Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu i postanowiłam zapytać, bo sama nie mogę tego rozgryźć. Skąd się biorą te same liczby w różnych religiach i tradycjach na całym świecie? Trójka, siódemka, dwunastka, trzynastka, czterdziestka... W Biblii Jezus czterdzieści dni na pustyni, w islamie też czterdzieści ma znaczenie, u Indian też gdzieś to widziałam. Trójca Święta, ale i trzy światy w szamanizmie. Siódemka to siedem niebios, siedem czakr, siedem dni tygodnia. Czy to przypadek, czy jest w tym jakiś głębszy porządek? Mnie się wydaje, że te liczby muszą coś oznaczać, bo nie wierzę, żeby tyle kultur niezależnie wpadło na to samo.
To jedno z ciekawszych pytań, jakie można zadać porównując religie. Ale zanim pójdziemy w mistykę, warto rozważyć kilka warstw. Po pierwsze, część tych zbieżności wynika z obserwacji natury. Siedem planet widocznych gołym okiem w starożytności, dwanaście miesięcy księżycowych w roku, czterdzieści tygodni ciąży ludzkiej. Nasze umysły przez tysiące lat patrzyły na te same nieba i ten sam cykl życia. Trójka to minimum do stworzenia struktury: początek, środek, koniec. Nie dziwi więc, że pojawia się wszędzie. Ale czy to wyczerpuje temat? Moim zdaniem nie, bo jest jeszcze kwestia tego, dlaczego akurat te liczby zostały uznane za święte, a nie na przykład pięć albo dziewięć.
Właśnie to mnie zawsze interesowało w astrologii, ta dwunastka. Dwanaście znaków zodiaku, dwanaście domów, dwanaście apostołów, dwanaście plemion Izraela, dwanaście bogów olimpijskich. W astrologii babilońskiej to było czysto praktyczne, ekliptykę podzielono na dwanaście równych części, bo dwanaście miesięcy księżycowych prawie pokrywa rok słoneczny. Ale potem ta liczba przeniknęła do religii i zaczęła żyć własnym życiem. Pytanie, które mnie nurtuje: czy to religie czerpały z astronomii, czy odwrotnie?
Trzynastka to ciekawa sprawa bo w kartach tarota trzynastka to Śmierć, ale przecierz to nie znaczy dosłównie śmierci tylko zmianę, koniec etapu. Zastanawiam się czy to jest powiązane? Że ta liczba we wszystkich tradycja jest trochę... graniczna? Jakby stała między jednym a drugim?
Zatrzymajmy się na chwilę, bo mam wrażenie, że wpadamy w pułapkę. Szukamy podobieństw i je znajdujemy, bo tak działa nasz mózg, czyli widzi wzorce nawet tam, gdzie ich nie ma. Ile liczb od 1 do 20 tak naprawdę nie ma "świętego" znaczenia w jakiejś tradycji? Założę się, że każda ma. To statystycznie nie jest żaden dowód na głębszy porządek. Mam pytanie do Was: czy ktoś próbował sprawdzić, jakie liczby są nieobecne w mistyce religijnej?
Czterdziestka to w wielu tradycjach oznacza "wystarczająco długo, żeby coś się zmieniło". Ciekawe jest to, że w medycynie przez wieki stosowano kwarantannę właśnie czterdziestu dni, bo Wenecjanie wierzyli, że to czas oczyszczenia. Słowo "kwarantanna" pochodzi od quaranta, czterdzieści po włosku. Więc ta liczba weszła nawet do języka naukowego z tradycji religijno-mistycznej. Czy to nie jest właśnie dowód na to, że te przekonania miały realny wpływ na świat?
A co z siódemką? Bo chyba każdy zgodzi się, że to najsilniejsza ze świętych liczb, prawda? Siedem dni tygodnia, siedem kolorów tęczy, siedem czakr, siedem notatek muzycznych... Mam wrażenie, że to jakby podstawowa struktura rzeczywistości jest zbudowana na siódemkach.
Ale no czemu akrat tyle religii niezalenie od siebie wybrało te same liczy? Jeśli to tylko obserwacja nieba to czemu Aztekowie też mają specjalne liczy i pokrywają się z europejskmi? Trochę ciężko to tłumaczyc samą astronomią.
Czytam ten wątek od początku i mam pytanie, może naiwne: czy te liczby mają inne znaczenie, gdy się je stosuje w praktyce, na przykład w rytuałach? Słyszałam, że jeśli coś powtarzasz trzy razy, ma to większą moc, albo że rytuał w siódmym dniu miesiąca jest silniejszy. Czy to ma jakieś podstawy w tych tradycjach religijnych, o których mówicie?
Dobra ale to trochę rozczarowuje jako odpowiedź, prawda? Mamy temat o świętych liczbach i wychodzi, że to po prostu dyfuzja kulturowa i nic poza tym? Czuję, że coś tu umyka.
A ja chcę zapytać o coś, o czym jeszcze nie mówiliśmy, bo wszyscy skupiają się na symbolice, a co z osobistymi doświadczeniami z liczbami? Nie chodzi o rytuały, ale o synchroniczności. Na przykład ciągłe widzenie tej samej liczby, trójki czy siódemki, w codziennym życiu. To też ma znaczenie?
Myślę, że jest tu coś ważnego, co dopiero teraz widzę w tej dyskusji. Pytanie Halinki na początku dotyczyło tego, dlaczego te liczby pojawiają się w tradycjach na całym świecie. Może odpowiedź jest wielowarstwowa: część z nich ma wspólne astronomiczne źródło, część rozeszła się przez kontakt kulturowy, a część może naprawdę dotyka czegoś w ludzkiej psychice, co jest wspólne niezależnie od kultury. I może te trzy warstwy razem tworzą odpowiedź.
I tu wracamy do sedna pytania Halinki, bo właśnie to mnie od początku zastanawia. Nawet jeśli przyjmiemy, że dwunastka wyszła z obserwacji nieba, to dlaczego konkretnie ona stała się święta, a nie powiedzmy jedenaście? Przecież to ludzie zdecydowali, gdzie postawić granicę.
Może właśnie ta trójka jest kluczem do odróżnienia dwóch różnych mechanizmów? Bo jeśli dwunastka i siódemka mają korzeń astronomiczny, a trójka go nie ma, to może trójka pochodzi z czegoś głębszego, z samej struktury myślenia. Dwie rzeczy tworzą napięcie, trzy tworzą rozwiązanie. Teza, antyteza, synteza.
Dobra a ja mam inne pytanie do tej trójki. Skoro mówimy że ona wynika z samej struktury myślenia, to czemu w numerologii jest ważna jako jedyna z tych pięciu liczb, które mają taki "naturalny" status? Czy numerolodzy w ogóle to rozróżniają?
A ja uważam, że te ramy nie są potrzebne! Liczby są językiem wszechświata i każda tradycja do niego dotarła po swojemu. 3, 7, 12 i 40 pojawiają się wszędzie właśnie dlatego, że są prawdziwe niezależnie od tego, kto je odkrywa.
Ok ale żyjemy w kółko w tym samym punkcie. Czy ktoś może mi powiedzieć co z tego wynika praktycznie? Bo jako osoba, która faktycznie używa liczb w astrologii, chciałabym wiedzieć, czy mam traktować siódemkę jako symbolicznie ważną, czy jako coś więcej.
A co z trójkątem? Trójkąt jest najprostrzą figurą zamkniętą i jest wszedzie w naturze, kryształki, struktury itp. Może trójka jest geometryczna, tylko my szukamy w złym miejscu?
Przepraszam, że się wtrącam, ale zgubiłem wątek. Czy rozmawiamy teraz o tym, skąd wzięła się świętość tych liczb, czy o tym, czy one naprawdę są święte? Bo mam wrażenie, że co chwilę przeskakujemy i nie wiem, czy to jest ta sama rozmowa.
Słucham was od dłuższego czasu i myślę sobie, że może od początku miałam złe pytanie. Pytałam dlaczego te liczby się powtarzają, ale może ważniejsze jest, co te liczby robią z ludźmi. Bo i tak, i tak działają, prawda? Modlitwa na różańcu, czterdzieści dni postu, siedem dni tygodnia, to wszystko porządkuje życie niezależnie od tego, czy liczba jest święta kosmicznie.
Tu jest jeden element, którego jeszcze nikt nie powiedział wprost. Część tych liczb ma właściwości matematyczne, które czynią je praktycznie użytecznymi. Dwanaście dzieli się przez dwa, trzy, cztery i sześć, dlatego jest w kalendarzu i w handlu. Czterdzieści to dziesięć razy cztery, oba wyjściowe. Siódemka jest pierwsza i nie dzieli się przez nic, co ją wyróżnia inaczej, jako liczbę, której nie da się rozłożyć. Może świętość i użyteczność szły razem?
