Tak czytam wątek od początku i mam jedno pytanie bo nigdzie tego nie widziałam: czy ten tekst mówwił coś o tym co robić PRZED tym oczyszczaniem, jakieś przygotowaniie siebie?? Bo w wielu tradycjach przygotowanie osoby jest ważniejsze niż sam rytuał i bez tego technika nie zadziała w ogóle
To z tym przygotowaniem brzmi na prawde sensownie, bo w zasadzie wszystkie tradycje wschodnie mają jakiś wariant oczyszczenia SIEBIE zainm zaczniesz oczyszczać przestrzeń. Bez tego rytuał jest trochę jak mycie podłogi brudną mopą. Ale trzy dni bez mięsa to akurat całkiem łagodne wymaganie, widziałam teksty gdzie podawano tydzień albo dłużej
A moze "unikanie klotni" nie znaczy ze kłótni nie ma w oggole, tylo ze ty nie jestes ich inicjatorem?? Bo to juz brzmi bardziej realistycznie. Bierne niebranie udzialu vs aktywne prowokowanie to roznica
Ojjj no,serafinka trafia w sedno. W chińskich tekstach etycznych pojawia sie rozróżnienie między tym co wychodzi od ciebie a tym co robią inni. Twoja wewnętrzna harmonia jest twoją odpowiedzialnością, nie możesz kontrolować domowników. zresztą podobna logika jest w przygotowaniach do wielu innych praktyk, nie tylo taoistycznych
Ok ale wracajac do kadzidel bo to mnie bardzej interesuje praktycznie, to jest taka sytucja ze w sklepach ezoterycznych mamy jakies "kadzidlo oczyszczajace" i w ogole nie wiadomo co tam jest w srodku. Czy jak kupie sandalowiec to jest szansa ze jest ok czy to tez jest loteria?
Właśnie to samo pytanie miałam... Bo sandałowiec morze być różny, jesli o mnie chodzi i ten tani w sklepah często jest syntetyczny albo z drewna wątpliwego pochodzenia... Podobno jest duża różnica między prawdziwym santalum album a tym co sie sprzedaje jako "sandałowiec". Ale czy ma to znaczenei dla praktyki rytuałowej to niewiem
Zawsze to samo z tymi kadzidłami. Kupujecie w przypadkowym sklepie i myślicie że cokolwiek zadziała. Prawdziwy sandałowiec jest drogi i w Polsce prawie nieosiągalny w dobrej jakości,a syntetyk to właściwie tylo zapach. Nie twierdzę że efekt zerowy, ale warunki są zupełnie inne niż w źródłowym tekście :/
No wlasnie to jest ważne pytanie,intencja vs substancja. W wielu tradycjach to nie jest albo-albo tylo hierarchia, substancja wzmacnia intencję ale nie zastępuje. Przynajmniej tak to rozumiem xD
Miałem kiedyś do czynienia z tekstem tybetańskim gdzie było powiedziane wprost że uymsł kapłana jest ważniejszy niż jakość składników ale składniki były drugorzędne, a nie bez znaczenia. Tao jest inne w sensie tradycji,ale mysle że ta logika jest podobna. Energia rytuału buduje sie na wszystkich warstwch jednocześnie
A to ciekawe, ale jak ktoś jest na prawde początkujący i niema dostępu do dobrego sandałowca, to co wtedy? Jałowiec jest łatwiejszy do zdobycia, bo nawet suszone gałązki z lasu działają, nie? Czy jest jakieś wskazanie w tym tekście co jest ważniesjze, sandałowiec czy jałowiec?
Ojej ojej, moim zdaniem tekst pisał "albo", wiec żadne nie było nadrzędne. Mam wrażenie że autor podał dwie opcje bo sam nie był pewien albo pisał do różnych czytelników. ale to znowu moje domysły, tekst nie tłumaczył dlaczego akurat te dwa 🙂
No to ta strona hyba powinna wyjaśniać skąd te konkretne wybory jeśli publikuje coś jako "taoistyczne nauczania". Bo inaczej to troche jakby ktoś napisał przepis kulinarny i nie wiedział dlaczego dodaje konkretne przyprawy. Napisałaś do nich w końcu?
A ja sie zastanawiam czy ten tekst mowil cos o tym co robiic jesli czzujesz ze energia wraca po oczyszczaniu? Bo mi sie zdarrza ze po takich rzeczach na chwile jest lzej a potem jakby wraca. Moze to kwestia zrodla eenrgii a nie samego rytualu
No wlasnie to miała Antonisia na myśli hyba wczesniej, w sumie ze sytuacja i energia to dwie warstwy. Tylko ze mi sie wydaje ze można pracować z nimi jednocześnie a nie koniecznie najpierw jedno potem drugie. No ale to juz off topic.
Obie opcje mają rację w zależności od tradycji. W taoizmie popularnym przestrzeń i osoba to nie są oddzielne byty, ich energie się wzajemnie kształtują. Jeśli coś w domu jest źrdłem napięcia to tak, oczyszczaine wróci do pnuktu wyjścia. Ale sam gest rytuału może być też punktem zwrotnym dla osoby, a nie tylko dla przestrzeni
Ee tam, sama robiłam coś podobnego kilka razy, nie z tego tekstu ale z innych źródeł, i muszę powiedziec że efekt czasowy jest realny. Może to placebo ale po tygodniu odczuwam zmianę. Problem jest kiedy np. wraca konkretna osoba która jest źródłem napięcia, wtedy faktycznie trzeba by powtarzać
No nie wim, z mojego doswiadczenia a czy ten tekst mówił coś o tym jak długo trwa efekt? Bo to by suugerowało czy autorzy traktowali to jako jednorazowy reset czy jako coś do regularnego powtarzania 😉
Nie było nic konkretnego o czasie trwania. Był tylko ten fragment o "zmianie okresu" jako momencie do powtórzenia, ale nie w sensie że efekt wygasa po konketnym czasie. Raczej że przełom jest dobrym momentem do odnowienia intencji. To spójna logika, ale niezbyt praktyczna jeśli szukasz instrukcji obsługi 🙁
Dobra ale wraacjac do tego co Oracula pisala o momencie zmiaay okresu bo to mnie zaciekawilo, to czy chodzi o zmiane pory roku konkrentie? Bo np. teras mamy listopad wiec jakby jesien idzie do zimy,to by bylo dobry moment na taki reset? Czy to muszi byc akurat rownonoc czy jest wiecej takcih punktow
W taoizmie klasycznym jest osiem punktow przesilenia i rownonocy plus cztery punkty miedzyczasowe, razem daje to dwanascie momentow przestawienia w cyklu. Ale w tym konekscie "zmiana okresu" niekoniecznie musi byc astronomiczna, moze byc osobista. Zmiana pracy, koniec relacji, przeprowadzka. To takie samo progowe miejsce w czase, tyle ze jednostkowe a nie kosmiczne. Ale to tylo moje zdanie.
No i prosze, o, to mi sie podoba. Wiec de facto masz wiele wiecej okazjji niz dwa razy do roku? Bo jakby kazde wieksze przejscie w zyciu jest tez takim oknem? To by tlumaczilo dlaczego ludzie czesto intuicyjnie sprzataja czy pala swiece po jakichs truddncyh momentach, bez znaajomosci zadnej tradyjci
Heh, a ja bym powiedział że to jest poporstu psychologia, nie energia... Jak coś złego sie kończy to masz potrzebe sybmolicznego oczyszczenia, i robisz coś fizycznego bo inaczej nie wiesz jak to wyrazić. Nie trzeba tao żeby to wytłumaczyć 🙂
Ta rozmowa zaczyna dotykać czegoś ważnego. W tradycjach mądrościowych pojęcie "oczyszczenia" rzadko jest czsyto wewnętrzne albo czsto zewnętrzne. Zawsze jest przejściem przez próg, a próg to coś pomiędzy... Zresztą w tej Księdze Świńskiego Ojca ten tytłu sam w sobie jest progowy, trochę absurdalny, troche poważny. To klasyczna taoistyczna prowokacja intelektualna
No właśnie Feliks trafiił w cos co mnie od początku intryguje. Tytuł jest kompletnie absurdalny jeśli podejść do niego dosłownie ale jak patrzę na to co tekst zawierał, to ta prowokacja jest morze celowa. Świnia w tradycji chińskiej ma konkretne knotacje, nie jest brudna tak jak w zachodnim postrzeganiu. Jest symbolem dobrobytu i ziemskości. Więc "Świński Ojciec" może być kimś kto uczy jak żyć dobrze w materii. Domysły, ale spójne
Dobra bo to cieekawe, ale wracajac do kadzidel praktyczniie, mam pytanko czy ktos probował zamiast sandałowca użyc zwyklego żywicznego kadzidla, takie co to sie kupuje w kosciele? Bo to jest czyste, jak dla mnie bez syntetykow i daje sie kupic łatwo w sklepie z artykulami religijnymi.. Czy by sie nadalo do oczyszczania przestrzeni wedlug tej tradycji czy jest cos przeciw
Moim zdaniem to zalezy od tego jak podchodzisz do calej sprawy... Jak jestes w tym bardzo literalny i zalezy ci na odtworzeniu tradycji to tak, dobieraj material. Jak ci zlaezy glownie na efekcie oczyszczenia przestrzeni to olibanum raczej nie zaszkodzi jest silne energetycznie w wielu systemach
Ale poczekajcie ja chce sie upewnić że dobrze rozumiem. Ten tekst z tej strony mówił że te kadzidła są konieczne do oczyszczenia czy tylko zalecane? Bo to podstawowa różnica i cały czas mam wrarzenie że nie wiemy czy to było w oryginale czy autorzy strony to dodali od siebie
