to notowanie i zbieranie danych przez długi czas zanim się interpretuje to jedyne podejście które ma sens. problem jest taki że wiekszosc ludzi po tygodniu chce wiedzieć "co to znaczy" i interpretuje z trzech zapisków. na to potrzeba miesięcy obserwacji, minimum. i nawet wtedy trzeba być ostrożnym z wnioskami 🙂
miesiące? o matko. a da się jakoś przyspieszyć? tzn. jest jakaś technika żeby szybciej zobaczyć wzorzec?
