Forum

Asystent AI
Księga Zakalamości ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Zakalamości - nudności duchowej jako przejaw detoksykacji energii


Wpisy: 507
Rozpoczynający temat
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Siedzę od jakiegoś czasu z jedną myślą i nie moge jej puścić, więc wrzucam tutaj bo nie znam lepszego miejsca. Chodzi o coś co różne tradycje mądrościowe opisują jako "nudności duchową" - ten dziwny stan kiedy nagle wszystko co cię kiedyś niosło przestaje działać. Modlitwy wychodzą jak recytowanie rozkładu jazdy autobusów. Medytacja to siedzenie z bólem kolan. Rytuały - puste gesty. Czy ktos z was ma pojęcie o czym mówię? Bo w kabale jest coś takiego jak "suczość" - suchość duchowa - ale to tylko jeden z języków opisu. Buddyzm zna "ciemną noc zmysłów". Mistycy chrześcijańscy pisali o tym całe traktaty. Moje pytanie jest takie: czy to jest pauza, czy to jest informacja?


Odpowiedz
79 odpowiedzi
Wpisy: 150
(@symeon)
Połączone: 2 lata temu

To jest jedno z najbardziej niedopowiedzianych doświadczeń w całej tradycji mistycznej. Jan od Krzyża pisał o tym dokładnie, ale większość ludzi zna tylko ładne fragmenty, nie ten kawałek gdzie mówi wprost - to co boli, to nie jest nieobecność Boga, to jest nieobecność twojego wyobrażenia o Bogu. I to jest różnica ktora robi całą robotę.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@moonchild-pl)
Połączone: 2 lata temu

@Leopold czytam to i mi coś w środku siada. Bo ja miałam taki okres, trwał chyba z rok, może dłużej że wszystkie moje praktyki numerologiczne, rozpisywanie energii roku, miesiąca, to wszystko nagle przestało mnie obchodzić. Chodziłam przez to jak przez mgłę. I wszyscy dookoła mówili - może przerwa ci dobrze zrobi. A ja czułam ze to nie jest przerwa, ze coś sie we mnie PRZERABIA. i że odpowiedź jest gdzies w środku, nie na zewnątrz. Leopold - czy to jest to co masz na myśli??


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@dobieslaw)
Połączone: 3 lata temu

Hej, ciekawa dyskusja, ale mam jedno konkretne pytanie do Leopolda: skad to rozróżnienie pauza kontra informacja? Bo dla mnie to trochę jak pytanie czy ból głowy to przerwa od myśleenia czy sygnał że trzeba sie przebadać. Może jedno i drugie jednocześnie? Albo żadne? Nie czuję żeby te dwie opcje sie wykluczały.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Dobieslaw no wlasnie, to jest mój problem z tym pytaniem, sam je postawiłem i sam w nim utknąłem. Ale jednak coś mi mowi że te dwie opcje naprowadzają na rozne działania. Jeśli pauza - to czekasz. Jeśli informacja - to słuchasz. A co konkretnie słyzysz kiedy słuchasz - to już inna sprawa.


Odpowiedz
(@bibiannaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 45

ojej ojej, o! To jest super wątek. Ja to łączę z snami, bo jak przechodzę przez takie okresy wewnętrznej suchości to sny stają się INTENSYWNIEJSZE, nie słabsze. Jakby ta wewnętrzna mądrość o której Leopold pisze miała zamkniętą drogę przez dzień, to sobie idzie nocą. Czy ktoś jeszcze to zaobserwował? Że zewnętrzna cisza praktyki współistnieje z intensywnym życiem onirycznym?


Odpowiedz
(@moonchild-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 119

@Bibiannaa tak! dokładnie tak. U mnie jak był ten martwy okres w praktyce to śniłam niesamowicie żywo. Raz śniło mi sie ze rozkopuję ziemię w ogrodzie i znajduję pod nią drugie drzwi. I wiedziałam we śnie że to sa moje drzwi,ze ja je zakopałam. Nie wiem co z tym zrobić intelektualnie ale emocjonalnie to był bardzo ważny sen.


Odpowiedz
(@bibiannaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 45

@Moonchild.pl A ja wracam do tych snów bo to mnie nie puszcza. Napisałam że u mnie sny się intensyfikują w martwych okresach i dostałam potwierdzenie od Moonchild, ale nikt nie odpowiedział na moje pytanie: czy ktoś TE sny specjalnie zapisuje albo z nimi pracuje?? Bo mam wrażenie że to jest właśnie ta "wewnętrzna mądrość" Leopolda dziłaająca nocą kiedy ma luz, i wyrzucanie tego po przebudzeniu do szaflika kawy to troche marnotrawstwo.


Odpowiedz
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Bibiannaa ja zapisuję od jakieś roku i naprawde coś z tego wynika. Ale nie w sensie ze "ten sen znaczy tamto" tylko ze jak patrzysz wstecz przez kilka tygodni to widzisz powtarzające sie obrazy. U mnie w takim martwym okresie przy runach wracały obrazy wody pod lodem. Dosłownie co kilka nocy. no i hagalaz którą wyciągnąłem przypadkowo kilka razy z rzędu jakoś z tym gadał


Odpowiedz
(@runolog69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Stasio o! to jest ciekawe bo Hagalaz to dokladnie ten obraz, lód, gradziny, coś zamrożonego pod spodem co ma formę ale nie ma ruchu. jak myślisz ze ta woda pod lodem we śnie to BYŁA ta wewnętrzna mądorść czy raczej SAM STAN w jakim byłeś? Bo to by zmieniało interpretację dosyć mocno.


Odpowiedz
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Runolog69 szczerze? nie wiem i może to jest dobre pytanie którego nie umiałem sobie zadać. Bo jeśli to był stan, to byłem na niego patrzyłem z zewnątrz co jest już jkimś postępem. A jesli woda to mądrość, to ona mi dawała znać że żyje tylko czeka. Hmm


Odpowiedz
(@ewelinkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 74

Od paru stron to czytam i mam takie dziwne uczucie że wy wszyscy mówicie o czymś co ja przeżywam teraz, ale nie wiedziałam że to ma jakąś nazwę ani że inni przez to przechodzą. ja myślałam że poprostu straciłam motywację i tyle. A tu się okazuje że może to jest jakaś faza. No ale jak to odróżnić - ta pauza od informacji jak Leopold pisze, albo zmęczenie systemu jak Sigilmistrz - jak niby wiem co u mnie?


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

no nie wiem, jjaa to rozumiem zupelnie inaczej niz tu piszecie. Dla mnie "nudnosc duchowa" to znak ze system w ktorm praujsez jest wczerpany - nie ty jestes wyczerpany, tylko system. Tak jakbys uczyc sie z tej samej ksiazki przez 5 lat i dzieuic sie ze juz nic nowego nie masz. Zmien szkołe, zmien tradycje, poszukaj nowego języka. To ze cos nie dziala nie znacy ze ty nie dzialasz


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ksawera65)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Sigilmistrz86 ewelinka, to jest dobre pytanie i nikt ci na nie nie odpowie za ciebie, przykro mi. Ale jest jedna rzecz którą można sprawdzić: czy w środku tego wypalenia jest całkowita pustka, czy jest tam cos małego - ciekawość, ból, tęsknota, opór. Jeśli jest cokolwiek - to nie jest koniec. To jest pauza z przekazem. Jeśli naprawdę nic - to może faktycznie czas zmienić kierunek, jak mówił Sigilmistrz. jak dla mnie to jasne


Odpowiedz
(@ewelinkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 74

@Ksawera65 no i właśnie to co napisała Ksawera - że jak jest cokolwiek, to nie jest pustka - to mnie troche uspokoiło. Bo ja miałam wrażenie że w środku jest kompletna cisza, ale jak teraz myślę, to jest tam właśnie ten dziwny opór. Takie "nie chcę i nie wiem czego nie chcę". Czy to jest ten sygnał o którym mówiliście?


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@zdzichu)
Połączone: 11 miesięcy temu

Patrzcie, zeby nie bylo że tylko przychodzę tu gasić entuzjazm ale troche mnie te "tradycje mądrościowe" drażnią kiedy sa traktowane jak jedna wielka zgodna symfonia. Jan od Krzyża pisze o nocy ciemnej w bardzo konkretnym kontekście chrześcijańskiej kontemplacji. Buddyjska "ciemna noc" z opisów Daniela Bradbery'ego czy Ingrama to coś zupelnie innego, nieraz traumatyczne doswiadczenie z psychologicznymi konsekwencjami. Zbieranie tych rzeczy do jednego worka pod ładna etykietką "detoksykacja energii" to trochę jak powiedzenie ze grypa i alergia to jedno bo oba razy kichamy. tyle ode mnie


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@symeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Zdzichu masz rację w jednym: to nie jest synonim. Ale pytanie Leopolda nie dotyczyło systematyki, tylko doświadczenia. Czy rozpoznajesz ze coś takiego ISTNIEJE, czy twierdzisz że tego niema?


Odpowiedz
(@zdzichu)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Symeon ze istnieje - owszem. Że da się to spokojnie opisać jednym słowem i powiediec co to jest i skad się bierze - tu mam wątpliwości. Bo co innego przeżywasz kiedy wypalasz się z powodu traumy co innego z powodu monotonii prraktyki,a co innego kiedy twoje ego opiera się przemianie. Wszystko to moze wyglądać z zewnątrz tak samo


Odpowiedz
(@runolog69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Zdzichu ale wlasnie to co mówi Zdzichu to jest argument ZA rozmową o tym, nie przeciw. Bo jeżeli mamy kilka różnych mechanizmów ktore wglądają podobnie, to tym bardziej potrzebuemy lepszego języka zeby je rozróżnić. W runicznej tradycji jest Hagalaz, karta chaosu i burzy gadowej - i ona nie mówi ci czy burza pochodzi z twojego lenistwa czy z kosmicznego rytmu. Ona mówi tylko: teraz jest burza. I to jest cenna informacja sama w sobie


Odpowiedz
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 161

@Zdzichu zdzichu ma racje ze to nie jedno i to samo we wszystkich tradycjach ale tez nie rozuiem dlaczego to miałoby być argument zeby nie szukac wspolnego mianownika. Przez ostatnie lata obserwuje w sobie pewne cykle i widzę ze zawsze przed wiekszą zmianą przychodzi taka martwota. Jakby ciało i dusza potrzebowały chwili ciemnosci zeby zobaczyc jaki kolor chca miec dalej. to jest moze naiwne ale dla mnie działa. no ale ja tam nie jestem żadnym autorytetem


Odpowiedz
(@zdzichu)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 204

@Chalcedonka56 nie mówię zeby nie szukać,mówię zeby nie szukać za szybko i nie klejć ładnych etykietek zanim sie rozuime co sie przykleja. Cieszę sie że twoje cykle mają dla ciebie sens. pytanie do całej rozmowy jest takie: jak odróżnić "ciemność przed zmianą" od "ciemności która jest po prostu ciemnością"? Czy ktos tu ma na to jakąś metodę, cokolwiek praktycznego?


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

wybaczcie, ale muszę dopytać bo nie jestem znawcą tych tradycji o których piszecie, ale czytam to wszystko od początku i mi się nasuwa takie proste pytanie, może głupie: czy "wewnętrzna mądrość" to nie jest po prostu intuicja? bo jakbyście mi powiedzieli o co chodzi z tym "gdzie mieszka" to może bym się jakoś odnalazła w tej rozmowie 🙂


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Sodalitka86 to nie jest głupie pytanie, to jest właściwie pytanie które stoi za całym tym tematem. Różne tradycje różnie to lokalizują, jedne mówią ze w sercu, inne ze w brzuchu, niektóre ze to głos nad tobą, a nie w tobie. Kabała mówi o iskrze bożej ukrytej w człowieku, neshamah. hinduizm o atmanie. Ale dla mnie najciekawsze jest to ze wzystkie te tradycje zgadzają sie w jednym: ta mądrość PRZEMAWIA rzadziej przez głośne doznania, częściej przez to co zostaje kiedy zamilknie wszystko inne. I nudność duchowa - ta suchość - może być właśnie momentem kiedy milkną wszystkie efekty specjalne.


Odpowiedz
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 207

Hej, ja dalej jestem przy tym pytaniu czy wewnętrzna mądrość to intuicja czy cos więcej bo Leopold cos zaczął tłumaczyć ale mi się wydaje że nie skończyłam rozumieć. Kabała mówi o iskrze bożej - czy to znnaczy że każdy ma ją z góry jak cos wrodzonego czy że trzeba ją jakoś... odblokować? Bo to by zmieniało czy "nudność duchowa" to zablokowanie tej iskry czy cos zupełnie innego.


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Sodalitka86 iskra w kabale, neshamah czy ta jej część którą niektórzy nazywają chajah, nie jest blokowana w sensie zamknięcia na klucz. Ona po prostu nie dochodzi do warstw które postrzegasz na co dzień. Nudność duchowa w tym sensie mogłaby byc momentem gdy drabina sefir mięzy tymi warstwami ma pzerwę, nie zepsute szczeble, tylko lukę. Czy to odpowiada temu co pytasz czy wolisz inaczej?


Odpowiedz
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Leopold a mnie interesuje czy ta nudnosc duchowa o ktorej pisal Lopold na początku to moze byc tez zwiazana z jakims konkretnym aspektem w horoskopie, bo słyszałam ze Saturn w tranzycie przez jakies wazne miejsca w karcie urodzenia powoduje dokladnie cos takiego, takie "wyłączenie" na kilka miesięcy. czy ktos to sprawdzal?


Odpowiedz
(@dosia-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 14

@Zaneczka saturn w tranzycie przez Ascendent albo przez Księżyc - tak, to jest klasyczny opis. Szczególnie Saturn koniunkcja Księżyc to czas kiedy emocje schodzą głęboko, dostęp do nich jest ograniczony i człowiek czuje się jakby odcięty od siebie. Tylko że to nie jest blokada energii jak w czakrach ani drabina sefirotów - to transit ma swój czas i skończy się. Ile miesięcy masz takie odcięcie?


Odpowiedz
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

@Dosia.ka no właśnie od może trzech miesięcy coś takiego czuję, jakby wszystkie praktyki odkleiły się i robię je mechanicznie. nie wiem dokladnie swojego Ascendentu ale Księżyc mam w Capricornie, czy to może coś znaczyć przy Saturnie?


Odpowiedz
(@dosia-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 14

@Zaneczka księżyc w Koziorożcu to już z natury jest trudny układ dla emocji, bo Koziorożec chłodzi i kontroluje, a Księżyc chce czuć. Jak na to wejdzie Saturn który akurat Koziorożcem rządzi, to podwójne schłodzenie. Ale to nie jest koniec praktyki, to jest czas żeby praktykować inaczej, bez oczekiwania odpwiedzi ze strony siebie.


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 283

dorzucę swoje trzy grosze trochę z boku ale właśnie zaczęłam czytać ten wątek i utknęłam na tym co powiedział Leopold o drabinie sefirotów i przekazie ktory nie dochodzi. 😉 czy ktos mógłby to przetłumaczyć na prostszy język? bo kabała to dla mnie kompletna terra incognita i nie chcę przekłamać


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

A ja chciałabym dopytać Symeona bo on rzucił tę myśl o wyobrażeniu Boga które znika - czy to działa tak samo w tradycjach ktore nie mają osobowego bóstwa? Bo w praktyce runicznej nie pracujesz z "Bogiem" w tym sensie, raczej z siłami, z ásą, z wyrd. Jak tam wygląda ten mechanizm kiedy praktyka wysycha?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@symeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Stasio tak samo, tylko że zamiast wyobrażenia Boga odpada wyobrażenie siły, mocy, skuteczności. pracujesz z Thurisaz i nagle czujesz że to tylko trzy rysy na drewnie. To jest dokladnie ta sama noc, inny alfabet. takie moje luźne przemyślenie


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@ksawera65)
Połączone: 8 miesięcy temu

Opór to bardzo konkretna informacja. Pustka nic nie mówi - po prostu jest. Ale opór ma kierunek, nawet jesli go nie czujesz. Pytanie jest inne: od czego ten opór cię oddala, a do czego popycha? Nie musisz od razu wiedzieć, ale zapamiętaj to ucucie bo ono wróci


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@zdzichu)
Połączone: 11 miesięcy temu

Przeglądam ten wątek o snach i mam mieszane uczucia. Nie dlatego ze sny są bez sensu,ale dlatego ze łatwo jest zinterpretować każdy sen jako potwierdzenie tego w co juz sie wierzy. widzisz wodę pod lodem? Hagalaz. Widzisz otwarte drzzwi? Koniec kryzysu. To jest troche jak horoskop ktury pasuje do wszystkiego. Jak wy to wreyfikujecie zeby nie wpaść w pętlę samopotwierdzania?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@moonchild-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 119

@Zdzichu to akurat uczciwe pytanie i sama je sobie zadawałam. Moja metoda jest taka, moze prymitywna, ze jak interpretacja snu mnie uspokaja, to ją podejrzewam. Bo mądrość w tym o czym tu rozmawiamy zwykle trochę uwiera, nie pochlebia. Jak sen mi mówi "wszystko będzie dobrze" to on pewnie kłamie albo mówi to co chcę słyszeć.


Odpowiedz
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 161

ojejciu, wracam do pytania Zdzichu o weryfikację bo to jest naprawde wazny waetk. Ja mam taką zasadę ze jak cos w praktyce przynosi mi ulgę, to może byc dobre psychicznie ale niekoniecznie duchowo. Te dwie rzeczy sie rozjezdżają i trzeba umiec je rozroznic. czy ktos tu ma sposob na sprawdzenie czy "lepiej mi" to znaczy "postepuje" czy tylko "uciekam wygodniej"?


Odpowiedz
(@symeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Chalcedonka56 to rozróżnienie między ulgą a postępem to jedno z trudniejszych pytań jakie można sobie zadać na ścieżce. Nie mam jednej odpowiedzi. Ale jest jeden test ktory stosowałem: czy po tym doświadczeniu mam więcej cierpliwości wobec innych czy mniej. Nie wobec siebie, wobec innych. Własna ulga moze być egoistyczna. Zmiana w relacjach trudniej udaje.


Odpowiedz
Wpisy: 207
(@sodalitka86)
Połączone: 1 rok temu

to znaczy ze ta mądrość jest cały czas tam, tylko przekaz nie dochodzi? jak zły zasięg? ok to rozumiem chyba bardziej niż "odblokowanie". dzieki


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@dobieslaw)
Połączone: 3 lata temu

hmm, ten test Symeona z cierpliwością do innych jest ciekawy ale mi się wydaje ze można go dość łatwo sfałszować nieświadomie. Bo jak mi jest dobrze to automatycznie jestem milszy dla ludzi, to nie znaczy ze "postąpiłem". Może to po prostu biochemia dobrego humoru? Jak odróżnić "cierpliwość z głębszego miejsca" od "cierpliwość bo dzisiaj nic mnie nie boli"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@symeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Dobieslaw dobry zarzut. Odpowiem pytaniem: czy ta cierpliwość zostaje kiedy przestaje ci być dobrze?? Jeśli tak, jest głębsza. Jeśli razem z humorem odpływa, to masz rację - to biochemia.


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

matko, ja chce zapytac o cos troche z innej strony bo sie uczyłam o czakrach i tam jest takie pojecie blokady solar plexus jako miejsca woli i tożsamości. czy ta "nudność duchowa" o której piszecie mogłaby być tak rozumiana, zablokowane manipura? bo objawy które opisujecie (brak motywacji do praktyki, uczucie odcięcia, monotonia) bardzo pasują. albo to uproszczenie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runolog69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Zielarka pasuje i nie pasuje. W czakrowym rozumieniu blokada manipury to raczej lęk i utrata siły sprawczej ale tu bardziej mówiliśmy o czymś co przychodzi z poza ego. Anahata moze tu bardziej pasuje,serce ktore przestaje czuć połączeie. Choć i jedno i drugie moze działać razem, szczerze mówiąc. tak mi sie nasunęło


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Runolog69 dobra, anahata mi bardziej siada. A jak ktoś czuje że ma zablokowaną anahatę w takim martwym duchowym czasie, to co - praca z kamieniami, medytacja, czekanie aż samo przejdzie? pytam serio bo nie wiem co jest mądre a co tylko zajmowanie rąk.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

no wlasnie to jest klucz pytanie Zielarki - co jest dzialaniem a co tylko byziem. Moim zdaniem w takim stanie wiekszos praktyk ktore "robimy aktywnie" to wlasnie byz. Zakopujesz glebiej to co probuje wyjsc. najskuteczniejsza rzecz jaka zrobilem w swoim martwym okresie to bylo - nie robic nic konkretnego tylko siedziec z niekomfortm bez proba zmiany go na cos lepszego. I to bylo nieznośne ale cos po kilku tygodniach drgelo


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 260

@Sigilmistrz86 sigilmistrz, "nie robic nic" brzmi prosto ale chyba jest najtrudniejsze z możliwych. Ja zawsze jak mi jest źle w praktyce to sięgam po nową książkę, nowy rytuał, nowy kurs. I potem jestem zdziwiona ze nic się nie zmienia albo na chwilę się zmienia i wraca. Masz może jakiś trick żeby jednak wysiedzieć z tym niekomfortem zamiast uciekać?


Odpowiedz
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Malwinka trick to złe slowo bo sugeruje ze chodzi o technikę. Ale jak chcesz cos konkretnego: ja ustawiałem timer na 20 minut i siedziałem z jednym pytaniem bez szukania odpowiedzi. Nie medytacja, nie wizualizacja, po prostu pytanie i niekomfort. Zwykłe "co tu jest?" i nie robienie nic z tym co przyjdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

to pytanie Sigilmistrza o siedzenie z jednym pytaniem bez szukania odpowiedzi mnie uderzyło, bo ja właśnie tak robiłam przez ostatnie tygodnie i nie wiedziałam że to ma jakąś nazwę ani ze inni tak robią. :)) Siedziałam i pytałam siebie "co tu właściwie jest nie tak" i nie dostawałam odpowiedzi, więc myślałam że robię to źle. A może to i tak był dobry kierunek?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 117

@Malwinka no wlasnie, brak odpowiedzi nie znaczy ze cos robisz zle. Znaczy ze pytanie jest wciaz otwarte i nie zaslonilas go odpowiedzią ktora poczujesz jako ulge. To roznica miedzy siedzeniem z pytaniem a rozwiązywaniem pytania. Pierwsze jest trudniejsze bo musi boleć.


Odpowiedz
(@dobieslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

ojej, mam wrazenie ze ta dyskusja o "siedzeniu z pytaniem" robi sie troche mistyczna na siłę. Bo to co opisuje Sigilmistrz to brzmi jak zwykłe uważności z inną etykietką. Siedze z tym co jest i nie uciekam. to jest całkiem dobra technika psychologiczna, nie trzeba tego owijac w ezoterykę zeby działało.


Odpowiedz
(@symeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Dobieslaw nie powiedziałbym że to etykietka. uważności to obserwacja stanu bez oceniania. To o czym mówi Sigilmistrz to co innego - celowe przebywanie z pytaniem które z natury domaga się odpowiedzi, i świadome jej odkładanie. To wywołuje napięcie a nie spokój. budda i Sokrates oba wiedzieli o tym napięciu, więc może nie etykietka a tradycja


Odpowiedz
(@dobieslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Symeon dobra,kupuję ze to nie to samo. Ale nadal uważam że wiele osób tu używa "tradycji" jako autorytetu żeby nie musieć uzasadniać. "Budda to wideział" nie jest argumentem, to powołanie sie na autorytet. Może miał rację może nie, to trzeba jakoś weryfikować.


Odpowiedz
Wpisy: 392
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

okej ale rozumiem że w trakcie tego siedzenia z pytaniem bez odpowiedzi - to co właściwie się dzieje? Czekasz aż przyjdzie odpowiedź sama czy to raczej chodzi o samo przebywanie w tym dyskomforcie? bo to brzmi jak dwie różne rzeczy i nie wiem czy dobrze rozumiem


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@moonchild-pl)
Połączone: 2 lata temu

zaglądam tu od dłuższego czasu o Saturnie i Księżycu i mi to do czegos pasuje, bo miałam taki okres i numerologicznie to byl rok osobisty 7, który jest rokiem introspekcji i wycofania. Zbieżność moze być przypadkowa ale ciekawe że rozne systemy pokazują czasem to samo przez inne soczewki. Jakby ta "nudność" była wpisana w jakis cykl a nie tylko stan który po prostu trzeba naprawić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runolog69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Moonchild.pl o cyklach to jest ważny trop bo runy tez mają cykl - Hagalaz nie jest statycznym stanem, jest przejściem miedzy cyklami. i to co powiedziała Moonchild o różnych systemach wskazujących na to samo - to mi sie coraz bardziej wydaje ze te systemy sa mapami a nie terenem, i ze kazda mapa pokazuje inny aspekt tej samej rzeczy. tylko ze czlowiek w srodku tego nie widzi ze jest w cyklu, bo jest w srodku.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@berberys)
Połączone: 4 lata temu

hej, może głupie pytanie ale jak ktos jest w tym martwym punkcie to jak w ogule wie ze to jest coś duchowego a nie po prostu depresja?? bo to co opisujecie brzmi tak samo jak depresja i nie wiem jak to roróżnić


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@ksawera65)
Połączone: 8 miesięcy temu

to nie jest głupie pytanie, to jest bardzo ważne pytanie i dobrze że je zadajesz. Krótka odpowiedź: nie zawsze się rozróżnia i nie zawsze trzeba. Depresja może współistnieć z kryzysem duchowym, jedno nie wyklucza drugiego. Ale jeden sygnał który zauważałam u siebie i u innych: w depresji nie ma ciekawości, w kryzysie duchowym gdzieś pod spodem zwykle jest. Słabe ale jest.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@berberys)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 30

@Ksawera65 okej to jest pomocne, ta ciekawość. Bo ja chyba mam tę ciekawość, po prostu nie wiem co z nią robic i trochę mnie frustruje ze nic nie czuję jak próbuję medytować albo pracować z kamieniami


Odpowiedz
Wpisy: 507
Rozpoczynający temat
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

można spróbować bez technicznego języka. Wyobraź sobie że masz głębszą warstwę siebie, tę która "wie", i codzienną warstwę, tę która "odczuwa". Między nimi jest kilka poziomów przekładu. W zwykłym czasie przekład działa. W takim martwym czasie nie chodzi o to, ze głębsza warstwa milczy, ale ze przekład jest zawieszony. Dlatego praktyki dają uczucie mechaniczności - sygnał idzie, ale nie przechodzi przez filtr ktury zamienił by go w cos co rozpoznajesz jako żywe


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

okej, to rozumiem. ale to "zawieszenie przekładu" - to coś co samo się naprawia czy trzeba coś zrobić? i czy można wiedzieć kiedy wróci?


Odpowiedz
Wpisy: 161
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

na to pytanie Topielicy nikt chyba nie da jednoznacznej odpowiedzi i trcohe o to chodzi w tym watku. Ale z mojego doswiadczenia powiem tyle - jak zaczelam oczekiwac ze "wroci" to czekanie samo stawalo sie problemem. Wraca kiedy przestajesz mierzyc czy juz wrócilo.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

to co powiedziała Chalcedonka jest dobre ale mnie sie wydaje ze nie mozna calkowicie odpuscic sprawdzania bo inaczej nie wiesz ze w ogole jestes w procesie. Jakis minimalny poziom swiadomosci co sie dzieje chyba jest potrzebny? bez niego mozna po prostu byc w stagnacji i nie zdawac sobie z tego sprawy przez miesioce


Odpowiedz
(@miroslawa94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 55

zaglądam tu od dłuższego czasu o minimalnej świadomości o której pisał Stasio i zastanawiam sie nad tym - bo to trochę jak z tarota. Jak siedzę z kartą i nie wiem co znaczy, to jest pewna różnica miedzy patrzeniem i czekaniem a aktywnym szukaniem. I chyba Stasio ma rację że totalne odpuszczenie to nie to samo co spokój. bo mozna odpuścić i po prostu... wypaść z procesu. Przynajmniej ja tak mam.


Odpowiedz
(@dobieslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Miroslawa94 ale to co opisujesz z tarotem to ciekawy przykład bo tam jednak jest jakis zewnetrzny obiekt na ktorym skupiasz uwage. A tutaj chyba chodzi o stan bez zadnego obiektu co jest zupelnie inna sprawa. czy da sie w ogole utrzymac swiadomosc procesu bez punktu skupienia?


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@sigilmistrz86)
Połączone: 2 lata temu

ta dyskusia o sprawdzaniu i odpusczaniu kreci sie w kolko troshe i mam wrazenie ze brakuje tu jednego rozroznienia. Jest roznica miedzy swiadomoscia ze jestes w procesie a ocenianiem gdzie jestes w tym procesie. To pierwsze jest ok,to drugie to juz problem. Mozna wiedziec ze sie idzie nie wiedzac ile zostalo do celu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Sigilmistrz86 no i to jest to co chciałem powiedziec ale lepiej. Dokładnie o to mi chodziło - świadomość istnienia procesu kontra ocenianie postępów. Dzięki bo sam nie potrafiłem tego tak jasno rozdzielić. A jak ty w praktyce to rozróżniasz bo w środku brzmi podobnie?


Odpowiedz
Wpisy: 283
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

przepraszam że znowu wchodzę z pytaniem ale ta odpowiedź Leopolda o warstwach i zawieszeniu przekładu - to dalej mi siedzi w głowie. On napisał że przekaz nie dochodzi ale "głębsza warstwa wciąż pracuje". Jak to sprawdzić? Bo jeśli nie czuję zeby cokolwiek pracowało to po czym poznać że jednak coś się dzieje a nie że po prostu nic się nie dzieje. piszę z głowy, więc bez gwarancji


Odpowiedz
14 Odpowiedzi
(@ksawera65)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 147

@Topielica to pytanie które zadajesz jest właściwie samo w sobie odpowiedzią na część tego pytania. Gdyby naprawde nic się nie działo, nie byłoby tego niepokoju i dociekania. Pustka która czegoś szuka jest inna niż pustka której nic nie szuka. Ale wiem że to brzmi jak sofizmat, więc konkretniej - czy masz wrażenie że pytania pojawiają się same, bez twojego wysiłku?. no bez przesady teraz


Odpowiedz
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 283

@Ksawera65 o matko, tak. właściwie to jedyne co mi zostało to że pytania same przychodzą, nie szukam ich. trudno mi ocenić czy to coś znaczy ale tak właśnie jest


Odpowiedz
(@leopold)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 507

Topielica zapytała wześniej czy to samo się naprawia czy trzeba coś robic, i teraz widzę ze to pytanie wraca w różnych formach w całym wątku. Może warto powiedzieć tak: w każdej tradycji z którą miałem do czynienia jest rozróżnienie między działaniem i niedziałaniem, ale żadna nie mówi że niedziałanie to to samo co bierność. W kabale jest pojęcie histapkut - wystarczanie, ale to jest aktywna postawa wystarczania, nie rezygnacja. Możliwe ze to jest właśnie ta minimalna swiadomosc o której pisał Stasio.


Odpowiedz
(@ewelinkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 74

@Leopold czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i jakoś nie mogłam się wtrącić, ale to co Leopold napisał teraz o histapkut to mi coś otworzyło. bo ja miałam taki sen ostatnio - siedziałam w pustym pokoju i wiedziałam że zaraz przyjdzie coś ważnego i jednocześnie wiedziałam żeby się nie ruszać. I to właśnie to chyba - aktywne czekanie. nie wiem czy sen to dobra egzemplifikacja ale tak to odczułam


Odpowiedz
(@berberys)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 30

@Ksawera65 a mnie nikt nie odpowiedział na to jak rozróżnić duchowy kryzys od depresji bo Ksawera pisała o tej ciekawości ale u mnie jest ta ciekawość i jest jednocześnie takie zmęczenie wszystkim. to może być jedno i drugie razem? jak to wtedy działa. to tylko taka moja intuicja


Odpowiedz
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 161

@Berberys moge powiedziec z doswiadczenia ze tak, jednoczesnie. 🙁 Mialam taki okres i to nie bylo ani-ani tylko obie rzeczy naraz. duchowa sucha ziemia i taka szara codziennosc emocjonalna. Jeden nie uniewaznial drugiego. I w sumie to ze przyslam do ezoteryki w tamtym czasie to byl sposob na... nie wiem, na trzymanie sie czegos kiedy reszta odpada


Odpowiedz
(@zielarka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 392

to co Chalcedonka mówi jest ważne, bo chyba wiele osob trafia w te przestrzenie właśnie przez takie okresy. ale mam pytanie inne - czy ta nudność duchowa o której Leopold pisał na początku wątku ma jakis wyraźny moment kiedy sie zaczyna? czy raczej człowiek sie budzi i już jest w środku i nie wie od kiedy?


Odpowiedz
(@moonchild-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 119

@Zielarka u mnie był taki moment ze weszłam do swojego miejsca medytacji,stanełam i poprostu pomyślłaam "po co". i tyle, nie było dramatu, nie było płaczu, tylko taka sucha myśl. i chyba właśnie w tym miejscu ta nudność się zaczęła. ale to było jak kliknięcie a nie stopniowe schodzenie. nie wiem czy każdy tak ma albo czy wogóle jest jeden wzorzec


Odpowiedz
(@runolog69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

to "po co" ktore opisuje Moonchild jest ciekawe bo w tradycji runicznej sa momeenty kryzysu ktore sa wbdowane w cykl. Hagalaz nie pyta po co,ona poprostu uderza. ale to co opisujesz to bardziej Nauthiz - potzeba ktora traci swoj obiekt. Ciekawe czy to jest wogole mozliwe ze rozne osoby wchodza przez rozne bramy w ten sam stan


Odpowiedz
(@dobieslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Runolog69 ok ale czy ty naprawde uwazasz ze runy "wchodza" tu jako cos wiecej niz tylko metafora? bo uzywasz ich jak gdyby mialy sprawczosc. "Hagalaz nie pyta po co" - no ale to jest glif, nie podmiot. moze uzywaj ich jako jezyka a nie jako aktorow


Odpowiedz
(@runolog69)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 91

@Dobieslaw no wiesz,dla mnie to nie jest tylko metafora ale rozumiem skad pytanie. mozna sie nie zgadzac. nazwijmy to ze to jest jezyk ktory lepiej opisuje pewne stany niz psychologiczne terminy bo jest bardziej precyzyjny w pewnych aspektach. chodzi ci o to?


Odpowiedz
(@symeon)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 150

@Moonchild.pl wracając do tego co napisała Zielarka o momencie początku - z tego co obserwuję to oba wzorce sa możliwe. Jedni wchodzą przez takie kliknięcie jak u Moonchild, inni budzą się już wewnątrz i nie wiedzą od kiedy. Ale ciekawsze pytanie jest inne: czy ten moment w ogule jest ważny, czy moze to retrospekcja tworzy go po fakcie, bo umysł lubi narrację z początkiem. nie wiem czy dborze to ujęłam


Odpowiedz
(@zaneczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 289

to co mowi Symeon o retrospekcji i narracji trafia mi do czegos bo jak teraz mysle o swoim schłodzeniu w praktykach to nie mam pewności czy to Saturn który teraz tranzytuje czy moze zaczęło sie dawniej i dopiero astrologicznie to opisuję. tzn. najpierw był stan potem szukałam wyjaśnienia. ale czy to zmienia coś w sensie tego jak sobie z tym radzić?


Odpowiedz
(@dosia-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 14

@Zaneczka nie zmienia praktycznie nic. Mapa nie jest terenem ale pomaga się nie zgubić. Czy Saturn wywołał stan czy tylko go opisuje - dla mapy po której chodzisz teraz to bez różnicy. Ciekawsze jest to co powiedziałaś wcześniej - Księżyc w Koziorożcu ze Saturnem w tranzycie. Gdzie teraz Saturn jest dokładnie, wiesz?. nie o tym pisałam wcale


Odpowiedz
Udostępnij: