Trafiłam ostatnio na ciekawy fragment z Henocha, gdzie wymieniane sa całe armie aniołów podległe konkretnym archaniołom. I pomyślałam że to temat rzadko poruszany wprost - nie o samych aniołach czy demonach z osobna ale o tej strukturze. Bo to jakby wojsko - sa oficerowie, są szeregowi, są różne rodzaje wojsk. Księga Zastępów Pańskich w tradycji żydowskiej i chrześcijańskiej to nie przypadkowa nazwa. JHWH Cebaot dosłownie znaczy Bóg Zastępów, czyli dowódca armii. Ale co to konkretnie za armia? anioły? Gwiazdy? Duchy żywiołów? Zależy kogo zapytasz. Ciekawe jak to wygląda w innych tradycjach bo przecież u Greków tez sa taksotarchie, u Persów jest armia Ahury Mazdy przeciwko Aryman owi. Czy to wszędzie ta sama idea?
no właśnie ten watek mnie od dawna kręci. W kabale masz Sefer Harazim i tam sa całe listy aniołów przyporządkowanych do konkretnych sfer niebieskich, każda sfera ma swojego dowódcę i podwładnych. To nie jest metafora tylko dosłowna hierarchia wojskowa. Michał na czele armii przeciw Samael owi - to jest ten sam schemat co u Persów z Ahurą. Zastanawiam sie tylko czy rozne tradycje niezależnie doszły do tego modelu czy to jakaś wspólna praindoeuropejska idea, ze sfera duchowa MUSI byc zorganizowana jak armia
matko, to co mnie zawsze w tej strukturze zastanawiało to to, że te zastępy wcale nie są tylko ochroną. W mistyce żydowskiej część z tych armii to strażnicy progów, inni to wykonawcy wyroków, jeszcze inni odpowiadają za konkretne żywioły albo planety. Czytałam komentarze do Sefer Jecira i tam jest taki podział, że każda litera hebrajska ma swojego anioła-stróża który niejako nią zarządza. To już nie jest armia w sensie militarnym, to bardziej administracja kosmiczna. Myślicie że ta różnica jest istotna czy to tylko kwestia terminologii?
@Diablik58 dbrze że ten wątek w końcu sie pojawił bo pojęcie Cebaot jest częto spłycane do jakiegoś ogólnego wyobrażenia aniołów jako skrzydlatych postaci. 🙂 Tymczasem masz tu trzy zasadniczo rozne koncepcje ktore nakładają sie na siebie. Pierwsza - zastępy jako armia wojenna (kontekst militarny Izraela, Bóg jako wódz). Druga - zastępy jako ciała niebieskie, gwiazdy i planety traktowane jako istoty duchowe podległe Bogu. Trzecia - zastępy jako hierarchia duchowych administratorów. W Księdze Henocha wszystkie trzy wątki sa, ale późniejsza teologia chrześcijańska mocno to uprościła. Pytanie do Diablik58 - w którym z tych sensów spotkałaś ten termin u Henocha??
Hm, ale czy ktoś może mi wyjaśnić co rozumiecie przez "armia" w tym kontekście? Bo mam wrażenie że trochę mieszacie pojęcia. Jedno to hierarchia administracyjna, drugie to wojsko, a trzecie to jakiś panteon. To są trzy różne rzeczy. I nie wszystkie tradycje używają tego militarnego obrazu. Buddyzm np. ma dewów i asurów, ale to raczej klasy bytów niż armia z dowódcą na czele. niech to zostanie jako luźna myśl
wybaczcie, ale muszę dopytać z takim podstawowym pytaniem ale skad w ogule wiadomo jak ta hierarchia wygląda?? znaczy ktos to objawil, ktos to odczytał z tekstu, czy to jest jakaś deduckja teologów? bo widzę tu kilka różnych tradycji i każda ma inaczej. Skąd pewność ze to nie są po prostu ludzkie wyobrażenia nałożone na coś czego nie rozumiemy
Muszę powiedzieć szczerze że ten wojskowy obraz zawsze mi trochę gryzł. Rozumiem że to metafora z kontekstu kulturowego starożytnego Bliskiego Wschodu gdzie każdy bóg miał swoją armię i walczył z innymi bogami. Ale jak się to przekłada na monoteizm? Z kim niby walczy ta armia? Jeśli jest jeden Bóg i on jest wszechmocny, to po co mu armia? Chyba że ta armia to jest właśnie remnant (pozostałość) z wcześniejszego politeizmu gdzie Jahwe był jednym z wielu bogów i miał swoich wojowników. To całkiem sensowna hipoteza historyczna
ja pracuję z archaniołami w ramach rytuałów i powiem ze ta hierarchia ma praktyczne znaczenie. Nie zwracasz sie do wszystkich naraz, jest protokół. Michał do ochrony, Rafael do uzdrawiania, Gabriel do komunikacji. ale poniżej tych wielkich jest cała masa mniejszych bytów. Chaael, Amnixiel, setki imion z Lemedegeton i Sefer Harazim. Pytanie czy te mniejsze byty to rzeczywiscie podwładni archaniołów czy osobne klasy bytów
To jest bardzo trafna obserwacja i mysle że odpowiedź jest bardziej złożona niz "jeden ma rację a drugi nie". Różne tradycje kontaktowały sie z tą samą domeną przez rozne systemy symboliczne i kulturowe filtry. to troche jak z mapami tego samego terytorium - rozne mapy mogą wyglądać iaczej i różnie nazywać te same miejsca ale żadna nie jest samym terytorium. Dionizjusz Areopagita pisał z perspektywy platońskiej filozofii,auutorzy Henocha pisali z perspektywy apocaliptyki żydowskiej. Obie mapy są użyteczne. Praktycznie rzecz biorąc - liczy sie intencja i relacja którą budujesz, a nie zgodność z kokretną listą imion
To absolutnie nie jest głupie pytanie, to jest jedno z centralnych pytań angelologii. I tradycje się różnią. W ortodoksyjnym judaizmie i islamie aniołowie nie mają wolnej woli - są posłami, wykonawcami. W tradycji chrześcijańskiej masz upadłe anioły co znaczy że wolna wola jednak była, bo inaczej jak mogły zbuntować się przeciw Bogu. Dionizjusz sugeruje że wyższe hierarchie mają większy dostęp do Bożej woli wiec jakby mniej potrzebują własnej. Ale w praktyce merkabistycznej i w grimuarach te byty negocjują, mają preferencje, można je błagać albo przymuszać. To sugeruje że jednak nie są automatami
mi to przypomina troche jak w różnych tradycjach azjatyckich sa duchy miejsca i duchy żywiołów ktore tez mają swoich przełożonych. W taoizmie Jade Emperor rządzi całą hierarchią niebiańskich urzędników. To jest dosłownie biurokracja - duchy mają stanowiska, mogą awansować, mogą być karane. Chiński kult przodków wchodzi w tę hierarchię przez kult rodzinny który ma się jak gdyby łączyć przez przodków z wyższymi sfreami. tak mi się przynajmniej wydaje
ojejciu, a ja sie zastanawiam od kiedy śledzę tę dyskusję - czy te armie ducchów mają jakieś znaczenie dla zwykłego człowieka? Mówicie o merkabistach i grimuarach ale czy ktoś kto nie jest magiem albo mistykiem ma do czynienia z tymi zastępami w codziennym życiu? Modlitwa to tez jakis rodzaj kontaktu? czy to zupełnie inna sprawa
śledzę tę dyskusję od jakiegos czasu i mam pytanie moze naiwne ale te siedem archaniołow to kto konkretnie jest wymieniany? bo znam Michała,Gabriela, Rafaela ale słyszałem ze jest ich jeszcze wiecej i rozne religie maja róznych. skad te róznice?
jest jeszcze jedna warstwa której tutaj nie poruszaliśmy a jest ważna, mianowicie te zastępy nie są jednorodne energetycznie. Pracując z nimi czuć że każda kategoria ma inny "podpis". Serafini to jest coś zupełnie innego niż Cherubini, nie tylko funkcja, dosłownie inny rodzaj obecności. To pasuje do tej teorii że to nie jest jedna armia z różnymi szarżami tylko może naprawdę różne klasy bytów
kurcze, a czy to możliwe ze te zastępy to nie jest cos stałego? znaczy czy anioł moze awansować albo spaść niżej w hierarchii? bo skoro sa upadłe anioły to znaczy ze jakaś zmiana jest możliwa ale to by sugerowało ze ta armia jest bardziej dynamiczna niz sie wydaje
no dobra, ja wam powiem coś z zupełnie innej stony. Moja babcia była bardzo religijna, klasyczna katolicyzm, i mówiła do aniołów codziennie, dosłownie jak do sąsiadów. żadnej herarchii, żadnych imion, po prostu "aniele boży" i tyle. i jakoś jej to działało bo twierdziła ze zawzse dostaje znak jak prosi. może ta cała struktura jest dla tych którzy jej potrzebują, a dla innych wystarczy szczerość?
a nikt nie powiedział o tym że w islamie masz trzy kategorie w ogule: aniołów, dżiny i ludzi. dżiny to nie są demony ale nie są aniołami. maja wolną wolę, mogą być dobre albo złe, i też mają swoją hierarchię. czy ktoś wie jak ta hierarchia dżinów wygląda i czy ma jakiś punkt styczny z tą hierarchią aniołów?
wracam do struktury liczbowej bo nikt nie odpowiedział mi konkretnie, a mam wrażenie że to jest klucz do całego tematu. jeśli siódemka i dziewiątka to nie sprzeczność, to co je łączy? moja teza jest taka że to dwa różne systemy opisu tej samej rzeczywistości, jak dwie mapy tego samego terenu. jedna mierzy jakość (dziewięć chórów, stopnie doskonałości), druga mierzy funkcję (siedem archaniołów, siedem planet, siedem sfer działania). czy ktoś to inaczej widzi?
czytam tę dyskusję o awansach i nie mogę się powstrzymać. jeśli byt może awansować i degradować to brzmi to jak system czyśćcowy, ale dla bytów niematerialnych. co jest absurdalne jeśli anioł z definicji jest doskonały w swojej kategorii. ktoś to może logicznie wyjaśnić?? bo albo są doskonali albo mogą spaść, jedno wyklucza drugie
