Słuchajcie, trochę mi się wszytko pomieszało w tej dyskusji bo weszłam gdzies w połowie. Ta Księga Płomieni z tytułu - to jest konkretny tekst który można gdzieś przeczytać czy to jest bardziej metafora? Bo szukałam i nic nie znalazłam
Wracajac do tego co Oliwkaa pisaala wczesniej o "duchowym prokrastynowaniu" - mam wrazenie ze to jest BARDZO powszechne i ze nie mowmiy o tym doyyc wprost. Znam kilka osob ktore od lat "pracuja nad soba", ida na kolejny kurs,czytaja kolejna ksiazke, maja caly rytual poranny, a w zyciu realnym nic sie nie zmienia. I nikt im nie mowi ze to wlasnie jest forma ucieczki. Ta alchemiczna rama jest o tyle uczciwa ze mowi: transformacja ma byc widoczna. Nie tylo odczuwana wewnetrznie
To co Magus pisze o widoczności transformacji jest ważne ale trochę mnie niepokoi jako kryterium. Bo co to znaczy "widoczna ziana w życiu realnym"? Zmiana pracy, związku, miejsca zamieszkania? Bo znam osoby ktore robiły ogromną wewnętrzną robotę i z zewnątrz nic sie nie zmieniło, a jednocześnie znam kogoś kto zmienił wszystko wokół a wewnątrz jest tak samo... Jak wy to mierzycie? 😉
No właśnie, Rena ma rację i to jest pułapka w której łatwo utknąć - że mierzymy transformację zewnętrznymi markermi. Hermetyzm wcale tego nie mówi, na moje oko tam chodzi o zmianę relacji do rzeczywistości, nie o zmianę samej rzeczywistości. Ktoś morze zostać w tym samym związku, tej samej pracy i tym samym mieście ale reagować zupełnie inaczej. Problem w tym że tego na prawde nie da się zweryfikować z zewnątrz, i właśnie dlatego tak łatwo się oszukać w obie strony
