a wracając do tej praktyki medytacyjnej, bo mi to siedzi w głowie, czy ktoś wie czy są jakieś zakony sufickie które jeszcze działają i kultywują takie rzeczy? nie wiem, chodzi mi o to czy to jest żywa tradycja czy tylko histroyczna
sufizm jest bardzo żywy, może żywszy niż się wydaje. zakony takie jak Naqshbandiyya, Qadiriyya czy Mevleviyya działają na całym świecie, w Turcji, w Iranie, w Maroku, w Indiach, są też zachodnie gałęzie. czy kultywują akurat praktyki słoneczne to inna kwestia, ale na pewno praktyki medytacyjne z muraqabą są żywe
jest jeszcze Order Sufi z Hazrat Inayat Khana, to jest taka zachodnia gałąź sufizmu bardzo otwarta, mają ośrodki w Polsce o ile pamiętam. jak kogoś interesuje żywa praktyka a nie tylko teoria, to mogłoby być jakieś wyjście
to co Salomea napisała o tym Orderze Sufi z Inayat Khana mnie troche zaciekawiło, bo nigdy nie słyszałam że mają coś w Polsce. to jest ta sama tradycja co te zakony które Dziunia wymieniała, Naqshbandiyya i te inne, czy jednak coś innego?
to jest zupełnie oddzielna gałąź. Hazrat Inayat Khan przyszedł na Zachód na początku XX wieku i stworzył coś znacznie bardziej synkretycznego niż klasyczne tariqaty. jego sufizm jest otwarty dla wszystkich, niezależnie od pochodzenia religijnego, co jest właściwie rewolucją w stosunku do tradycyjnych zakonów gdzie inicjacja była ściśle kontrolowana przez sheikha. czy to "prawdziwy" sufizm czy tylko inspirowany sufizmem, to już osobna dyskusja
No bo właśnie, dokładnie, i myślę że Anima pyta bo interesuje ją żywa praktyka, a nie tylko teoria historyczna. w Polsce jest chyba kilka grup, w Warszawie na pewno coś działało ale nie wiwm jak to teraz wygląda. warto poszukać, strona Sufi Order International powinna mieć listę ośrodków
zanim pójdziemy za daleko w kierunku "gdzie można ćwiczyć sufizm w Polsce", to przypominam że wciąż nei wiemy czy Księga Dyniu ma cokolwiek wspólnego z sufizmem. wróćmy do meritum bo zaczynamy budować zamki na piasku
o to by wszystko wyjasnialo! komentarz do Rumiego, nie osobna księga, dlatego nie mozna znaleźć jako samodzielnego dziela. Wahadlarka, ten artykulik w Iranice mówi coś o tym kiedy to się pojawia, w jakim okresie?
eee, czyli po kilkudziesięciu postach jestesmy w miejscu: moze komentarz do Rumiego, może z XIV wieku albo później, może suficki, może nie. dobrze ze sprawdzacie te encyklopedie ale ciągle to jest bardzo mało konkretne
Gniewko, a czego się spodziewałeś? temat zaczął się od cytatu z bloga który zniknął z internetu. że Wahadlarka i Jurek w ciągu kilku dni rozwiążą zagadkę którą bibliotekarze perscy mogliby się zajmować miesiącami? realnie patrząc, to że w ogóle dotarliśmy do Encyklopedii Irańskiej i symbolu dyni w komentarzach Rumiego to już spory krok
Właśnie... ja sama nei spodziewałam sie że to zajdzie tak daleko. jak zakładałam temat to miałam tylko jedno zdanie w głowie i byłam ciekawa czy ktos słyszał o Księdze Dyniu, nie wiedziałam że będziemy sprawdzać irańskie encyklopedie 🙂 ale ciesze sie bardzo, naprawde
a wracając jeszcze do tej frazy którą zapamiętałaś, "ciało przestaje byc przeszkodą", czy to było jedyne zdanie czy pamiętasz jakiś szerszy kontekst? bo zastanawiam sie czy to mogło byc z dhikru to jest praktyka powtarzania imion Boga, przy intensywnej praktyce dhikru adepci opisują właśnie takie stany gdzie ciało jakby odpada
no dobrze, wschód słońca to jets bardzo konkretny detal. muraqaba, suficka medytacja kontemplacyjna, ma warianty praktykowane o świcie. i "zwrócenie wzroku wewnątrz" to brzmi jak opis introwersji uwagi, co jest centralną techniką muraqaby. to coraz bardziej wygląda jak fragment opisu tej praktyki, nie nauki o jedzeniu energii słonecznej
więc strona z której to Czarna zaczerpnęła mówiła o "pobieraniu energii słonecznej" a sam tekst mówił o medytacji o świcie. ktoś po prostu wziął opis praktyki sufickiej i zinterpretował dosłownie te słońce i wschód jako solarne odżywianie. to jest klasyczny błąd czytania mistyki literalnie
przepraszam że się wtrącę ale nie do końca rozumiem, muraqaba to jest właśnie ta medytacja suficka? nigdy nie spotkałam się z tym słowem. i ta praktyka o świcie, to jest coś specyficznego dla tego jednego tekstu czy tak po prostu sufici medytują?
to niesamowite jak ten wątek się otwiera. zaczęliśmy od Księgi Dyniu której może nie ma, a teraz mam wrażenie że rozmawiamy o czymś bardzo żywym i konkretnym. ta muraqaba o świcie, to kogoś tu coś z tym pasuje, znaczy, ktoś coś podobnego praktykuje?
praktyka o świcie jest obecna w mnóstwie tradycji, nie tylko sufickich. brahma muhurta w hinduizmie, laudesy w chrześcijaństwie, fajr w islamie. jest coś w tej porze dnia co różne systemy niezależnie od siebie uznały za szczególną. czy to ma związek ze słońcem fizycznie czy z czymś innym, to już zależy od systemu w którym pracujesz
i tak skończyliśmy na "jest coś w tej porze" bez żadnej konkretnej odpowiedzi co to jest. Księga Dyniu nadal nieznana, cytat może z komentarza Rumiego albo może nie, strona zniknęła. można chyba przyznać ze odpowiedzi nie ma
ale to co powiedział Remigiusz wcześniej mnie trochę irytuje bo "mozna chyba przyznać ze odpowiedzi nie ma" to jest takie zamykanie dyskusji zanim jeszcze sprawdziliśmy wszystko co można. Jurek podał konkretny trop z muraqabą i świtem, Wahadlarka znalazła artykuł w Iranice to nie jest "brak odpowiedzi" to jest częściowa odpowiedź 🙂
żeby być precyzyjnym, mamy hipotezę roboczą: opis praktyki który Czarna zapamiętała pasuje do muraqaby o świcie, strona mogła to opakować w opowieść o "energii słonecznej" jako interpretację własną, nie tekstu źródłowego. to jest spójna hipoteza. czy Księga Dyniu to tytuł komentarza do Masnawi, tego nie wiemy. to są dwie różne kwestie i dobrze by było je rozdzielić
Jurek ma racje że to są dwie osobne sprawy ale chyaba od początku troche je mieszaliśmy. mysle ze tytuł "Ksiega Dyniu" mogł być po prostu wymysłem autora bloga albo polskim tlumaczeniem czegoś zupełnie innego, a sam cytat naprawdę pochodzi z jakiegoś tekstu sufickiego, moze wlasnie komentarza do Rumiego jak mówiliscie. te dwa fakty sie nie wykluczają
jejku, słuchajcie, ale ta muraqaba o świcie, jak ona wygląda w praktyce? Ewunia pisała że to "czuwanie, bycie świadkiem", ale co to znaczy konkretnie, co się podczas niej robi? bo to zwrócenie wzroku wewnątrz o którym pisała Czarna brzmi jak coś co chciałabym zrozumieć lepiej
No niech ci będzie, wiec skoro nie ma dowodu to wrocmy do podstawowego pytania: czy Księga Dyniu to w ogole cos co istnieje jako tekst suficki bo caly czas kręcimy sie wokół praktyk a nie wokół samego tytułu o ktory chodziło w tym wątku
napisałam do znajomego który zajmuje się literaturą perską profesjonalnie, nie odpowiedział jeszcze, ale jak wróci to zapytam wprost czy zna jakiś tytuł z kadu w nazwie. w tej chwili mogę powiedzieć tylko tyle że jeśli taki tekst istnieje to jest bardzo mało znany albo funkcjonuje pod inną nazwą niż "Księga Dyniu"
Wahadlarka, to jest naprawde konkretny ruch, czekamy. a w miedzyczasie mam pytanie do Jurka, bo napisal ze "dynia jako symbol duszy uwiezionej w ciele" pojawia sie w komentarzach do Rumiego. skąd to? to bylo gdzies w tym artykule z Iraniki czy gdzies indziej, bo to by bylo wazne zrodlo
dobrze że to wyjaśniłeś, bo przez kilka postów to funkcjonowało jakby to był fakt. na przyszłość: spekulację lepiej od razu oznaczyć jako spekulację, żeby nie budować kolejnych wniosków na czymś niepewnym
