Antosik.1 to dobre rozróżnienie i sam z nim pracuję ucząc tarota. ale dodam czwarte znaczenie - "egipski" może też znaczyć 'odwołuje się do egipskich archetypów jako żywych sił, niezależnie od historycznej ciągłości'. i w pracy rytualnej to jest może najważniejszy sens. Toth jako archetyp pisma i magii jest żywy niezależnie od tego czy Egipcjanie grali w karty
ten podział na znaczenia jest super pomocny, dzieki Antosik.1. mam wrażenie ze sporo nieporozumień w tym wątku wynika wlasnie z tego ze ktos mówi "egipski" w sensie archiwalnym a ktos inny odpowiada w sensie archetypicznym i obaj maja racje ale o czym innym
trochę sie gubię bo zaczęłam od prostego pytania o Rider-Waite a teraz jest tu o archetypach i hermetyzmie 🙂 ale mam nowe pytanie - jeśli Toth to bóg pisma i magii, to czy ta karta Mag w Thoth Tarot to jest właśnie on? bo na tej karcie jest taka figura z różdżką i tam jest napis Toth-Hermes czy coś takiego?
Mistique - tak, ale ważne żeby Cynobryt05 wiedziała ze ta figura na karcie to nie jest portret Totha egipskiego, to jest synteza kilku tradycji naraz. crowleyowskie "Atu" to nie jest hieroglif, to łacińskie słowo oznaczające kartę do gry. sam Crowley lubił te językowe warstwy
tak myślę, i do tego Merkury rządzi astrологicznie bliźniętami i pannami, co w systemie GD wiąże tę kartę z konkretnymi jakościami energetycznymi. ten astrologiczny wymiar jest często pomijany gdy mówi się o "egipskiej" symbolice Thoth Tarot, a to jest równie ważna warstwa jak mitologiczna
to przy okazji - jak rozumieć te przypisania astrologiczne na kartach Thoth? bo na każdej jest jakiś znak albo planeta, i zastanawiam sie czy to jest tylko opis czy to ma wpływac na sposób czytania kart. bo jak wyciągam Maga i patrzę ze Merkury to czy to powinno zmieniać interpretacje w zaleznosci od tego gdzie aktualnie jest Merkury na niebie??
przy tym pytaniu o astrologię i karty - jest jeszcze jeden aspekt który mnie zawsze interesuje. Crowley pisząc "Book of Thoth" (dosłownie Księga Totha) nadał tej nazwie konkretne znaczenie: to ma być księga wiedzy hermetycznej, ale też nawiązanie do tego ze Toth miał według tradycji napisać 42 święte księgi zawierające całą wiedzę. tarot jako 78 kart to nie jest przypadkowa liczba w tym kontekście
Gertruda_02 - nie łączy się bezpośrednio liczbowo, i to jest uczciwa uwaga. chodziło mi raczej o ideę niż arytmetykę. sam tytuł "Księga Totha" jest odwołaniem do tej tradycji egipskiej gdzie Toth jest archiwistą boskeij wiedzy. Crowley nie mówił "mam 42 tematy", ale "tworzę ksiege wiedzy hermetycznej pod patronatem boga pisma". to symboliczne nawiązanie, nie matematyczne
Wracając jeszcze do, Wahadlarki65 - to mnie zawsze interesowało wlasnie to ze różne tradycje mają swoją "świętą bibliotekę". Toth ma 42 księgi, kabała ma 22 litery i 10 sefirot, Hermes Trismegistos ma Corpus Hermeticum, i to wszystko ze sobą pasuje. nie przez kopiowanie ale przez podobny impuls: ze wiedza magiczna ma gdzieś swoją pełną formę, jakiś archetyp kompletności
No dobrze. Antosik.1 racja, i to jest wazne zastrzeżenie. ale Profetka nie mowila ze to dowód na wspólne zrodlo, mówiła o "podobnym impulsie". to jest roznica. można przyznać ze rozne tradycje mialy podobne intuicje bez twierdzenia ze wszystkie od siebie pochodzą. porownawcze religioznawstwo robi to caly czas
no tak ale jak sie patrzy na to ze hermetyści naprawde wierzyli ze Hermes Trismegistos to jakiś starożytny egipski mędrzec który żył przed Mojżeszem, i że jego pisma są starsze od Biblii, to dopiero w XVII wieku Casaubon udowodnił że te teksty są z II-III wieku n.e. i wyobraźcie sobie ten szok dla całej zachodniej tradycji ezoterycznej. cały fundament legnął w gruzach a systemy zostały :/
kurde to brzmi jak ten mement kiedy dowiadujsz sie ze mikołaj nie istnieje ale stwierdazsz ze i tak będziesz świętować bo tradycja jest fajna 😀 nie mowie ze to złe, po prostu śmieszne porównanie przyszlo mi do głowy
Hmm. Ferdek81 haha, nie najgorsze porównanie szczerze. chociaż tu jest trochę inna stawka - chodzi o cały system praktyki magicznej a nie o jedną noc w roku. ale mechanizm rzeczywiście podobny: okazuje sie że historia jest inna niż myśleliśmy ale coś w praktyce działa niezależnie od tego
ale wracając do tego mechanizmu który opisał Ferdek81 - ten mechanizm "odkrycie że historia jest inna ale praktyka działa" to jest coś co moim zdaniem napędza cały hermetyzm od XVII wieku. bo co Crowley miał do powiedzenia po Casaubonie? mógł powiedzieć: Corpus Hermeticum jest z II wieku, ale to znaczy że starożytni Egipcjanie i Grecy myśleli podobnie niezależnie. i to jest intelektualnie uczciwa pozycja. ale zamiast tego większość hermetystów po prostu... zamiotła Casaubona pod dywan. i to mnie trochę irytuje, bo można byłoby zbudować cos solidniejszego na fundamencie "to działa niezależnie od historii" zamiast udawać że te teksty są starsze
No dobrze i tu wchodzi ciekawe pytanie o to jak w ogóle uzasadnia sie tradycję ezoteryczną. bo w religiach instytucjonalnych masz zazwyczaj albo objawienie (Bóg mi powiedział), albo apostolską sukcesję (to pochodzi od X który byl przy poczatku). w hermetyzmie masz cos innego, cos bardziej platonskiego: prawda jest prawdą niezależnie od tego kto ją zapisał i kiedy. to jest interesująca pozycja epistemologiczna, nawet jeśli jest wygodna 🙂
faktycznie, mnie tu interesuje jeszcze inna rzecz - czy Crowley kiedy pisał "Book of Thoth" myślał o sobie jako o kontynuatorze tej tradycji 42 ksiąg, czy raczej tworzył coś nowego używając nazwy? bo tytuł brzmi jakby chciał dopisać kolejną księgę do tamtego kanonu. ale to co napisał to jest komentarz do tarota, zupełnie inny gatunek
Gertruda_02 - to jest naprawdę trafne pytanie i mam wrażenie że Crowley operował na dwóch poziomach naraz. na poziomie egzoteryckym "Book of Thoth" to komentarz do jego talii. ale na poziomie ezoteryckym - i tu wychodzi ta crowleyowska skala - on naprawdę uważał że kanalizuje coś starszego. to był człowiek który twierdził że Liber Al vel Legis podyktował mu byt Aiwass. więc pytanie "czy Crowley myślał że kontynuuje tradycję" ma pewnie odpowiedź: tak, i to jak najbardziej dosłownie
dodam do Wahadlarki65 - warto też pamiętac ze Crowley nie był w tym odosobniony. cała Golden Dawn działała na założeniu ze ich materiały rytualne pochodzą z tajemnej germańskiej loży, a te z kolei z jeszcze starsyzch zrodel. gdy to się okazało fikcją (sprawa Mathers kontra Westcott), system jakoś przetrwał. bo prawdziwym uzasadnieniem GD nie była historyczna ciągłość tylko to że system działał dla praktykujących. Crowley po prostu odziedziczył ten sposób myślenia
a mnie zastanawia coś innego - czy te 42 księgi Totha to byl naprawde jakiś realny zbiór tekstów który kiedyś fizycznie istniał czy to był bardziej taki mit o istnieniu idealnej biblioteki? bo Klemens Aleksandryjski opisuje te księgi dość konkretnie, z tytułami i zawartością, ale żadna z nich nie przetrwała w identyfikowalnej formie. więc albo zostały zniszczone, albo nigdy nie były jednym spójnym zbiorem tylko projekcją na wiele rożnych tekstów które ktoś przypisał Tothowi
Powiedzmy, slucham tego watku od jakiegoś czasu i mam głupie pytanie - jesli Toth jest bogiem pisma i madrosci to dlaczego akurat tarot mialby byc jego domena? no bo karty tarota to stosunkowo nowe wynalazisko, włoskie, XV wiek. jaki jest logiczny pomost między egipskim bogiem pisma a kartami do gry z renesansowych Włoch? czy to jest po prostu decyzja Crowleya ze tak nazwiemy czy jest tu jakies głębsze uzasadnienie?
