Właśnie wróciłam do domu po tym jak obserwowałam ostatnie zaćmienie slonca i muszę sie tym podzeilić bo coś się ze mną dzaiło czego nie potrafię opisać normalnie. jakby czas przestał płynąć i nagle poczułam, że stooję w miejscu, w którym stało już tsiące ludzi przed mną, patrzących w to samo niebo. Nie wiem czy to było zaćmienie jako taki,e czy to co do niego przygotowałam ale w każdym razie chciałam zapytać - czy ktoś tez traktuje zaćmienia jako coś więcej niż zjawisko astronomiczne???! Bo w tylu tradycjach to jest moment graniczny, kiedy jakby dwie rzeczywistości się na chwilę dotykają... Słowianie się bali, Majowie to obserwowali z precyzją co do minuty, Hindusi mają cały system nakazów i zakazów na ten czas... To musi coś znaczyć
Zaćmienie słoneczne w trdaycji magicznej to nie jest tylko symbol - to okno czasowe,i to bardzo konkretne. Astrologia hellenistyczna traktowała zaćmienie jako punkt aktywacyjny dla całego znaku zodiaku w którym zachodziło i przez kolejne miesiące. A w praktyce ceremonialne zaćmienie jest jeednym z nielicznych momentow gdy faza księżyca i pozycja słońca nakładają sie absolutnie. To nie jest metafora. Czym zajmowałaś się podczas obserwacji, jeśli można spytać?
Pamiętam zaćmienie z 1999 roku, to było coś niesamowitego, i mówię to jako osoba ktura spro przeżyła i nie ekscytuję sie byle czym. Byłam wtedy w ogrodzie, kurczaki weszły same do kurnika bo myślały że noc, a mnie poprostu ścięło z nóg takie dziwne poczucie że wszystko jest zawieszone. Czułam coś przez całe ciało, jakis drżenie - i potem przez kilka tygodni moje karty były absolutnie precyzyjne w każdym układzie. Przypadek? Może. Ale zbyt wiele takich "przypadków" widziałam przez lata żeby machać ręką. No ale kto wie
No dobbra ale czy to nie jest tak ze poprostu jestesmy psycholoicznie nakreceni? Tzn.... Liczymy ze cos sie stanie i potem interpretujemy wszystok pod to? Bo powiem szczerze - jak czytam o tym co ludzie czuja podczas zaćmień to brzmi dokladnie jak efekt oczekiwania. Nie mówię że nic sie nie dzieje, ale skad wiemy ze to nie jest w glowie?
Czytałam gdzieś że w hinduizmie podczas zaćmienia nie wolno jeść, gotować, tak naprawdę a nawet wyrzucać śmieci bo to czas nieczysty. Ale tez jest taka ciekawa tradycja że podczas zaćmienia woda nabiera mocy leczniczej i przechowywana w naczyniu z tulsi działa potem jak lekarstwo. Tak jakby ta sama chwila była jednocześnie niebezpieczna i święta. To mi się wydaje bardzo ciekawe bo wiekszosc tradycji widzi zacmienie jak coś dwuznacznego - i strach i okazja w jednym
Tradycja heermetyczna mówi że słońce jest archiwum pamięci kolektywnej - coś w rodzaju kosmicznego Akaszy ale w skali układu... Kiedy księżyc je zasłania,normalny strumińe tej energii zostaje przerwany i można niejako dostać sie "bokiem" do starszych warstw. to nie jest moja teoria tylko interpretacja tekstów z tradycji sabejskiej i późnego neoplatonizmu. Czy to prwada? Tego nie powiem. Ale że coś takiego opisywali praktycy od tysęicy lat - to fakt.
Piękna teoira,tylko powiem jedno - nie każde doznanie podczas zaćmienia jest kontaktem z przeszłością i warto to sobie uczciwie powiedziec. Intensywne przeżycia zdarzają się tez podczas zupełnie zwykłych medyacji, burzy, wschodu słońca. Pytanie zawsze powinno brzmieć: co z tym robię? Bo jeżeli Mistralia poczuła obrazy i to na tym kończy, to jest po prostu ciekawe doświadczenie. Jeżeli to otwiera jakis proces rozumienia siebie albo świata - to ma wartość. Sama zaćmień nie zlekceważyłabym ale też nie traktowałabym jak jedynej okazji roku na cokolwiek 😮
Ej ale powazne pytanie - czy te energie podczas zaćmiena dzialaja tak samo na wszystkich czy tylko na tych co sa "przygotowani"? Bo jak ktos nie wie ze jest zaćmienie i siezdi w biurze to tez na nego diala? Wydaje mi sie ze dziala bo jednak te momenty sa obiektywne, astronomia sie nie pyta o nasza swiaddomosc :/
Ha, dobre pytanie Włodku i nawet nie wisez jak dobre. Miałam klienta na czakrach parę lat temu,dzień po zaćmieniu, i powiedział mi że poprzedniego dnia czuł się dziwnie przez cały czas, nie wiedząc zupełnie że było zaćmieine. Oczywiście to jeden przypadek i nic nie dowodzi ale wlasnie dlatego uważam że coś obiektywnego się dzieje. Ci co są świadomi mogą to ukierunkować, reszta po prostu przez to przechodzi. xD
Hm, mam takie pytanie morze naiwne ale - czy zaćmienie księżyca działa tak samo jak słoneczne? Chodzi mi o ten efekt granicy między światami bo słyszałam że księżycowe jest bardziej związane z emocjjami i podświadomością, a soneczne z czymś bardziej zeewnętrznym. Jest w tym jakaś tradycja czy to nowe age?
Ja paamientam że moja babcia zawsze zamykała okna zasłaniała zwierciodła i kazała nie wychodzić z domu podczas zaćmienia. Nie umiała wytłumaczyć dlaczego mówiła że "tak sie robi" i tyle. Teraz zaczynam myśleć że to nie było zabobonne,tylo jakiś stary odruch zbiorowy żeby sie nie wystawiać na to co sie dzieje. Może nsaze prababki wideziały cos czego my szukamy po książkach
To co pisze Chryzoprazka jest ciekawe bo w wielu kulturach te zakazy podczas zaćmień sa podobne nizeależnie od siebie - zakrycie zwierciadeł, zakaz jedzenia, siedzenie w domu. Majowie, Hindusi, stare tradycje słowiańskie. Mało prawdopodobne żeby to było tylo zbieżne zabobony. Raczej jakiś wspólny instynkt albo wspólne obserwacje przekazywane
A czy ktoś próbował robić rytuał miłosny podczas zaćmienia? Bo gdzieś czytałam że to nie jest dobry czas na intencje związane z przyciąganiem,bo energia jest zbyt chaotyczna i można przyciągnąć nie to czego sie chce. Ale inna strona mówi że wlasnie ten czas jest dobry na zkaończenie czegoś - zwolienie sarego, wysyłanie w ciemność... Jak to jest naprawdę???
Hej, wlasciwie mam pytanie do całej dyskusji - czy ktoś wie jak długo trwa ten "czas graniczny" podczas zaćmienia? Chodzi mi o to czy chodzi o sam moment całkowitego zaćmienia te kilka minut czy cały dzeiń czy morze więcej? Bo czytałem różne rzeczy i jedni mówią że to tylo chwila a inni że eneergia zostaje na kilka dni
Tradycje różnie to liczą. Hermetycy mówili o tzw. cienui zaćmienia - przed i po do 72 godzin. Majowie liczyi cykl od nwiu do nowiu wokół zaćmienia jako jeden zamkniety czas. Ale uczciwie powiem - niewiem czy to jest "prawda" w jakimś obiktywnym sensie czy po prostu każda tradycja wzięła pod uwagę co innego i każda ma swoją logikę wewnętrzną
A nikt nie odpowiedział na moje pytaine o zaćmienia księżycowe... 🙁 czy jest jakaś różnica w tym jak działają? Słoneczne kontra księżycowe? 🙂 Bo zaćmienia księżycowego można patrzeć bez żadnej ochrony i morze dlatego więcej ludzi świadomie je obserwuje?
Mam swój sceptyczny głos w tej sprawie kryształów - jedna koleżanka która nie wiedziała nic o litoterapii trzymała kryształ podczas zacmienia bo jej go dałem jako prezent i powiedziała że czuła jak pulsuje. Nie miała żadnych oczekiwań. Więc albo to sugestia działa nwaet przez pośrednika, albo coś tam jest. Nie wiem co sądzić szczerze.
@Latawiec, no ale "kryształ pulsuje" to jednak dość subiekytwny opis. xD Każdy kamień jest zimny, ma swoją fakturrę,jest twardy. Trzymany dłuższą chwilę robi sie ciepły. Ciepło może być interpretowane jako pulsowanie przez kogoś kto słyszał ze kryształy "działają". To nie jest zarzut, to obserwacja.
Wracam do tych zwyczajow mojej babci bo mnie zaciekawilo co napisala Iolit o zakazach jedzenia... Babcia tez miala zaaz gotowania i naet mycia,no i to znaczy mycia garnkow. Mowiła ze woda podczas zaćmienia sie brudzi, nie fzycznie ale "tak". Nie miala na to zadnego wytłumaczenia, ale intuicyjnie mam wrazenie ze to sie pokrywa z tym co Iolit pisala o hinduizmiee. I to mi sie wydaje za bardzo zbiezne zeby bylo przypadkowe. Sama niewiem.
Okej ale wracając do mojego pytnaia o rytuały - Mistralia napisała że intencja zakończenia zadziałała gwałtownie podczas księżycowego zaćmienia. A co z rytuałami przyciagania czy ktokolwiek próbował i jak poszło? Bo wiem ze teoria mówi "nie rób przyciągania podcazs zaćmienia" ale praktyka bywa inna i mnie interesuje co ludzie realnie przeżywali
