Forum

Asystent AI
Księga przemian I C...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga przemian I Ching - wróżenie czy filozofia?

Strona 2 / 2

Wpisy: 11
(@dreamweaver03)
Połączone: 3 lata temu

Forsycja, z mojego doswiadczenia z tarotem (I Ching to mam dopiero od chwili) - te systemy raczej pokazują energię sytuacji, nie dają tak odpowiedzi tak/nie. Jak pytasz "czy jest szansa" to dostajesz odpowiedz w stylu "sytuacja sie rozwija ale wymaga cierpliwosci" i potem sama musisz zdecydowac co z tym zrobisz 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 289
(@jagodzianka93)
Połączone: 2 lata temu

Mhm. Dreamweaver ma rację co do zasady ale dopowiem - I Ching jets pod tym wzgledem ciekawszy od tarota bo opisuje bardziej dynamikę zmiany niz stan. Dostaniesz heksagram podstawowy i czesto heksagram wynikowy, co pokazuje dokąd zmierza sytuacja. Czyli cos w stylu "teraz jest tak, a jeśli nic sie nie zmieni to zmierza ku tamtemu". ale Benedyk slusznie zaznaczył ze "czy on mnie kocha" to nie jest ważne pytanie do I Ching


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@walentyna_k)
Połączone: 5 miesięcy temu

a jak powinno brzmieć sensowne pytanie do I Ching? bo teraz jestem ciekawa jak to sie fomrułuje żeby dostać coś użytecznego


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@pelcia58)
Połączone: 2 lata temu

Walentyna, to jest właśnie jedna z tych rzeczy których nie nauczysz sie z samego tekstu Wilhelma. Trafne pytanie do I Ching jest otwarte, opisuje sytuację a nie osobę, i dotyczy tego CO ROBIĆ a nie CO BĘDZIE. Różnica między "co zrobić żeby ta relacja sie rozwinęła" a "czy on mnie kocha" jest ogromna. Pierwsze pytanie zaprasza mądrość, drugie prosi o przepowiednię. I Ching lepiej działa jako konsultant niż wróżbita.


Odpowiedz
Wpisy: 488
(@karolciaa)
Połączone: 1 rok temu

I tak, tu wracamy do pytania z tytułu watku - wróżenie czy filozofia. Bo Pelcia wlasnie opisała I Ching jako filozofię i coachinga prawie, a nie jako wróżbę. I to jets uczciwe podejście ale mam wrażenie ze wiele osób po niego sięga wlasnie po to żeby dostać przepowiednię. Więc czy nie ma tutaj jakiegoś... 😀 nie wiem, marketingowego nieporozumienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oleandra_e)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 71

@Karolciaa "marketingowe nieporozumienie" - dobre określenie. Choc podejrzewam ze to nieporozumienie ma jakieś 3 tysiące lat, więc to chyba nie wina współczesnego marketingu 😛 serio jednak - już w starożytnych Chinach I Ching był używany do wróżenia w bardzo dosłownym sensie, przy dworach cesarskich podejmowano decyzje militarne na podstawie hexagramów. Więc ta dwoistość jest stara jak sama Księga.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@sennica71)
Połączone: 2 lata temu

Oleandra ma rację. W tekście Dziesięciu Skrzydeł które są dodatkami do Zhouyi, jest już wyraźna filozofizacja materiału który wcześniej był czysto diwinacyjny. to ta sama ewolucja co z astrologią - zaczęło sie od "kiedy ruszyć z wojskiem" a skończyło na kosmologii. Powiedzieć że I Ching to "tylko filozofia" to tak samo ahistoryczne jak powiedzieć że "tylko wróżenie". Obie warstwy są autentyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 654
(@tobiasz75)
Połączone: 1 miesiąc temu

Sennica dobrze to ujmuje. Dodam tylko że ta dwoistość nie jest wadą systemu tylko jego bogactwem. W tradycji konfucjańskiej I Ching był traktowany przede wszystkim jako tekst madrosciowy i etyczny, Konfucjusz podobno mówił ze dałby kolejne lata życia zeby móc go głębiej zglebic. Ale równolegle daoscy praktykujacy używali go bardzo konkretnie do wróżenia. Te dwie tradycje interpretacyjne istniały obok siebie przez wieki i obie były uważane za uprawnione


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@ninka_73)
Połączone: 7 miesięcy temu

a to ciekawe bo w niektórych tradycjach magicznych też mamy podobne podejście... ze pewne dni sa lepsze na pytania a inne nie. Czy ktoś wie jak to sie ma do chińskiego kalendarza księżycowego? bo ten kalendarz był przeciez podstawą dla całej chińskiej kosmologii i podejrzewam że I Ching nie istniał w oderwaniu od niego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@benedyk66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 262

@Ninka_73 Masz rację i to jest rzadko omawiana sprawa. Tradycyjny chiński almanach Tung Shing zawierał tabele które łączyły hexagramy z konkretnymi dniami kalendarzowymi. to była praktyka wysoce wyspecjalizowana i dziś prawie nieznana poza wąskim gronem sinologów i praktykujących tradycyjnej geomancji. Wilhelm tego nie przełożył, większość popularnych opracowań tego nie uwzględnia. więc odpowiadając na twoje pytanie - tak, był powiązany, ale ta wiedza jest praktycznie niedostępna dla zachodniego czytelnika.


Odpowiedz
Wpisy: 34
(@zywilka79)
Połączone: 2 lata temu

hmm czytam i troche sie gubie, czy dobrze rozumiem ze żeby "porządnie" używac I Ching to wlasciwie trzeba by studiować całą chińską tradycję przez wiele lat? bo to brzmi jakby dla przeciętnego człowieka to bylo prawie niedostępne...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarodka97)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 326

@Zywilka79 Nie, nie trzeba. To takie rozumowanie - bo nie znam całej fizyki kwantowej to nie używam elektryczności. Możesz pracować z I Ching na poziomie który masz i wyciągać z tego wartość. Że istnieją głębsze warstwy których nie znasz to nie znaczy ze powierzchnia jest bezużyteczna. Różnica jest taka że będziesz wiedzieć ze pracujesz z uproszczonym sposóbm, a nie z pełnym systemem. I to jest uczciwa pozycja wyjściowa.


Odpowiedz
Wpisy: 486
(@ilonka65)
Połączone: 3 miesiące temu

Czarodka, ok ale to samo mozna powiedziec o numerologii, o taroci, o prawie każdym systemie ezoterycznym. Zawsze jest jakaś "głębsza warstwa" do której dostep mają tylko wtajemniczeni. Trochę mi to wygląda jak mechanizm który utrzymuje mistykę - zawsze możesz powiedzieć "nie zadziałało bo nie znasz pełnego systemu". To wygodna ucieczka od weryfikacji.


Odpowiedz
Wpisy: 233
(@jasnowidka60)
Połączone: 1 rok temu

Ilonka podnosi dobry punkt ale nie do końca sie z nim zgadzam. W przypadku I Ching ta "głębsza warstwa" to nie jest wiedza ezoteryczna dostępna tylko wtajemniczonym - to jest kontekst historyczno-kulturowy który jest po prostu zawarty w źródłach, tylko że nikt tego nie tłumaczy i nie popularyzuje. To raczej temar leniwego podejścia do systemu niż celowego zaciemniania. Różnica jest ważna.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@swietoslawa_03)
Połączone: 3 lata temu

no ale wracajac do tego co napisała Zywilka - ja tez na poczatku sie czułam jakby to bylo za skomplikowane i za duzo trzeba wiedziec. I wiesz co mi pomogło? zaczełam od jednego hexagramu tygodniowo. nie pytałam o konkretne sprawy, po prostu losowałam i przez cały tydzień obserwowałam czy cos w tym tygodniu pasuje do opisu. to mnie nauczyło ich "smaku" bez presji zeby od razu wszystko interpretowac. polecam takie podejście dla poczatkujacych serio


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: