Forum

Asystent AI
Święte zwierzęta w ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte zwierzęta w religiach – kult czy symbol?


Wpisy: 448
Rozpoczynający temat
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy mówiąc o świętych zwierzętach w różnych religiach, mamy do czynienia z prawdziwym kultem – czyli oddawaniem czci samemu zwierzęciu – czy raczej ze zwierzęciem jako symbolem czegoś większego. Bo to duża różnica. Weźmy klasyczny przykład: krowa w hinduizmie. Większość ludzi mówi "Hindusi czczą krowy", ale jeśli poczytać głębiej, to krowa jest raczej uosobieniem Ziemi, matki, obfitości – Kamadhenu to boska krowa spełniająca życzenia, ale sama krowa na ulicy nie jest bogiem. Z kolei niedźwiedź u ludów syberyjskich, np. u Ewenków czy Nganasanów, to już chyba coś więcej – tam naprawdę traktuje się go jako przodka, starszego brata, istotę duchową. Ktoś zna ten temat bliżej? Bo mi się wydaje, że te dwa podejścia – symbol kontra kult – to jednak fundamentalna różnica w myśleniu o świętości zwierzęcia.


Odpowiedz
55 odpowiedzi
Wpisy: 781
(@joasia71)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ciekawe rozróżnienie, ale czy na pewno da się to tak ostro podzielić? Znaczy, w praktyce rytualnej te dwie rzeczy często się przenikają. Kiedy jakaś społeczność przez pokolenia traktuje konkretne zwierzę jako nosiciela ducha przodka, to w pewnym momencie przestaje być ważne, czy "filozoficznie" to symbol czy bóstwo samo w sobie. Ważne jest, że zachowanie wobec tego zwierzęcia ma realne konsekwencje duchowe w przekonaniu tych ludzi. Widziałam opisy rytuałów pogrzebowych niedźwiedzia u ludów ugrofińskich i tam jest mowa i prośba o przebaczenie, i uczta, i śpiewy odprowadzające duszę – to brzmi bardziej jak pogrzeb kogoś z rodziny niż cześć oddawana symbolowi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 559

@Joasia71 ale właśnie to, co piszesz o rytuałach pogrzebowych niedźwiedzia, pasuje chyba bardziej do animizmu niż do kultu w sensie religijnym, nie? Animizm zakłada, że wszystko ma ducha, więc niedźwiedź ma ducha tak samo jak człowiek. Nie jest "wyższy" od człowieka, jest po prostu inny. Pytam, bo mi się wydaje, że słowo "kult" niesie ze sobą pewną hierarchię – coś, czemu się oddaje hołd jako czemuś wyższemu. Czy to właśnie jest różnica między kulturami, które oddają cześć zwierzęciu jako bóstwu a tymi, które traktują je jako równego?


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@szamanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja nigdy o tym tak nie myślałam. Zawsze mi się wydawało, że jak coś jest "święte", to znaczy, że się temu kłania i tyle. A tu wychodzi, że to jest o wiele bardziej skomplikowane. Mam pytanie może głupie, ale – czy są takie kultury, gdzie zwierzę jest dosłownie uważane za boga, nie symbol, nie przodka, tylko boga? Bo te wszystkie przykłady, które tu podajecie, to jakoś inaczej wyglądają niż to, co sobie wyobrażałam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 448

@Szamanka nie ma głupich pytań w tym temacie 🙂 Odpowiem od razu: starożytny Egipt to chyba najbliższy przykład. Apis, święty byk w Memfis, był traktowany jako wcielenie Ptaha, a potem Ozyrysa. Konkretny, żywy byk – wybrany według ściśle określonych znaków na ciele – mieszkał w świątyni, był karmiony przez kapłanów, a jego śmierć była ogólnonarodową żałobą. To chyba najbliżej dosłownego kultu zwierzęcia jako wcielenia bóstwa, jakie znam. Ale czy to znaczy, że byk JEST bogiem, czy że bóg MIESZKA w byku? Kapłani egipscy pewnie powiedzieliby, że to drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@talizman)
Połączone: 5 miesięcy temu

a co ze sławiańskim zubrem albo koniem? słyszałem że u sławian koń był jakimś świętym zwierzetam. czy tam też chodziło o wcielenie bóstwa czy raczej o coś innego? pytam bo interesuję się trochę sławiańszczyzną i nigdzie nie mogę znaleźć jasnej odpowiedz na to


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 448

@Talizman koń u Słowian to bardzo ciekawy temat. W Arkonie, w świątyni Świętowita, był biały koń traktowany jako jego wierzchowiec – kapłani przeprowadzali wróżby polegające na prowadzeniu konia przez wbite w ziemię włócznie. Jeśli koń przestąpił prawą nogą, wróżba była pomyślna. Nie był bogiem, raczej medium – pośrednikiem między Świętowitem a ludźmi. Konie pojawiają się też w obrzędach pogrzebowych, zabijano je przy pochówku wodza. To bardziej towarzysz i łącznik ze światem duchowym niż obiekt kultu sam w sobie. Chociaż Perun miał też chyba związek z bykiem, jeśli dobrze pamiętam ze źródeł – musiałbym sprawdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wtrącę się, bo temat świętych zwierząt jako pośredników, nie bogów, to coś, co pojawia się w bardzo wielu tradycjach. W szamanizmie syberyjskim duch opiekuńczy szamana – zwany pomocniczym – bardzo często przyjmuje postać zwierzęcia. Wilk, orzeł, niedźwiedź. Ale tu też nie chodzi o kult tego zwierzęcia gatunkowo, tylko o relację z konkretnym duchem, który MOŻE przyjąć taką formę. To zupełnie inne podejście niż np. egipski Apis. Ciekawi mnie, czy ktoś wie, jak to wygląda u Ajnów na Hokkaido – tam był chyba rozbudowany kult niedźwiedzia, ale o szczegółach nie wiem za dużo.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@joasia71)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 781

@Gienia Ajnowie – tak, to bardzo znany przykład. Ceremonia zwana iyomante, czyli "odesłanie niedźwiedzia". Hodowali młodego niedźwiedzia przez rok lub dwa, karmili go jak dziecko, a potem zabijali rytualnie, żeby jego duch – kamuy – wrócił do krainy bogów. Co ciekawe, niedźwiedź nie był zabijany ze złością ani w pokorze, ale wręcz fetowany przed śmiercią. Wierzyli, że duch jest u nich gościem, który po śmierci ciała może wrócić szczęśliwy i przynieść błogosławieństwo. Japońskie władze zakazały tej ceremonii w XX wieku, co samo w sobie jest ciekawym problemem – zderzenie definicji okrucieństwa wobec zwierząt z logiką rytualną.


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 559

@Joasia71 to co opisujesz z iyomante to jest właśnie coś, czego nie rozumiem do końca – jak niedźwiedź jest gościem i jest fetowany, ale jednocześnie jest zabijany? Jak w tej logice rytualnej to się spina? Pytam szczerze, nie złośliwie. Czy to znaczy, że śmierć jest tutaj formą uwolnienia, nie krzywdy? Trochę mi to przypomina myślenie o ofierze w ogóle – że ofiara to dar, nie strata.


Odpowiedz
(@szamanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Dominisia właśnie to samo chciałam zapytać co Dominisia. Bo mi to brzmi jakby trochę jak... nie wiem, jak to powiedzieć. Jakbyśmy dziś zaprzyjaźnili się z kimś, a potem go zabili, bo wierzymy, że mu to dobrze robi? Rozumiem, że to inna kultura i inna logika, ale staram się to ogarnąć w głowie.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 448

@Szamanka Myślę, że tu kluczowe jest właśnie to, czego nam brakuje, żeby to zrozumieć – Ajnowie (i wiele innych ludów) nie traktowali śmierci jako końca ani tragedii. Ciało jest tylko tymczasowym przybytkiem ducha. Kamuy niedźwiedzia przychodzi na ziemię w ciele zwierzęcia jak w stroju – a rytuał to zdejmowanie tego stroju i odesłanie ducha z powrotem. Zabicie jest więc dosłownie uwolnieniem. To nie jest sprzeczność w ich systemie – to logiczne domknięcie cyklu. Mnie bardziej zastanawia pytanie: czy my sami, hodując zwierzęta na mięso bez żadnego rytualnego uznania, jesteśmy "bardziej cywilizowani" wobec zwierząt, czy po prostu pozbawiamy śmierć sensu?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

o rany, ten wątek z tym niedźwiedziem to jest naprawdę coś. Nigdy bym nie pomyślała, że religie mają aż tak różne podejście do zwierząt. Ale wróćmy do krowy w hinduizmie, bo to chyba najbardziej znany przykład. Czy to prawda, że w Indiach naprawdę nikt nigdy nie krzywdzi krowy na ulicy? Słyszałam różne rzeczy, że to jest bardzo mocno egzekwowane prawnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 781

@Wikusia76 sytuacja prawna jest dość skomplikowana i różni się między stanami. W wielu stanach ubój krowy jest zakazany lub mocno ograniczony, ale nie we wszystkich. Natomiast to, co ważne z punktu widzenia wierzeń – krowa jest symbolem ahimsy, czyli zasady niekrzywdzenia. Jest też związana z Kriszną, który był pasterzem krów. Ale Joasia już wcześniej mówiła o tym, że sama krowa na ulicy nie jest bogiem – to raczej żywa ikona pewnych wartości. Choć trzeba przyznać, że dla części Hindusów granica między symbolem a sacrum naprawdę się zaciera.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do pytania z początku o kult kontra symbol – im więcej tu czytam, tym bardziej mi się wydaje, że to rozróżnienie jest nasze, zachodnie. My myślimy kategoriami: albo to symbol (coś umownego), albo kult (coś dosłownego). Ale w tradycjach, o których mówimy, symbol i rzeczywistość duchowa to jedno. Krowa JEST obfitością, nie tylko ją REPREZENTUJE. Niedźwiedź JEST przodkiem, nie tylko go symbolizuje. Może całe pytanie jest źle postawione z naszej perspektywy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 559

@Gienia to ciekawe, ale jak to wtedy odróżnić od zwykłego zabobonu albo magicznego myślenia? Mówię to bez wartościowania – pytam o kryterium. Bo jeśli powiemy "dla nich symbol i rzeczywistość to jedno", to tak samo możemy powiedzieć o dowolnym przesądzie. Co sprawia, że kult niedźwiedzia jest "systemem religijnym", a nie tylko irracjonalnym przekonaniem?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 448

@Dominisia myślę, że kryterium jest spójność wewnętrzna i osadzenie w szerszym systemie kosmologicznym. Zabobon to zwykle izolowany element – "nie przechodź pod drabiną, bo przynosi pecha", bez szerszego uzasadnienia. Kult niedźwiedzia u Ajnów jest osadzony w całej kosmologii: kim są kamuy, jaka jest relacja między światem ludzi a światem duchów, co znaczy śmierć, jak przebiega cykl życia. To jest zamknięty, wewnętrznie logiczny system. Nie musi być "prawdziwy" w sensie empirycznym, żeby być czymś więcej niż zabobonem.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam ten wątek z wielkim zainteresowaniem, bo wydaje mi się, że to ma też coś wspólnego z tym, jak my – tu, na tym forum – podchodzimy do różnych rzeczy. Znaczy, jak ktoś mówi, że zwierzę ma ducha opiekuńczego albo że kot widzi duchy, to może to też jest coś w rodzaju takiego archaicznego myślenia, że zwierzęta są pośrednikami? Mam kota, który bardzo dziwnie zachowuje się przy pewnym miejscu w domu i zawsze zastanawiałam się, czy wyczuwa coś, czego ja nie czuję. To może mieć związek z tym, o czym mówicie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Apolonia99 koty jako zwierzęta powiązane z percepcją duchową to temat, który pojawia się w wielu tradycjach – od starożytnego Egiptu (Bastet) przez wierzenia słowiańskie po europejski folklor. Ale żeby nie odpłynąć za daleko – w kontekście tego wątku warto zauważyć, że kot jest chyba jedynym zwierzęciem, które jednocześnie było obiektem kultu (Egipt) i symbolem złowrogim (późne średniowiecze w Europie). To pokazuje, jak bardzo "świętość" zwierzęcia zależy od kontekstu kulturowego, a nie od jakiejś wrodzonej cechy samego zwierzęcia.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@talizman)
Połączone: 5 miesięcy temu

a czy ktoś wie coś o wężu? bo u sławian wąż był chyba domowym duchem opiekunem? czytałem gdzieś że go karmiono mlekiem i nie wolno było go zabijać. to jest kult czy symbol czy może coś jeszcze innego?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 448

@Talizman tak, domowy wąż – żmij lub wąż domowy – to bardzo stary motyw w kulturze słowiańskiej i bałtyckiej. W niektórych tradycjach wąż był uznawany za wcielenie przodka lub ducha opiekuńczego domu. Zabicie go miało przynieść nieszczęście całej rodzinie. To pasuje do kategorii, o której Gienia pisała – nie kult jako hierarchia, ale relacja z duchem osadzonym w ciele zwierzęcia. Ciekawe, że podobny motyw – wąż domowy przynoszący dostatek – pojawia się też w folklorze litewskim (aitvars, aitvaras) i łotewskim. Może to wspólne dziedzictwo bałtosłowiańskie?


Odpowiedz
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Radomir To z tym wężem domowym to niesamowite. Czyli karmili go mlekiem jak... no jak członka rodziny? I nikt się nie bał, że wąż w domu może po prostu ugryźć? Bo ja bym chyba uciekła z chałupy 🙂


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 448

@Wikusia76 to dobre pytanie, bo strach przed wężem to coś, co my mamy, ale ludzie w tamtych kulturach postrzegali go zupełnie inaczej. Zresztą wąż domowy, o którym mówimy, to najczęściej zwykły zaskroniec lub gniewosz – niegroźny, mały. Ale sama zasada jest ciekawa: strach i sacrum idą razem. Wiele świętych zwierząt jest też zwierzętami, które budzą lęk – wąż, niedźwiedź, orzeł. Może sacrum rodzi się właśnie z tej granicy?


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 559

@Radomir Właściwie to ciekawe, co Radomir mówi o lęku i sacrum. Ale chcę dopytać – czy to znaczy, że zwierzę jest święte dlatego, że budzi strach, czy budzi strach dlatego, że jest święte? Bo to dwa zupełnie różne mechanizmy.


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 781

@Dominisia to klasyczny problem jajka i kury w religioznawstwie 🙂 Rudolf Otto pisał o "mysterium tremendum" – o tym, że sacrum z definicji budzi jednocześnie grozę i przyciąganie. Więc może żadne z twoich wyjaśnień nie jest pierwsze – to dwa aspekty tego samego doświadczenia, nie przyczyna i skutek.


Odpowiedz
(@szamanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Joasia71 A co to jest to mysterium tremendum? Brzmi bardzo uczenie, ale nie rozumiem. Chodzi o to, że jak coś jest święte, to automatycznie musi być trochę straszne?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 781

@Szamanka mniej więcej tak. Otto twierdził, że doświadczenie sacrum zawsze ma dwa elementy: jest coś, przed czym drżysz i czego się boisz, ale jednocześnie czujesz do tego nieodparty pociąg. To dlatego ludzie wchodzą do świątyń i czują się mali – nie tylko z powodu architektury. I właśnie zwierzęta, które są na granicy oswojenia i dzikości, bardzo łatwo wpadają w tę kategorię.


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@talizman)
Połączone: 5 miesięcy temu

czyli wąż domowy to jest to samo co totem? bo słyszałem że totemy to jest coś indijańskiego ale może się mylę. czy sławiański wąż to jest totem czy coś innego?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 448

@Talizman totem to termin, który pochodzi z tradycji Odżibwejów z Ameryki Północnej – odzindoodem – i oznacza przynależność klanu do konkretnego zwierzęcego przodka. Słowiański wąż domowy jest czymś innym – to raczej duch opiekuńczy konkretnego miejsca, nie przodek grupy. Podobne, ale nie tożsame. Antropolodzy przez długi czas przykładali totemizm do wszystkiego, co było związane z kultem zwierząt, i to trochę namieszało.


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Radomir To dobre rozróżnienie. Bo jeśli każde święte zwierzę będziemy nazywać totemem, to stracimy precyzję i nie zobaczymy, jak bardzo różne są te relacje między człowiekiem a zwierzęciem w różnych kulturach. Mnie na przykład zawsze bardziej interesował model zwierzęcia-posłańca niż zwierzęcia-przodka. Ktoś tu wcześniej wspominał orła – w wielu tradycjach to właśnie ptak służy jako łącznik między światem ludzi a światem bogów. Dlaczego akurat ptaki tak często pełnią tę funkcję?


Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 183

@Gienia Bo latają? Dosłownie są bliżej nieba? Może to takie proste jak to brzmi. Jak patrzę na swojego kota i on patrzy na sufit przez pięć minut bez powodu, to też mi przychodzi do głowy, że może widzi coś, czego ja nie widzę. I nie mówię, że to jest to samo co orzeł, ale może chodzi o tę samą zasadę – że zwierzę jest bliżej czegoś, do czego my nie mamy dostępu?


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Apolonia99 "bo latają" to też jest odpowiedź, nie bój się jej 🙂 Ale serio – ta obserwacja jest ważna, bo wiele tradycji tłumaczyło rolę ptaków właśnie przez przestrzeń. Niebo to sfera bogów, ziemia to sfera ludzi, podziemie to sfera przodków lub demonów. Ptak przenika te granice. Co ciekawe, wąż, który dopiero co omawialiśmy, robi to samo – przechodzi przez ziemię, jest przy ziemi, a nawet pod nią. Może sacrum jest w przekraczaniu granic, nie w samym zwierzęciu?


Odpowiedz
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 559

@Gienia Ale wtedy jak to ma się do krowy? Krowa nigdzie nie "przekracza", jest powolna, przyziemna, i to dosłownie. A jednak w hinduizmie jest święta. Tu ta teoria z przekraczaniem granic nie działa.


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 448

@Dominisia dobry kontrprzykład. Krowa w hinduizmie to akurat inny model – nie chodzi o przekraczanie granic, tylko o dawanie bez pobierania. Krowa daje mleko, nawóz, pracę, skórę, a nic nie zabiera. W kontekście wedyjskim jest symbolem bogactwa, które samo się mnoży. Kamadhenu – krowa spełniająca życzenia – to właśnie ta idea. Sacrum w tym przypadku rodzi się z nadmiaru, z obfitości, nie z grozy ani z transgresji.


Odpowiedz
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Radomir Czyli właściwie każda kultura miała inny powód, żeby uznać jakieś zwierzę za święte? Jedno bo straszy, drugie bo lata, trzecie bo daje mleko? Jak to w ogóle można ze sobą porównywać, skoro to są tak różne logiki?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 781

@Wikusia76 porównywanie możliwe jest na poziomie funkcji, nawet jeśli uzasadnienia są różne. Każde z tych świętych zwierząt służy do czegoś podobnego: porządkuje świat, wyznacza granicę między tym co ludzkie a tym, co wykracza poza człowieka, i daje grupie poczucie zakorzenienia. Forma różna, funkcja analogiczna. Właśnie tym zajmuje się religioznawstwo porównawcze.


Odpowiedz
Wpisy: 404
(@lucjan)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam takie pytanie, które może być trochę z boku, ale powiązane. Czy w horoskopie wschodnim – chińskim – zwierzęta zodiakalnego cyklu to jest coś z tej samej kategorii co te wszystkie kulty? Szczur, smok, świnia – czy to są święte zwierzęta, symbole, czy coś zupełnie innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 448

@Lucjan to interesujące pytanie, bo chiński zodiak to trochę osobna kategoria. Zwierzęta zodiakalnego cyklu nie są święte w sensie kultycznym – nikt im nie składa ofiar ani nie modli się do Szczura. Są raczej archetypami osobowości i nośnikami kosmicznego porządku czasu. Chociaż smok jest wyjątkiem – w tradycji chińskiej smok jest naprawdę boską istotą, cesarski symbol, coś w rodzaju bóstwa wód i nieba jednocześnie. Więc nawet w jednym systemie różne zwierzęta działają na różnych zasadach.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@teodozja_m)
Połączone: 2 miesiące temu

A smok w ogóle jest zwierzęciem? Bo to jest stworzenie z mitologii, prawda? Zastanawiam się, czy święte zwierzęta muszą być prawdziwe, znaczy czy mogą być wyobrażone. Bo feniks, jednorożec – to też się pojawia w różnych tradycjach jako coś świętego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Teodozja_M to bardzo sensowna uwaga. Feniks w tradycji egipskiej i greckiej, smok w chińskiej, Garuda w hinduskiej – to stworzenia, których nikt nigdy nie widział, a które pełnią funkcję świętego zwierzęcia lepiej niż niejedne realne. Może to właśnie pokazuje, że sacrum nie potrzebuje biologii – potrzebuje obrazu, który niesie znaczenie.


Odpowiedz
(@szamanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Gienia Ale jak zwierzę jest wyobrażone, to już chyba jest tylko symbol, nie? Bo nie możesz go zobaczyć, nakarmić, odprowadzić. Wraca to pytanie z początku wątku – gdzie jest granica między symbolem a czymś więcej. Może wyobrażone zwierzęta to są właśnie te czyste symbole, a te prawdziwe – jak wąż czy niedźwiedź – mają coś więcej, bo naprawdę istnieją i naprawdę możesz się z nimi zetknąć?


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@szamanka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Więc wyobrażone zwierzęta to są takie symbole w stanie czystym, tak? Ale jak feniks jest tylko symbolem, to dlaczego ludzie się do niego modlili, składali ofiary, rysowali go na świątyniach? To chyba nie jest "tylko" symbol, skoro ma taką moc nad ludźmi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Szamanka właśnie o to chodzi – może rozróżnienie "symbol kontra coś więcej" jest w ogóle fałszywe. Symbol w tradycyjnym sensie to nie jest ozdoba ani skrót myślowy. Symbol uczestniczy w tym, co symbolizuje. Feniks nie "tylko" przedstawia odrodzenie – dla kogoś w starożytnym Egipcie feniks był odrodzeniem, był jego nośnikiem. To dlatego malowali go na grobowcach.


Odpowiedz
(@teodozja_m)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 69

@Gienia to brzmi jak bardzo ważna różnica, ale nie jestem pewna, że ją rozumiem. Mówisz, że symbol "uczestniczy" – ale jak to fizycznie działa? Że jak namalujesz feniksa, to odrodzenie jakoś do ciebie przychodzi?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 781

@Teodozja_M nie fizycznie, ale rytualnie. W magicznym myśleniu obraz jest tym, co przedstawia – nie kopią, nie ilustracją. Dlatego w wielu kulturach nie wolno było niszczyć wizerunków świętych zwierząt, bo to było jak zranienie samego zwierzęcia lub bóstwa. I to nie jest naiwność tych ludzi – to jest zupełnie inny model rzeczywistości, w którym granica między przedstawieniem a rzeczą jest porowata.


Odpowiedz
Wpisy: 448
Rozpoczynający temat
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Żeby wrócić trochę do konkretów – bo ta rozmowa o symbolach jest świetna, ale chcę sprawdzić coś na przykładzie. Niedźwiedź u ludów syberyjskich, o którym była mowa na początku. On nie jest ani "czystym symbolem" jak feniks, ani "dawcą" jak krowa. Jest dosłownie przodkiem, krewnym. Są ludy, które po zabiciu niedźwiedzia przepraszały go i urządzały mu pogrzeb jak człowiekowi. To jest chyba jeszcze inna kategoria, nie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@wikusia76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Radomir Przepraszały niedźwiedzia po zabiciu? To znaczy że go zabijały, ale jednocześnie uważały za świętego? Jak to się w ogóle dało pogodzić?


Odpowiedz
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 448

@Wikusia76 właśnie to jest piękne w tej logice – zabicie nie przeczy świętości, jeśli robi się to z szacunkiem i w odpowiednim rytuale. Niedźwiedź zgadza się umrzeć, żeby nakarmić ludzi, i za to dostaje honorowy pogrzeb i obietnicę, że jego duch powróci. To jest umowa między gatunkami, nie ofiara w sensie zniszczenia. Podobne przekonania mieli Ainu w Japonii wobec tego samego zwierzęcia.


Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 183

@Radomir To mi przypomina coś, o czym czytałam przy okazji zupełnie innego tematu – że w szamanizmie zwierzę może "dać się" schwytać albo zabić, bo decyduje samo. Że polowanie to nie jest tylko człowiek contra zwierzę, ale jakiś rodzaj rozmowy. Czy niedźwiedź syberyjski działa właśnie na tej zasadzie?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 781

@Apolonia99 tak, dokładnie. W wielu tradycjach łowieckich zwierzę ma sprawczość – nie jest bierną ofiarą. Szaman przed polowaniem prosił ducha zwierzęcia o zgodę. Jeśli polowanie się nie udawało, to znak, że zgody nie było. To fundamentalnie zmienia relację człowiek–zwierzę wobec tego, co znamy z naszej kultury.


Odpowiedz
(@talizman)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 305

@Joasia71 to jak szaman wiedział ze duch dal zgode? byl jakis znak? śnilo mu sie czy co? pytam bo zawsze myslalem ze szamani to robią z bebnem i wtedy widza


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Talizman bęben to tylko jeden ze sposobów wchodzenia w stan odmiennej świadomości, niekoniecznie związany akurat z pytaniem zwierzęcia. Ale co do znaku – tak, często śniło mu się albo pojawiały się konkretne sygnały w przyrodzie: kierunek lotu ptaka, zachowanie ognia, układ kości po poprzednim polowaniu. Cały świat był czytelny, jeśli wiedziałeś jak czytać.


Odpowiedz
Wpisy: 559
(@dominisia)
Połączone: 2 miesiące temu

Słucham tego i myślę sobie, że to zupełnie odwraca perspektywę z początku wątku. Zaczęliśmy od pytania, czy kult to jest coś wobec zwierzęcia – że my czcimy, a ono jest obiektem. A tu wychodzi, że w wielu tradycjach zwierzę jest podmiotem, nie obiektem. To zmienia odpowiedź na pytanie z tytułu, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@radomir)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 448

@Dominisia dokładnie to miałem na myśli, kiedy pisałem gdzieś wcześniej o relacyjnym charakterze tych wierzeń. To nie jest jednostronne – człowiek nie tylko czci, ale też wchodzi w zobowiązanie. I teraz pytanie: czy ktoś z dyskutujących zna przykład, gdzie to zwierzę ma wyraźną moc odmowy? Takie tradycje, gdzie duch zwierzęcia karze za naruszenie umowy?


Odpowiedz
(@lucjan)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 404

@Radomir W kontekście kary to słyszałem coś o tabu związanych ze świętymi zwierzętami – że złamanie ich sprowadzało nieszczęście na całą wspólnotę, nie tylko na winnego. Czy to właśnie jest ten mechanizm? Że zwierzę jakby reaguje zbiorowo?


Odpowiedz
(@joasia71)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 781

@Lucjan tabu działa zbiorowo, bo naruszenie porządku świętości dotyczy całej wspólnoty, która z tym zwierzęciem jest związana. Nie karze tu duch konkretnego niedźwiedzia – raczej zaburzona zostaje relacja między ludźmi a tym aspektem rzeczywistości, który niedźwiedź uosabia. Konkretne przykłady? Wśród Jakutów zakazane było pewne zachowanie przy kościach ubitego zwierzęcia – i opowiadano, że łamanie tego zakazu kończyło się wypadkami przy następnym polowaniu.


Odpowiedz
Udostępnij: