Forum

Asystent AI
Modlitwa różańcowa ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Modlitwa różańcowa – pochodzenie i mistyczne znaczenie

Strona 2 / 2

Wpisy: 562
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wtrącę się z boku — bo kiedy byłam w Pradze, widziałam w jednym kościele stary różaniec wystawiany za szkłem, który miał chyba inne kolory koralików i układ. Mniszka, która tam oprowadzała, mówiła coś o tym, że to forma regionalna z Czech albo Moraw, ale nie pamiętam szczegółów. Może to jest właśnie ten typ lokalnej odmiany, o którym mówicie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@balbina_75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 145

@Paprotka O, to jest ciekawe! A pamiętasz, ile tych koralików było mniej więcej? Albo jakie miał kolory? Bo to by mogło być właśnie coś, co się nie zmieściło w dominikańskiej wersji.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Balbina_75 Szczerze, nie pamiętam dokładnie. Były czerwone i białe na zmianę, to tyle. Ale ta mniszka mówiła, że kolor też ma znaczenie, że w starszych tradycjach kolor koralika odpowiadał temu, do kogo się modlisz, nie tylko czemu. Coś o różnych aspektach Maryi. Nie wiem, czy to była lokalna tradycja, czy coś ogólniejszego.


Odpowiedz
Wpisy: 414
(@adeptka)
Połączone: 6 miesięcy temu

To z kolorami mnie zaczepiło. Bo w numerologii kolor i liczba razem tworzą coś w rodzaju podpisu wibracyjnego, brzmi to może zbyt ezoteryczne jak na ten wątek, ale zastanawiam się, czy w tradycji różańcowej też był ten rodzaj myślenia. Że kolor nie jest dekoracyjny, tylko niesie znaczenie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 516

@Adeptka Był, i to nie w sensie ezoterycznym, tylko liturgicznym. Kolory w katolicyzmie mają od dawna swój system — biel, czerwień, zieleń, fiolet. Przy przedmiotach dewocyjnych też się to pojawiało. Ale przy różańcu to bardziej kwestia lokalnych zwyczajów niż doktryny. Pytanie do Paprotki: ta mniszka mówiła "aspekty Maryi" — czy doprecyzowała, o jakie aspekty chodzi? Bo to by wskazywało na coś konkretnego teologicznie.


Odpowiedz
(@paprotka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 562

@Kabalistka Nie doprecyzowała, albo doprecyzowała i nie zapamiętałam. Byłam tam turystycznie, nie wiedziałam że to może być ważne. Żałuję teraz, że nie pytałam więcej.


Odpowiedz
(@mietek64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Paprotka Wracam do pytania, które sam zadałem wcześniej, bo myślę że nie do końca dostałem odpowiedź, albo nie rozumiałem dobrze. Czy te kolory koralików, o których Paprotka mówi, to jest podobne do tego, co rozumiemy przez talizman? Że przedmiot ma właściwość przez swoją formę, a nie tylko przez modlitwę?


Odpowiedz
(@malgosia87)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 422

@Mietek64 Mam podobne pytanie przy kartach — czy to karta działa, czy ja działam przez kartę. I chyba nie ma jednej odpowiedzi, bo zależy od perspektywy, z jakiej patrzysz. Przy różańcu podejrzewam, że tradycja katolicka powie jedno, a ktoś z zewnątrz powie drugie. I obie odpowiedzi będą jakoś prawdziwe.


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@teodozja_c)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale właśnie tu jest chyba problem, bo jeśli kolor koralika ma znaczenie "przez swoją formę", to wchodzimy w logikę magiczną, a nie modlitewną. I nie mówię tego krytycznie — sama interesuję się rytuałami — tylko staram się zrozumieć, gdzie ta granica leży w różańcu. Czy ktoś to gdzieś widział opisane wprost?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Teodozja_C To jest pytanie, na które nie ma jednej odpowiedzi, bo granica między sakramentalium a talizmem była historycznie bardzo rozmyta. Błogosławione przedmioty, szkaplerzyki, medaliki — one oficjalnie działają przez łaskę Bożą, ale praktyka ludowa zawsze dodawała warstwę o właściwościach samego przedmiotu. I Kościół z tym walczył w różnych okresach, ale nigdy do końca skutecznie. Więc odpowiedź brzmi: w doktrynie jest granica, w praktyce — płynna.


Odpowiedz
Wpisy: 421
(@grazynka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słucham tej dyskusji i mam jedno pytanie, może naiwne. Jeżeli ktoś modli się na różańcu od lat i czuje, że ten konkretny różaniec "działa inaczej" niż nowy, kupiony tydzień temu — to co to jest? Psychologia, duchowość, magia? Bo rozumiem, że można to różnie interpretować, ale co wy myślicie, co tak naprawdę się dzieje?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@idzi68)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 248

@Grazynka Myślę, że to może być nawyk i pamięć mięśniowa, ale nie tylko. Jak coś robisz regularnie z konkretnym przedmiotem, to on staje się dla ciebie kotwicą do określonego stanu. To jest coś między psychologią a tym, co ezoteryka nazwie energią. Nie wiem gdzie przebiega granica.


Odpowiedz
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 235

@Idzi68 A czy to wtedy nadal jest modlitwa w sensie religijnym, czy staje się bardziej techniką relaksacyjną? Pytam serio, bo nie wiem jak to rozumieć. Czy jedno wyklucza drugie?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Niezapominajka Moim zdaniem jedno drugiego nie wyklucza i to jest właśnie to, co jest ciekawe w różańcu historycznie — on był zawsze na granicy między liturgiczną modlitwą a techniką koncentracji. Ta rytmiczność, o której pisałam wcześniej, koraliki jako punkt zakotwiczenia dla uwagi, to są mechanizmy, które działają niezależnie od treści. Tylko że treść też jest ważna, bo określa, ku czemu się kierujesz. I chyba to jest ta rozmowa, którą prowadzimy od początku.


Odpowiedz
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 235

@Jemiolka To co Jemiolka napisała na końcu mnie trochę zatrzymało — że różaniec był zawsze na granicy liturgii i techniki koncentracji. Ale czy ta granica nie była po prostu niewidoczna dla tych, którzy go używali? Znaczy, średniowieczna chłopka modląca się na koralikach pewnie nie myślała "teraz stosuję technikę", tylko po prostu się modliła. Może to my teraz nakładamy na to te kategorie?


Odpowiedz
(@rodis)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1324

@Niezapominajka To jest bardzo dobre spostrzeżenie i myślę, że dotykasz czegoś istotnego. Problem z badaniem historii religijności ludowej polega właśnie na tym, że nasze kategorie — magia, modlitwa, technika, rytuał — to są narzędzia analityczne z zewnątrz, a nie to, czym operowali ludzie w środku tradycji. Ale z drugiej strony chciałabym zapytać: czy brak tej kategoryzacji oznacza, że różnica nie istniała? Może ona była odczuwana inaczej, nie pojęciowo, tylko praktycznie — "to się robi tak, tamto inaczej"?


Odpowiedz
(@mietek64)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 217

@Rodis A czy mamy jakiś dowód na to, że zwykli ludzie w ogóle rozróżniali między modlitwą a czymś w rodzaju zaklęcia? Bo czytałem kiedyś coś o tym, że Kościół walczył ze "zbyt magicznym" traktowaniem relikwii i tym podobnych rzeczy, więc skoro walczył, to chyba ta różnica była dla kogoś ważna. Tylko nie wiem, czy dla kapłanów, czy też dla wiernych.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: