Hej, chciałam zapytać czy ktoś czytał Księgę Henocha? Natknęłam sie ostatnio na fragmenty i trochę mi głowa puchnie od tego. Niby to apokryf, ale widać że pierwsi chrześcijanie i żydzi traktowali to całkiem poważnie, bo są cytaty nawet w Nowym Testamencie. Najbardziej mnie zastanawia ta cała kosmologia, te siedem nieb, czuwający aniołowie, synowie boży którzy zeszli na ziemię - to wszystko jest zupełnie inne niż to co znamy z Biblii. Ktoś się tym zajmował?
Henoch to jeden z tych tekstów, do których wracam regularnie od lat. Jest kilka wersji, bo mamy Henocha etiopskiego (1 Henoch), słowiańskiego (2 Henoch) i hebrajskiego (3 Henoch) - i każdy z nich to troche inna kosmologia. Etiopski jest najstarszy i najciekawszy moim zdaniem. Opisy wędrówki Henocha przez siedem sfer niebieskich mają w sobie cos, czego nie znajdziesz w żadnym kanonicznym tekście. Jakbyś czytała mapę rzeczywistości, nie religijny traktat
Przepraszam, ale zanim pójdziemy za daleko - mam jedno konkretne pytanie: skąd wiemy które fragmenty 1 Henocha są naprawdę stare, a które to późniejsze wstawki? bo to nie jest jednolity tekst, tam są wyraźnie różne warstwy redakcyjne. Mówię o tym bo widzę że ludzie często cytują Henocha jakby to był jeden spójny dokument, a to jest raczej antologia kilku różnych tradycji złożonych w całość
o matko, nie wiedziałam w ogole ze to kilka tekstów. Myslałam ze to jedna ksiega. Który fragment jest ten najstarszy? I o co chodzi z tymi czuwającymi, bo to mnie najbardziej wciagnelo
Czuwający, czyli Ir lub Grigori w tradycji słowiańskiej, to w skrócie aniołowie którzy mieli pilnować ludzkości ale zbuntowali się, zeszli na ziemię i wzięli sobie ziemskie kobiety. Z tego związku narodzili się Nefilim. I to jest o tyle ciekawe, że ten motyw pojawia się w Rodzaju 6 bardzoo lakonicznie, jakby ktoś celowo wyciął całą resztę historii. Henoch tę historię opowiada pełniej. W tradycji snów i projekcji astralnej Grigori mają swoją rolę - są tymi co stoją na granicy między sferami, nie śpią, nie śnią, są strażnikami przejść
wlasnie to mnie w Henochu zawsze uderzało, ta metafora czuwania. Jak sie robi pracę z osami czyli z pół-snem, to jest ten moment kiedy jestes gdzieś pomiędzy i masz wrażenie że ktoś patrzy. nie wiem czy to sugestia po czytaniu ale nie pierw czytałem o Grigori a potem zacząłem to kojarzyć. może odwrotnie - najpierw mialem to doświadczenie, a potem znalazłem opis który pasował.
no ale koniec końców chodzi o tę samą energię progu, tylko w różnych systemach symbolicznych inaczej to opiusją
nie, nie chodzi o tę samą energię. to jest właśnie ten rodzaj myślenia życzeniowego, gdzie wszystko się sprowadza do jednego. Każda tradycja ma własny kontekst i mieszanie ich bez znajomości tła to jak tłumaczenie wiersza słowo po słowie - wychodzi coś ale niekoniecznie to samo. 🙂
dobra ale wracajac do samego tekstu - te siedem nieb u Henocha, czy ktoś próbował porównać to z sefiroty kabały? Bo mam wrażenie ze tam są podobieństwa, ale nie umiem ich dobrze ułożyć w głowie. Jakby sfery henochiańskie i drzewo życia mówiły o czymś podobnym ale innym językiem
właśnie przeczytałam ten wątek od początku i mam pytanie może głupie, ale gdzie w ogóle można przeczytać Henocha po polsku? bo nie chce czytać angielskiego, za słabo znam. Jest jakieś tłumaczenie?
no i wiesz, ja tez szukałam! Chyba jest jakiś przekład w opracowaniach akademickich, ale ciężko dostać. Może ktoś wie? Dziękuję z góry za pomoc, naprawdę 🙂
jest tlumaczenie Rubinkiewicza... calkiem dobre, wydane przez KUL. Jak ktos szuka to pod tytułem 1 Henoch albo Księga Henocha etiopska. Do znalezienia w bibliotekach, do kupienia trudniej bo nakład maly. Odnosnie samej dyskusji - podoba mi sie że ktos wreszcie poruszył ten temar ale widzę ze rozmowa idzie troche w kierunku bezposredniego stosowania henochiańskiej kosmologii w praktyce energetycznej i tutaj mam pewien opór. Tekst ma kontekst historyczny i religijny, który niekoniecznie przekłada się 1:1 na sesje medytacyjne
mam konkretne pytanie bo trochę zgubiłam się w tej dyskusji - ta historia z Grigori, to Henoch jej nie potępia? Tzn. ci aniołowie są tam złymi postaciami czy po prostu innymi bytami? Bo Trzygłow pisał o nich jak o strażnikach, a wydawało mi się że w tekście to są ci co spowodowali upadek ludzkości przez przekazanie zakazanej wiedzy
to mi sie kojarzy z mitem o Prometeuszu, ten który daje ludziom zakazaną wiedzę i jest za to karany. Chyba wszystkie stare tradycje mają jakiś wariant tej historii, bo to jest chyba jeden z najbardziej pierwotnych lęków, że wiedza jest niebezpieczna.
albo że pewna wiedza nie jest dla wszystkich i jak trafi do niewtajemniczonych to robi szkody. Henoch przez całą ksiegę jest tym który MOZE wchodzić w te sfery i wychodzić, bo jest prowadzony. Inni nie mogli tak po prostu. Moze to tez jest wskazówka jak to czytać, ze to nie jest podręcznik do samodzielnego zwiedzania tylko relacja z czegoś co nie jest po prostu dostępne na żądanie.
wlasnie, Henoch ma coś w sobie co pozwala mu byc w tych sferach bez uszczerbku. W tekście jest opisany jako ten który chodził z Bogiem, czyli miał jakąś szczególną relację. to nie jest przypadkowy człowiek który trafił na wiedzę, to ktoś przygotowany. I to mi się bardzo zgadza z tym co szamani mówią o lotach duszy, nie każdy moze lecieć wszędzie i wracać cały.
ale uwaga bo to jets ważna różnica - w Henochu ta szczególność jest dana z zewnątrz, przez boskie wybranie, a nie wypracowana praktyką. To nie jest tradycja inicjacyjna w sensie stopniowego otwierania się. Henoch nie przeszedł żadnych prób ani ćwiczeń, on po prostu był wzięty. Mieszanie tego z szamaniczną inicjacją to znowu skrót który zaciemnia oba systemy.
wracając do pytania Florka o sefirot i sfery henochiańskie bo to mi chodzi po głowie, jest jeden konkretny punkt styku ktory warto rozważyć. Siódme niebo u Henocha to miejsce gdzie przebywa Bóg otoczony tronami i to strukturalnie przypomina Keter w kabale, pierwszą emanacje. ale droga do tego miejsca u Henocha jest geograficzna i linearna, sfera po sferze, a sefirot to nei droga do Boga tylko jego rozwinięcie na zewnątrz. To odwrocony kierunek myślenia.
ja w sumie nie widzę sprzeczności, bo to może być ta sama mapa opisana z dwóch różnych perspektyw, raz od dołu raz od góry. Jak masz mapę góry i patrzysz na nią od podstawy to widzisz inaczej niż gdy patrzysz z wierzchołka w dół, ale góra jest ta sama.
mnie ciekawi zupełnie inny wątek, te upadłe anioły przekazały konkretną wiedzę. Metalurgia, zioła, astrologia, pisanie. To jest bardzo konkretna lista. Zastanawiam się czy to jest rodzaj historycznej pamięci o tym skąd te wynalazki naprawdę przyszły do ludzkości, jak gdyby ktoś chciał wyjaśnić skąd nagle w starożytności pojawiły się takie umiejętności.
to bardzo stary pomysł, ta teoria że wiedza techniczna ma pozaludzkie źródło. Ale co ciekawe u Henocha ta wiedza jest ambiwalentna a nie jednoznacznie zła, tak jak Trzygłow pisał wcześniej. Metalurgia umożliwia narzędzia ale też broń, astrologia pomaga w rolnictwie ale też w magii. 🙂 Tekst jakby nie potępia wiedzy samej, tylkoo to że trafiła za wcześnie albo do nieodpowiednich rąk.
hej, weszłam do tego wątku przypadkiem szukając czegoś o snach i zostałam na dobre 🙂 mam pytanie może naiwne, ale ta lista rzeczy przekazanych przez Grigori, astrologia, pisanie, zioła, to wygląda jakby ktoś w starożytności chciał jakoś uzasadnić dlaczego w ogóle te rzeczy istnieją. Czy to jest taka etiologiczna bajka? Tzn. 😛 w sensie: skąd mamy gwiazdozbiory, ano bo anioły pokazały.
przepraszam że wtrącam się do tak mądrej dyskusji, ale czy ktoś wie czy ta księga jest dostępna w internecie po polsku? Ceniek pisał o tłumaczeniu Rubinkiewicza ale biblioteki u mnie raczej tego nie mają. Dziękuję bardzo za każdą wskazówkę 🙂
a czy ta ksiega ma jakas zwiazek ze strraznikam progu w kontekscie snu? Bo juz widzałam kilak razy te terminy razem i chciałabym zrozumieć czy to jest officjalnie powiazane czy ludzie to sami łącza
ale właśnie to jest siła żywej tradycji, że interpretuje i adaptuje. Tekst święty nie jest muzealnym eksponatem, tylko czymś co żyje w tych którzy z nim pracują. Hermetyczna reinterpretacja Grigori może być równie autentyczna jak oryginalna bo bazuje na tych samych archetypach.
mam trochę inne pytanie, może przegapiłem w watku ale czy ktos wie jak Grigori mają się do archontów u gnostyków? Bo jak czytam o tych istotach pilnujących sfer to mi się to kojarzy z gnostycką koncepcją gdzie archonci blokują duszy wejście do wyższych warstw. Czy to moze być ta sama tradycja w różnym opakowaniu czy przypadkowe podobieństwo? 😀
no wlasnie to jest ten moment kiedy porownania między systemami zaczynaja sie sypać bo u gnostykow archonci wymagaja haseł, imion, formuł to jest praktyka inicjacyjna gdzie wiedza jest doslownie przepustką. U Henocha nie ma nic takiego. Henoch nie wypowiada żadnych formuł zeby przejść z jednego nieba do drugiego, Bóg po prostu go tam przenosi albo prowadzi go anioł. To są dwie zupełnie rozne logiki soteriologiczne. 🙂
