Zgoda, więc zapisywanie miejsca ciepła to ważne... to rozumiem. ale wróćmy na chwilę bo mam pytanie do Hematytki albo Grzesia, bo rozmawiamy o snach i energii a ja cały czas myślę o tym co Hematytka pisała o ogniu jako pośredniku. czy w tradycjach które znasz ten ogień wewnętrzny i ten zewnętrzny, rytualny, to jest to samo czy dwie różne rzeczy? bo mi się wydaje że sny o ogniu który jest "we mnie" to coś innego niż sen o ognisku
bardzo dobre rozróżnienie i mało kto je robi. w tradycji wedyjskiej te dwa ognie mają nawet różne nazwy i różne bóstwa. ogień zewnętrzny, rytualny to Agni w sensie dosłownym, kapłan go wzywa, karmi ofiarą, pośredniczy. ogień wewnętrzny to już inna kategoria, tapas, dosłownie żar ascetyczny, albo właśnie kundalini w ujęciu tantry. te dwie rzeczy współpracują ale nie są tym samym. ciekawe jest to że w wielu tradycjach inicjacja polega właśnie na przeniesieniu ognia zewnętrznego do środka, nie dosłownie oczywiście, ale jako doświadczenie
a w Zoroastrze to jest jeszcze inaczej bo tam ogień w świątyni to obecność Ahura Mazdy, nie metafora, naprawdę. kapłanowie go pilnują zeby nie wygasł bo to dosłownie znaczy że bóstwo jest obecne. więc to nie pośrednik, to manifestacja. ciekawe że w snach ogień który się trzeba pilnować żeby nie zgasł to zupełnie inny sygnał niż ogień który wybucha sam
ta kwestia przeniesienia ognia zewnętrznego do środka którą Hematytka wspomniała jest ciekawa bo w tarocie jest taka karta, Słońce, ale też Wieża, i one oba mają ten motyw. Słońce to ogień który oświetla i daje życie, Wieża to ogień który uderza z zewnątrz i rozbija strukturę. i oba mogą być inicjacją, tyle że Wieża przez destrukcję a Słońce przez otwarcie. zastanawiam się czy te sny o ogniu wewnętrznym to bardziej Słońce a o pożarze, o ogniu zewnętrznym który wali to bardziej Wieża
Może się wtrącę, innej strony ale jak tu czytam o wszystkich tych tradycjach to mam pytanie praktyczne, trochę naiwne pewnie. jak to jest z marzeniami sennymi o ogniu w tradycjach takich jak szamanizm, tam też to coś znaczy? czy tam sen w ogóle jest traktowany inaczej niż u nas?
w szamanizmie syberyjskim sen jest podróżą a nie tylko obrazem. to znaczy że śniący naprawdę jest gdzieś, nie tylko ogląda film w głowie. ogień w takim śnie to albo próba, albo obecność duchów ognia, albo sam szaman jako płomień, co jest ważnym motywem inicjacyjnym. mówi się że szaman po inicjacji "wie jak płonąć". to jest dosłowny opis wewnętrznej przemiany a nie metafora. ale też ostrzeżenie, bo nie każdy przeżywa tę przemianę całością siebie
ojej, "nie każdy przeżywa tę przemianę całością siebie" brzmi bardzo poważnie. znaczy że coś złego się może stać? czy chodzi o to że ktoś po prostu nie jest gotowy i wtedy co, nic się nie dzieje czy coś się psuje?
