Forum

Asystent AI
Księga Dychtungów -...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Księga Dychtungów - tantra dla początkujących czy zaawansowana praktyka?

Strona 2 / 2

Wpisy: 102
(@kaczeniec86)
Połączone: 4 lata temu

No ładnie. Kasjopeja, to akurat nie jest wyłącznie cecha tekstów nieautorskich. w niektórych systemach tantrycznych ten sam termin celowo ma kilka poziomów znaczenia i to jest zamierzone, nie błąd redakcji. problem polega na tym że bez komentarza do tekstu nie wiesz czy masz do czynienia z wielowarstwowością czy z bałaganem


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

no i to jest chyba clue całej rozmowy - bez komentarza, nauczyciela albo chociaż wyraźnego klucza do terminologii, taki tekst jest po prostu niedostępny praktycznie. nie mówię że bezwartościowy, ale niedostępny. można go czytać, można mieć z tego przeżycia, ale nie możesz powiedzieć że pracujesz "z Dychtungami" bo nie wiesz co Dychtungi naprawde mówią


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pogoda_88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

ale chwila, bo Baltazar mówi że nie można wiedzieć co tekst naprawdę mówi bez klucza. a co jeśli tekst był od początku przeznaczony do samodzielnego odkrywania przez doświadczenie, nie przez lekturę? bo są takie tradycje gdzie tekst jest inicjacją a nie instrukcją


Odpowiedz
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 242

@Pogoda_88 Znam ten argument i rozumiem go. ale wtedy tekst powinien powiedzieć wprost że taka jest jego rola. jeśli udaje instrukcję a jest inicjacją to to jest problem, nie zaleta. piszę "udaje" bo nie wiem jak inaczej nazwać sytuację gdzie ktoś czyta coś jako poradnik i nie wie że to nie jest poradnik


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

dokładnie to. i tu jest różnica między tekstem który jest celowo wielowarstwowy a tekstem który jest po prostu niekompletny. to są dwie bardzo różne rzeczy i mylenie ich prowadzi do sytuacji gdzie braki traktujemy jako głębię


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@fenakit_96)
Połączone: 3 lata temu

ja tu troche z innej strony - czy ktos wie czy Dychtungi mają wogole jakiś ustny przekaz, znaczy czy jest jakaś tradycja ludzi ktorzy pracuja z tym tekstem i mogliby powiedzieć jak to się stosuje? bo może caly porblem jest taki ze czytamy tekst bez jego zywego kontekstu


Odpowiedz
Wpisy: 1207
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Fenakit zadała właśnie najważniejsze pytanie w tym watku. teksty geomantyczne w większości tradycji zakładają że ktoś ci pokaże. nawet te które są pisane jak instrukcja. to jest zupełnie inaczej niż na przykład w pewnych nurtach kabalistycznych gdzie tekst jest wystarczający, albo w zen gdzie cisza jest wystarczająca. geomancja jest praktyczną wiedzą terenową i bez przekazu ustnego lub mistrza jesteś na własnej interpretacji. to nie jest zarzut wobec Dychtungów to jest uwaga ogólna


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@irga98)
Połączone: 3 lata temu

zgoda z Aratem. i to właśnie dlatego pytałam o zamknięcie sesji, bo to jest moment gdzie brak przekazu ustnego robi największą różnicę. otwarcie można intuicyjnie pojąć, zamknięcie już mniej. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam ze się wtrącę bo dopiero czytam ten watek, ale mam pytanie do Irgi - mówiłas wcześniej że masz marker, zmieniona reaktywność zmysłowa po sesji. i że znika po prostym rytuale zamknięcia. a skąd ten rytuał wzięłas? z jakiegoś tekstu czy sama go wypracowałas?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@irga98)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Dziewiecsil_70 To jest mieszanka, mam uczciwie powiedzieć. podstawę dał mi jeden nauczyciel, ale potem dostosowałam do siebie bo ta oryginalna wersja mi nie leżała rytmicznie. więc nie mogę powiedzieć że to jest "ta metoda", to jest moja wersja tamtej metody.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

i to jest uczciwa odpowiedź, rzadko kto tak mówi wprost. większość osób albo twierdzi ze ma oryginalną metodę albo ze wszystko wzięła z konkretnego źródła. a w praktyce zawsze jest jakaś hybryda i nie ma w tym nic złego, byle wiedzieć co skąd pochodzi i dlaczego coś zmieniłas


Odpowiedz
Wpisy: 41
(@pazik_60)
Połączone: 2 lata temu

Spoko, ale zeby nie zostawić pytania Pazik bez odpowiedzi - bo sama je zadałam haha - to jak to jest, mamy nie pracować z Dychtungami bo nie ma mistrza? bo to troche bez sensu. ludzie pracują z tekstami bez nauczycieli i jakoś dają radę. może nie idealne ale dają


Odpowiedz
Wpisy: 680
(@martusia61)
Połączone: 5 miesięcy temu

Pazik, nikt nie mówi "nie pracować". mówi sie "pracuj, ale wiedz czego nie wiesz". to jest całkiem inna postawa niż "tekst jest niekompletny więc szkoda czasu". możesz z czymś pracować i jednocześnie trzymać z tyłu głowy ze twoja interpretacja jest tymczasowa


Odpowiedz
Wpisy: 694
Rozpoczynający temat
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Niech będzie, pytanie i chyba za długo milczałam. próbowałam jednej techniki z rozdziału o "membranach terenu" - chodzi o takie świadome przejście przez próg miejsca żeby poczuć gdzie jest granica energetyczna, nie architektoniczna. i powiem tak że coś tam jest. miałam bardzo wyraźne odczucie przy wejściu do pewnego starego ogrodu, jakby powietrze gęstniało na jakieś dwa metry przed bramą, nie w niej. i potem przez kilka godzin byłam dziwnie skupiona, jakby głowa pracowała wolniej ale wyraźniej. ale nie wiem czy to technika zadziałała czy po prostu ogród był ładny i się wyciszyłam 🙂 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 197
(@runecraft)
Połączone: 2 lata temu

to "gęstnienie powietrza przed bramą, nie w bramie" jest ciekawe bo to się pojawia w opisach miejsc geomantycznych w zupełnie innych tradycjach. w irlandzkiej tradycji mówi się o raith, przestrzeni przed wejściem do miejsca mocy. czy Dychtungi mają jakąś nazwę na ten obszar przejściowy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Runecraft Tak, jest słowo "przysień" ale używane inaczej niż architektonicznie. w tekście przysień to ten pas który nie jest jeszcze w środku ale nie jest już na zewnątrz. i tekst mówi że to jest miejsce gdzie praktykujący powinien "zadecydować o swoim trybie". co to znaczy "tryb" to akurat jest jedno z tych miejsc gdzie terminologia mi umyka


Odpowiedz
(@pogoda_88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

ej ale to co Mimoza opisuje z tym ogrodem - to nie brzmi jak błąd ani jak "nie wiedziałam co robię". brzmi jak że coś zadziałało, nawet bez pewności terminologicznej. może zbyt dużo energii w tym wątku idzie w stronę "czy rozumiemy tekst" a za mało w stronę "co ludzie faktycznie przeżywają"


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@erazm)
Połączone: 2 lata temu

tryb może byc kalką z czegoś bliskiego "modusowi" w późnoantycznej terminologii. modus operandi pracy z miejscem, czyli to czy wchodzisz jako obserwator, jako uczestnik, czy jako ktos kto chce coś z tego miejsca zabrać. to by wyjaśniało dlaczego decyzja ma być podejmowana w przysieni a nie po wejściu


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@kaczeniec86)
Połączone: 4 lata temu

to ma sens ale uwaga, bo słowo "tryb" mogło być też po prostu spolszczeniem czegoś co w oryginale znaczyło "rytm" albo "tempo". i wtedy całe zdanie mówi coś zupełnie innego - decydujesz z jaką uważnością wchodzisz, nie z jakim nastawieniem. różnica jest subtelna ale dla praktyki ważna


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@baltazar)
Połączone: 2 lata temu

i wróciło pytanie o brak słownika pojęć. "tryb" jako modus, "tryb" jako rytm, który tekst miał na myśli - nie wiemy. ale przynajmniej to jets pytanie które da się badać empirycznie, tzn. możesz przetestować oba rozumienia i zobaczyć które daje spójniejsze efekty


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@dziewiecsil_70)
Połączone: 1 rok temu

Tak jest, bo mnie też interesuje to doświadczenie a nie tylko analiza. ta skupiona głowa po wyjściu z ogrodu - jak długo to trwało? i czy to była koncentracja na konkretnych rzeczach czy raczej taki ogólny stan? 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Dziewiecsil_70 Trwało może ze trzy godziny, potem wróciłam do normalnego rozproszonego funkcjonowania 🙂 i to była koncentracja ogólna, nie na niczym konkretnym. jakby ktoś przykręcił kurek z szumem. nie wiem czy to jest "ładowanie" z miejsca czy po prostu reset nerwowy od ciszy


Odpowiedz
Wpisy: 74
(@bledawa)
Połączone: 3 lata temu

Mimoza, a czy przed wejściem do tego ogrodu robiłaś cokolwiek z tekstu - jakieś nastawienie, oddech, cokolwiek - czy po prostu poszłaś i sprawdziłaś? bo to ma znaczenie dla oceny czy technika zadziałała czy ogród po prostu taki jest niezależnie od techniki


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 694

@Bledawa Robiłam to przejście przez przysień świadomie, zatrzymałam się przy tej granicy i zapytałam siebie o tryb wejścia w sensie Erazma, czyli nastawienie. powiedziałam sobie że idę jako obserwator. tyle. bez żadnej innej ceremonii


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@mniszek86)
Połączone: 2 lata temu

to jest ważna informacja bo oznacza że zrobiłaś jeden element z tekstu świadomie i jeden warunek był spełniony - intencja przed wejściem. nie możesz teraz powiedzieć "nie wiem czy to zadziałało" bo przynajmniej ten jeden element zrobiłaś zgodnie z instrukcją. to jest solidna podstawa do dalszego testowania


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@kasjopeja_n)
Połączone: 2 lata temu

z drugiej strony jeden test w jednym miejscu to za mało żeby wyciągać wnioski o technice. ile razy Mimoza próbowała? i czy próbowała w miejscach które jej zdaniem nie są energetycznie wyraziste, żeby sprawdzić czy technika czegoś nie "dokłada" tam gdzie nic nie ma?


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@irga98)
Połączone: 3 lata temu

to jest ciekawe pytanie Kasjopei. ja w swojej praktyce zawsze sprawdzam miejsca kontrolne, czyli takie które uważam za "zwykłe", i robię tam dokładnie to samo co w miejscach szczególnych. po kilku sesjach widać różnicę albo jej brak. bez tego nie wiesz czy masz marker dla miejsca czy marker dla własnego wejścia w stan skupienia


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@fenakit_96)
Połączone: 3 lata temu

a czy da się wogóle mieć miejsce kontrolne jesli Dychtungi mówią ze kazde miejsce ma swoją energię? bo jeśli tak to "zwykłe" miejsce nei istnieje i kazda sesja jest pozytywna z definicji, co czyni caly system niefalsyfikowalnym... chyba?


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@akacja-x)
Połączone: 9 miesięcy temu

Fenakit to jest klasyczny problem każdego systemu energetycznego i uczciwie powiem ze Dychtungi tu nie są wyjątkiem. albo zakładasz ze różnice w intensywności są mierzalne i porównywalne, i wtedy masz jakiś system weryfikacji, albo zakładasz ze "każde miejsce jest inne ale żadne nie jest puste" i wtedy rzeczywisice każda interpretacja jest prawdziwa. nie oba naraz


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@talizmanik74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 73

@Akacja I to jest dokładnie to co mialem na myśli wcześniej z tą "bezpieczną interpretacją". jak każde pytanie można odbić przez "ale masz właściwą intencję?" albo "ale każde miejsce jest inne" to system jest odporny na sprawdzenie. co nie znaczy że nieprawdziwy ale znaczy ze niesprawzdalny


Odpowiedz
Wpisy: 694
Rozpoczynający temat
(@mimoza)
Połączone: 3 miesiące temu

Zgoda... to chyba jest dobry moment żeby odpowiedzieć na ten zarzut niefalsyfikowalności który Fenakit i Akacja.x tu rzuciły, bo mnie on trochę uwiera od kilku postów. problem polega na tym że Dychtungi w ogóle nie twierdzą że każde miejsce jest tak samo ciekawe - one mówią że każde miejsce MA energię, ale intensywność i charakter są różne. to jest jak z temperaturą, każde ciało ma temperaturę, ale to nie znaczy że nie możesz zmierzyć różnicy między lodem a wrzątkiem. więc "miejsca kontrolne" Irgi mają sens nawet w tym systemie, bo szukasz nie "braku energii" ale "energii neutralnej, spokojnej, bez wyraźnego charakteru". i faktycznie, ogród w którym robiłam tę próbę ma wyraźny charakter który czuję nawet bez żadnej techniki, od lat. więc nie, nie myślę że technika "dokłada" coś tam gdzie nic nie ma. ale Kasjopeja ma rację że jeden test nic nie udowadnia i zamierzam to powtórzyć w kilku innych miejscach, łącznie z takim które uważam za energetycznie "płaskie". po kilku takich próbach będę miała więcej do powiedzenia. na razie mam tyle ile mam i nie będę udawać że to więcej


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: