Dobra, ja to rozumiem jakoś intuicyjnie ale mam pytanie praktyczne: jeśli wszystko jest z jednej substancji albo jednego ruchu,to co to znaczy dla takich konkretnych rzeczy jak modlitwa albo rytuał? Bo wydaje mi się że większość ludzi tu medytuje albo robi jakieś praktki i chcę wiedzieć czy to zmienia jak to odbierają
Ta myśl o "byciu odczutym" bardzo mi pasuje. Bo w sumie jak medytuję to nie mam wrażenia że nadaję jakis sygnał w dal, bardziej że coś we mnie się uspokaja i jakby... Otwiera. Może to nie jest komunikacja w stylu telefon-rozmowa, tylo bardziej jak kiedy wychodzisz z zamkniętego pokoju na powietrze. Nie ma tu żadnego adresata jako osoby ale jednak coś się zmienia. I może na tym polega ta różnica między panteizmem a panenteizmem w praktyce, bo w panteizmie to byłoby tylko ty i cisza,a w panenteizmie ta cisza jakoś odpowiada. Choć jak to opisać słowami to jusz nie wiem
