Natknęłam się ostatnio na wzmianki o tzw. Księdze Jezabel i szukam kogoś kto coś o tym wie. Chodzi o taki okultny tekst, który opisuje pewien rodzaj duchowego błędzenia przez seksualność - nie w sensie erotycznym dosłownie, ale raczej jako metaforę pewnego stanu duszy. Jezabel w Biblii to postać demonizowana, ale w niektórych tradycjach mistycznych jest traktowana inaczej - jako symbol konkretnej energii, która może prowadzić albo niszczyć. Spotkałam się z tym pojęciem w kontekście chrześcijańskiej demonologii charyzmatycznej, ale też gdzieś w okolicach lewej ścieżki. Czy ktoś rozkminial ten temat głębiej? Co właściwie rozumiemy przez "ducha Jezabel" i czy to pojęcie ma jakieś starsze korzenie poza protestantyzmem?
Temat jak najbardziej wart uwagi. "Duch Jezabel" to jeden z tych konceptow który jets strasznie nadużywany w kręgach charyzmatycznych i pentekostalnych... glownie jako etykietka naklejana kobietom które sa zbyt asertywne albo sprawcze. Ale jak się zejdzie głębiej to ta postac ma znacznie starszą historie. W Apokalipsie Jana jest explicite wymieniona jako "ta kobieta Jezabel ktora siebie nazyw prorokinią i uczy i zwodzi moje sługi". ciekawe że autor Apokalipsy uzywa jej imienia symbolicznie bo historyczna Jezabel była fenickką księżniczką, czcicielką Baala. Wiec juz na poziomie tekstu biblijnego mamy nakładanie sie warstw - Fenicja, kult plodnosci, Baal, a potem przyklejono do tego etykietę herezji seksualnej. Co do okultnych tekstów pod tym tytułem - ostrożnie bo większość to twory XX-wieczne albo współczesne, nie stare grimuary.
No wlasnie i tu mam pytanie do was wszystkich - czy nie jets tak że cały ten koncept "duchowego błędzenia przez seksualność" to jest w gruncie rzeczy projekcja patriarchalnej teologii na archetypowe figury żeńskie? Bo Jezabel, Lilit, Circe, Lamia - co je łączy? Wszystkie są kobietami z własną wolą i seksualnością. I wszystkie zostały przerobione na demony albo uwodzicielki. Nie mowie że te archetypy są nieinteresujące - są. 😀 Ale warto chyba zadać pytanie kto pisał te "księgi" i z jakiej pozycji.
Hania_W ale w magii lewej ścieżki te same figury są rewaloryzowane, tam Lilit i Jezabel nie są złe tylko wyzwolone. Dragon Rouge i podobne zakony pracują z tymi archetyapmi zupełnie inaczej niż chrześcijańska demonologia. Więc nie zawsze to jest ta sama patriarchalna narracja, zależy od tradycji.
No niestety. Dobry wątek, ale chcę coś sprostować. Ta Droga Drakona którą wspomniała Pelargonia80 - to konkretna tradycja, polska właściwie, kilka grup ją uprawia. Oni mają swoje pisma i nauki, w tym pewne teksty które sami nazywają "Jezabelicznymi", ale to nie jest żaden starożytny grimuar tylko wewnętrzna nauka tworzona współcześnie. Mam mieszane uczucia do tej tradycji ale to osobna sprawa. Natomiast koncepcja "błędzenia seksualnego" jako stanu duchowego, nie moralnego - to jest naprawdę stary motyw. W gnozie np. mamy Sophię która "błądzi" przez materię i w tym błądzeniu tworzy Demiurga. Płeć inaczej tam działa ale motyw jest analogiczny.
Ciekawe co piszesz Wizjoner79 o Sophii. W tradycji wedyjskiej jest podobny motyw - Maja jako kosmiczna iluzja, dosłownie "błądzenie" przez formy. Maja jest często personifikowana jako kobieca zasada, ale w tantrze - szczególnie Kashmirshaivism - ta sama energia jest wyzwalająca a nie zniewalająca. Zależy od tego czy się jej poddajesz nieświadomie czy pracujesz z nią świadomie. może o to chodzi w tych koncepcjach?
to co Pranava pisze brzmi bardzo sensownie. Ale mam pytanie, bo jestem ciekawa - czy "błądzenie seksualne" w tych tradycjach to coś co naprawdę wiąże się z seksualnoscia fizyczną czy to tylko metafora? Bo jak czytam o takich rzeczach to nigdy niewiem czy to jest nauka ezoteryczna czy coś co ma faktyczne konsekwencje w praktyce codziennej.
weszłam tu bo tytuł mnie zaciekawił, myslałam ze to będzie coś konkretnego o Jezabel jako postaci biblijnej a tu tyle wątków naraz. ta Jezabel z Apokalipsy zawsze mnie zastanawiała, bo czytałam że niektórzy badacze twierdzą że to był atak na konkretną kobietę-prorokinię w Tiatyrze a nie na jakiegoś demona. i to by zmieniało sens tego tekstu totalnie. 🙂 czy ktoś z was się tym zajmował?
Czarownica74 to jest naprawdę dobre pytanie i uczciwa odpowiedź jest - nie wiem dokładnie. Hoodoo jest mocno synkretyczne i wchłaniało wpływy zielonoświątkowe w XX wieku, wiec jest możliwe że to relatywnie późne zapożyczenie. Ale te same pieczęcie ochronne przed "kobiecą mocą uwodzenia" mają analogie w starszych tradycjach - solomoniczne grimuary pełne są takich rzeczy, choć tam nazywa się to inaczej, np. przez pryzmat Lilit albo Nahemy. Ktoś tu ma pod ręką Księgę Razjela albo Zohar żeby sprawdzić?
czytam tę dyskusję od początku i trochę mi sie w głowie kręci od ilości tradycji 🙂 ale to co powiedziała Hania_W na początku ciągle gdzieś mi siedzi. Bo z jednej strony rozumiem że w lewej ścieżce te figury są rewaloryzowane. Ale jak w praktyce wygląda praca z tym archetypem? Czy ktoś tu faktycznie z tym pracuje i może powiedzieć jak to wygląda?
to co Pranava pisze o przywiązaniu przez zmysły jest mi bliskie - pracuję z czakrami i faktycznie jest taka koncepcja zablokowanej albo hyperaktywnej drugiej czakry, svadhisthana, która właśnie odpowiada za seksualność, przyjemność i przywiązanie emocjonalne. i jak ta czakra jest dysregulowana to człowiek może doświadczać czegoś co w innych tradycjach opisuja właśnie jako "błądzenie". to nie jest demon tylko wzorzec energetyczny w ciele. czy to jest ta sama rzecz pod inną nazwą?
Martynka78 moim zdaniem tak, to jest ten sam archetyp opisywany przez różne systemy. Co mnie zawsze uderza to że we wszystkich tych tradycjach - czy to czakry, czy gnoza, czy tantra czy nawet ta demonologia solomoniczna - rozwiązanie jest podobne: uswiadomienie sobie wzorca, nie wypieranie go ani nie uleganie mu. Różnią się narzędzia ale kierunek ten sam.
hm. trochę mnie denerwuje to sprowadzanie wszystkiego do "to ta sama rzecz pod różnymi nazwami". bo to nieprecyzyjne i prowadzi do nieporozumień. dla kogoś kto działa w tradycji charyzmatycznej "duch Jezabel" to bytowa rzeczywistość którą można wypędzić. dla tantrysty to wzorzec energetyczny w ciele. to nie jest to samo, nawet jeśli efekt praktyczny bywa podobny. mieszanie tych języków bez zaznaczania kontekstu robi z ezoteryki zupę, a nie wiedzę.
Przeglądam, tę dyskusję od dłuższego czasu i mam pytanie które mnie nurtuje - czy ktoś z was próbował kiedyś świadomie pracować z tym archetypem podczas medytacji? bo z jednej strony czytam że to energia niebezpieczna, z drugiej że można ją przekształcić. jak to wygląda w praktyce? 🙂 trochę się boję że bez wiedzy można coś namieszać
Właśnie, bo mnie interesuje ten wątek ze svadhisthaną który zaczęłam wcześniej. bo jeśli błądzenie seksualne to jakość energetyczna związana z tą czakrą, to praca z nią przez asanę albo pranajamę wydaje się najbezpieczniejszą drogą. nie ma żadnego wywoływania, jest tylko praca z własnym ciałem i oddechem. Pranava, jak ty to robisz w praktyce? bo piszesz o oddechu ale nie rozwinąłeś
Heksanka54 ale to samo dotyczy dosłownie każdej informacji w internecie. nie możemy przestać rozmawiać o każdej głębszej praktyce tylko dlatego ze ktoś może to źle zastosować. odpowiedzialność jest po obu stronach
oj, mam takie może głupie pytanie ale - czy ta "energia Jezabel" może się ujawniać we snach? bo ostatnio miałam kilka snów gdzie pojawiała się jakaś postać kobieca bardzo intensywna, trochę groźna, i jakoś te sny były związane z tematem relacji. nie wiedziałam jak to interpretować i ten wątek mi jakoś skojarzył
Wanessa_Z to brzmi jak klasyczny sen inicjacyjny, czytałam o tym w jednej ksiązce o snach symbolicznych. ta postać która coś mówi a ty nie możesz usłyszeć to podobno sygnał że coś w tobie chce byc zauważone ale jeszcze nie masz narzędzi żeby to przyjąć. może warto zapisywać te sny
wchodzę w ten wątek snów bo mnie to zaciekawiło, ale chcę się upewnić - rozmawiamy tu nadal o Jezabel jako archetypie czy już odpłynęliśmy w sny w ogóle? bo jeśli to ma być połączone to okej, ale jeśli to tylko skojarzenie to może nie mieszajmy
Ech. Willowa dobra uwaga. wracając do głównego tematu - pojawiło się tu kilka wątków i chce je zebrać. mamy: 1. pytanie czy Księga Jezabel to konkretny tekst czy koncepcja - to zostało trochę zawieszone. 2. kwestię bezpieczeństwa pracy z tym archetypem - tu Heksanka i Roksanka się nie zgadzają. 3. i to porównawcze - gnoza, tantra, czakry. który z tych wątków chcecie ciągnąć? bo mam wrażenie że skaczemy
mnie ciągnie ten pierwszy wątek bo przez całą rozmowę nikt tak naprawdę nie odpowiedział czy ten tekst istnieje w jakiejś konkretnej formie czy to jest bardziej tradycja ustna albo zbiorcza nazwa dla pewnego nurtu nauk. Wizjoner79 wspominał o "tekstach jezabelicznych" w Drodze Drakona, ale to urwał. chciałabym żeby to rozwinął
Konwalka74 ale czy to nie jest trochę niebezpieczna doktryna? w sensie filozoficznym rozumiem, ale jak to wygląda w praktyce grupowej to mi trochę przywodzi na myśl grupy gdzie "wyzwolenie" jest pretekstem do manipulacji. czy te tradycje antynomistyczne nie kończyły zazwyczaj źle?
hej, trochę zgubiłam wątek ale chcę zapytać - te tradycje o których piszecie, one są dostępne dla kogoś kto nie jest w żadnej inicjacji? pytam bo czytam ten wątek od godziny i chciałabym jakoś zacząć pracę z tym tematem ale nie wiem od czego 🙂 😀
hej, trochę zgubiłam wątek ale chcę zapytać - te tradycje o których piszecie, one są dostępne dla kogoś kto nie jest w żadnej inicjacji? pytam bo czytam ten wątek od godziny i chciałabym jakoś zacząć pracę z tym tematem ale nie wiem od czego 🙂
ale hej, nie każda praca z archetypem wymaga inicjacji. można pracować z Jezabel jako postacią symboliczną przez sny, przez medytację wizualizacyjną, przez analizę jej historii w tekstach które są dostępne. Wizjoner79 opisuje konkretną tradycję inicjacyjną ale to nie jest jedyna ścieżka dostępu do tego archetypu
żeby nie było że coś ukrywam - mogę powiedzieć że tradycja którą znam ma warstwę tekstów dostępnych i warstwę praktyk zamkniętych. warstwa dostępna to w zasadzie gnostyckie nauki o Sofii i jej "upadłym" aspekcie, teksty valentynian, niektóre apokalipsy z Nag Hammadi. tam pojawia się idea że to co jest odrzucone przez ortodoksję jako "błądzenie" jest właśnie miejscem gdzie ukrywa się gnoza. czy to jest Jezabel jako byt czy jako symbol - to już sprawa interpretacji każdej tradycji z osobna
dokładnie, i to jest odpowiedź której szukałam przez całą tę rozmowę. nie ma jednego tekstu. jest rozproszony nurt w którym ta postać funkcjonuje - troche gnoza, troche antynomizm, trochę współczesna rekonstrukcja. a "Księga Jezabel" to raczej robocza nazwa dla zebrania tych wszystkich nurtów, nie historyczny dokument. to wiele zmienia w kontekście całej rozmowy.
