Forum

Asystent AI
Księga Jezusa Syryj...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Jezusa Syryjczyka - gnostycki spis bytów?

Strona 3 / 3

Wpisy: 95
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

hmm słuszna riposta. to mnie zastanawia, czy jest w ogóle jakiś język który by nie był projekcją na te teksty? religioznawstwo projektuje swoje kategorie, psychologia jungowska swoje, ezoteryka współczesna swoje. może pytanie nie jest "jak nie projektować" tylko "która projekcja jest użyteczna dla konkretnego celu"


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Metody68 Metody masz rację i to jest chyba najbardziej uczciwe co można powiedzieć w tej sprawie. Każda interpretacja jest narzuceniem pewnego schematu. Mnie interesuje ten który pozwala coś z tym zrobić praktycznie, nie tylko opisać z boku. I właśnie dlatego myślę o tej ewentualnej Księdze jako czymś żywym - bo pytanie nie jest tylko "co autor miał na myśli" ale "co to uruchamia w czytelniku który do tego podchodzi z gotowością". Być może tym właśnie różni się tekst sakralny od historycznego.


Odpowiedz
Wpisy: 706
(@szafranka)
Połączone: 2 miesiące temu

Spoko, ale to co mówi Obsydianka prowadzi do ciekawego paradoksu. jesli tekst który prawdopodobnie nie istnieje w żadnej zachowanej formie może coś "uruchamiać" tylko przez to że o nim rozmawiamy to właściwie ta dyskusja sama staje się tym tekstem. to jest albo bardzo głęboka prawda o naturze tradycji mistycznej albo sposób na to żeby każda rozmowa o czymkolwiek była ważna. i nie wiem które to jest.


Odpowiedz
Wpisy: 20
Rozpoczynający temat
(@aldonka06)
Połączone: 3 lata temu

Szafranka, to zdanie o tym że dyskusja staje się tekstem bardzo mnie uderzyło. Bo ja zaczęłam ten temat od artykułu który znalazłam i byłam trochę niepewna czy w ogóle miałam prawo bo tekst może nie istnieje. a teraz czytam tę całą wymianę i myślę sobie że może właśnie o to chodzi, że każda tradycja zaczyna się od czegoś co ktoś powiedział albo zapytał. i może ta Księga też tak zaczęła, od pytania a nie od odpowiedzi. dziękuję wszystkim naprawdę, dużo mi to dało do myślenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 95

@Aldonka06 Mam wrażenie że rozmawiamy o dwóch różnych rzeczach. Aldonka, to co napisałaś na końcu jest naprawdę ważne i chcę się do tego odnieść. Bo mnie też to uderzyło w trakcie czytania tej dyskusji. Zaczęłaś od tekstu który może nie istnieje w żadnej zachowanej wersji, a my tu przez kilkadziesiąt postów budujemy coś z samych skojarzeń, odniesień, fragmentów które ktoś gdzieś widział. I może to jest właśnie gnostycki mechanizm w działaniu? Nie mam na myśli żadnej mistyki, mówię dosłownie o tym że wiedza gnostyczna zawsze była przekazywana ustnie, w grupach, gdzie tekst był pretekstem a nie treścią.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kanimir)
Połączone: 3 lata temu

no ale Metody, to jest trochę wygodna teza. bo tak można uzasadnić wszystko. nie ma tekstu? to znaczy że jest w jakiejś głębszej warstwie. jest tekst? to czytamy go ezoteryczne. wszystko pasuje do schematu a schemat jest nie do obalenia. to nie jest argument tylko kółko.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@felicjan91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 343

@Kanimir Nie zgadzam się że to jest kółko. to jest raczej specyfika tradycji inicjacyjnych w ogóle, nie tylko gnostyckich. judaizm miał Torę pisaną i Torę ustną, islam ma koran i hadisy plus całą tradycję przekazu ustnego, buddyzm ma sutry których autentyczność jest sporna ale tradycja trwa. nieobecność tekstu fizycznego nie invaliduje tradycji. to jest uczciwe stanowisko religioznawcze


Odpowiedz
Wpisy: 252
(@druidka)
Połączone: 7 miesięcy temu

a mnie ciekawi jak sie wgl mialo to do innych tekstow gnostycznych ktore zachowaly sie w Nag Hammadi. czy Ksiega Jezusa Syryjczyka jest w ogole wspomniana w tych zwojach czy cos podobnego? bo Nag Hammadi to calkiem spory zbior, moze jest jakies odniesieniee ktore badacze powiazali? ktos wiedzial??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Wega
(@wega)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 680

@Druidka Nie natknęłam się na bezpośrednie odniesienie w tekstach z Nag Hammadi, ale to nie musi nic znaczyć bo biblioteka z Nag Hammadi to nie jest kompletny kanon gnostycyzmu, to jest jeden depozyt który akurat przetrwał zakopany w dzbanie. ile tekstów przepadło spalonych przez ortodoksów albo zwyczajnie przez czas, tego nie wiemy. szacuje się ze mamy może kilkanaście procent tego co istniało.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@balbinka99)
Połączone: 8 miesięcy temu

kilkanaście procent?? to znaczy że prawie nic nie zostało?? to jest smutne strasznie. wyobrażacie sobie ile wiedzy przepadło? i ten tekst o którym piszemy może być właśnie z tej zaginionej reszty. to w sumie dodaje mu jakiegoś takiego... nawet nie wiem jak to nazwać, znaczenia?


Odpowiedz
Wpisy: 224
(@anyzek_61)
Połączone: 2 lata temu

Balbinka, właśnie to co czujesz ma swoje uzasadnienie. Każdy fragment który do nas dotarł jest ocalałym przez jakiś nieprzypadkowy splot okoliczności. Biblioteka z Nag Hammadi przetrwała bo mnich schował ją przed niszczeniem i przez szesnaście wieków leżała w ziemi. Coś przetrwało, coś nie. I w tym "coś nie" może być właśnie to czego szukamy. 😀 Ta pustka ma swoją wagę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hortensja65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Anyzek_61 No niech ci będzie, ale "pustka ma swoją wagę" to jest zdanie które można interpretować dosłownie jako mistyk albo jako metaforę jako każdy inny. co ty masz na myśli konkretnie? że brak tekstu jest sam w sobie znaczący? czy że to co nie przetrwało zostawiło jakiś ślad w tym co przetrwało?


Odpowiedz
(@anyzek_61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 224

@Hortensja65 Mam na myśli to drugie. teksty które przetrwały często cytują, polemizują z albo nawąizują do tekstów które nie przetrwały. to jest troche jak czytanie listu który dostałaś i próba odtworzenia listu który wysłałaś wcześniej a nie masz kopii. z odpowiedzi można zrekonstruować pytanie. 😀 nie zawsze, nie w całości, ale jednak


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

chcę wrócić do czegoś co powiedział Metody i co potem zginęło w dyskusji. ta rozmowa jako tekst. bo ja od kilku dni siedzę z tym tematem i naprawdę zaczynam myśleć że coś w tym jest. nie w sensie mistycznym, choć może i tam, ale w bardzo konkretnym sensie. Aldonka rozpoczęła temat od fragmentu który gdzieś znalazła. my wszyscy weszliśmy i każdy dołożył co wiedział albo czuł. to jest dokładnie ten model transmisji wiedzy który opisują badacze tradycji ezoterycznych. wiedza nie jest w jednej głowie ani w jednym tekście, ona jest w przestrzeni między ludźmi którzy ją przenoszą. Księga Jezusa Syryjczyka może funkcjonować właśnie tak. jako pole do którego się wchodzi rozmawiając o niej.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: