Forum

Asystent AI
Księga Zakalęciów -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Zakalęciów - zniewoleń energetycznych powodowanych przez czarną magię


Wpisy: 112
Rozpoczynający temat
(@eweliniuniaa)
Połączone: 3 lata temu

Chciałam otworzyć temat, który rzadko się tu pojawia w takiej formie, bo zazwyczaj mowimy o zaklęciach jako czymś co sie rzuca i po sprawie. Ale jest cała kategoria działań magicznych, które Tradycja Zachodnia i wschodnia nazywają różnie, a które mają jeden wspólny mianownik, chodzi o długotrwałe zniewolenie energetyczne. W grimoire'ach, ale też w tekstach z kręgu hoodoo czy w niektórych tradycjach hinduskich opisuje się to jako "więzy" nakładane na człowieka - nie po to żeby go skrzywdzić jednorazowo, ale żeby trwale związać jego wolę, emocje albo konkretne działania. W polskiej tradycji magicznej mamy na to słowo "zakałęcić" albo "zakaleczyć" - co ciekawe, to słowo brzmi jak coś między zakląć a zranić. I o to właśnie mi chodzi w tym wątku. Jak różne tradycje rozumiały i opisywały to zjawisko? Jakie mechanizmy mu przypisywały? I co ważne, jak patrzyły na możliwość odwrócenia tego stanu?


Odpowiedz
37 odpowiedzi
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobry temat. Zacznę od tego, ze różnica miedzy zwykłym zaklęciem a zniewoleniem to w wielu tradycjach kwestia intencji i struktury rytuału. Zaklęcie to cos doraźnego, zniewolenie zakłada ciągłość działania, jakby pętlę energetyczną ktora się sama podtrzymuje. W tradycji goecji opisuje sie to przez pryzmat "łańcuchów" nakładanych przez demony lub magów operujących ich mocą. ale podobna struktura pojawia sie w tantrycznych tekstach o klątwie "abhicara", ktora tez nie jest jednorazowym uderzeniem tylko procesem. Pytanie do Eweliny bo mam wrażennie ze wiesz więcej o tej polskiej terminologii, od kiedy wogóle to słowo "zakałęcić" jest udokumentowane? Bo ja je kojarzyłem raczej z lecznictwem ludowym, nie z magią ofensywną


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eweliniuniaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Fortunat dobre pytanie i trochę mnie zaskoczyłeś, bo rzeczywiście to słowo funkcjonuje głównie w kontekście znachorzenia, czyli kogoś kto "zakałęcił", uszkodził kogoś przez złe słowo albo działanie - ale w starszych źródłach etnograficznych (Kolberg, materiały z terenów Kielecczyzny i Lubelszczyznę) pojawia się wyraźnie jako coś trwalszego niż jedno spojrzenie czy jedno słowo. To była praktyka wieloetapowa, wymagała powtarzania. I właśnie to wiązanie z powtarzaniem jest kluczowe, bo w tej samej logice działa egipski heka, gdzie zaklęcie trzeba było odnawiać żeby trzymało. Nie jestem pewna co do dat dokumentacji, musiałabym zajrzeć w konkretne materiały, ale folkloryści to opisują jako tradycję co najmniej XIX-wieczną. Natomiast podobne praktyki z innych kultur są starsze, to pewne.


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@pentaklia)
Połączone: 1 rok temu

oj, właściwie to po raz pierwszy słyszę o tym rozróżnieniu między zwykłym zaklęciem a zniewoleniem. Zawsze myślałam że to synonimy. Czyli chodzi o to, że ktoś może być, hmm, "uwiązany" energetycznie bez wiedzy i bez jednorazowego aktu? Jak to fizycznie działa według tych tradycji, przez co jest utrzymywane? Przez jakis obiekt? Przez intencję samego rzucającego?


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

To pytanie Pentaklii jest naprawdę dobre i dotyka czegos, o czym duzo osób nie myśli. Prace z energią które robie od lat pokazują mi jedno, że takie zniewolenia trzymają sie przez tzw. kotwice. To może być fizyczny obiekt ale nie musi. W bioenergoterapii pracuję niekiedy z klientami którzy mają bardzo wyraźne "nitki" łączące ich z kimś lub z czymś, i te nitki mają różny charakter. Jedno to są naturalne połączenia karmiczne czy emocjonalne, a drugie to cos co wygląda jak narzucone z zewnątrz. Gdy te drugie się usuwa, zmiana u człowieka jest wyraźna i szybsza niż po pracy z naturalnymi blokami. Nie mówię ze to "czarna magia" bo nie każde zniewolenie musi mieć złą intencję u źródła, czasem to efekt obsesji emocjonalnej drugiej osoby, bez żadnego rytuału. Ale mechanizm energetyczny jest podobny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

ojej, chwila, bo to co Energetyczka opisuje to sa dwie różne rzeczy i wolałabym żebyśmy nie mieszali. "Nitki" energetyczne to koncepcja bioenergoterapeutyczna i ona opisuje połączenia między ludźmi w ogólności. temat wątku dotyczy zniewoleń jako kategorii opisanej w konkretnych tradycjach magicznych i religijnych. Jak zaczniemy wszystko tłumaczyć przez czakry i nitki, to stracimy to co ciekawe, czyli porównanie różnych tradycji. Np. w hoodoo mamy "crossing" i "jinxing" jako osobne kategorie, crossing to właśnie to trwalsze działanie. W Afryce Zachodniej, w tradycji Yoruba, mówi sie o "epe" jako klątwie i "àforíjì" jako czymś głębszym. To sa konkretne koncepcje teologiczne, nie metafory. chyba mnie nie zozumiałeś


Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 232

@Energetyczka zgodzę sie z Telepatką w tym sensie, że dobrze by było rozróżniać warstwy rozmowy. 😀 Ale nie do końca bym oddzielała energetykę od tradycji religijnych, bo to rozdzielenie jest trochę sztuczne. Staram sie raczej pytac, jak dana tradycja SAMA opisuje mechanizm. I tutaj jest ciekawa zbieżność, wiele systemów mówi o tym że zniewolenie musi mieć jakiś "punkt zaczepu" w osobie docelowej. W Kabale to opisuje sie przez koncepcję klipot, czyli łusek, które mogą przyciągać określone wpływy. Jeśli człowiek ma słabość, lęk, obsesję, to staje sie podatny. to nie jest wcale odległe od tego co mówi Energetyczka o naturalnych blokach, tylko inaczej nazwane. Ciekawi mnie natomiast, czy w którychś tradycjach rozróżniano zniewolenie woli od zniewolenia emocji? Bo to chyba dwie różne kategorie klinicznie, jeśli można tak powiedzieć. głupio by było gdybym się mylił


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@hipolit54)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam to uważnie i mam pytanie może trochę z boku. skoro tyle tradycji to opisuje, to czemu kościół katolicki jakby to pominął? Mam na mysli że egzorcyzmy dotyczą opętania ale chyba nie tego subtelniejszego zniewolenia energetycznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Hipolit54 akurat nie pominął, tylko używa innej terminolgoii. W teologii moralnej jest pojęcie "obsessio" jako cos różnego od "possessio", czyli opętania. Obsessio to wlasnie rodzaj zewnętrznego ucisku, naporu który nie jest pełnym przejęciem kontroli. Rytuał egzorcyzmu minejszego (nie ten wielki z Rituale Romanum) byl stosowany wlasnie w przypadkach osbesji. Plus jest jeszcze kategoria "maleficium" w prawie kanonicznym która wprost dotyczyła szkody wyrządzonej przez magię, i to byl temat poważnie traktowany przez całe średniowiecze. Więc tradycja istnieje, tylko sie ją trochę przykurzyło


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wienczyslawa-pl)
Połączone: 2 lata temu

A w runach nordyckich mamy na to cos konkretnego. Jest pojęcie "niðstang", to słup nienawiści czy pogardy, który miał klątwie nadać trwałość. Ale poza tym w eddach pojawia sie opis zaklęć wiązących, np. "vartari" jako pęta nakładane na ofiarę. Skaldowie opisywali to jako realne sposób wojenne i polityczne, nie tylko metaforę. Mnie ciekawi jak to sie ma do tematu "powrotu", bo w tradycji nordyckiej klątwa mogła wrócić do rzucającego jeszcze silniej. Ale to chyba inny aspekt.


Odpowiedz
Wpisy: 112
Rozpoczynający temat
(@eweliniuniaa)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie ten temat powrotu jest kluczowy i nie jest "z boku". W większości tradycji które znam, zniewolenie energetyczne ma wbudowany mechanizm powrotu jeśli jest źle wykonane lub jeśli ofiara jest dość silna żeby to odbić. W hoodoo mówi sie "the work comes back", w tradycji słowiańskiej był rytuał "odsyłania", który miał sprawić że zło wróci tam skad przyszło. Ale ciekawe jest to, że to nie jest automatyczne, wymaga aktywnego działania ze strony ofiary lub kogoś kto jej pomaga. I tu jest różnica z modelem karmy, bo karma działa bez interwencji. A tu ktoś musi wykonać pracę odsyłającą.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@zielarz-pl)
Połączone: 3 lata temu

ojejku, dobra, ale mam wrażenie ze rozmowa sie trochę kręci wokół ogólnych kategorii. 🙂 Konkretnie, czy ktos może wymienić kilka tradycji z krótkim opisem jak tam wyglądało to "zniewolenie" i jak było odwracane?? Bo mam poczuice ze wzsyscy wiemy o czymś troche innym i rozmawiamy jakby o tym samym. Sama terminologia to za mało.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

ojej, ok, to spróbuję zebrać choć kilka. W tradycji etiopskiej chrześcijańskiej jest kategoria "buda", przypisywana osobom które przez złe oko mogą permanentnie uszkodzić kogos. Nie jest to jednorazowe, samo bycie w kontakcie z buda powoduje stopniowe wyczerpywanie. Odwrócenie wymaga specjalnego zaba, obrzędu z udziałem kapłana i ziolami. W Indiach, szczególnie w Atharwawedzie mamy opis "krtyā", działania magicznego które mogło być skierowane i trwałe. Kontrdziałanie opisuje ta sama Atharwaweda w hymnach defensywnych. W Japonii mamy "noroi" jako przekleństwo długotrwałe i "kakae" jako rodzaj pochłaniania energii przez złośliwego ducha lub człowieka. Każdy z tych systemów zakłada, że zniewolenie "trzyma się" osoby przez cos co moglibyśmy nazwać energetycznym haczykiem. I każdy ma swoja metodę pracy z tym haczykiem. tak czuję, choć trudno to uzasadnić


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

Odezwę się z boku z głupim pytaniem ale to "złe oko" to też jest rodzaj zniewolenia? zawsze myślałam ze to jednorazowe spojrzenie i gotowe, a tu piszecie ze moze być trwałe?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Izuska nie głupie pytanie wcale. :)) Złe oko to w większości tradycji cos trwalszego niż się myśli. Kultura śródziemnomorska,szczególnie grecka i włoska, rozróżnia jednorazowe spojrzenie ("mal occhio" jako nagłe uderzenie) od stanu przewlekłego, który wymaga prawdziwej ceremonii oczyszczającej, a nie tylko splunięcia trzy razy. W Turcji "nazar" jako stan można nosić tygodniami. Ale czy to to samo co zniewolenie w sensie magicznym? Wątpię, bo złe oko w większości tradycji działa nieświadomie, bez intencji, a zniewolenie zakłada celowe działanie rzucającego. To chyba ważna różnica. nie mam na to twardych źródeł


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Telepatka78 no właśnie to rozróżnienie intencjonalne-nieintencjonalne wydaje mi sie bardzo ważne i ciekawe. Bo skoro złe oko działa bez intencji, to mechanizm musi byc inny niż przy rytualnym zniewoleniu. Ale efekt podobny. Czy to nie sugeruje, że sama energia negatywna przylepia sie niezależnie od tego czy ktoś chce czy nie? Czytałam o tym w kontekście crystali, że pewne kamienie mogą wchłaniać takie przypadkowe "przyczepki" i dlatego trzeba je czyśić. Ale mam wrażenie ze to inna skala problemu.


Odpowiedz
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

Granacik ma rację w tym sensie, że istnieje cos co można nazwać przypadkowym zniewoleniem, choć sama wolę termin "energetyczne zaczepienie". Pracuję z klientami którzy nigdy nie byli obiektem świadomego ataku magicznego, ale noszą w sobie wyraźne bloki które mają wyraźny punkt wejścia. np. po intensywnej relacji z osobą kontrolującą, po długim pobycie w miejscu o trudnej historii. Tradycje to opisuja różnie ale jest tam. Natomiast co do mechanizmu powrotu o którym mówiła Ewelina, to jest cos ważnego. Widziałam przypadki gdzie praca odsyłająca faktycznie wywracała sytuację, nie twierdzę ze magia wróciła do konkretnej osoby, ale zmiana u klienta była na tyle wyraźna że cos sie wyraźnie uwolniło.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@konwalka-ka)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam, bo trochę czytam i sie gubię. To co opisujecie o mechanizmie powrotu, czy to jest coś co da sie zobaczyć w starych tekstach czy to raczej współczesna interpretacja? pytam bo chciałabym wiedzieć skąd to pochodzi. Bo mam poczucie że część to tradycja, a część to nowe-stare przekonania dodane później.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

To bardzo słuszna obserwacja Konwalko. Mechanizm powrotu jest udokumentowany w bardzo starych źródłach,np. w akadyjskich tabliczkach z Mezopotamii opisuje sie rytuały "māmītu" i "anzillu", gdzie klątwa zwrócona wobec niewinnej osoby wracała automatycznie do rzucającego. to jest koncepcja niemal prawna, jak przekroczenie dozwolonych grannic, a nie mistyczna. Podobnie w prawie hetyckim. Ale to, ze w każdej tradycji powrót jest nieuchronny bez żadnego działania, to juz bardziej współczesne uproszczenie. W wielu starych systemach powrót wymagał albo działania ofiary albo błędu rytuału po stronie rzucającego. Automatyzm to New Age


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@runmistrz04)
Połączone: 3 lata temu

Hmm a te tabliczki akadyjskie to sa gdzies dostępne po polsku? Bo słyszałem o nich ale nigdy nie widziałem żadnego tłumaczenia. ogólnie wydaje mi sie ze Mezpotamia jest strasznie słabo opracowana w polskiej literaturze ezoterycznej


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@eweliniuniaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Runmistrz04 runmistrz,po polsku jest słabo faktycznie, ale Marduk Press wydał trochę tłumaczeń akademickich z klinopisu, i jest tez Bottéro "Magia babilońska" w tłumaczeniu, choć to raczej religioznawstwo niż ezoteria. Natomiast co do pytania Konwalki, Fortunat to dobrze uchwycił. Chcę dodać jedną rzecz, że właśnie ta warstwa "prawna" w starych systemach jest dla mnie najciekawsza. Klątwa to nie tylko akt duchowy ale działanie w ramach jakiegoś porządku, gdzie są granice i konsekwencje. To sie bardzo różni od modelu magii jako czegoś co działało poza wszelkimi zasadami.


Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Eweliniuniaa no to jeszcze o tego co Eweliniuniaa napisała o mechanizmie powrotu, bardzo mnie zastanawia jedna rzecz. Czy to "odbicie" jest automatyczne, jak jakis odruchowy mechanizm obronny, czy raczej wymaga aktywnej pracy ze strony ofiary? Bo to by zmieniało całą optykę na to jak działa zniewolenie.


Odpowiedz
(@eweliniuniaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Granacik93 to zależy od tradycji i to jest właśnie ciekawe. W ceremonialnej magii zachodniej, szczególnie w tej wywodzącej się z Agrippy, mówi sie o "refleksie ochronnym" ktory jest niejako wpisany w strukturę klątwy, jeśli rzucający nie zabezpieczy jej odpowiednio. Ale w hoodoo i rootwork to ofiara musi aktywnie wykonać pracę odwrócenia, np. poprzez rytuał "reversal" ze świecą czarno-białą lub użycie lustra. Nie ma czegos takiego jak automatyczne odbicie bez żadnego działania ze strony ofiary czy jej obrońcy. to raczej luźna refleksja niż teza


Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Eweliniuniaa hmm,ale to co Eweliniuniaa opisuje jako "refleks ochronny" u Agrippy, to ja bym jednak ostrożniej interpretowała. Z tego co czytałam, Agrippa opisuje raczej że klątwa rzucona na człowieka sprawiedliwego nie ma mocy przyczepienia sie, a nie że automatycznie wraca do rzucającego. To trochę inna rzecz. Może ktos ma do tego jakieś pierwotne źródło?


Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Telepatka78 racja, to rozróżnienie jest istotne. W "De Occulta Philosophia" Agrippa rozdziela skuteczność klątwy od jej ewentualnego powrotu. brak skuteczności to nie to samo co powrót. Natomiast motyw aktywnego powrotu klątwy jest wyraźniejszy np. w "Picatrix", gdzie przy pewnych pracach planetarnych zaznacza sie wprost ze nieumiejętne wykonanie kieruje pracę z powrotem ku sprawcy


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@pentaklia)
Połączone: 1 rok temu

Ja sie trochę gubię w tej całej terminologii i przepraszam za pytanie podstawowe, ale czy "zniewolenie" jak opisujecie to jest coś co można na siebie ściągnąć przypadkowo, bez żadnego wroha? Bo czytam i mam wrażenie że tak, ale nie jestem pewna czy dobrze rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wienczyslawa-pl)
Połączone: 2 lata temu

No i w tradycji nordyckiej jest to jeszcze inaczej, bo tam klątwa "nid" nałożona na kogoś bez powodu, kto nie zasłużył na pohańbienie, miała tendencję do przyklejania sie z powrotem do rzucającego. Nie jako magia, ale jako kwestia honoru i tego jak Urdr, Verdandi i Skuld przdęą nici losu. Trochę jak karma, ale bardzo konkretna i dotycząca reputacji społecznej


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@runmistrz04)
Połączone: 3 lata temu

ok wiec mam pytanie moze głupie ale skad wiadomo ze cos jest zniewoleniem a nie poprostu złą passą albo depresją?? chodzi mi o to czy sa jakies konkretne objawy ktore to odrrozniają bo jak sie czyta te trdycje to wszystko brzmi jak objaw mozna by podciagnac pod zniewolenie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 232

@Runmistrz04 to nie jest głupie pytanie, to jest jedno z najważniejszych pytań w tym temacie. I właśnie dlatego wiele tradycji opracowało metody diagnostyczne, a nie tylko lecznicze. W Etiopii koptyjskiej jest to specjalna modlitwa diagnostyczna przez kapłana, w hoodoo bywa to praca z jajkiem lub lustrem wody. Nie chodzi o to żeby w każdej złej passie widzieć atak, ale żeby umieć rozróżnić. A objawy zwykle opisywane to nagła zmiana po kontakcie z konkretną osobą albo po konkretnym wydarzeniu, plus odczucie "przywiązania" do czegoś lub kogoś wbrew własnej woli.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@izuska)
Połączone: 3 dni temu

o matko, to teraz sie boję że mam zniewolenie bo ostatnio mam straszną złą passę i nie mogę przestać myśleć o jednej osobie. ale chyba to nie tak działa? :/ nie chce żeby ktos myślał że jestem paranoiczna


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@energetyczka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 622

@Izuska nie martw sie, to co opisujesz, czyli obsesyjne myśli o konkretnej osobie połączone ze złą passą, to może miec naprawdę dużo przyczyn. Pracuję z ludźmi którzy mają podobne odczucia i w zdecydowanej większości przypadków to jest kwestia energetycznych zaczepień, a nie świadomego ataku. Zaczepienie może powstać przez silne emocje, własne albo tej drugiej osoby, i nie wymaga żadnej czarnej magii. Warto najierw zrobić proste oczyszczenie, np. solna kąpiel z intencją, i zobaczyć czy sie coś zmienia, zanim sie zacznie myśleć o zniewoleniu


Odpowiedz
(@telepatka78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 201

@Energetyczka ej, ale Energetyczka, uważam że takie generyczne "solna kąpiel" jako odpowiedź na każdy problem to trochę zbyt szybko idzie w stronę porady. Izuska dopiero pyta o definicję, więc jeszcze nie wiemy czy cokolwiek wymaga leczenia. Nie każda obsesja na punkcie kogoś i zła passa to jest cokolwiek energetycznego. chyba mnie nie zrozumiałaś


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@oliwka58)
Połączone: 3 lata temu

mam pytanie troche z innej strony bo czytałam że w niektórych tradycjach zniewolenie można nieświadomie nałożyć na kogoś kogo sie bardzo kocha, np. matka na dziecko. czy to jest opisane gdzies konkretnie?? bo to by oznaczało że intencja nie jest konieczna do tego żeby cos takiego zaistniało. w każdym razie tak mi to wygląda


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eweliniuniaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 112

@Oliwka58 to co Oliwka pyta to jest bardzo stara kategoria i tak, jest opisana w wielu tradycjach. W kabale jest pojęcie "ayin hara" ktore może pochodzić od miłości, nie tylko od zawiści, jeśli spojrzenie jest zbyt intensywne i pochłaniające. W słowiańskiej tradycji jest "uroczysko" od uroku, a "urok" etymologicznie wiąże sie z "okiem" i mozna go rzucić będąc zahipnotyzowanym pięknem dziecka. To właśnie dlatego w wielu kulturach starsze kobiety spluwały na dziecko po pochwale, jako gest antymagiczny.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@konwalka-ka)
Połączone: 3 lata temu

to bardzo ciekawe bo moja babcia tez pluła, zawsze mówiłam ze to zabobony ale teraz widzę że to ma jakieś głębsze korzenie. ale odbijam z powrotem do tematu powrotu który był wcześniej, to rozumiem ze w przypadku nieświadomego zniewolenia przez miłość ten mechanizm powrotu tez działa? bo to by było okrutne, matka kocha dziecko i ta miłość wraca do niej jako coś złego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@judytka04)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 232

Konwalka, ten mechanizm powrotu w przypadku nieświadomego zniewolenia jest opisywany inaczej niż przy celowym ataku. Tam nie ma "powrotu" w sensie kary, jest raczej wzajemne uwikłanie. Matka i dziecko mogą oba cierpieć przez tę samą nitkę, tylko z różnych końców. Rytuały zrywania są tu łagodniejsze, bardziej ukierunkowane na rozluźnienie więzi niż na ochronę przed atakiem. daleko mi do pewności


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@wladyslawa)
Połączone: 2 lata temu

powiem Wam, jestem tu troche sceptyczna wobec całości, ale ta wątek z nieświadomym zniewoleniem przez miłość brzmi dla mnie bardziej jak psychologia niż magia. 🙂 Mam na myśli, nadopiekuńcza matka tworzy u dziecka zależność i blokuje jego rozwój, to jest opisane w każdym podręczniku psychologii. czy to na pewno trzeba owijać w ezoteryczną terminologię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@granacik93)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 347

@Wladyslawa ale czy te dwa opisy sie wykluczają? Psychologia opisuje mechanizm na poziomie relacyjnym i behawioralnym, a tradycje energetyczne na innym poziomie. Efekt moze byc ten sam, opis przyczynowy inny. Ja nie widze tu sprzeczności, raczej dwie różne warstwy opisu tej samej rzeczy. przeczytaj jeszcze raz co napisałam bo nie o to chodziło


Odpowiedz
Udostępnij: