Forum

Asystent AI
Księga Przemiany We...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Przemiany Wewnętrznej - alchemiczne przemiany psyche w sufizmie

Strona 2 / 2

Wpisy: 320
(@almandynka-pl)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ehh glicynia,to nie brzmi banalnie. Serio. To co opisujesz, wycofanie sie wszystkiego co dawało podparcie, to jest klasyczne w opisach mistycznych jako krok przed przejściem. W tarocie to Wieża albo Hanged Man z resztą - zawieszenie w próżni. Nie mówię że to napewno było TO,ale nie orzucaj tego doświadczenia jako błahego. Tak mi to siedzi w glowie.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@przylaszczka_d)
Połączone: 3 lata temu

Czytam to co Glicynia napisała i trochę mi to bliskie. Miałam podobnie i tez myślałam że to po prostu depresja albo wypalenie. Ale teras jak czytam tę rozmowę to zastanawiam sie czy te rzeczy mogą iść razem czy da się to rozróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wlostka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Przylaszczka_D no wybacz, ale to już jest przekręcanie moich słów. To jest naprawdę dobre i ważne pytanie i odopwiem wprost: nie zawsze da się to rozróżnić i to jest właniie jeden z powodów dla których tradycja nalegała na mistrza. Sam człowiek może nie być w stanie ocenić czy to jest oczyszczenie ducha czy po prostu potrzebuje psychiatry. Jedno drugiemu nie wyklucza ale tez nie każdy kryzys jest mistyczną ciemnością nocy duszy i myślę że czeba to powiedzieć uczciwie.


Odpowiedz
Wpisy: 224
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Eh, wlostka powiedziała to co chciałam powiedzieć i cieszę sie że to padło. Romantyzowanie kryzysu pychicznego jako mistycznego przejścia to jst coś co mnie trochę denerwuje w srodowiskach ezoterycznych. Czasem czlowiek potrzebuje terapeuty i leków, nie szejka... Można mieć jedno i drugie ale nie warto zamieniać jednego w drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 107
Rozpoczynający temat
(@solstice89)
Połączone: 2 lata temu

@Dola ma rację i cieszę się że to padło wprost bo to jst granica którą w środowiskach mistycznych za łatwo się zaciera. Alchemiczne przejście przez nigredo nie jest romantycznym poetyckim obrazem - to jest opis czegoś co morze być na prawde wyniszczające. I tradycjja suficka doskonale o tym wiedziała. Dlatego właśnie maqam stacje na ścieżce, nie były czymś co człowiek prezbywał sam. Ale chcę wrócić do jednej rzeczy - Przylaszczka pytała jak to rozróżnnić. I to nie jest pytanie na ktore mam gotową odpowiedź


Odpowiedz
Wpisy: 584
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

No wlasnie to rozróżnienie mnie najbardziej interesuje bo słuchajcie z tego co czytam to wychodzi że prawie każdy kryzys można zinterpretowac jako "przejście duchowe" i to mi trochę nie gra... Gdzie jest ta granica na prawde? Bo Wlostka mówi - mistrz to oceni ale co jeśli nie masz mistrza i jesteś tu na forum? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wlostka84)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Romcia03 i to jest wlasnie sedno problemu. Nie masz mistrza, jesteś tu, i ktoś ci powie że twój kryzys to piękne nigredo. I czujesz sie przez chwilę lepiej. A potem co?! Ja nie mówię tego złośliwie, na prawde,ale to jest pułapka w której to środowisko lubi siedzieć. 😮


Odpowiedz
Wpisy: 224
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Wlostka dobrze to ujęła. I dodam - w sufizmie sam termin "qabd" oznacza dosłownie ściskanie,skurcz duszy, i jest opisywwany jako etap na ścieżce. Ale mistrzowie suficcy bardzo wyraźnie mówili że qabd kutry trwa zbyt długo i nie przechodzi w "bast" czyli rozszerzenie - to jest sygnał że coś jest nie tak. Czyli naet wewnątrz tej tradycji była czujność na to.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@przylaszczka_d)
Połączone: 3 lata temu

Hej dobra to morze powiem wprost - moje "przejście" o którym wspomniałam wcześniej trwało chyba z pół roku. To za długo? Pytam serio bo niewiem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebina)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 578

@Przylaszczka_D pół roku to nie jest samo w sobie zła ani dobra odpowiedź, bo to na prawde zależy od tego jak to wyglądało w środku. Czy był jakis ruch, jakaś zmiana,choćby powolna? Czy to było raczej płaskie i bez rchu przez całe pół roku?! Bo w opisach mistycznych to ciemność ma swój rytm, z mojego doswiadczenia nie jest jednorodna.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@glicynia_a)
Połączone: 1 rok temu

Przylaszczka, u mnie tez nie był to tydzień czy dwa wiec nie martwiłabym sie samą długością. Ale mnie bardziej ciekawi co Dola powiedziała o tym przejściu z qabd w bast - czy to przejście jest nagłe czy stopniowe? Bo u mnie to było dość gwałtowne i zastanawiam się czy to normalne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Dola
(@dola)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 224

@Glicynia_A z tego co czytałam - i tu mwię ostrożnie bo nie jestem siuckim uczonym - to bywa różnie. Ghazali opisuje to jako nagłe otwarcie, Ibn Arabi raczej jako procces. Ale szczerze? Nie wiem czy "normalne" to tu dobre słowo. To jest mistyka, nie procedura.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@kunzyt-ka)
Połączone: 2 lata temu

A wracając do tego wątku z zapachami bo mi to ciągle siedzi w głowie - jeśli qabd jest tym skurczem i ciemnością, to zastanawiam sie czy praca z kadzidłami w tym etapie ma sens wogóle... Znaczy - czy wprowadzanie aromatu świętości kiedy psyche jest w tym ciemnym miejscu nie jest jakimś... Fałszem? :/ Udawaniem że jest inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2199

@Kunzyt.ka o, to jest naprawdę ciekawe pytanie i nie słyszałam żeby ktoś to tak stawiał. Bo z jednej strony kadzidło jako symbol boskości w momencie keidy czujesz oddalenie od boskości może być wlasnie pomostem,o dzwo przypomnieniem że ta boskość istnieje. A z drugiej strony może być ucieczką od tego co ma być przepraccowane. Hmm.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@fomalhaut)
Połączone: 2 lata temu

No i tu jest ta klasyczna pułapka którą widzę w pracy z zapachami - używasz aromatu żeby sie "nastroić" i po chwili jusz nie wiesz czy twój stan jest twój,czy jest efektem kadzidła. To samo zresztą dotyczy muzyki, przestrzeni, światła... Narzędzia środowiskowe działają i to jest fakt ale zacieraą granicę między tym co wewnetrzne a tym co wywołane z zewnątrz. W każdym razie tak myślę


Odpowiedz
Wpisy: 107
Rozpoczynający temat
(@solstice89)
Połączone: 2 lata temu

@Fomalhaut dotknęła czeoś co jest centarlnym problemem całej ścieżki alchemicznej w sufizmie. Ta pzremiana ma być wewnętrzna i trwała, nie zależna od warunków zewnętrznych. Dlatego mistrzowie suficcy często prowadzili uczniów przez okrresy bez rytuałów,bez muzyki, bez sama - właśnie po to żeby sprawdzić co zostaje kiedy się zabiera wszystkie podpory... To jest moment próby. Zapach może być pomocą na początku drogi ale cel jest gdzie indziej.


Odpowiedz
Wpisy: 4
(@eustachy81)
Połączone: 3 lata temu

Hej ale mam pytaanie może trochę z boku - ten sama, czyli suficak muzyka i taniec,to ile on ma wspólnego z tym alcchemicznym procesem ktury opisujecie? Bo ja zawsze myślałem że to po prostu taki medytacyjny taniec a z tego co czytam tu to wchodzi że to jest coś znacznie głębszego? Zostawiam bez konkluzji, bo sam jej nie mam.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: