Forum

Asystent AI
Księga Zakupów Duch...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Zakupów Duchowych - transakcje między światami dla uzyskania przedmiotów


Wpisy: 452
Rozpoczynający temat
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czytałam ostatnio o czymś co mnie zaintrygowało i ciekawe czy to tutaj pasuje, ale chyba tak, bo chodzi o coś w rodzaju kontaktu między światami. Mianowicie: w różnych tradycjach szamańskich, ale też w pewncyh tekstach gnostyckich i w magii ceremonialnej, pojawia się coś co mozna by nazwać "transakcją" między człowiekiem a bytami z innych planów istnienia. Chodzi mi o sytuację, kiedy prosisz o coś materialnego, o konkretny przedmiot, pomoc w jego znalezieniu, albo wręcz o to żeby coś się w fizycznym świecie pojawiło, a w zamian oferujesz coś ze swojej strony. Nie wiem czy to ma jedną nazwę, bo gdzies widziałam to opisywane jako "duchowe zakupy", a gdzieś jako rytuał wymiany. Ktoś coś wie na ten temat?? Jak to wygląda w różnych tradycjach?


Odpowiedz
79 odpowiedzi
Wpisy: 56
(@zbyslawa)
Połączone: 3 lata temu

To jest temat, ktory dotyka bardzo głębokiej warstwy praktyk magicznych i religijnych, i właśnie dlatego warto go rozróżnić od tego, co współcześnie pod tę kategorię podciągają różne cudaczne poradniki. W tradycjach szamańskich, szczególnie syberyjskich i latynoamerykańskich, coś takiego jak wymiana z duchami jest fundamentem, ale tam nie chodzi o "dostanie przedmiotu". Szaman wchodzi w relację z duchem, a relacja ta jest długotrwała i opiera się na wzajemności. W tradycji afrykańskiej, w pracy z Oriszami, też masz tę zasadę wymiany, ale jest mocno sformalizowana, wiesz co dajesz i za co. W kabale i magii hermetycznej masz coś podobnego, ale tam cała ta transakcja odbywa się przez hierarchię bytów i jest o wiele bardziej skomplikowana. Pytanie do ciebie, Madzialena: czy chodzi ci o konkretną tradycję, czy bardziej o porównanie jak to wygląda ogólnie?


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@jasnowidka-2)
Połączone: 3 lata temu

Muszę przyznać ze temat ciekawy, ale od razu chce zapytać: skad sie w ogole wzięło to slowo "zakupy duchowe"? bo to brzmi troche jak współczesny newage marketing a nie stara tradycja. Znam runy, pracowałam z nimi troche i tam jest cos co mozna nazwac "ofiarą" przy prśobie, Odyn zawiesił się na jesionie zeby dostać wiedzę o runach, ale to raczej poswiecenie a nie transakcja handlowa?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 100

oj, jasnowidka ma rację co do terminologii, ale samo zjawisko jest jak najbardziej realne i pojawia się w tradycjach na całym świecie. to co mnie osobiscie uderza to ta sama struktura: dajesz żeby dostać, ale nie zawsze materialnie. Czasem to uwaga, intencja, krew, czas, wyrzeczenie. W tantrze lewostronnej jest cały system wymiany z Dakini, który jest bardzo precyzyjnie opisany. W voodoo właśnie tak działają pact z Lwa, i to jest dosłownie umowa, ze stronami i warunkami. A w codziennej praktyce chrześcijańskiej masz śluby, które są dokładnie tym samym mechanizmem, tylko nikt tego tak nie nazywa. Ciekawe, że dopiero kiedy to wyciągamy poza kontekst religii dominujących, nagle to "brzmi podejrzanie".


Odpowiedz
 Iwek
(@iwek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 19

@Errata_03 ja zupełnie nie rozumiem jak to w praktyce działa, tzn. powiedzmy ze chcę żeby coś konkretnego do mnie "przyszło", coś materialnego, powiedzmy nie wiem, jakas szansa albo przedmiot. I co, siadam i mówię do kogo?? Do powietrza? jak szaman wie z kim mówi? Przepraszam ze takie podstawowe pytanie ale naprawde nie mam pojecia od czego by sie zaczac nawet zeby to zrozumiec, nie mowie ze robić


Odpowiedz
(@zbyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 56

@Iwek szaman wie z kim mówi,bo całe jego przygotowanie do bycia szamanem polega właśnie na nawiązaniu tych relacji. To nie jest coś co się robi raz i zapomina. Szaman ma duchy pomocnicze, z którymi pracuje latami. W tradycji zachodniej analogią byłby patron albo anioł stróż, ale tam też ta relacja jest budowana przez czas, modlitwę, rytuał. Nie siadasz i nie mówisz "do powietrza", bo to nie działa. To jak wysłanie listu bez adresu.


Odpowiedz
(@cesia02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

Zawracam do run bo Jasnowidka to poruszyła a nikt nie podjął, jest cos barzo ciekawego w runach jeśli chodzi o tę zasadę wymiany. 😛 W tradycji nordyckiej ofiara Odyna jest archetypem ale w samym systemie run masz runy które dosłownie dotyczą wymiany, ceny i transakcji, np. Gebo to dar w obie strony, symbol wymiany. Kiedy włączasz Gebo do rytuału czy układu, formalnie "zaznaczasz" że to jest wzajemna transakcja a nie jednostronna prośba. Czy ktoś z was używa run w tym kontekście, właśnie jako formalnego zaznaczenia że obie strony czegoś chcą?


Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Cesia02 gebo tak, stosuję tę runę właśnie jako element układów kiedy proszę o coś konkretnego. Ale mam pytanie: czy rozróżniasz kiedy kładziesz Gebo jako intencję wymiany, a kiedy jako "otwarcie na otrzymanie"?? Bo widziałam u różnych ludzi bardzo różne interpretacje tej runy i nie wiem czy to kwestia tradycji czy po prostu każdy robi po swojemu.


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

A czy przypadkiem to nie po prostu modlitwa dziękczynna z wyprzedzeniem? Bo słyszałam od kogoś że w niektórych tradycjach najpierw dziękujesz jakby coś już dostałeś a potem to przychodzi. To chyba jest ta sama zasada, tylko inaczej nazwana? Chociaż nie wiem, moze się mylę


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Natka75 to co opisujesz to jeden ze sposobów pracy z intencją ale to jednak nie jest to samo. To co Madzialena opisuje to wymiana energetyczna, a nie tylko zmiana nastawienia. W pracy z czakrami i w bioenergetyce też masz tę zasadę: żeby cos wpuścić, musisz cos oddać. Sama praktykuję rytuały wymiany od kilku lat i za każdym razem jest jakiś element ofiary, nie musi być materialny ale musi być realny. Coś z siebie. Afirmacja z góry to inna technika, działająca na poziomie przekonań, nie na poziomie energetycznej transakcji z bytem.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Ojej to jest bardzo ciekawy temat! Nigdy nie myslalam o tym w taki sposob ze to jest dosłowna transakcja. A co jesli ktos nie ma nic do zaoferowania? Tzn. czy mlody czlowiek bez doswiadczenia i bez wiedzy tez moze wejsc w taka wymiane, czy to jest cos tylko dla zaawansowanych? Pytam bo sama próbuje różnych rzeczy i nie wiem do konca jak to wszystko łączyć. jak dla mnie to jasne


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@wandzisia87)
Połączone: 3 lata temu

Zaglądam tu rzadko, ale ten temat mnie zattrzymał. Pracuję z przedmiotami magicznymi od wielu lat i mogę powiedzieć jedno: ta "transakcja" o której mówicie, w kontekście przedmiotów działa przez ich historię i ładunek. Kiedy pozyskujesz przedmiot z zamiarem magicznym, a nie zwykłym zakupem, cały kontekst pozyskania jest częścią jego mocy. Skamieniałość znaleziona po długim szukaniu ma inną energię niż ta sama kupiona w sklepie. Dlaczego? Bo do tej pierwszej włożyłaś czas, uwagę, intencję. To jest ta "cena". I właśnie dlatego w tradycjach zachodnich masz np. zakaz kupowania dla siebie kart tarota, bo coś traciłaś kiedy ktoś ci je dał albo kiedy je znalazłaś.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Wandzisia87 to co mówi Wandzisia to prawda, ale jest jeden problem z tym popularnym przekonaniem o kartach tarota. 🙁 To konkretny zakaz jest stosunkowo nowym tworem, niema go w starych tekstach, romantycy go wymyślili gdzieś w XIX wieku i teraz krąży jako "stara zasada". Nie mówię ze jest bez sensu, bo intencja pozyskania naprawde robi różnicę, ale nie mieszajmy nowych tradycji ze starymi. Co do tematu głównego: sama pracuję z rytuałami wymiany od lat i potwierdzam ze struktura jest podobna we wszystkich tradycjach. Płacisz zawsze. Różnica jest tylko czym. takie moje luźne przemyślenie


Odpowiedz
(@przytulia_c)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 54

@Wandzisia87 to co napisałaś o ładunku przedmiotu i jego historii kompletnie mi otworzyło oczy, serio! Ale mam pytanie właśnie w kontekście tego co Madzialena opisywała na początku - czy jeśli przedmiot "przyszedł" do ciebie przez tę transakcję, to on już niesie ten ładunek zawarty w wymianie, czy to są dwie osobne warstwy?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

Wracam myślami do pytania Przytulia_C bo to jest naprawdę ciekawy trop. Przedmiot który pochodzi z intencjonalnej wymiany ma nałożone dwie rzeczy: swoją własną historię materiału (skad kamień, czyj to był metal itd.) i intencję transakcji. To nie są osobne warstwy tylko jedno na drugie. Dlatego miedzy innymi stare obiekty rytualne są problematyczne - nie wiesz co tam siedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, doczytuję ten wątek i mam mieszane uczucia. Mam wrażenie że połowa tego co tu piszecie to albo metafory albo powtarzanie zasłyszanych rzeczy. Ta "wymiana energetyczna" to bardzo wygodne pojęcie bo można pod nie podciągnąć absolutnie wszystko. Afirmacja to wymiana, modlitwa to wymiana, znaleziony kamień to wymiana, no to w takim razie wszystko jest wymianą i to pojęcie nic nie znaczy. Jak wy w praktyce odróżniacie kiedy ta "transakcja" się udała od kiedy po prostu traf chciał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 100

@Gozdzika to jest dobre pytanie i rozumiem skad sceptycyzm, ale nie zgodzę się z tym że pojęcie nic nie znaczy tylko dlatego że jest szerokie. 😉 Grawitacja też jest wszędzie i to nie znaczy że jej nie ma. Natomiast co do rozróżnienia: pracując z medytacją i z rytuałem od lat wiem że jest różnica w jakości doświadczenia kiedy intencja i "cena" są świadomie ustawione, a kiedy po prostu coś sobie życzę. To trudne do wytłumaczenia komuś kto nie praktykuje, ale dla mnie jest namacalne. nie podoba mi się ten ton


Odpowiedz
Wpisy: 386
(@leokadia05)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam i mam jedno pytanie bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówimy o sytuacji kiedy np. chcę żeby coś konkretnego do mnie przyszło i świadomie składam ofiarę żeby to otrzymać, tak? Bo prowadzę notatki z różnych rytuałów i widzę że w niektórych tradycjach ta ofiara jest na początku, w innych na końcu jako podziękowanie, a w innych w trakcie. Czy kolejność ma znaczenie czy liczy się sama intencja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Leokadia05 kolejność ma znaczenie i to duże, ale zależy od tradycji. W pracy z Oriszami składasz najpierw, bo budujesz relację z bytem zanim poprosisz. W tradycji celtyckich ofiar pożegnalnych składałaś po, jako podziękowanie. W rytuałach hermetycznych masz strukturę trójfazową: otwarcie, prośba z ofiarą jednoczesną, zamknięcie i dziękowanie. Ja pracuję głównie w tej trzeciej i moim zdaniem jest najbardziej precyzyjna, bo byty z którymi pracujesz wiedzą czego chcesz i co dostaną, nie ma miejsca na nieporozumienie.


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@medard52)
Połączone: 3 lata temu

a niech to, to moze głupie pytanie ale zapytam bo naprawde nie wiem: czy ta zasada dotyczy tez dosłownie przedmiotów fizycznych? Tzn. mam taki kamień, agat cyhba, i znalazłem go kompletnie przypadkiem na szlaku kiedy miałem naprawde słaby okres i jakbym go szukał. Czy to może byc wlasnie taka "transakcja" której nie zainicjowałem świadomie ale ktos ją zainicjował za mnie? Brzmi moze głupio ale nie moge przestać o tym myśleć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulita52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Medard52 nie brzmi głupio ale nie komplikuj tego za bardzo. Masz kamień który kojarzysz z przełomem, to wystarczy żeby był dla ciebie ważny. Czy to była "transakcja" z bytem wyższym, nie wiem, nikt nie wie, i każdy kto twierdzi że wie na pewno, kłamie albo ma zbyt duże ego. to co jest pewne to że kamienie znalezione w ważnym momencie mają inną wagę emocjonalną i mentalną niż kupione, i ta różnica jest realna niezależnie od tego jak ją nazwiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@przytulia_c)
Połączone: 8 miesięcy temu

Sorry że wchodzę w środek w środek, ale czytam ten watek od początku i chcę zapytać o cos co mnie nurtuje: czy ktos z was miał doświadczenie kiedy ta "transakcja" poszła nie tak? Tzn. oferowałaś cos i przyszło cos czego nie chciałaś, albo byty wzięły inną cenę niż się spodziewałaś? Czytałam o tym że w voodoo i w paktach możliwe są takie "nieporozumienia", i zastanawiam się czy to realne ryzyko czy straszenie.


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@medard52)
Połączone: 3 lata temu

hej, a w takim razie mój agat o którym pisałem wczesniej - jak mam w ogóle sprawzić co on niesie? znaczy nie robiłem żadnej transakcji świadomie, znalazłem go po prostu. Czy jakiś rytuał oczyszczający jest tu potrzebny czy to bez sensu skoro kamień i tak "wybrał" zeby do mnie trafić?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ulita52)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 164

@Medard52 rytuał oczyszczający nikomu nie zaszkodzi ale nie dramatyzuj, to jest kamień znaleziony na szlaku, nie starożytny artefakt z grobowca. Jeśli dobrze ci z nim, to dobrze ci z nim i tyle. Ta cała narracja że "kamień wybrał" jest miła ale nie ma powodu żeby ją komplikować pytaniami o transakcje których nie robiłeś.


Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

no właśnie, dokładnie to co Ulita napisała. 😉 Trochę mam wrażenie że w tym wątku każde zwykłe zdarzenie - znaleziony kamień, niespodziewana okazja, dobry sen - jest natychmiast wciągane do schematu "transakcji z bytem". To jest cognitywne podciąganie pod gotową narrację.


Odpowiedz
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 100

@Gozdzika ale co ty właściwie proponujesz zamiast tego? Bo mówisz że to podciąganie pod narrację, ok, może. Ale sam fakt że jakaś narracja porządkuje doświadczenie nie znaczy że doświadczenie jest fałszywe. Pytanie co z tym zrobisz jak to interpretujesz i czy to przynosi jakiś sens. Czysto pragmatycznie. no ale ja tam nie jestem żadnym autorytetem


Odpowiedz
(@goździka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 257

@Errata_03 nie twierdzę że doświadczenie jest fałszywe, twierdzę że interpretacja może być dowolna i wtedy nie mówi nam nic o tym co się naprawdę wydarzyło. 🙂 Ale dobra, nie chcę sprowadzać tego wątku tylko do epistemologii, widzę że to nie ten kierunek.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@zlocien-pl)
Połączone: 3 lata temu

chcę zapytać o cos co jakoś umknęło w tej dskusji - czy ktoś próbował nakładać na tą zasadę wymiany jakis kontekst numerologiczny? Bo na przykład jeśli myślimy o dacie w której składamy ofiarę albo prosimy, to cyfry tej daty cos mówią o tym czy ta transakcja ma szansę "zamknąć się". Pracuję z numerologią i widzę tam wyraźne wzorce.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@leontynka_s)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Zlocien.pl tak, dokładnie! Nawet więcej, liczba liter w nazwie tego o co prosisz może miec znaczenie, albo liczba elementów ofiary. Ja na przykład zawsze staram się żeby ofiara miała nieparzystą liczbę elementów, bo parzyste są domknięte a nieparzyste zostają otwarte na przyjęcie. Ale to moja własna obserwacja, bóg raczy wiedzieć czy to ma szersze oparcie. możemy bez tej wyższości?


Odpowiedz
(@cesia02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Leontynka_S no przepraszam ale to z tymi parzystymi i nieparzystymi elementami to trochę wymyślona zasada bez korzenia tradycyjnego,nie? W tradycji nordyckiej liczby ofiarne mają bardzo konkretne znaczenia i to jest dobrze udokumentowane, ale to co opisuje Leontynka_S brzmi jak własna konstrukcja. Co nie znaczy ze nie działa, ale nie mieszajmy tego z tradycją.


Odpowiedz
(@leontynka_s)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Cesia02 no może to moja własna obserwacja, ale mam to z kilku lat praktyki, nie z sufitu wzięłam. I właśnie piszę "ciężko powiedzieć czy to ma szersze oparcie", więc sama zaznaczam że to może być tylko moje. Ale czy własna reguła która sprawdza sie w praktyce jest mniej warta od tej z podręcznika?


Odpowiedz
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Cesia02 wracam myślami do run bo powoli temat mi odpływa - Cesia02, zapytałam wcześniej o to rozróżnienie przy Gebo i nie dostałam odpowiedzi, wiesz może? Tzn. jak ty konkretnie odróżniasz intencję wymiany od otwarcia na przyjęcie przy tej runie? Bo dla mnie to zawsze była kwestia kontekstu układu, ale ciekawa jestem innego podejścia.


Odpowiedz
(@cesia02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Selena97 przepraszam, umknęło mi. Dla mnie Gebo jako wymiana - kładę ją gdy wchodzę w świadomą umowę, tzn. wiem co daję i wiem czego proszę. Natomiast Gebo jako otwarcie - kładę ją kiedy nie narzucam co ma przyjść, tylko mówię "jestem gotowa przyjąć". Różnica jest w intencji przed położeniem runy, nie w samym znaku. Ale to moje podejście.


Odpowiedz
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Cesia02 kurcze, to ciekawe co Cesia02 pisze o intencji przed położeniem runy bo to bardzo blisko tego co ja intuicyjnie czułam pisząc ten temat. Że ta "transakcja" zaczyna się zanim w ogóle cokolwiek fizycznie zrobisz. Że to jest najpierw nastawienie wewnętrzne, a rytuał czy runa to tylko zewnętrzna forma. czy tak to widzicie?


Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Madzialena tak, i to jest właśnie to co odróżnia rytuał od teatru. Forma bez intencji to inscenizacja, nic więcej. Natomiast intencja bez formy też jest niepełna bo forma pomaga utrzymać intencję i nie pozwala jej się rozmyć. Jedna bez drugiej to niepełna całość w pracy energetycznej.


Odpowiedz
 Iwek
(@iwek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 19

@Madzialena ok ale znowu mi umknęło praktyczne. Madzialena na początku pytała o konkretne przykłady z różnych tradycji i trochę zaczęliśmy gadać o teorii. To co z tym pytaniem o złe transakcje, ktore Przytulia zadała wcześniej? bo to mnie naprawdę interesuje. Jak sie w ogole potem wychodzi z takiej sytuacji?


Odpowiedz
Wpisy: 387
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

ojejciu, to ważne pytanie i nie ma jednej odpowiedzi, zależy od tradycji i od tego co poszło nie tak. Jeśli masz poczucie że byty wzięły inną cenę, to najpierw trzeba rozpoznać co wzięły. W pracy z Oriszami istnieje cały protokół rozwiązywania niezakończonych umów, robi sie specjalne rytuały oczyszczające. W tradycji hermetycznej masz inną metodę, przez intencję odwrotu. Ale żadna z tych metod nie zadziała jeśli nie wiesz co poszło nie tak


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

o rany, o właśnie tego się bałam troche wchodząc w ten temat. To znaczy że coś może "wziąć" cenę inaczej niż zakładałaś i możesz nawet nie wiedzieć że tak się stało? Jak to w ogóle rozpoznać? Czy to jest jakiś konkretny objaw czy to jest takie... ogólne złe samopoczucie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzisia87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Natka75 to jest wlasnie powód dla którego w poważnej pracy z obiektami i rytuałami zawsze robi się najpierw pracę z intencją i świadomością, nie skacze się od razu do rytuału. Objawy? Bywa różnie. Czasem to poczucie ze cos odpłynęło, relacja się pogorszyła, energia spada. Ale równie dobrze to może być zwykłe życie. Dlatego właśnie notatki są ważne, żebyś widziała co poprzedzało co. to nie jest uczciwa polemika


Odpowiedz
Wpisy: 46
(@akacja57)
Połączone: 2 lata temu

śledzę tę dyskusję i wybaczcie, ale muszę dopytać z głupim pytaniem, ale czy te "byty" które biorą cenę to są konkretne istoty które można nazwać, jak duchy albo bóstwa, czy to jest metafora jakiejś siły? Bo ja kompletnie trudno mi powiedzieć jak to traktować dosłownie a jak symbolicznie i chyba tego mi tu brakuje.


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@zbyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 56

@Akacja57 to pytanie jest bardzo na miejscu i odpowiem wprost: zależy od tradycji w jakiej pracujesz. W systemach animistycznych to dosłownie duchy z którymi wchodzisz w relację. W systemach hermetycznych to raczej aspekty rzeczywistości z własnymi prawami. W pracy psychologiczno-symbolicznej to projekcje psychiczne. Każda z tych interpretacji jest wewnętrznie spójna i każda ma swoich poważnych zwolenników. Nie musisz teraz wybierać, ale warto wiedzieć w czym pracujesz.


Odpowiedz
(@akacja57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 46

ok dzięki Zbyslawa, to mi trochę rozjaśnia. Czyli jeśli dobrze rozumiem, to nie ma jednej "prawdziwej" odpowiedzi czy byty są dosłowne czy metaforyczne, bo to zależy od tego w jakim systemie pracujesz? To jest trochę... dezorientujące dla kogoś kto zaczyna. Bo skąd wiedzieć w którym systemie pracować?


Odpowiedz
(@wandzisia87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Akacja57 wlasnie dlatego zanim w ogóle zaczniesz pracować z czymkolwiek, warto posiedzieć z tym pytaniem. Nie chodzi o to żeby wybrać system na ślepo ale żeby zobaczyć co pasuje z twoją naturą. Ktoś kto myśli mocno symbolicznie będzie ciążył ku hermetycznym modelom. Ktoś kto czuje ze świat jest żywy i wieloosobowy będzie ciążył ku animizmowi. To nie jest kwestia wyboru z listy, to kwestia rozpoznania siebie.


Odpowiedz
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Wandzisia87 ale żeby nie siedziec miesiącami z pytaniem i nic nie robić? bo ja na przykład nie wiem jaka jest moja "natura" a chcialbym spróbować cos praktycznego. czy w ogóle da się pracować bez wiedzy z którego systemu sie korzysta. zaczynasz mi wmawiać coś, czego niema w moim poście


Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Milosz.ka da się, ale ryzyko polega na tym że nie rozumiesz co robisz i nie umiesz interpretować tego co się dzieje. To trochę jak obsługiwać coś bez instrukcji, morze zadziała, ale jak coś pójdzie nie tak to nie wiesz gdzie szukać.


Odpowiedz
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

no okej ale instrukcja to wlasnie dla mnie to forum xD. serio pytam,to gdzie zacząć jak się nie wie od czego zacząć


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 374

oj, przepraszam że wtrącę sie w ten wątek run, ale chcę wrócić do pytania które zadałam wcześniej a które trochę zatonęło. Wandzisia pisała o objawach złej transakcji, że "cos odpłynęło". Jak to konkretnie rozpoznać że to jest efekt złej transakcji a nie zwykły trudny okres w życiu? Bo chyba łatwo to pomylić i wpaść w pułapkę przypisywania każdemu złemu momentowi jakiegoś rytuału z przeszłości.


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Natka75 to na prawdę dobre pytanie i właśnie dlatego prowadzenie dziennika pracy jest tak ważne. Bez zapisków nie masz jak cofnąć się i zobaczyć czy zmiana nastąpiła po konkretnym działaniu. Korelacja nie jest dowodem, ale bez danych w ogóle nie ma o czym rozmawiać. Jeśli nie masz zapisków, zostaje ci tylko ogólne intuicyjne poczucie.


Odpowiedz
(@wandzisia87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

hmm, i żeby dodać do tego co Onyksowa pisze - w praktyce zazwyczaj chodzi o charakter tej zmiany, nie sam fakt że coś się pogorszyło. 😀 Zwykły trudny czas jest nierówny, faluje, ma jasniejsze momenty. Jeśli coś zostało "wzięte" niezgodnie z intencją, to bywa że to odejście ma charakter bardziej punktowy i trwały. Ale to i tak nie jest pewnik, tylko jeden z sygnałów.


Odpowiedz
(@gustawa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 59

@Zbyslawa ciągnę ten temat co Zbyslawa pisała o systemach, bo mnie to zatrzymało. 😛 powiedziałaś że w systemach hermetycznych to są "aspekty rzeczywistości z własnymi prawami". Czy możesz jakoś rozwinąć jak to rozumieć praktycznie? Bo dla mnie to brzmi abstrakcyjnie.


Odpowiedz
(@zbyslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 56

@Gustawa to znaczy że kiedy na przykład w kabale pracujesz z seferą Geburah, to nie traktujesz jej jako osoby którą możesz zaprosić na herbatę, tylko jako pewien princypium, zasadę surowości i sądu, która przejawia się na wielu poziomach. Rytuał jest wtedy sposóbm do wyrównania swojego pola z tą zasadą, nie do zaproszenia gościa. Różnica jest subtelna, ale w praktyce bardzo duży wpływ na to jak się prowadzi pracę i czego się po niej oczekuje.


Odpowiedz
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 100

@Zbyslawa ta różnica którą opisuje Zbyslawa to jest fundamentalna i mysle że właśnie tutaj jest sedno tego wątku o transakcjach. :)) Bo jeśli byt jest personalny, to transakcja ma charakter umowy między osobami. Jeśli jest zasadą, to transakcja to bardziej regulacja systemu niż negocjacja. W obu przypadkach możemy mówić o wymianie, ale jakość tej wymiany jest zupelnie inna.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@cesia02)
Połączone: 3 lata temu

i właśnie dlatego runy są ciekawym przypadkiem pośrodku. Bo runa to jest i zapis zasady, i jednocześnie w nordyckiej tradycji bywa traktowana jak żywa siła. Fehu nie jest tylko symbolem bogactwa, ona ma coś w sobie co zachowuje sie jak wola. Przynajmniej tak to czuję w praktyce i tyle osób opisuje podobnie


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 166

@Cesia02 no właśnie, i stąd moje pytanie wcześniej o Gebo. Twoja odpowiedź mi pomogła, ale teraz mam kolejne. Czy jest jakiś protokół sprawdzania przed położeniem runy, czy to co chcesz zakomunikować jest zgodne z tym czego ta runa "chce"? Albo czy runa może odrzucić intencję?


Odpowiedz
(@cesia02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Selena97 nie spotkałam się z terminem "odrzucenia" w żadnym materiale ktory czytałam, ale w praktyce zdarza mi się że po położeniu runy coś nie idzie tak jak zakładałam i mam wrażenie że intencja się rozeszła z zasadą. Czy to odrzucenie, czy mój błąd w odczytaniu, nie wiem. Zazwyczaj wtedy cofam się do medytacji nad runą i sprawdzam gdzie jest rozbieżność


Odpowiedz
(@przytulia_c)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 54

@Cesia02 o matko, to takie ciekawe co Cesia i Selena piszą o tym sprawdzaniu zgodności intencji. Ja dotąd kładłam runy dosyć intuicyjnie i teraz się zastanawiam czy nie robiłam tego trochę za lekko. Czy jest jakaś konkretna praktyka którą polecacie do tego sprawdzania przed rytuałem? Coś konkretnego a nie ogólnie "medytuj"?


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@leontynka_s)
Połączone: 3 lata temu

ja zanim cokolwiek robię z runą, to najpierw sprawdzam datę pod kątem liczb i patrzę czy mamy harmonię. Bo Gebo na przykład ma wartość 7, i jeśli data też sumuje się do 7 albo do liczb z nią powiązanych, to czuję że jest właściwy moment na tę konkretną rację wymiany. Nie mam pewności czy to standard, ale dla mnie to działa jako swego rodzaju podwójne sprawdzenie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Leontynka_S skąd wziełaś ze Gebo ma wartość 7? Bo słyszałam różne systemy przypisywania numerycznych wartości runom i żaden nie jest "kanonicznie" poprawny. To jest całkowicie twoja własna konwencja, co jest okej, ale chyba warto zaznaczyć ze to nie jest tradycja.


Odpowiedz
(@leontynka_s)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Jachna06 wzięłam to z jednej książki, już nawet nie pamiętam dokladnie której, ale tam był cały system. No może masz rację że to nie jest jeddyna szkoła. Ale skoro Cesia02 mówi że jej własna reguła parzyste/nieparzyste też nie jest tradycją i też jej działa, to co w tym złego?


Odpowiedz
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Leontynka_S nic złego, tylko ze kiedy piszesz o tym na forum nie zaznaczając ze to prywatna konwencja, to ktoś może to przeczytać i myśleć ze tak "powinno być". Tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 19
 Iwek
(@iwek)
Połączone: 2 lata temu

to trochę katorżnicze jakby nie było. Masz zrobić rytuał ale zanim to zrobisz masz wiedziec z jakiego systemu pracujesz, miec dziennik, rozumieć intencję, znać datę, sprawdzić liczby. I jeszcze potem monitorować czy cena nie została wzięta bez zgody. Nie mówię ze to bez sensu, ale dla kogos kto zaczyna to brzmi jak zanim nauczysz sie chodzić, naucz sie prowadzić samochód.


Odpowiedz
15 Odpowiedzi
(@madzialena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 452

@Iwek iwek, rozumiem to co piszesz i sama miałam podobne poczucie na początku, ale myślę ze to nie jest tak ze trzeba to wszystko mieć naraz zanim cokolwiek się zrobi. Chodzi raczej o to żeby rosnąć z tą świadomością. Każdy zaczyna od intuicji, a potem stopniowo dokłada strukturę. Przynajmniej tak to u mnie wyglądało i nadal wygląda.


Odpowiedz
(@milosz-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 57

@Madzialena dobra ale wracam myślami do tego co Madzialena napisała - ze sie rośnie z tą świadomoscia. to jak długo właściwie trzeba rosnąć zanim mozna powiedziec ze jest sie gotowym na pierwsza transakcje? bo to brzmi jakby zawsze mozna bylo poczekac jeszcze rok 😀


Odpowiedz
(@gustawa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 59

@Milosz.ka mam takie pytanie do ogólnej dyskusji, bo troche mi to chodzi po głowie. wszyscy tutaj mówimy o transakcjach jak o czymś zaplanowanym i świadomym. ale co z przypadkowymi kontaktami? tzn. czy można nieświadomie wejść w coś w rodzaju umowy? bo ostatnio znalazłam na swojej ulubionej ławce znak który wyglądał jak runa i nie mam pojęcia skąd sie wziął


Odpowiedz
(@cesia02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Gustawa to jest naprawdę ciekawe pytanie i myślę że dlatego temat run jest tu tak ważny. runa znaleziona przypadkowo, wyryta albo wymalowana gdzieś w otoczeniu - to może być zwykłe graffiti albo może być coś wiecej. problem w tym że nie ma dobrego sposobu żeby to od razu rozróżnić. co to był za znak jeśli mogę zapytać?


Odpowiedz
(@gustawa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 59

@Cesia02 wyglądał jak Othala, ta z kątami na dole. albo cos podobnego. ale mogłam się mylić bo było troche zniszczone. właśnie bóg raczy wiedzieć czy to ma jakiekolwiek znaczenie czy po prostu ktoś cos nabazgrał


Odpowiedz
 Iwek
(@iwek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 19

@Gustawa no i mamy teraz sytuacje ze Gustawa siedzi na ławce i patrzy na znak i zastanawia sie czy jest juz w trakcie transakcji czy nie :D. serio pytam bo to brzmi troche paranoicznie z zewnatrz. czy chodzenie po świecie nie jest wtedy stresujace jak sie widzi symbole wszedzie??


Odpowiedz
(@wandzisia87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Iwek to dobre pytanie i nie jest głupie. :)) tak, część osób na tej ścieżce wpada w pewnego rodzaju nadinterpretację wszystkiego. każdy przypadkowy zbieg okoliczności staje się znakiem, każdy symbol ma znaczenie. to bywa wyczerpujące i niekoniecznie zrdowe. stąd wlasnie ta rozmowa o dzienniku i o świaddomym wyborze systemu - zeby miec filtr, a nie łapac każde drgnięcie jako wiadomość


Odpowiedz
(@malwinia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Wandzisia87 to co Wandzisia pisze o filtrze jest kluczowe. praktyka bez struktury powoduje dokładnie to co Iwek opisuje jako stresujące. Gustawa - ten znak na ławce zostaje znakiem dopiero kiedy ty zdecydujesz że nim jest i zaczniesz z nim pracować. sama obecność symbolu w przestrzeni publicznej nie tworzy żadnej transakcji. możesz go zauważyć i po prostu iść dalej


Odpowiedz
(@przytulia_c)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 54

ojej, to takie ważne co Malwinia pisze! ja chyba przez długi czas miałam wlasnie ten problem że widziałam znaki dosłownie wszędzie i trochę się nakręcałam. dopiero jak zaczęłam prowadzić te notatki o których Onyksowa pisała wcześniej, to mi jakoś usiadło i przestałam się spinać na każdą liczbę na tablicy rejestracyjnej 🙂


Odpowiedz
(@leontynka_s)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

ale z tablicami to już w ogóle jest osobna bajka bo numerologia drogowa to całkowicie inna gałąź i tam akurat znaki mają inną wagę. to co Przytulia opisuje jako nakręcanie się mogło być po prostu niedojrzałym etapem rozwijania wrażliwości, nie błędem samym w sobie


Odpowiedz
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Leontynka_S "numerologia drogowa" to nie jest żadna uznana gałąź tradycji, przepraszam. to jest coś co ludzie wymyślają żeby nadać sens przypadkowym obserwacjom. nie mówię że numerologia jako taka jest bez wartości ale tablice rejestracyjne to losowe przydziały administracyjne i nie ma żadnej tradycji która by mówiła że mają znaczenie ezoteryczne


Odpowiedz
(@leontynka_s)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Jachna06 no dobra może przesadziłam z tym określeniem. ale obserwacja powtarzających sie sekwencji liczb w otoczeniu to jednak coś co jest obecne w różnych tradycjach, nie tylko wymyślone przez internautów. nie musimy sie zgadzać co do tablic, ale nie wyrzucaj całej koncepcji


Odpowiedz
(@natka75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 374

@Wandzisia87 wracam do czegoś co mnie ciągle trapi i co moje pytanie wcześniej trochę poruszyło a nie do końca zostało rozwinięte. Wandzisia pisała o tym że "złe wzięcie" objawia sie równomiernym odpływem a nie falowaniem. ale co jeśli ktoś na co dzień ma dosyć wyrównany nastrój, bez dużych wahań? jak wtedy rozróżnić ten odpływ od zwykłego stagnacyjnego okresu w życiu?


Odpowiedz
(@onyksowa06)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 387

@Natka75 bez dziennika naprawdę nie ma jak tego ocenić i nie mówimy tu o wymówka żeby go nie prowadzić, tylko realna odpowiedź. jeśli twój baseline jest wyrównany, to ewentualne obniżenie jest i tak widoczne przy porównaniu tygień do tygodnia. ale jeśli nie masz punktu odniesienia sprzed działania, to rzeczywiście zostaje ci tylko intuicja. i intuicja bywa dobra, ale nie zastąpi danych. strasznie upraszczasz to co napisałam


Odpowiedz
(@errata_03)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 100

jest jeszcze inny sposób patrzenia na to co Natka pyta. stagnacja zwykle dotyczy jakiegoś obszaru życia, kariery albo relacji albo energii fizycznej. jeśli cos "odpłynęło" w sensie transakcyjnym, to bywa że dotyka kilku płaszczyzn jednocześnie i to w sposób który nie jest proporcjonalny do zewnętrznych okoliczności. po prostu cos jest nie tak bez oczywistego powodu zewnętrznego


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@jachna06)
Połączone: 2 lata temu

Othala akurat ma dość konkretną historię w kontekście, hm, różnych ruchów politycznych z XX wieku, wiec zanim ktoś zacznie interpretować to jako mistyczny znak, warto wiedziec że ten symbol był używany w mało przyjemnych kontekstach. to nie znaczy że tak jest w tym przypadku, ale ze skojarzeniami runicznymi bywa różnie i nie zawsze to co wygląda jak runa jest intencjonalnie runą w sensie magicznym. tak mi się nasunęło


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cesia02)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

Jachna ma rację co do Othali i tych skojarzeń, niestety. 🙂 ale z drugiej strony Othala jako taka w nordyckiej tradycji to runa dziedzictwa, domu, korzeni. symbol jest neutralny, to ludize go obciążają. gustawa - jeśli nie masz żadnego innego powodu sądzić że to coś więcej niż czyjeś bazgroły, to ja bym po prostu zostawiła to jako obserwację i nie budowała na tym żadnej transakcji ani interpretacji


Odpowiedz
Wpisy: 166
(@selena97)
Połączone: 2 lata temu

ta kwestia przypadkowych znaków w otoczeniu jest tak naprawdę chyba kluczowa dla całego tematu tego wątku. bo jeśli możemy nieświadomie "wejść w kontakt" przez znaleziony symbol, to znaczy że transakcje dzieją sie też bez naszej zgody. a to zmienia dość dużo w tym jak rozumiemy cały mechanizm


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandzisia87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 138

@Selena97 nieświadomy kontakt to jedno ale transakcja w sensie w jakim rozmawiamy na tym wątku wymaga raczej intencji po obu stronach. znalezienie runy to jak natknięcie się na czyjeś ogłoszenie, nie podpisanie umowy. chyba że świadomie coś z tym zrobisz, zaczniesz pracować z tym symbolem, przyciągasz uwagę danej siły. wtedy możesz wejść w coś nieplanowanego


Odpowiedz
Udostępnij: