Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy mówiąc o świętych zwierzętach w różnych religiach, mamy do czynienia z prawdziwym kultem – czyli oddawaniem czci samemu zwierzęciu – czy raczej ze zwierzęciem jako symbolem czegoś większego. Bo to duża różnica. Weźmy klasyczny przykład: krowa w hinduizmie. Większość ludzi mówi "Hindusi czczą krowy", ale jeśli poczytać głębiej, to krowa jest raczej uosobieniem Ziemi, matki, obfitości – Kamadhenu to boska krowa spełniająca życzenia, ale sama krowa na ulicy nie jest bogiem. Z kolei niedźwiedź u ludów syberyjskich, np. u Ewenków czy Nganasanów, to już chyba coś więcej – tam naprawdę traktuje się go jako przodka, starszego brata, istotę duchową. Ktoś zna ten temat bliżej? Bo mi się wydaje, że te dwa podejścia – symbol kontra kult – to jednak fundamentalna różnica w myśleniu o świętości zwierzęcia.
Ciekawe rozróżnienie, ale czy na pewno da się to tak ostro podzielić? Znaczy, w praktyce rytualnej te dwie rzeczy często się przenikają. Kiedy jakaś społeczność przez pokolenia traktuje konkretne zwierzę jako nosiciela ducha przodka, to w pewnym momencie przestaje być ważne, czy "filozoficznie" to symbol czy bóstwo samo w sobie. Ważne jest, że zachowanie wobec tego zwierzęcia ma realne konsekwencje duchowe w przekonaniu tych ludzi. Widziałam opisy rytuałów pogrzebowych niedźwiedzia u ludów ugrofińskich i tam jest mowa i prośba o przebaczenie, i uczta, i śpiewy odprowadzające duszę – to brzmi bardziej jak pogrzeb kogoś z rodziny niż cześć oddawana symbolowi.
Ja nigdy o tym tak nie myślałam. Zawsze mi się wydawało, że jak coś jest "święte", to znaczy, że się temu kłania i tyle. A tu wychodzi, że to jest o wiele bardziej skomplikowane. Mam pytanie może głupie, ale – czy są takie kultury, gdzie zwierzę jest dosłownie uważane za boga, nie symbol, nie przodka, tylko boga? Bo te wszystkie przykłady, które tu podajecie, to jakoś inaczej wyglądają niż to, co sobie wyobrażałam.
a co ze sławiańskim zubrem albo koniem? słyszałem że u sławian koń był jakimś świętym zwierzetam. czy tam też chodziło o wcielenie bóstwa czy raczej o coś innego? pytam bo interesuję się trochę sławiańszczyzną i nigdzie nie mogę znaleźć jasnej odpowiedz na to
Wtrącę się, bo temat świętych zwierząt jako pośredników, nie bogów, to coś, co pojawia się w bardzo wielu tradycjach. W szamanizmie syberyjskim duch opiekuńczy szamana – zwany pomocniczym – bardzo często przyjmuje postać zwierzęcia. Wilk, orzeł, niedźwiedź. Ale tu też nie chodzi o kult tego zwierzęcia gatunkowo, tylko o relację z konkretnym duchem, który MOŻE przyjąć taką formę. To zupełnie inne podejście niż np. egipski Apis. Ciekawi mnie, czy ktoś wie, jak to wygląda u Ajnów na Hokkaido – tam był chyba rozbudowany kult niedźwiedzia, ale o szczegółach nie wiem za dużo.
o rany, ten wątek z tym niedźwiedziem to jest naprawdę coś. Nigdy bym nie pomyślała, że religie mają aż tak różne podejście do zwierząt. Ale wróćmy do krowy w hinduizmie, bo to chyba najbardziej znany przykład. Czy to prawda, że w Indiach naprawdę nikt nigdy nie krzywdzi krowy na ulicy? Słyszałam różne rzeczy, że to jest bardzo mocno egzekwowane prawnie.
Wracając do pytania z początku o kult kontra symbol – im więcej tu czytam, tym bardziej mi się wydaje, że to rozróżnienie jest nasze, zachodnie. My myślimy kategoriami: albo to symbol (coś umownego), albo kult (coś dosłownego). Ale w tradycjach, o których mówimy, symbol i rzeczywistość duchowa to jedno. Krowa JEST obfitością, nie tylko ją REPREZENTUJE. Niedźwiedź JEST przodkiem, nie tylko go symbolizuje. Może całe pytanie jest źle postawione z naszej perspektywy?
Czytam ten wątek z wielkim zainteresowaniem, bo wydaje mi się, że to ma też coś wspólnego z tym, jak my – tu, na tym forum – podchodzimy do różnych rzeczy. Znaczy, jak ktoś mówi, że zwierzę ma ducha opiekuńczego albo że kot widzi duchy, to może to też jest coś w rodzaju takiego archaicznego myślenia, że zwierzęta są pośrednikami? Mam kota, który bardzo dziwnie zachowuje się przy pewnym miejscu w domu i zawsze zastanawiałam się, czy wyczuwa coś, czego ja nie czuję. To może mieć związek z tym, o czym mówicie?
a czy ktoś wie coś o wężu? bo u sławian wąż był chyba domowym duchem opiekunem? czytałem gdzieś że go karmiono mlekiem i nie wolno było go zabijać. to jest kult czy symbol czy może coś jeszcze innego?
czyli wąż domowy to jest to samo co totem? bo słyszałem że totemy to jest coś indijańskiego ale może się mylę. czy sławiański wąż to jest totem czy coś innego?
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam takie pytanie, które może być trochę z boku, ale powiązane. Czy w horoskopie wschodnim – chińskim – zwierzęta zodiakalnego cyklu to jest coś z tej samej kategorii co te wszystkie kulty? Szczur, smok, świnia – czy to są święte zwierzęta, symbole, czy coś zupełnie innego?
A smok w ogóle jest zwierzęciem? Bo to jest stworzenie z mitologii, prawda? Zastanawiam się, czy święte zwierzęta muszą być prawdziwe, znaczy czy mogą być wyobrażone. Bo feniks, jednorożec – to też się pojawia w różnych tradycjach jako coś świętego.
Więc wyobrażone zwierzęta to są takie symbole w stanie czystym, tak? Ale jak feniks jest tylko symbolem, to dlaczego ludzie się do niego modlili, składali ofiary, rysowali go na świątyniach? To chyba nie jest "tylko" symbol, skoro ma taką moc nad ludźmi.
Żeby wrócić trochę do konkretów – bo ta rozmowa o symbolach jest świetna, ale chcę sprawdzić coś na przykładzie. Niedźwiedź u ludów syberyjskich, o którym była mowa na początku. On nie jest ani "czystym symbolem" jak feniks, ani "dawcą" jak krowa. Jest dosłownie przodkiem, krewnym. Są ludy, które po zabiciu niedźwiedzia przepraszały go i urządzały mu pogrzeb jak człowiekowi. To jest chyba jeszcze inna kategoria, nie?
Słucham tego i myślę sobie, że to zupełnie odwraca perspektywę z początku wątku. Zaczęliśmy od pytania, czy kult to jest coś wobec zwierzęcia – że my czcimy, a ono jest obiektem. A tu wychodzi, że w wielu tradycjach zwierzę jest podmiotem, nie obiektem. To zmienia odpowiedź na pytanie z tytułu, nie?
