ale to nie znaczy że nie można z obu tradycji wyciągnąć czegoś praktycznego, tylko trzeba wiedzieć co z czego pochodzi i nie mieszać jak herbata z sokiem. Ceniek ma rację że to różne logiki, ale dla kogoś kto pracuje z tymi obrazami w medytajci czy wizualizacji, ta różnica może być mniej ważna niż dla historyka religii. 😛
albo możesz dostać coś nowego i działającego, bo tradycje przez całą historię się przenikały i z tego przenikania powstawały nowe drogi. Kabała ma w sobie elementy neoplatonizmu i to nikomu nie przeszkadza że nie jest czysta. sufizm ma elementy neoplatonizmu też. :/ to jest normalne.
mam pytanie do Cenieka bo pisałeś o tej różnicy w strukturze sfer, u Henocha wchodzisz do góry a w kabale to schodzi z góry w dół. Czy to znaczy że jak ktoś robi pracę z drzewem sefirot to jakby idzie pod prąd w stosunku do henochiańskiej kosmologii? Czy to w ogóle ma sens co pytam bo może porównuję jabłka z pomarańczami.
wracam bo mi nie daje spokoju ten wątek ze snami, bo weszłam tu przez sny. Trzygłow pisał że jest specjalistą od snów i chciałam zapytać, czy te opisy nieb w Henochu mają jakiś związek z tym co ludzie przeżywają podczas głębokich snów albo tych świadomych? Bo jak czytam te opisy z wątku, te kryształowe domy, ogień który nie parzy, to brzmi jak coś co ludzie opisują właśnie w takich doświadczeniach
o właśnie tego szukałam! bo mi sie śniły jakieś dziwne miejsca gdzie wszystko świeciło i byłam pewna że to jest sen ale byłam w nim przytomna i rozglądałam się dookoła, i jak czytam o tych opisach u Hencoha to czuję że to podobne. Czy to znaczy że mogłam być gdzieś gdzie był Henoch?
ha, wracam do archontów i Grigori bo ta rozmowa mnie wciągnęła. mam pytanie do Marceliny albo Cenieka, czy w Henochu jest cokolwiek co sugerowałoby że te byty które pilnują poszczególnych nieb to są jakoś wrogie albo opresyjne wobec Henocha? bo jeśli nie to różnica od gnostyckich archontów jest chyba fundamentalna?
a propos tej listy wiedzy przekazanej przez aniołów, wróćmy tam bo Astral zaczął wątek który mnie wciągnął a potem uciekł. Pisałeś że ta wiedza jest ambiwalentna a nie jednoznacznie zła. Ale czy Henoch jako tekst ją potępia czy po prostu opisuje? Bo to duża różnica.
Przyjmuję to, muszę się przyznać że jestem autorką tematu i trochę zgubiłam sie w tej rozmowie bo jest taka gęsta, ale uczę się przy tym niesamowicie. Chciałam zapytać ekspertów, bo w sumie po tym całym wątku zastanawiam się co Henoch mówi o celu tych wizji i wędrówek. Czy Henoch dowiaduje się czegoś co potem przekazuje ludziom? Po co w ogóle był mu pokazywany ten cały kosmos?
to jest naprawde kluczowe pytanie i cieszę sie ze wracasz do rdzenia. Henoch ma dwie funkcje w tekście, jest świadkiem i jest posłańcem. Ogląda kosmiczną sprawiedliwość, widzi gdzie są kary dla upadłych aniołów, widzi gdzie są nagrody dla sprawiedliwych, i to ma mu dać podstawę do przekazania ludziom ze działania mają konsekwencje w skali kosmicznej. W sensie, ze to nie jest turystyczna wycieczka tylko coś w rodzaju boskiego briefingu dla proroka.
ojej dziękuję Faustynce za wskazówkę o archive.org, już znalazłam ten angielski Charles! Jest strasznie trudny angielski ale coś tam rozumiem 🙂 A jeszcze chciałam zapytać czy te liczby siedmiu nieb to gdzieś wyjaśnia, bo liczba 7 zawsze mnie interesowała i nie wiem czy to jest w tekście powiązane z siedmioma planetami czy z czymś innym?
Dziękuję Zlocienkowi za wyjaśnienie o tych różnych liczbach nieb! To bardzo ciekawe że nie ma jednej wersji. Ale mam takie pytanko, bo liczba 7 pojawia sie tak często w różnych religiach, w kabale jest siedem sfirot poniżej tych trzech wyższych, w islamie jest siedem nieb, w tylu miejscach. Czy to jest jakiś przypadek czy te tradycje miały jakis wspólny źródłosłów?
Właśnie i dlatego jak Trzygłow pisał o tej fenomenologii snów to mnie uderzyło że te siedem poziomów pojawia się też w opisach pogłębiania medytacji w tradycjach buddyjskich, jhany właśnie. Czy ktoś próbował robić jakieś porównanie tych stanów z tym co opisuje Henoch? Bo to nie jest tak oderwane jak by się mogło wydawać.
Halszeczko, jhany to stany medytacyjne opisane z bardzo konkretną psychologią, nie kosmologia. Porównywanie ich z siedmioma niebami Henocha to troche jak porównywanie slojow drzewa z pietrami budynku bo oba mają warstwy. Podobieństwo struktury nie znaczy ze to ten sam fenomen. Kazdy system ma swój własny kontekst i wyjmowanie z niego pojedynczych liczb jets ryzykowne
hmm, wtrącę się do tej dyskusji o stanach bo to jest bliskie temu co mnie interesuje. Ceniek ma rację że nie wolno mieszać systemów bezkrytycznie, ale jest jeden aspekt gdzie to porównanie ma sens, mianowicie opisy zanikania zwykłej percepcji i przejścia w inny tryb doświadczania. Henoch opisuje że nie może ani mówić ani się ruszać gdy staje przed tronem, to jest coś co medytujący znają. Nie twierdze że to ta sama kosmologia, mówię że ciało i umysł reagują podobnie w granicznych stanach.
to co Trzygłow pisze o zaniku percepcji jest ważne i sam cos podobnego przeżywałem w świadomych snach. Jest taki moment gdzie wiesz ze śnisz ale jednocześnie tracisz kontrolę nad tym co widzisz i coś cię prowadzi. Nie wiem czy to niebo Henocha ale ta sama struktura doświadczenia, wejście minus wola własna plus bycie prowadzonym.
a jak Marcelinka mówi że tradycja obudowuje to kosmologią, to mam pytanie, czy to znaczy że sama wizja Henocha mogła być czymś prawdziwym a kosmologia była już interpretacją jego otoczenia? bo to by tłumaczyło dlaczego różne rękopisy mają różną liczbę nieb, każdy redaktor miał inne ramy interpretacyjne i dopasowywał do swojej kosmologii
czytam tę rozmowę o stanach i mam pytanie do Trzygłowa bo to jego działka, czy jest jakiś sposób żeby te opisy z Henocha traktować jako coś w rodzaju instrukcji, czyli że ktoś kto osiąga te stany graniczne mógłby się rozpoznać w tym co opisuje tekst i jakoś to przepracować? Bo to by dawało praktyczną wartość niezależnie od tego czy traktujemy to jako kosmologię czy opis psychologiczny
bardzo dziękuję wszystkim za tę dyskusję, naprawdę nauczyłam się tu więcej niż przez miesiąc czytania samodzielnie. Chciałam zapytać jeszcze o jedną rzecz bo Trzygłow wspomniał o joredej hamerkawa i o tym że Henoch jest posłańcem, czy w tekście jest coś o tym jak Henoch przekazuje tę wiedzę? Bo on wraca do ludzi czy zostaje na górze? :/
ojej ta dyskusja rozrosła się pięknie, wchodzę trochę z boku, ale mam takie odczucie że cały ten wątek o tym czy stany senne są tym samym co wizje Henocha gdzieś nam umknął ważny punkt, mianowicie że w tych opisach jest jakaś intencja, Henoch idzie z misją, a we śnie po prostu się śni. To robi fundamentalną różnicę w tym jak te doświadczenia działają energetycznie, bo jedno jest działaniem a drugie jest odbieraniem. Przynajmniej tak to czuję z perspektywy pracy z energią.
