Forum

Asystent AI
Ochrona przed złem ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Ochrona przed złem - jak różne kultury praktykują apotropeikę?

Strona 2 / 2

Wpisy: 346
Rozpoczynający temat
(@marchewka94)
Połączone: 1 rok temu

No popatzrcie, właśnie ta etyczna strona apotropeiki jest chyba najciekawsza i najmniej omawiana. W każdej tradycji jest jakis odpowiednik zasady że ochrona kierowana ku komuś bez jego wiedzy to balansowanie na granicy. Szczególnie że jak Szeptucha mówiła, techniki ochrony i ataku są symetryczne. Kto ustala co jest ochroną a co ingerencją? W praktyce każda tradycja ma jakichś strażników tej granicy - szeptuchę, kapłana,starszego


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracam do run bo tam skończyliśmy z Tymkiem i nie dokończyłam myśli. W tradycji nordyckiej była kategoria run ægishjálmr i helm of awe - to nie był osobisty amulet, to był znak stawiany w imieniu drużyny, klanu, domu. Jedna osoba robiła znak ochronny dla wielu. Czyli ta ochrona kogoś bez jego indywidualnej zgoddy była zakodowana w samej tradycji - zgoda była zbiorowa, wynikała z przynależności do grupy


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@pyromantka03)
Połączone: 1 rok temu

Ale czekajcie,to znaczy ze jak należę do jakiejś grrupy to ktoś morze na mnie stawiać ochrony i ja nawet nie wiem? To trochę dziwne. A co jeśli nie chcę? Czy możan sie jakoś przed tym zabezpieczyć czy to działa automatycznie na wszystkich w grupie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runomira52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Pyromantka03 no wybacz, ale to już jest przekręcanie moich słów. wiecie co, to trochę inaczej działa - inna skala. Ochrona stawiana dla klanu czy domu to było coś jak zamknięcie bram zamku,nie ingerencja w konkretną osobę. Możesz wyjść przez bramę kiedy chcesz brma nie kontroluje cię, tylo zagraża temu kto z zewnątrz chce wejść bez zaproszenia. To taki dbry obraz. Natomiast ochrona stawiana konkretnie na kogoś inną osobą to inna chistoria tam faktycznie pytanie o zgodę jest ważne


Odpowiedz
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 174

@Runomira52 okej, to brzmi jak ta różnica między zamkiem a klatką - brama chroni ale nie więzi... Tylko mam pytanie, bo to mnie trocchę kręci - czy w praktyce runowej było jakieś rozróżnienie między occhroną dla GRUPY a ochroną dla jednostki? Bo te znaki brzmiały jakby działały inaczej, inne intencje, inne stawanie? Ale moge sie mylic. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 739
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Tak, i to jest ważna różnica którą chyba za mało podkreślamy. ægishjálmr to był znak terroryzujący napastnika, nie tarcza wokół osoby. Dosłownie "helm grozy", czyli coś co działało na zewnątrz, odstraszało zanim wogóle dotarło do chronionego. To bardziej apotropeika zewnętrzna, jak te gorgoneiony na tarczach greckich. Znak który mówi - nie wchodź tu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tymek89)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 211

@Kamilka65 hej a te gorgoneiony to wlasne chciałem zapytać bo kojarzyłem że Grecy meli coś podobnego ale nie wiedziałem jak to się nazywa! Czyli Meduza na taarczy to był taki sam mechanizm co strach na wróble dosłownie wzrok ktory paraliżuje? Takie luzne skojarzenie.


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@betelgeza73)
Połączone: 3 lata temu

No i wracamy do oka. Oko Horusa, oko Fatmy, gorgona, złe oko odwrócone złym okiem - ten motyw przewija sie przez całą tę dskusję i hyba to jest ta jedna z niewielu rzeczy ktore WSZĘDZIE są takie same. Coś patrzy żeby tamto drugie nie patrzyło. Może to jest poprostu coś głęboko wbbudowanego w ludzkie postrzeganie zagrożenia?


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

A to ciekawe że akurat oko jest takie uniwersalne, bo jak sie nad tym zastanowić to złe oko jako koncepcja jest w zasadzie w każdej kulturze którą znam. Tureckie nazar, hamsa, figa, oko Horusa... To jest dużo zbieżności jak na przypadek, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Promyczkaa zbieżność jest, ale wytłumaczenie ewolucyjne jest tu na prawde sensowne - wzrok to u ssaków społecznych główny kanał oceny intencji, o dziwo stąd "czuć na sobie czyjś wzrok" jest realnym doświadczeniem fizjologicznym. Kultury całkiem niezależnie od siebie kodowały ten lęk w obrazie oka. To nie muszi być dowód na wspólne źródło mistyczne


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@runomira52)
Połączone: 3 lata temu

Morion, rozumiem ten argument ale zauważ że prowadzi do ciekawego miejsca - skoro to wbudowane w biologię to może apotropeika oka działa właśnie dla tego że tak sie wyraze że AKTYWUJE coś biologicznego. Widzisz nazar i twój układ newowy reaguje iaczej niż na pustą ścianęę. I kto wtedy ma rację, ty czy ja? :). Moze kiedys do tego wroce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 289

@Runomira52 ha, to uczciwy argument i troche mnie rozbraja, przyznam. Placebo jest ralnym efektem fizjologicznym. Mogę z tym żyć.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@jasnowidka)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ojoj, ojej, ta wymiana między Morion i Runomirą to jest właśnie to czego szukałam w tej dyskusji bo jakoś nigdy nie umiałam ułożyć sobie w głowie jak jedno z drugim może się zgadzać! Dziękuję obu! A ja mam pytanie do Kamilki - te runy ochronne dla grupy, to czy one były gdzies fizycznie umieszczane, na progu, na broni, czy tylko rysowane na ciele? To moje trzy grosze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Jasnowidka na progu jak najbardziej, to było bardzo powszechne. Ale tez na masztach łodzi, na nadprożu, ryto w drewnie. Coś między stałym amuletem a znakowanym miejscem. Ciekawe jest że te same runy w innym kontekście mogły chronić inaczej - na ciele to była osobista tarcza, na drzwiach - ochrona przestrzeni. Nie czytalem calego watku wiec moze cos pominalem.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja mam głupie pytanie może - czy jak sie robi taki znak ochronny w domu,to ma znaczenie z jakiego materiału? Bo czytałam że drewno lepsze niż metal, a gdzies indziej że odwrotnie. Ktoś to wie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunella68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Dzidka85 to zależy od tradycji z której korzystasz, niema jednej odpowiedzi. W nordyckiej - drewno, szczególnie jarzębina, ma silną symbolikę ochronną. W hermetycznej - metal przypisany do planety ma znaczenie, żelazo do Marsa, srebro do Księżyca itd. w słowiańskiej - ważniejszy był sposób pozyskania drewna niż gatunek. Więc jak komuś mówią że "lepszy metal", warto zapytać - w której tradycji i dlaczego.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@edmund55)
Połączone: 3 lata temu

Ojejciu, no tak, właśnie to mnie zawsze gubi, że w każdym miejscu jest inaczej. Mam w domu kilka rzeczy z roznych tradycji i teraz po tym co Dziewanna wczesniej pisała o synkretyzmie zastanawiam sie czy to wogóle ma sens żeby mieszać czy lepiej trzymać się jednej?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Edmund55 szczerze? Dla kogoś kto miksuje nieświadomie i bez intencji, system jest słabszy bo nie ma wspólnej osi. 🙂 Ale jeśli świaadomie budujesz własną praktykę i wiesz czemu sięgasz po każdy elemennt, to synkretyzm morze być silniejszy niż ślepe trzymanie sie jednej tradycji którą tylko połowicznie rozumiesz... Intencja i spójność wewnętrzna są ważniejsze niż spójonść doktrynalna


Odpowiedz
(@pyromantka03)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 107

@Glozka56 hej a wracając do tego co Szeptucha pisała wcześniej o etyce - bo to mnie nie odpuściło - czy jest jakiś znak rytuał coś żeby sprawdzić CZY ktoś mi postawił ochronę bez mojej wiedzy? Nie dlatego że sie boję tylo z czystej ciekawości bo teras niewiem czy to wogóle możliwe żeby to wyczuć


Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Pyromantka03 wyczuć? To bardzo indywidualne i nie polecam robić z tego obsesji... Ale mam do ciebie inne pytanie - skąd ten niepoókj? Jeśli ktoś ci życzliwy stawia ochronę pasywną, to dlaczego miałoby ci to przeszkadzać? Martwisz sie o konkretną sytuację czy to pytanie czysto filozoficzne?


Odpowiedz
(@pyromantka03)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 107

@Szeptucha czyssto filozoficzne! Po prostu ta myśl że coś morze działać na mnie bez mojej wiedzy jest dziwna. Nie boję się, po prostu ciekawi mnie jak to działła od strony... No,tej osoby która to robi i tej która tego doświadcza


Odpowiedz
(@wrozbit54)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Pyromantka03 no bez przesady, tego nie napisałem. Kurde a ja wogóle nie wiedziałem ze to jest możliwe zeby chronic kogos bez jego wiedzy, myślalem ze to tak działa ze musisz sam chciec.. To jest troche nepokoj ale tez spook jak to dziala tak jak runomira pisaal ze to jak brama a nie kaltka


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@strzaska73)
Połączone: 3 lata temu

A wlasnie wracając jeszce do materiałów bo Lunella i Dzidka to poruszały - czy ktoś korzysta z ochrony fotografii jako obiektu?? 😉 Mam na myśli że słyszałam o tradycjach gdzie zdjęcie osoby może być nośnikiem ochrony albo odwrotnie, szkody. To jest coś realnnego w którychś tradycjach czy raczej mit z filmów?


Odpowiedz
Wpisy: 58
(@betelgeza73)
Połączone: 3 lata temu

O, to jest bardzo realne i wcale nie tylko mit. W hoodoo i rotowork praca ze zdjęciem to absolutna podstawa, zdjcie traktuje się jako substytut osoby działa zasada podobieństwa. W vooodoo podobnie. W neiktórych tradycjach szamańskich zdjęcie może uwięzić część duszy, stąd opór przed fotogrfaowaniem u niektórych ludów. to nie jest głupi przesąd filmowy, tylko echo konkretnych wierzeń


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@strzaska73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 24

@Betelgeza73 nie, nie o to mi chodziło i trochę mnie to irytuje że tak to odczytujesz. A wracając do tego co Betelgeza pisała o zdjęciach - to mnie zaciekawiło bardzo bo mam znajomego fotografa ktury właśnie pyta czy ta jego praca ze zdjęciami jakoś go naraża. Znaczy on robi portrety i ma tysiące zjęć ludzi. Czy to w ogóle jest problem z punktu widzenia tych tradycji?


Odpowiedz
(@betelgeza73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Strzaska73 dobra, teraz rozumiem o co Ci chodziło. O, to jest na prawde dobre pytanie. W hoodoo fotograf byłby w bardzo specyficznej pozyjci bo ma dosłownie energetyczne ślady steek osób w jednym miejscu. Nie twierdzę że to niebezpieczne samo z siebie ale bez żaddnej higieny energetycznej - ani jedno archiwum takich portretów to nie jest neutralna przestrzeń. Co innego fotografia krajobrazów co innego tysiące twarzy.


Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Betelgeza73 a w kontekście run - tu jest bardzo ciekawy kąt. Runa Algiz to była tez ochrona myśliwego od tego co poluje, a fotograf w pewnym sensie poluje na obraz. Słyszałam o praktyce rytowania Algiz na obudowie aparatu albo wyobrażania jej przy każdym zdjęciu portretowym. Nie wiem czy to powszechne ale logika jest spójna z nordycką symboliką.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@tymek89)
Połączone: 3 tygodnie temu

Kamilka, to jest bardzo konkretne! A czy ta runa na apaarcie to chrni fotgrafa, obiekt zdjęcia, czy oba naraz? Bo z tego co pisałaś wcześneeij, te same runy w różnym kontekście inaczej działają


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka65)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 739

@Tymek89 intencja decyduje. Jak ryjesz z myślą o sobie - chronisz siebie. Jak z myślą o osobie fotografowanej - ją. Jak bez intencji - to trochę loteria, chociaż Algiz generalnie ma ochronny charakter nawet bierny. Ale wlasnie dlatego intencja przed każdą sesją ma sens, choćby krótka, mentalna.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@oriona65)
Połączone: 3 lata temu

Ej a to wogóle otwiera temat który mnie bardzo kręci - apotropeika dla twórców. bo przecież malarze, że tak to ujmę graficy,fotografowie mają kontakt z obrazami ktore tworzą i z energią osób portretowanych. Czy jest coś specyficznie dla artystów wizualnych poza runami? Jakiś amulet dla pracowni?


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Jest i to całkiem sporo! W tradycji słowiańskiej pracownia czy kąt rzemieślnika miał własną ochronę, inne niż dom. Przy krosnach tkaczki wieszano czerwoną nitkę, przy garncarstwie były określone gesty przed pierwszym wypaleniem, analogicznie mozna myśleć o prestrzeni twórczej dziś. Co do malarzy - w renesansowej Europie na prawde niektórzy wierzyli że obraz moorze przejąć coś od modela i odwrotnie. 🙂 To nie hoodoo, to bylo i w Europie.


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

No tak, w sumie portret Doriana Graya to nie był pomysł z sufitu. Wilde musiał skądś to wziąć, a te przekonania że obraz jest energetycznie powiązany z modelem były na prawde żywe. Ciekawe tylo jak odróżnić rzeczywistą tradycję od późniejszej literackiej amplifikacji.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@runomira52)
Połączone: 3 lata temu

Morion, myślę że w tym przypadku literatura i tradycja szły razem, no i nie literatura za tradycją... Te przekonania były aktywne, Wilde je zebrał i wyostrzył. Podobnie jak Stoker z wampirami, trrochę zbierał autentyczne wschodnioeuropejskie wierzenia. Więc traktowałabym to jako sygnał że temmat był żyyw, nie jako jego źródło.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do praktycznego pytania Oriany - dla pracowni twórczej podstawa to oczyszczanie przestrzeni po każdej intensywnej sesji z ludźmi, szczególnie portretowej. Nie muszi być rozbudowane. Dym z rozmarynu, otwarte okno, intencja. To co Dziewanna pisała o rytuale przed pracą - to jest ta sama zasada. Zamknięcie poprzedniej przestrzeni przed otwarceim nowej.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

I tu jest wlasnie piękna zbieżność różnych tradycji - ta higiena energetyczna prcaowni to tak na prawde ta sama logika co mycie rąk przed i po. Nie mistyka a oczywistość dla kogoś kto naprawdę pracuje z energią. Fotograf po całodniowej sesji portretowej niesie w soobie echa tych ludzi. Coś z tym zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@jasnowidka)
Połączone: 11 miesięcy temu

O matko, nigdy o tym nie myślałam a moja siostra właśnie zaczyna robić portrety zawodowo i będę jej musiała o tym powiedziec! Ale czy ona musi w ogóle wierzyć żeby to miało sens? Bo ona jest zupełnie z innej bajki jeśli chodzi o ezoterykę 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptucha)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 619

@Jasnowidka a tu jest coś co polecam przemyśleć - intencja i uwaga to nie to samo co wiara w sensie religijnym. Nawet osoba sceptyczna morze robić rytuał jako świadomą przerwę i reset. To działa jako zmiana stanu psycicznego niezależnie od tego co kto uważa o energii. Twoja siostra może traktować to jako higienę mentalną, nie magię


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@promyczkaa)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy to wtedy w ogóle jest apotropeika czy po prostu dobra praktyka mentalna? Bo zaczynam gubić gdzie jest granica. Mam wrażenie że w tej dyskusji czasem mówimy o jednym a czasem o drugim i nie zawsze wiadomo czy ktoś mówi o magicznym mechanizmie czy o psychologicznym


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runomira52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Promyczkaa a może ta granica jest sztucznie narysowana? Wróć do tego co Morion i ja gadałyśmy kilknaście postów temu - jeśli mechanizm działa przez aktywację czegoś biologicznego albo psychologicznego,to znaczy że nie działa? Mnie to przestalo być ważne. Ważne jest że działa i że wiem kiedy i jak go używać. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@morion-ka)
Połączone: 2 lata temu

Tak, to jst właśnie ta granica gdzie ja przestaję kłócić sie z Runom, bo ona ma rację w tym konkretnym sensie... Choć zaznaczę że "działa psychologicznie" to nie jest mała rzecz i nie deprecjonuję tego. Psychika to duże terytorium.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@edmund55)
Połączone: 3 lata temu

To w takim razei mam pytanie do Glozki bo ona wczesniej pisała o synkretyzmie - jeśli mam w pracowni różne rzeeczy, rozmaryn z jednej tradycji, nazar z drugiej,runę na stole to one jakoś ze sobą "gadają" czy są oddzielne? Bo teraz zaczynam mylśeć że może zamast je gromadzić powinienem wybrać jeen system


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Edmund55 pisałam o tym trochę wyżej - kluczowa jest twoja intenncja i zrozumienie każdego elementu, a nie ich liczba ani jednolitość trdaycji. Jeśli wiesz po co masz każąd z tych rzeczy i co ona dla ciebie znaczy, to one "gadają" przez ciebie bo to ty jesteś osią. Jeśli są przypadkowe - to są tylo przedmioty. Pytanie co ty do nich czuejsz


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@dzidka85)
Połączone: 2 miesiące temu

Ej a ja wróce do tego co Lunella pisała o materiałach bo mam teraz konkretne pytanie - jarzębina to drewno ale znam osoby które mają w domu suszone gałązki jarzębiny, nie wyrzeźbione poprostu gałązki. Czy to wystarczy czy muszi być obrobione w jakis sposób?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: