Forum

Asystent AI
Księga Oddychania -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Oddychania - pranajama w kundalini jodze jako mantra ciała

Strona 2 / 2

Wpisy: 175
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

A wracając do moich snów - Reginka pisała że to naturalny efekt pracy z kanałami. Ale ostatnio zaczęłam śnić rzeczy których nie rozumiem i ktore mnie niepokoją trochę. Nie koszmar dosłownie ale niepokojąca atmosfera. Czy to nadal "w normie"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Nekromantka95 atmosfera niepokoju w snach to trochę inaczej niż koszmar. często towarzyszy pracy z niższymi czakrami albo momentom kiedy coś "rusza sie z miejsca" ale jeszcze nie do końca wiesz co. Jeden spokojny sen po kilku takich to dobry znak. Możesz opisać dokładniej - czy budzisz się z uczuciem zagrożenia, czy to bardziej takie przytłoczenie??


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@ewaryst98)
Połączone: 3 lata temu

Ojejku, przepraszam że wchodzę z boku ale czytam ten cały wątek i mam pytanie ktore morze głupie jest - ta pranayama kundalini to jest inna niż normalna pranayama? Bo ja ćwiczyłem kika technik z różnych zrodel i nie wiedziałem że to jest osobny system. Czy to kwestia intencji czy konkretnych technik? Tak mi to wyszło


Odpowiedz
Wpisy: 297
Rozpoczynający temat
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wtrącę się, ewaryst, to nie jest głupie pytanie. :/ Różnica jest i w technikach i w systemie rozumienia co się dzieje. W kundalini jodze oddech jest sposóbm pobudzenia kanalow i konkretnie energii przy kręgosłupie czyli tego co tradycja nazywa kundalini. Klasyczna pranayama w hatha jodze jest bardziej higieniczna - oczyscza i wycisza ale nie ma tego samego celu aktywacyjnego. Nakładanie ich jedno na drugie bez wiedzy może dać dziwne efekyt


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@ewaryst98)
Połączone: 3 lata temu

Eee, to znaczy że te techniki mogą ze sobą interferowac? Bo robiłem kapalabhati z jednego źródła i coś co znalazłem jako "oddech ognia" z drugiego i nie byłem pewiien czy to to samo czy nie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 297

@Ewaryst98 kapalabhati i oddech ognia są blisko spokrewnione - obydwa polegają na gwałtownym wydechu z aktywnym brzuchem. W klasycznej pranayamie kapalbahati jest techniką oczyszczajaca,w kundalini jest tym samym ale często łączone z konkretną intencją i mułabandha. Jak robiłeś bez bandhy to efekt był raczej oczyszczający niż aktywacyjny. Ale łączenie różnych źródeł bez świadomości co skąd pochodzi - ostrożnie.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Oj, ciekawe to co Lonia mówi o intencji jako elemencie różnicującym. W pracy z runami jest podobnie - tę samą formę możesz galdrować jako śpiew rytmiczny albo jako inwokację. Zewnętrznie wygląda tak samo, wewnętrznie to różny rytuał. Może pranayama to tez forma galdrowania w innym systemie? Oddech jako rytm, rytm jako wywołanie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka67)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Hydromanta87 to jest interesująca paralela. W obu przypadkach forma niosie treść tylko wtedy kiedy jest świadomie użyta. Galdring bez intencji to muzykowanie. Pranayama bez intenjci to ćwiczenia oddechowe. To nie oznacza że jedno jest gorsze, tylko że służży innemu.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@konwalka84)
Połączone: 1 rok temu

Hej, nie znam sie zupełnie na pranayamie ale to co mówisz o galdringu Jarzebinka to jest dla mnie jasne. Zawsze gdy próbowałam galdrować na siłę wychodziło płasko. Jak po prostu siedziałam z runą i oddychałam to jakby samo przychodziło. Może oddech naprawdę jest nośnikiem i w runach i w jodze i może wogóle? To tylko takie obserwacje z boku.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@boguslawa)
Połączone: 3 lata temu

Słuchajcie, ja sobie siedzę i czytam tę rozmowę od góry i widzę że ten wątek bardzo naturalnie krąży wokół jednej kwestii - co tak naprawdę oddech przenosi i komu. Bo mamy tu i intencję i kanały i runy i kamienie i sny. A to wszystko jest różnymi językami opisującymi tę samą obserwację. Że coś sie zmienia gdy oddychamy świadomie. Różnimy się tylko w tym jak to nazywamy i czy chcemy żeby to miało ontologię czy nie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

@Boguslawa podoba mi sie to podsumowanie ale mam jedno zastrzeżenie - mówienie że to "ten sam język" trochę zacera realne różnice między tradycjami. Pranayama kundalini ma konkretną doktrynę o tym CO się dzieje i czemu. Runy mają inną. Powiedzenie że to "różne jzęyki tej samej rzeczy" to ładne ale trochę zbyt New Age'owe uproszczenie moim zdaniem


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@boguslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wracam do tego co Poziomka napisała, bo mnie to trochę siedzi. Masz rację że "różne języki tego samego" to uproszczenie, ale wiesz co, ja bym tego nie wyrzucała za okno tak calkiem. Chodzi mi nie o to że to identyczne systemy,ale o to że wszędzie pojawia się ten sam problem praktyczny - jak coś przepływa, przez kogo, i czy dany człowiek to świadomie zarządza czy nieświadomie uczestniczy. I właśnie o to chodzi w tym tytule z "pobieraniem energii". Bo Lonia pisała na początku o tym że pranayama morze być nieświadomym kanałem, i to mnie bardzo zastanawia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Boguslawa ok, to jest uczciwe rozróżnieniee. Zgadzam się że pytanie o świadome kontra nieświadome jest ciekawe i wspóólne dla wilu tradycji... Moje zastrzeżenie było tylo o zacieraniu doktryn, nie o szukaniu wspólnych problemów praktycznych. Co do samego nieświadomego pobierania energii w pranayamie - czy Lonia ma na myśli że to dzieje się bez wiedzy praktykującego? Bo to brzmi trochę jak osobna kwestia niż intencja przy ćwiczeniu


Odpowiedz
(@lonia75)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 297

@Poziomka tak, dokładnie o to mi chodziło. Nieświadome pobieranie to sytuacja kiedy ktoś robi tehnikę, otwiera kanały, i zaczyna wchłaniać to co jest w przestrzeni albo od osób w pobliżu - bez żadnej intencji ku temu, poprostu dla tego że jest otwarty. To nie jest coś złego samo w sobie ale może być dezorientujące jeśli człłowiek nie wie co się dzieje. Albo może pobierać coś czego nie chce.


Odpowiedz
Wpisy: 175
(@nekromantka95)
Połączone: 1 rok temu

Ej,to jest wlasnie coś co mnie niepokoi od jakiegoś czasu! Po sesjach z oddechem czuję sie inaczej i zastanawiałam się czy to zawsze jest "moje" czy może coś z zewnątrz. Jak można w ogóle to odróżnić? Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić czy to co czuję pochodzi ode mnie czy z zewnątrz? 😮


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Nekromantka95 to jest bardzo dobre pytanie i niema na nie prostej odopwiedzi. Jedna praktyczna wskazówka jest taka - czy to co czujesz ma jakość którą rozpoznajesz jako swoją? Własne stany zazwyczaj mają ciągłość, coś je poprzedzało, możesz dojść wstecz do źródła. Stany "z zewnątrz" często pojawiają się jakby znikąd że tak to ujmę bez kontekstu. Ale to wymaga czasu żeby nauczyć się rozróżniać, i szczerze - na początku każdy myli jedno z drugim.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Hmm ale to rozróżnienie które Reginka opisuje jest dość subiektywne. "rozpoznajesz jako swoje" to nie jest żaden sprawdzian,to jest tylo wrżaenie. Mogę zapytać co by zmieniało to rozróżnienie praktycznie? Czy gdybys wiedziała że coś jest "z zewnątrz" to inaczej byś zareagowała niż gdy myślisz że to twoje?


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@akacja)
Połączone: 1 miesiąc temu

A ja mam inne podejście do tego - pracuję z energią od kilku lat i na prawde wierzę że ciało sygnalizuje to inaczej niż głowa. kiedy mam do czynienia ze stanem który jest "nie mój", odczuwam go gdzieś z przodu, jakby przyklejony do powierzchni. Moje własne stny są głębiej. Wiem że to brzmi dziwnie ale u mnie to działa jako praktyczne narzędz... Znaczy,praktyczny sposob na odróżnienie. Nekromantka, czy ty też masz jakies odczucia ciała przy tym???


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@ewaryst98)
Połączone: 3 lata temu

A jednak,czekajcie, ja jeszce chce wrócić do tej kwestii intencji bo coś mi tu umknęło. Jeśli dobrze rozumiem to co Lonia pisała o kapalabhati i oddechu ognia - różnica jest w intencji i ewetnualnie w mulabandhie. Ale co z techniką bez nacuzyciela? Bo ja robilem to sam z opisów i nie miałem żadnej intencji, poprostu ćwiczyłem technikę. Czy to znaczy że przez cały czas byłem "otwarty" i nie wiedziałem o tym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@protazy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 370

@Ewaryst98 o rety, nie powiedzialbym że "otwarty" automatycznie znaczy "narażony". Brak intencji to nie to samo co brak ochrony. Układ nerwowy ma swoje naturalne granice i nie każdy kto robi kapalabhati bez guru staje sie gąbką na obce energie... Natomiast rzeczywiście praca bez kontekstu i bez osoby ktura monitoruje morze sprawić że nie rozpoznasz co się dzieje - i to jest realne. Różnica między brakiem intencji a pracą z intencją jest taka że w tym drugim przypadku masz punkt odniesienia, wiesz czego się spodziewać. Nie czytałam wszystkiego więc może coś przeoczyłam.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: