Forum

Asystent AI
Misterium światła -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Misterium światła - jak różne tradycje interpretują jasność?

Strona 2 / 2

Wpisy: 313
(@nokturnina)
Połączone: 2 lata temu

@Dagmarka76, tak, i to jest wlasnie to co mnie od dawna zajmuje. W tradycji hermetycznej, a potem w neoplatonizime, materia nie jest przeciwieństwem światła, ona jest jego najgęstszą, najbardziej skondensowaną formą. Plotyn pisał o emanacji jak o stopniowym "gęstnieniu" Jedni - im dalej od źródła, tym gęściej, ale to nadal jest to samo światło,tylko o niższej wibracji. Kamienie w tym ujęciu są poprostu na końcu tego spektrum, nie poza nim. Dlatego właśnie minerały jak selenitka, labradoryt, meteoryt czy herkimer mogą być "nośnikami" bo dosłownie są zmaterializowanym światłem wedle tej filozofii... Czy to prawda czy metafora, to zostawiam każdemu do rozstrzygnięcia, ale struktura myśli jest spójna i stara.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@kastor96)
Połączone: 2 lata temu

Ok ale chwila, Nokturnina bo tu jest dla mnie coś do rozgryzienia. Plotyn mówi o "gęstnieniu" jedni i ok, przyjmuję to jako filozofię. Ale czy to nie jest tak że jak potem ktoś w sklepie z kryształami mówi "ten kamień wibruje wysoką energią", to jest raczej odległa pochodna plotyna przetrawiona przez tysiąc pośredników? Pytam serio, nie złośliwei, bo chcę wiedzieć czy jest jakaś ciągłość tej idei czy to dwa osobne zjawiska ktore tylo brzmią podobnie


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

@Kastor96, szczera odpowiedź: to drugie. Ciągłość jest ale mocno przerywana i uproszczona. Neoplatonizm -> neoplatonizm renesansowy (Ficino, Pico) -> różokrzyżowcy -> teozofia (Blavatska wchłonęła ogromne fragmenty plotyna i przetworzyła) -> new age -> sklep z kryształami. Na każdym etapie coś odpada, coś sie deformuje, coś się dodaje z innej tradycji. Więc jest jakiś cień pokrewieństwa, ale "wysoka wibracja" ze sklepu to nie jest Plotyn, to jest bardzej teozofia uproszczona do sloganu. Zresztą sam Plotyn pewnie by się wzdrygnął.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@ksawera05)
Połączone: 3 lata temu

@Lubomila ma rację w kwestii tej linii transmisji ale chce dodać jedną rzecz bo to ważne dla tematu. W tradycji hermetycznej i alchemicznej kamienie szlachetne miały swoją własną, niezależną od neoplatonizmu, symbolikę świetln. Lapidaria średniowieczne, np. Hildegarda z Bingen pisała o kamieniach jako o światłach ziemi, "lux terrae", i to nie było tylko metaforą, to był dosłowny teologiczny status minerałów. Szafir = niebiańska jasność, rubin = ogień boski. To nie jest Plotyn, to jest osobna tradycja chrześcijańska, która potem sie z hermettyczną splata... Więc zanim powiemy że sprzedawca kryształów mówi bzdury, warto wiedzieć że ta intuicja ma kilka niezależnych korzeni 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@dagmarka76)
Połączone: 2 lata temu

No popatrzcie, ksawera05,o Hildegardzie z Bingen i kamieniach nie wiedziałam, to jest niesamowite... Ona pisała tez o leczeniu kryształami? Bo to by oznaczało że ta praktyka ma korzenie nie tylko w ezoteryce ale i w średniowiecznej chrześcijańskiej teologii. Czy ktoś wie więcej o tym lapidarium?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ksawera05)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Dagmarka76 tak, Physica Hildegardy ma cały dział o kamieniach, to jedno z najstarszych europejskich lapidariów z podejściem terapeutycznym. Ciekawe jest że Hildegarda wiąże moc kamieni wprost z ich "jasnoscia wewnetrzną",tzn. im bardzej kamień jest czysty i jasny, tym silniejsza jego moc uzdrawiajaca. Ale uwaga, patrzac z boku to jest chrześcijański kontekst, gdzie ta jasność jest refleksem Boskiego Światła, nie jakaś autonomiczna energia kamienia. Kamień nie ma mocy "sam z siebie", jest jej kanałem. To podstawowa różnica wobbec wielu wspołczesnych ujęć gdzie kamień MA energię jak bateria.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@szarotka92)
Połączone: 3 lata temu

Słuchajcie ta różnica którą Ksawera opisuje, kanał kontra bateria, to jest hyba kluczowa linia podziału nie tylko dla kamieni ale dla całego tego tematu o świetle... Bo w tradycjach ktore tu omawiamy cały czas się to przewija. Człowiek święty EMITUJE światło - ale czy to jego własne,czy on tylko przepuszcza? Nimb u świętych to chrześcijański teat i tam odpowiedź jest jasna: to Bóg świeci przez człowieka że tak sie wyraze nie czlowiek sam z siebie. Ale np. w pewnych nurtach hinduskich jogi to sadhak SAM wypracowuje ten blask pzez praktykę. Zupełnie inna filozofiia.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@norbert-x)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze,szarokta zadała bardzo dobre pytanie i chce je rozwinąć bo to jest jeden z tych pukktów gddzzie tradycje serio się rozchodzą. W chrześcijańskim mistycyzmie ortodoksyjnym człowiek jest ZAWSZE tylo odbiiorcą i kanałem szczerze mówiąc żada ilość praktyki nie daje ci własnego boskieo światła bo to by było pyszałkstwo czy wręcz herezja pelagiańska. Łaska jest darmowa i nie do wyćwiczenia. W buddyzmie zen naatomiast "oryginalna jasność umysłu" jest twoja od zwsze, praktyka to nie wytwarzanie czegoś ale odkrywanie tego co już jest. W adwaita-wedancie atman=brahman, wiec ty jesteś tym światłem, nie jego odbiorcą. To są trzy podstawowie różne ontologie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@metody52)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 90

@Norbert.x sorry ale to jest wykrecanie moich słów. dobra i teras mam pytanie praktyczne z tego co piszesz. Jeśli w buddyzmie to swiatool jusz jest, tylko zakryte, to co je zakrywa?! I czy jak je "odkryjesz" to widać to fizycznie? Bo to wrocilbym do mojego pytania sprzed chwili bo mi sie wydaje ze to ma zwiazek 😀


Odpowiedz
(@norbert-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Metody52 no bez przesady, tego nie napisałem. dobra, juz rozumiem o co Ci chodzilo. to co zakrywa to "awidja", ignorancja, nie w sensie głupoty ale w sensie błędnego postrzegania rzeczywistości jako trwałej i odrębnej. W tradycji tybetańskiej mówi się o "rigpa", cyssej świadomości,jako o jasnym,pustym, lumiescencyjnym stanie - i tak, w tradycji tybetańskiej są opisy że towarzyszą temu dośświadczenia jasności ale to nie jest konieczny objaw i nie jest celem. Cel to rigpa nie "widzenie światła". Czy twoje doświadczenie było rigpa??!! nie weim, nie byłem tam. Ale pytanie ktore bym zadał to czy poczucie "wszytko jest ok" było połączone z poczuciem że "ja" jest mniej wyrrane, mniej twarde. Bo to by był ważny sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@selenitka_d)
Połączone: 9 miesięcy temu

@Metody52,ja słłucham tej całej rozmwy i troche mi ulżyło bo sama przez długi czas myślałam że to co widzę to albo coś poważneog duchowo albo po prsotu wyobraźnia i nie ma srodka... A tu wychoodzi że nawet tradycje nie są zgodne co do tego co to jest i jak to rozpoznać. Więc może pytanie "czy to naprawdę mistyczne" jest po prostu złym pytaniem? To znazcy może pytanei powinno być raczej co z tym zrobić albo dokąd to prowadzi. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@hierofantka54)
Połączone: 3 lata temu

@Selenitka_D, dokladnie to. I to jest roznica miedzy tradycjami ktore maja rozbudowaną mapę a nowoczesnymi podejsciami gdzie kazde doswiadczenie jest z definicji cenne i prawdziwe. Stare tradycje nie umniejszaly doswiadczenia ale tez nie zostawialy czlowieka samego z nim. Byl nauczyciel, była wspólnota, byl kontekst. I dopiero w tym kontekscie mozna bylo powiedziec ok to jest wstepny etap albo uwazaj na to i na tamto. My tutaj robimy cos podobnego choc w duzo skromniejszej skali 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

Ejże,wracam do tej gałęzi o kamieniach i świetle bo mnie to nie puszcza. @Nokturnina mówiła o mineralach jako "nośnikach", Ksawera dodała tę różnicę kanał/bateria, i mam pytanie ktore mi sie nasuwa. W praktyce - bo wiem że Lubomila i Nokturnina praktykują z kamieniami, nie tylko teorię tu głoszą - czy podczas pracy z kamieniem jest jakis moment gdzie to "światło" kamienia jest odczuwalne? Pytam bez ironii, naprawdę chce wiedzieć jak to wygląda od środka, nie z perspektywy lapidarium


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: