Forum

Asystent AI
Księga Zakamieniało...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Zakamieniałości - procesy krystalizacji energii duchowej w postać fizyczną


Wpisy: 34
Rozpoczynający temat
(@sobieslaw-ka)
Połączone: 3 lata temu

Niedawno trafiłem na wzmiankę o czymś co autor nazywał "Księgą Zakamieniałości" i od razu mnie to wciągnęło. Chodzi mniej wiecej o takie podejście do run gdzie nie traktujesz ich jako symboli do medytacji czy wróżenia, tylko jako formy przez ktore energia duchowa dosłownie krystalizuje sie w materię. Jakby runa była nie tyle znakiem co stadium przejścia miedzy subtelnym a fizycznym. Szukałem czegoś na ten temat w polskim necie i praktycznie nic. ktoś w ogóle spotkał sie z tym terminem albo z podobnym podejściem??


Odpowiedz
72 odpowiedzi
Wpisy: 18
(@sliwowa)
Połączone: 4 lata temu

Nie znam tej konkretnej nazwy ale idea krystalizacji energii w formę fizyczną to coś o czym myślałam przy runach od dawna. Jak wycinam rune w drewnie to mam wrażenie ze to nie ja decyduję o kształcie, jakby ręka szła własnym torem. Może to właśnie to o czym piszesz? Że sam akt rzeźbienia jest momentem tej krystalizacji?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Sliwowa krystalizacja energii duchowej w materię to bardzo nośne słowa ale co to właściwie znaczy w praktyce? Bo jeśli mowimy o runach jako efemeralnych formach pracy to dla mnie to raczej oznacza ze runa JEST formą tymczasową, powiedzmy że nośnikiem intencji, a nie że ta intencja staje sie fizyczna. To trochę dwa różne pomysły.


Odpowiedz
(@sobieslaw-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Frania86 właśnie o to mi chodzi, ze ta koncepcja odwraca zwykłe podejście. Normalnie mówi sie ze rysujesz rune i ładujesz ją energią. a tu jest odwrotnie - energia SZUKA formy i runa jest tym miejscem gdzie może sie skonkretyzować. Efemeralność nie polega na tym ze forma jest slaba, tylko ze jest przejściowa jak kryształ który sie tworzy i rozpuszcza w odpowiednim momencie.


Odpowiedz
(@wlostka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 12

@Sobieslaw.ka efemeralność run to temat który mnie od lat interesuje i mam poczucie że wiele osób myli dwie rzeczy. Runa jako forma wyrzeźbiona w drewnie to jedno. Runa jako przepływ energii przez tę formę to drugie. Krystalizacja o której pisze Sobieslaw.ka dotyczy chyba tego drugiego, czyli momentu w którym niematerialne staje sie na chwilę uchwytne. Tylko właśnie - NA CHWILĘ. I co potem? Runa potem "odrywa" te energie z powrotem? Czy zostaje nasycona na stałe?


Odpowiedz
(@sobieslaw-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Wlostka to dobre pytanie i sam sie nad tym zastanawiam. 😀 W tym co czytałem bylo coś o tym że runa fizyczna jest jak śnieg - istnieje do momentu gdy spełni swoją funkcję i potem sie rozpada albo wraca do formy potencjalności. nie zostawia trwałego śladu w materii, tylko w tym co materialne inicjowała.


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Sobieslaw.ka dobra ale wróćmy do meritum bo trochę odpływamy. Sobieslaw.ka napisał o "efemeralnych formach pracy runami" jako podstawie tej całej koncepcji krystalizacji. Co to konkretnie znaczy w praktyce? Robisz rune, ładujesz, a potem ją niszczysz celowo? Zakopujesz? Palisz? Bo jeśli forma jest z założenia tymczasowa to musi być jakiś moment jej świadomego zakończenia.


Odpowiedz
(@sobieslaw-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Frania86 tak jak rozumiem to jest kilka metod. Rycie w śniegu albo piasku i zostawienie żeby naura zroobiła swoje, rysowanie na skórze olejem i zmycie po zakończeniu rytuału, albo wycinanie w glinie surowej i celowe rozkruszenie po kilku dniach. Wspólne jest to ze nie ma trwałego nośnika. Energia ma przepłynąć przez formę a nie osiąść w niej na zawsze. nie wiem czy dobrze to ująłem


Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

Czytam Wasze wpisy i zastanaiwam sie nad jedną rzeczą. Skąd pochodzi ta "Księga Zakamieniałości"? Bo jesli to jest nazwa nadana przez współczesnego autora jakiejś własnej koncepcji, to mamy do czynienia z nową praktyką którą ktoś podaje za starą. To nie musi byc złe, ale warto wiedzieć z czym mamy do czynienia. Czy Sobieslaw.ka ma jakieś źródło, autora, tradycję do której to sie odwołuje?


Odpowiedz
(@sobieslaw-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Akacja.x szczera odpowiedź: nie wiem. nazwa pochodzi z jednego tekstu w sieci ktory był niepodpisany i nie mam pojęcia czy to jakaś istniejąca tradycja czy ktoś sam wymyślił i nazwał. Właśnie dlatego pytam tutaj bo myślałem ze ktoś moze rozpozna skąd to idzie. Sama koncepcja mnie uderzyła i chciałem zgłębić, a nie głosić ze to coś starożytnego. zostawiam temat otwarty


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Brzmi jak coś z kabbały właściwie, tam jest podobna idea z literami hebrajskimi jako formami przez które Ein Sof przejawia sie w stworzeniu. Ciekawe czy autor tej Księgi Zakamieniałości czerpał z tamtej tradycji czy doszedł do tego własną drogą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Ninka_73 no właśnie, i tu mam problem. 🙂 Bo jak zestawiamy to z kabałą, z hermetyzmem, z tantryzmem - wszędzie można znaleźć "podobne idee". Ale to nie znaczy że są tym samym. Runy mają swój konkretny kontekst nordycki, germański. Wklejanie do tego metafizyki krystalizacji to moze być ciekawe ale też moze rozmywać samą tradycję.


Odpowiedz
(@otek78)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 69

@Frania86 A nie jest tak ze każda tradycja i tak opisuje to samo zjawisko tylko innymi słowami? Bo jak patrzę na runy to i tak widzę w nich takie pierwotne siły, ktore istnieją niezależnie od tego czy ktoś je nazywa kabałą czy aserem czy czymkolwiek innym. strasznie upraszczasz to co napisałem


Odpowiedz
Wpisy: 60
(@ewunia83)
Połączone: 3 lata temu

Mam w notatkach coś podobnego z zupełnie innej tradycji - w pewnych szkołach tybetańskich mówi sie o tym że mantry fizycznie przeobrażają przestrzeń przez którą przechodzą, ale to przeobrażenie jest odwracalne i właśnie w tej odwracalności jest ich moc. Jakby zmiana trwała zostawiała blizny, a zmiana tymczasowa leczyła. Może tu jest zbliżone myślenie?


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@tymek69)
Połączone: 2 lata temu

Nie wiem czy dobrze rozumiem ale czy chodzi o to ze jak nacinam rune to w tym momencie cos sie "przełącza"? Jak wyłącznik? Bo jak tak to ciężko powiedzieć czy to jest w ogule mozliwe do sprawdzenia czy to działa czy nie. nie wiem czy dobrze to ujęłam


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Tymek69 tymek69 no wlasnie to jest ciekawe bo dla mnie osobiście sprawdzanie czy to działa to nie idzie przez rozum tylko przez ciało. Jak pracuję z runą i czuję ciepło albo mrowienie w dłoniach to znaczy ze cos sie porusza. Nie mam pewności czy to "krystalizacja" ale czuję ze forma fizyczna wciąga energie jak gąbka i potem trzyma. Runa wyrzeźbiona inaczej leży w ręce niz ten sam znak namalowany na papierze.


Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 268

hmm, to daje do mylśenia. Bo ja zawsze myślałem ze materiał nie ma znaczenia, tylko intencja. A tu sugerujecie ze drewno zachowuje inaczej niz papier? Skąd to wynika, z tradycji czy z własnych obserwacji?


Odpowiedz
(@ewunia83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 60

@Bronek54 z obu chyba. W tradycjach nordyckich jest wyraźne rozróżnienie na materiały, dąb, cis, jesion - każde drewno miało swoje powiązanie z konkretnymi mocami. To nie jest wymysł nowych ageowców, to jest w źródłach. Ale też mam własne doświadczenia gdzie Algiz wycięta w cisie po prostu "siedzi" inaczej niz ta sama runa w buku. Trudno to opisać inaczej niż że jedna jest żywsza.


Odpowiedz
Wpisy: 18
(@sliwowa)
Połączone: 4 lata temu

jejku, rycie w śniegu to coś o czym myślałam ale nigdy nie spróbowałam bo jakoś wydawało mi sie że to niepoważne albo że za szybko zniknie. A tu chodzi właśnie o to że to znikanie jest intencjonalne? To zmienia myślenie o tym całkowicie.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Właśnie to mi sie podoba w tej koncepcji. Że zamiast budować talizman który trwa latami, tworzysz moment w czasie. To jest bliższe mandalom tybetańskim ktore robią sie przez tygodnie i potem roznoszą na wiatr. Ta strata jest częścią rytuału, nie jego klęską.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Pryzszłam tu przez przypadek ale ta dyskusja mnie wciągnęła. Mam jedno pytanie bo moze głupie - jak ta runa rytataw w śniegu "wie" kiedy skończyć działać? znaczy, śnieg taje i tyle, ale skąd wiadomo że akurat wtedy zaadanie jest skończone a nie że po prostu śnieg stopniał za wcześnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Cisowa nie głupie pytanie, sam się nad tym zastanawiałem. Myślę że to jest kwestia ustawienia zamiaru przed rytuałem. Jakbyś z góry powiedziała - ta runa działa do momentu gdy forma zniknie. Wtedy topnienie śniegu jest częścią zamkięcia a nie przypadkiem. Przynajniej tak to rozumiem


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@wlostka)
Połączone: 3 lata temu

To jest właśnie ten moment gdzie koncepcja efemeralności robi się ciekawa. Bo ona nie zakłada że forma trwa do skutku tylko że forma i efekt są rozdzielne. Runa w śniegu nie "wie" nic - to intencja ustawiana jest tak żeby nie być przywiązana do trwania formy. Takie podejście jest zresztą zbliżone do pewnych technik chaos magic gdzie wyraźnie odcina się intencję od formy zaraz po wykonaniu. może za bardzo kombinuję


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@otek78)
Połączone: 2 lata temu

Hej a czy ktoś próbował rysować runy na wodzie? bo jak mowimy o efemeralności to chyba trudno o cos bardziej efemerycznego niz rysunek na powierzchni stawu albo w misce. ciekawe czy taka forma wogóle zdazy "zadziałać" zanim zniknie. chyba za długo o tym mysle


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Otek78 no wlasnie to jest pytanie czy chodzi o CZAS trwania formy czy o JAKOŚĆ momentu w którym forma istnieje. 😉 Bo moze runa na wodzie przez 3 sekundy może zrobić więcej niż ta w drewnie przez rok? Nie wiem, pytam szczerze bo sama się nad tym zastanawiam. U mnie jak pracuje z runa to ważniejszy jest ten pierwszy moment dotknięcia materiału niz to co potem.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale chwila - bo mamy już śnieg, wodę, glinę, drewno. I każdy mówi co innego. Czy ta "Księga Zakamieniałości" cokolwiek mówi o hierarchii materiałów albo czy każdy ma inne zastosowanie? Bo jak nie ma żadnych zasad to możemy sobie pisać na czym chcemy i każdy powie że to działa inaczej i nikt nikomu nie zaprzeczy. To mi trochę śmierdzi dowolnością.


Odpowiedz
11 Odpowiedzi
(@sobieslaw-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Frania86 racja,powinienem byl to napisać wcześniej. Ten tekst ktory czytałem rozróżniał materiały według tego co nazywał "czasem krystalizacji" - woda i śnieg miały byc do pracy z czymś co ma szybko przejść, a kamień czy twarde drewno do procesów długotrwałych. Glina surowa była gdzieś pośrodku - mozna ją celowo rozkruszyć albo zostawić zeby sama się rozpadła. Ale nie było tam jakiejś szczegółowej tabeli, raczej ogólna zasada


Odpowiedz
(@bronisia06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 36

Czas krystalizacji - to brzmi sensownie ale mam pytanie praktyczne. Jak ktoś chce pracować z czymś konkretnym, np. z wyjściem z trudnej sytuacji, to jak decyduje który material wybrać? Po czasie trwania problemu? Po tym ile czasu chce żeby rozwiązanie zajęło? Bo to może być różnica na przykład - czy chcę żeby się to szybko zamknęło czy żeby stopniowo odchodziło.


Odpowiedz
(@ewunia83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 60

@Bronisia06 o, to jest naprawdę dobre pytanie i mam wrażenie że tu jest serce całej tej koncepcji. W moich notatkach z innych tradycji jest coś podobnego przy pracy z amuletami - materiał dobiera się nie do problemu tylko do pożądanego rytmu zmiany. Szybka zmiana wymaga materiału nietrwałego, powolna transformacja - czegoś stałego. Ale to moje własne podsumowanie z kilku źródeł, nie wiem czy akurat ta Księga Zakamieniałości to tak ujmuje.


Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Sobieslaw.ka wróćmy na chwilę do tego o czym pisałam poprzednio bo Sobieslaw.ka odpowiedział uczciwie. skoro tekst byl niepodpisany i nieznany, to cała ta dyskusja o "co mówi Księga Zakamieniałości" jest de facto dyskusją o tym co Sobieslaw.ka z tego tekstu zapamiętał i zinterpretował. Co niekoniecznie jest złe - ale nazwijmy to po imieniu. Rozmawiamy o czjyejś interpretacji anonimowego tekstu, nie o konkretnej tradycji. To zmienia trochę ciężar twierdzeń.


Odpowiedz
(@sliwowa)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 18

Hm, Akacja.x ma rację ale jednocześnie - czy to jest aż taki problem? Znaczy, my tutaj nie piszemy pracy naukowej. Jak ktos przynosi ciekawą koncepcję i rozmawiamy czy ma sens w praktyce, to czy musi mieć metrykę? Dużo rzeczy w tej tradycji jest anonimowych albo "usłyszałam od kogoś kto uczył się od kogoś".


Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Sliwowa nie mówię ze to problem - mówię ze warto wiedziec z czym rozmawiamy. Jak dyskutujemy o anonimowej koncepcji to wszystko jest hipotezą do testowania. Jak ktos przypisuje to konkretnej starej tradycji to roszczenie jest inne. Tu po prostu chodzi o uczciwe ramy dla tej dyskusji, nie o to żeby kogoś zawstydzić.


Odpowiedz
(@tymek69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

@Akacja.x a jak ktoś nie ma dostępu do żadnego drewna ani kamienia to czy kartka papieru w ogole nie wchodzi w grę? pytam bo mieszkam w bloku i śnieg moge co najwyżej zobaczyć przez okno 🙂 serio pytam czy to ma jakies znaczenie ze "efemeralny" materiał jest sztucznie wytworzony


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Tymek69 papier jest z drzewa wiec moze? to trochę żart ale serio - myślę ze jak ktos niema dostępu do naturalnych materiałów to intencja i tak robi swoje. natomiast ciekawe jest to pytanie o sztuczne vs naturalne. plastik na pewno bym odpuścił ale papier to jeszcze organiczne coś.


Odpowiedz
(@wlostka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 12

To co Tymek69 i Ninka_73 poruszyli to jest właściwie głębszy problem tej całej koncepcji. Bo jeśli materiał ma znaczenie ze względu na swoje właściwości - czas rozkładu, gęstość, "czas krystalizacji" - to pytanie o papier jest całkowicie uzasadnione. Papier rozkłada się szybko, ale w inny sposób niż śnieg. Drewno lite rozkłada się latami. Plastik prawie wcale. Czy to znaczy że runa na plastiku trwa "wiecznie" albo że w ogóle nie działa?


Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Wlostka no właśnie, runa na plastiku to troche absurd ale to dobry test dla tej teorii. jak materiał i jego rozpad ma takie znaczenie to plastik powinien dawać jakiś specyficzny efekt. albo żaden. ciekawe że nikt o tym nie pomyślał wczesniej


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Bronek54 bronek54 ale to jest właśnie problem z koncepcjami które brzmią elegancko dopóki nie wciśniesz ich w rzeczywistość. śnieg, drewno, kamień - to wszystko piękne i organiczne. ale większość ludzi żyje w miastach i ma do dyspozycji papier, plastik i asfalt. jak teoria nie ma odpowiedzi na papier to może jest niekompletna albo po prostu poetycka a nie praktyczna


Odpowiedz
Wpisy: 401
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

hej ale poczekajcie - chyba tu mieszamy dwie rzeczy. ta koncepcja z tej Ksiegi mowi o efemeralności jako cesze ZAMIERZONEJ. wiec może papier jest okej jeśli go potem spalasz albo moczysz w wodzie i niszczysz. materiał sam w sobie nie musi byc naturalny jeśli zniszczenie jest świadome i rytualne?? mam takie przeczucie ze chodzi o akt zakończenia a nie o skład chemiczny


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ewunia83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 60

@Kostroma kostroma to chyba najbliższe sensu. Mam notatki z pracy z papierowymi amuletami z jednej tradycji azjatyckiej - tam papier jest traktowany jako idealny materiał właśnie dlatego że łatwo go spalić, a spalenie jest precyzyjnym momentem zakończenia. Kwestia nie jest z czego, tylko co z tym zrobisz na końcu. Może Księga Zakamieniałości mówi to samo tylko innymi słowami?


Odpowiedz
(@sobieslaw-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Ewunia83 powiem Wam,właśnie to jest ciekawe bo niech no wrócę do tego tekstu - tam było coś o tym ze "kamieniałość" to nie jest właściwość materiału tylko relacja między intencją a formą. znaczy runa "zakamieniała" to taka która utknęła w formie bez możliwości powrotu do potencjalności. I to było opisywane jako problem, nie jako cel. Cel był odwrotny - forma ma być płynna, przeźroczysta dla energii, a nie jej więzieniem. Może wlasnie stąd ta efemeralność jako wartość a nie ograniczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@karinka54)
Połączone: 6 miesięcy temu

jesli dobrze rozumiem to coś zakamieniałego to jest jak runa źle zrobiona? 😉 albo taka która już "spełniła swoje" ale nikt jej nie zamknął i ona dalej siedzi w tej formie? bo to brzmi troche jak coś co może byc problematyczne


Odpowiedz
22 Odpowiedzi
(@sobieslaw-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Karinka54 tak, dokladnie o to chodzi. Zakamieniałość w tym tekście to nie byl błąd wykonania - to było coś w rodzaju "zwarcia" miedzy intencją a formą. jakby runa za bardzo przywarła do nośnika i nie mogła już wrócić do potencjalności. I tak, brzmi to jak coś co może byc problematyczne jeśli forma siedzi sobie gdzieś w szufladzie albo w ziemi i nikt jej nie zamknął.


Odpowiedz
(@ewunia83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 60

@Sobieslaw.ka o wlasnie - to jest coś co mnie od dawna nurtuje w pracy z amuletami. 😛 mam w swoich notatkach ze wschodnich tradycji coś podobnego, tam się to nazywa mniej więcej "uwiązaną formą" i jest traktowane jako stan wymagający interwencji. bo forma bez intencji to nie jest neutralność, to jest coś co zajmuje przestrzeń. czy w tym tekście Sobieslaw.ka było coś o tym jak ją zamknąć?


Odpowiedz
(@tymek69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

@Ewunia83 hej wracam z pytaniem o moje kartki 🙂 bo serio - jak Ewunia83 pisze ze papier przez spalenie ma precyzyjne zakończenie to ja rozumiem. ale co z tymi kartkami co już dawno zostały wyrzucone do śmietnika, nie spalone, nie nic. czy śmietnik jest formą zamknięcia? pytam serio chociaz wiem ze brzmi głupio


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 401

@Tymek69 haha nie brzmi głupio wcale! no właśnie - co jest "zamknięciem" jeśli nie ma świadomej intencji. ja bym powiedziała że śmietnik to nie to samo co spalenie ale nie wiem na czym miałabym to oprzeć poza intuicją. moze ważne jest czy robiłeś te runy z silną intencją czy bardziej dla sprawdzenia?


Odpowiedz
(@tymek69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 49

@Kostroma hej, troche offtopic ale zainspirował mnie ten watek - jak Kostroma pisala ze "ważne czy robiłeś runy z silną intencją" to mam pytanie: a co jeśli robiłem je prawie bez intencji? tzn. uczyłem sie run, rysowałem je jako ćwiczenie, próby. czy takie "puste" runy wogóle działają? czy zakamieniałość może byc bez inetncji?


Odpowiedz
(@sliwowa)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 18

@Tymek69 o Tymek69 to ciekawe pytanie bo ja też miałam takie "próbne" runy z początków nauki. teraz się zastanawiam czy to ma znaczenie. intuicyjnie powiedziałabym że intencja jest jak silnik - bez niej forma może istnieć fizycznie ale nie "jedzie". ale nie wiem czy to prawda czy po prostu tak mi się wydaje


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

@Sliwowa to ma sens moim zdaniem. jak sie robi cos mechanicznie, bez skupienia, bez zamiaru - to jest jak puste pudełko. forma jest ale nic w niej nie ma. przynajmniej tak rozumiem jak to opisują na warsztatach ktore byłem. "zakamieniałość" bez energii to poprostu drewno z kreskami, nie?


Odpowiedz
(@plejadka88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

no i tu mamy kolejne nieweryfikowalne twierdzenie. skąd wiadomo kiedy forma jest "pusta" a kiedy nie. co jest miernikiem intencji? bo "czuję że tak jest" to nie jest odpowiedź, przepraszam. właśnie dlatego mam problem z całą tą dyskusją - wszystkie twierdzenia opierają się na wewnętrznym odczuciu i nie ma żadnego zewnętrznego kryterium. Sliwowa, Ninka_73 - pytam serio, nie złośliwie: jak to rozróżniacie w praktyce?


Odpowiedz
(@ewunia83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 60

Plejadka88 ale to jest właśnie ta trudność którą opisywałam wcześniej - w tradycjach gdzie metafora i mechanizm sa jednym, "kryterium zewnętrzne" nie istnieje tak jak w naukach ścisłych. wewnętrzne odczucie jest tam systemem pomiaru, nie jego brakiem. to nie jest unik, to inne założenie epistemologiczne. można się z tym nie zgadzać, ale to nie jest przypadkowe. poczekam co powiecie


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

no nie, ewunia83 to rozumiem co piszesz, naprawdę. ale z praktycznego punktu widzenia jeśli jedynym miernikiem jest "odczucie wewnętrzne" to jak dwie osoby pracujące z tą samą formą mają rozstrzygnąć spór o to czy ona jest "zakamieniała" czy nie? bo w praktyce ludzie się różnią w tych odczuciach i nie mają narzędzia do rozstrzygnięcia. to jest problem nie filozoficzny, tylko codzienny


Odpowiedz
(@kostroma)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 401

no właśnie Frania86 ma rację i to jest rzecz którą widzę w praktyce cały czas. dwie osoby, ta sama forma, kompletnie inne odczyty. i to nie znaczy ze jedna kłamie. moze to jest poprstu tak że forma jest wieloznaczna i każde odczucie wychwytuje cos innego?? jak z kamieniami - każda litoterapeutka może powiedzieć cos innego o tym samym kamieniu i obie mają rację o różnych aspektach


Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Kostroma hm ale to co Kostroma mowi nie troche podważa sens całej "zakamieniałości" jako koncepcji? bo jesli każda osoba odczytuje formę inaczej, to czym jest ta zakamieniałość - obiektywnym stanem formy, czy projekcją odczytującego? bo to sa dwie bardzo różne rzeczy. nie mówię ze to błąd, po prostu ciężko mi ocenić jak to połączyć


Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Bronek54 bronek54 to dobre pytanie i w numerologii mam podobny dylemat z "zamrożonymi wzorcami". moja robocza odpowiedź jest taka: forma ma pewien potencjał (obiektywny, wynikający z intencji przy tworzeniu i materiału), ale odczyt zależy od osoby która go robi. jak nuty - zapis jest obiektywny, ale wykonanie jest interpretacją. zakamieniałość może być wtedy stanem zapisu, nie wykonania


Odpowiedz
(@wlostka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 12

@Sobieslaw.ka to jest ważny wątek i chcę się tu zatrzymać, bo widzę że kilka osób nagle odkrywa że ma w domu "niedomknięte" formy i zaczyna się martwić. spokojnie - zanim ktokolwiek zacznie panikować: pojęcie "zakamieniałości" pochodzi z jednego niepodpisanego tekstu który przytoczył Sobieslaw.ka. nie wiemy ile to ma wspólnego z jakąkolwiek konkretną tradycją runiczną. to nie znaczy że koncepcja jest głupia, ale nie wiem czy warto teraz wszystkim masowo "zamykać" runy na podstawie anonimowej lektury


Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

Wlostka mowi coś ważnego. i chcę dodać ze w tradycjach z którymi pracuję formy które "spełniły swoje" mają naturalne wygaszanie - albo przez rozkład materiału albo przez świadome zamknięcie rytualne. ale to jest praktyka żywej tradycji, nie koncepcja z nieznanego tekstu. różnica jest


Odpowiedz
(@bronisia06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 36

@Akacja.x a jak w tych tradycjach z którymi pracujesz wygląda to świadome zamknięcie? pytam bez ironii, bo moze to jest bardziej praktyczne niz całe to rozważanie nad Księgą - jak ktokolwiek ma stare amulety czy runy to moze lepiej skupić się na tym co zrobić z nośnikiem niz na tym czy teoria o krystalizacji jest prawdziwa.


Odpowiedz
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 170

@Akacja.x no dobra, to w takim razie pytam wprost bo serio nie wiem co z tymi drewnianymi kawałkami po tej osobie. wlostka, Akacja.x - piszecie o "świadomym zamknięciu" ale jak ja ciężko powiedziec czy to w ogóle były runy? mogę to rozpoznać jakoś? bo to sa po prostu kawałki drewna z wyrytymi znakami, część wygląda jak litery, część jak... nie wiem, kreski. nie chcę nic robić pochopnie ale też nie chcę tego tak zostawić jeśli to jest problem


Odpowiedz
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 95

@Dodola spokojnie. po pierwsze - sam fakt że nie wiesz czy to runy nie czyni tych przedmiotów niebezpiecznymi. po drugie, i to ważne: intencja osoby która to robiła jest tu kluczowa, a ty tej intencji nie znasz. wiec zanim cokolwiek zrobisz - czy masz jakis kontakt z rodziną tej osoby, kimś kto wiedziałby co to jest? to nie jest pytanie akademickie, to praktyczne


Odpowiedz
(@rusalka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 42

ojjj,ja się troche gubię w tej rozmowie bo wchodzę tu spoza tematu - ale z tego co czytam, to czy dobrze rozumiem że cała ta "Księga Zakamieniałości" to coś co Sobieslaw.ka czytał i zapamiętał, i to jest punkt wyjścia? bo to troche zmienia jak czytam całą tę dyskusję. nie ze to źle, tylko chcę wiedziec czy szukamy śladów tej Księgi w tradycji czy ją po prostu interpretujemy.


Odpowiedz
(@sobieslaw-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

dobra,wyjaśnię raz jeszcze bo kilka osób pyta. czytałem ten tekst u znajomego, byl na kilku kartkach maszynopisu, bez autora, bez daty. znajomy dostał to od kogos kto twierdził ze to fragment starszego opracowania z kręgu praktykujących gdzies na południu Polski. rusalka masz rację - nie mam pewności co do źródła. ale koncepcja była na tyle ciekawa że chciałem ją przemyśleć razem z kimś.


Odpowiedz
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 547

hej a to pytanie Karinka54 jest naprawdę ważne bo jak mysle o swoich runach to mam takie dwie czy trzy ktore robiłem dawno temu i kompletnie nie wiem co z nimi teraz. jeden na kawałku drewna,jeden na kartce którą gdzieś wepchnalem za szufladę i zapomniałem. czy to znaczy ze one mogą być "zakamieniałe" w tym sensie?


Odpowiedz
(@karinka54)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 99

@Ninka_73 no właśnie, ja mam to samo. zrobiłam kiedyś runę na kamyku na coś co już dawno minęło i ten kamyk leży sobie na parapecie. teraz się zastanawiam czy to jest okej czy powinnam coś z tym zrobić. nie wiedziałam ze to może być wogóle problem.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

okej, to teraz kiedy wiemy że to maszynopis z niepewnym rodowodem - to może zamiast pytać "co mówi Księga" zapytajmy czy ta koncepcja w ogule ma sens praktyczny. bo moim zdaniem to jest dużo lepsze pytanie. i pod tym kątem - ta "zakamieniałość" jako utknięcie formy bez możliwości rozproszenia - to brzmi jak coś co intuicyjnie rozumiem z pracy z kamieniami.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@otek78)
Połączone: 2 lata temu

a powiem wam cos z boku - czytam tą dyskusję i mam wrażenie ze ta "zakamieniałość" to może być tez cos pozytywnego? tzn. nie zawsze złe. jak chcesz cos zakorzenić na długo to chyba wlasnie chcesz zeby forma była "zakamieniała" w tym sensie ze twrała? czy w tym tekście bylo rozróżnienie na złą i dobrą kamieniałość czy to zawsze był problem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sobieslaw-ka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 34

@Otek78 dobra obserwacja, o tym nie myślałem. w tekście "zakamieniałość" była przedstawiana negatywnie, jako utknięcie ale teraz jak to piszesz to się zastanawiam czy autor nie miał po prostu takiej perspektywy gdzie każde trwanie formy jest problemem. moze inna tradycja widziałaby to inaczej.


Odpowiedz
(@nemezis94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 213

@Sobieslaw.ka właśnie to Otek78 i Sobieslaw.ka otwiera coś ważnego. bo w numerologii mamy podobny problem z "zamrożonymi" wzorcami - są takie które są pożądane bo stabilizują i takie które blokują. rozróżnienie nie jest w formie tylko w tym czy wzorzec nadal służy intencji która go powołała. jeśli tak to trwanie jest w porządku. jeśli nie - to jest właśnie ta zakamieniałość której trzeba szukać. może tu jest klucz do całej tej koncepcji?


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@marcelinka02)
Połączone: 3 lata temu

oj, mam takie skojarzenie z kamieniami - bo pracuję z litotearpią - ze kamień też jest formą "zakamieniałości" w dosłownym sensie, miliony lat krystalizacji. i my traktujemy go jako nośnik energii wlasnie przez tę trwałość. więc czemu runa w kamieniu miałaby być problemem? chyba ze chodzi o to że kamień ma własną energię a runa dokłada coś co potem jest sprzeczne z naturą nośika?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@plejadka88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

Marcelinka02 to jest mylenie dwóch różnych rzeczy. krystalizacja mineralna to proces geologiczny, nie duchowy. nie dlatego kamień jest dobrym nośnikiem że jest "zakamieniały energetycznie" tylko dlatego że ma pewne właściwości strukturalne i symboliczne w konkretnych tradycjach. nie mieszajmy metafory z mechanizmem.


Odpowiedz
(@ewunia83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 60

@Plejadka88 zgadzam sie ale chcę dodać że w kilku tradycjach z którymi pracowałam metafora i mechanizm są specjalnie nierozróżnialne. to znaczy, język opisu jest jednocześnie opisem mechanizmu działania. wiec oddzielenie "to jest tylko metafora" od "to jest mechanizm" może być nakładaniem naszej kategorii na tradycję która jej nie używa.


Odpowiedz
(@bronek54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 268

@Ewunia83 chyba nie do końca rozumiem sporu miedzy Plejadka88 i Ewunia83. tzn. plejadka88 mowi żeby nie mieszać fizyki z duchowością a Ewunia83 mowi ze w pewnych tradycjach to jest celowo jedno. i kto ma rację? bo jak dla mnie oboje mówią cos sensownego ale o różnych rzeczach


Odpowiedz
Wpisy: 170
(@dodola)
Połączone: 3 miesiące temu

o kurcze, przepraszam że się wtrącę bo jestem tu nowa w tym temacie - ale to pytanie o "zakamieniałe" runy trochę mnie niepokoi bo mam kilka rzeczy po kimś kto już nie żyje i nie wiem czy były to runy czy nie ale są na drewnianych kawałkach. czy wogóle powinnam się tym martwić? nie chcę panikować ale skoro tu jest tyle osób ktore rozumieją ten temat...


Odpowiedz
Wpisy: 34
Rozpoczynający temat
(@sobieslaw-ka)
Połączone: 3 lata temu

właśnie, i to przybliża mnie do czegos o czym mysle od początku tej dyskusji. w tym tekście ktory czytałem nie było jasne czy "zakamieniałość" dotyczy formy samej w sobie czy relacji miedzy formą a praktykiem. to może byc kluczowa niejednoznaczność całego pojęcia. może dlatego tak trudno nam dojść do wspólnego stanowiska - rozmawiamy o różnych warstwach tego samego zjawiska


Odpowiedz
Udostępnij: