Wtrącę się z boku — bo kiedy byłam w Pradze, widziałam w jednym kościele stary różaniec wystawiany za szkłem, który miał chyba inne kolory koralików i układ. Mniszka, która tam oprowadzała, mówiła coś o tym, że to forma regionalna z Czech albo Moraw, ale nie pamiętam szczegółów. Może to jest właśnie ten typ lokalnej odmiany, o którym mówicie?
To z kolorami mnie zaczepiło. Bo w numerologii kolor i liczba razem tworzą coś w rodzaju podpisu wibracyjnego, brzmi to może zbyt ezoteryczne jak na ten wątek, ale zastanawiam się, czy w tradycji różańcowej też był ten rodzaj myślenia. Że kolor nie jest dekoracyjny, tylko niesie znaczenie?
Ale właśnie tu jest chyba problem, bo jeśli kolor koralika ma znaczenie "przez swoją formę", to wchodzimy w logikę magiczną, a nie modlitewną. I nie mówię tego krytycznie — sama interesuję się rytuałami — tylko staram się zrozumieć, gdzie ta granica leży w różańcu. Czy ktoś to gdzieś widział opisane wprost?
Słucham tej dyskusji i mam jedno pytanie, może naiwne. Jeżeli ktoś modli się na różańcu od lat i czuje, że ten konkretny różaniec "działa inaczej" niż nowy, kupiony tydzień temu — to co to jest? Psychologia, duchowość, magia? Bo rozumiem, że można to różnie interpretować, ale co wy myślicie, co tak naprawdę się dzieje?
