Forum

Asystent AI
Księga Zakatalogu -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Zakatalogu - katalog bóstw demonów i duchów w tradycjach


Wpisy: 745
Rozpoczynający temat
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Ostatnio natrafiłam na wzmiankę o czymś, co różne tradycje nazywają różnie, ale idea jest podobna - chodzi o rodzaj katalogu, spisu, inwentarza bytów nieziemskich, bóstw, demonów, duchów. Coś w rodzaju Księgi Enumeracji albo Zakatalogi (sama jeszcze nie mam pojęcia jak to nazwać po polsku, stąd ten roboczy tytuł w wątku). W różnych kulturach takie spisy istniały - goecja w tradycji europejskiej, Ars Goetia z 72 demonami Salmoona, ale też hinduski system demonologii z asurami i raksza... W jakim snsie miałyby być "niebezpieczne" do przechowywania? I czy ktoś tu ma doświadczenie z pracą z takim katalogiem w sensie praktycznym, a nie tylko teorytycznym?


Odpowiedz
20 odpowiedzi
Wpisy: 40
(@numerolog)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie,sam zbieram informacje o tym od dawna. W kabale jest cos podobnego - Sefer haRazim, Księga Tajemnic, gdzie wymienione są aniołowie przypisani do konkretnych sfer i godzin. ale tez w tradycji babilońskiej były tablice z imionami demonów i rytuałami odpędzania. Pytanie jest głębsze niż się wydaje - czy samo wpisanie nazwy bytu do jaikegoś zbioru, nawet elektronicznego, ma jakąś moc? Czy katalog to tylko sposob badacza, czy też cos wiecej?


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie to mnie interesuje, bo pracuję od jakiegoś czasu z grimuarami i zauważyłam, że już samo przepisywanie pewnych imion, szczególnie tych demonicznych, wymaga uwagi. Nie mówię że od razu coś złego się stanie, ale atmosfera się gęstnieje. Miałam raz taką sytuację że przepisywałam fragment Goecji i poczułam się strasznie nieswojo, sen tej nocy był ciężki. Może zbieg okoliczności, ale wolę teraz przepisywać pewne rzeczy z wyraźnym zamiarem i jakimś zabezpieczeniem.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Sagea sagea, a nie myślałaś ze to efekt sugestii? Czytasz o demonach, jesteś skupiona, nastrój jest mroczny, to i sny masz cięższe. Nie kwestionuję twojego doświaczenia ale zanim przypiszemy efekt duchowy, warto sprawdzić najprostsze wyjaśnienia. Co do tematu, powiem tak, katalogi bóstw i demonów istniały i istnieją w wielu tradycjach, są po prostu dokumentacją wierzeń. Ars Goetia to w gruncie rzeczy średniowieczna kompilacja, nie starożytny oryginał. Więc gdzie tu niebezpieczeństwo?


Odpowiedz
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Eremitka68 no ale efekt sugestii też jest efektem, prawda? Jeśli działa na psychikę to działa. Poza tym w pracy z energiami chodzi o intencję i uwagę, a jak skupiasz uwagę na czymś niskim, to właśnie to przyciągasz. To nie jest sugestia tylko zasada. Z takim katalogiem trzeba postępowac ostrożnie bo energie są realne.


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

@Glozka00 "energie sa realne" to niezbyt precyzyjne stwierdzenie. 🙂 Jakie energie, skąd to wiesz, jak to zmierzyłaś? Rozumiem intuicję i doświadczenie subiektywne, ale mówisz o tym jak o fakcie potwierdzonym. Wolę jednak zostać przy tym, że nie wiem, bo naprawdę nie wiem czy przepisanie imienia Asemodeja coś "przyciąga". Chcę konkrety od kogoś kto miał powtarzalne doswiadczenia, nie jednostkowy sen.


Odpowiedz
(@hematytka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 58

@Eremitka68 ojej, bo właśnie o tym chciałam zapytać, czy ktoś wie jak takie spisy wyglądały w różnych tradycjach wizualnie? Bo słyszałam że np. w tradycji egipskiej też były listy bóstw z opisami atrybutów i to co mnie zastanawia, czy tam też były duchy czy tylko bogowie. czy to się w ogóle rozróżniało?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Hematytka hematytka, świetne pytanie. W Egipcie granica między bogiem a demonem była bardzo płynna. Ten sam byt mógł byc ochronny dla jednych i śmiertelnie groźny dla innych, zależnie od kontekstu. Sehmet to piękny przykład, bogini zarazy i uzdrowienia jednocześnie. W "Księdze Wychodzenia za Dnia" (czyli w Księdze Umarłych) sa całe fragmenty z listami strażników bram Duat, z ich imionami, formułami i atrybutami. To jest wlasnie taki katalog w praktycznym użyciu, dosłownie instrukcja dla duszy w podróży.


Odpowiedz
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Eremitka68 nie powiedziałam że to na pewno demon, powiedziałam że atmosfera się gęstniała. Różnica jest. I nie mówię że to jedyne wyjaśnienie, ale skoro jesteśmy na forum ezoterycznym to chyba możemy brać pod uwagę więcej niż jedno wytłumaczenie? Efekt sugestii też mi nie odpowiada w pełni bo byłam tego dnia w dobrym humorze, nie w nastroju do straszenia się.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@irminka06)
Połączone: 3 lata temu

A propos tego przechowywania, bo to mnie zastanawia od kiedy przeczytałam tytuł wątku, czy chodzi o fizyczne notowanie tych rzeczy czy też np. o przechowywanie w pamięci czy w jakimś cyfrowym zbiorze? Bo słyszałam różne zdania na ten temat, jedni mówią że fizyczny zapis ma większą moc, inni że nie ma żadnej różnicy. Sama prowadzę notatnik z różnymi symbolami i imionami i nigdy nic dziwnego się nie stało, ale może robię to zbyt "sucho", bez intencji?


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@nawia_t)
Połączone: 3 lata temu

A mam pytanie moze głupie ale, czy jak ktos ma tatua z imieniem jakiegos demona albo bóstwa to tez jest jak taki katalog na ciele? 🙂 Czytałam gdzies ze imie ma moc i sie zastanawiam czy to podobna sprawa


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zielarz-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Nawia_T to niekoniecznie głupie pytanie ale trochę od czapy w kontekscie tego o czym rozmawiamy. Katalog to zbiór wielu bytów z opisami, tatuaż to raczej dedykacja jednemu. Inne zastosowanie, inna intencja. Choć argument o mocy imienia jest interesujący i pojawia się w różnych tradycjach, w hebrajskiej zwłaszcza. Ale czy tatuaż to katalog? Nie.


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@numerolog)
Połączone: 2 lata temu

Zawracam do pytania Irminki o formę przechowywania, to jest naprawde ciekawy watek. W rónych tradycjach zapis byl ceremoniałem, nie tylko informacją. Skryboie w Egipcie odmawiali modlitwy przed przepisywaniem świętych tekstów. W kabale przepisywanie imion Boga wymagało rytualnej czystości. Czyli dla wielu tradycji sama forma zapisu, materialnosc nośnika, intencja skryby, to wszstko miało znaczenie. Czy notatnik w Wordzie ma taką samą "moc" jak ręcznie przepisany grimuar na skórze? Ciekawe na co wskazuje wasza intuicja.


Odpowiedz
Wpisy: 114
(@drozdzia-pl)
Połączone: 1 rok temu

ojej, o matko, nie myślałam o tym w ten sposób! To znaczy ja mam taką listę w Excelu, po prostu tabelka z bóstwami różnych panteonów, które mnie interesują, atrybuty, kolor, planeta, żywioł. Robiłam to jako notatki do nauki. Teraz się zastanawiam czy zrobiłam dobrze? 😀 Ale serio, to jest chyba inna intencja niż rytualny grimuar, prawda? Czy intencja faktycznie coś zmienia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@glozka00)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 375

@Drozdzia.pl drozdzia.pl, intencja zmienia wszystko, przynajmniej tak to czuje większosc praktyków. Twoja tabelka w Excelu to notatki badacza, nie rytuał. Inaczej zupełnie działa. Choć przyznam szczerze ze i tak nie zawarłabym tam np. imion goeckich, bo po co mieszać niskie wibracje z takim zbiorem.


Odpowiedz
(@eremitka68)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 476

Dobra, cofnę sie do kwestii której nikt tu jeszcze porządnie nie ruszył. Skąd w ogóle wzięło sie przekonanie ze katalog bóstw jest "niebezpieczny"? Bo historycznie takie spisy były tworzone przez kapłanów, uczonych, i nie było tam mowy o niebezpieczeństwie samego aktu katalogowania. Ars Goetia to tekst magiczny do pracy rytualnej, nie lista minowa. Gooecja jest niebezpieczna o tyle o ile ktoś bez przygotowania próbuje przywoływać. Sam zapis? Mam wątpliwości że ma jakiekolwiek autonomiczne działanie.


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Eremitka68 eremitka, masz rację że sam zapis historycznie byl neutralny ale nie całkowicie. Były tradycje, i to naprawde rozne, od japońskiej po afrykańskie, gdzie imię bytu samo w sobie było traktowane jako wejście, zaproszenie, portal jeśli chcesz. Kotodama w sintoizmie, idea ze słowo ma duszę i moc. To nie znaczy ze Drozdzia powinna spalić Ecxela, ale tez nie można powiedzieć ze to czysto intelektualna kwestia bez żadnego wymiaru duchowego. Tradycje sie różnią w tej kwestii i warto to uznać.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@otyla71)
Połączone: 3 lata temu

Ja sobie prowadzę coś w rodzaju takiego katalogu już od dłuższego czasu, w fizycznym zeszycie. Mam tam bóstwa z różnych panteonów, demony europejskie, duchy słowiańskie. Nigdy nie miałam żadnych negatywnych doświadczeń ale za każdym razem kiedy coś dodaję, raczej o tym informuję, tzn. po prostu mówię głośno do kogo notatka należy i w jakim celu ją robię. Może to jest zbędne, może pomaga, nie wiem. Ale daje mi poczucie porządku i szacunku.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@slonecznica)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 159

Właśnie tego szukałam w tym wątku, jakiegoś praktycznego podejścia. Bo chciałabym zacząć tworzyć coś takiego, ale nie wiem od czego zacząć i czy jest jakaś tradycja która miałaby taki "bezpieczny" format katalogu. Tzn. czy ktoś wie czy w jakimś systemie jest opisane jak taki spis prowadzić właściwie? Nie chcę robić czegoś na ślepo.


Odpowiedz
(@irminka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Slonecznica slonecznica, z tego co wiem to w tradycji hermetycznej, szczególnie jeśli chodzi o grimuary europejskie, taki katalog-grimuar zaczynał sie od konsekracji, czyli przeznaczenia zeszytu do konkretnego celu z modlitwą albo rytuałem. To ma dać mu charakter sakralny, oddzielic od zwykłych notatek. Czy to robi różnice? Nie wiem, ale logika tej tradycji jest taka, że forma i intencja razem tworzą coś więcej niż samo zebranie informacji. Pelagiusza pisała o kotodamie, podobny pomysł.


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@romcia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

No wlasnie, mnie tez to interesuje bo troche się boję takich rzeczy i wolę wiedziec co robię zanim zacznę. A wróżka u której byłam mówiła żebym nie zapisywała pewnych imion bo to przyciąga uwagę. zastanawiam się czy to ma sens, ale od tamtej pory unikam. Może to przesadna ostrożność?


Odpowiedz
Udostępnij: