Hej,mam pytanie do osob ktore znaja runy lepiej niz ja. Jestem w takiej sytuacji gdzie napprawde nie widze zadnego wyjscia bo wiecie wszytko sie posypalo naraz - praca, sprawa osobist,i jakby ktos nakrecil spriale w dol... Slyszalam ze runy moga pokazac jakies mozliwosci albo sciezki ktre sami przed soba zamykamy. Ale niewiem czy to prawda czy to taki mit ze jak sie nie wie co robic to sie siegnie po wszystko. Ktos tu ma doswiadczenie z tym? Konkretnie chodzi mi o to czy robi sie jakies konkretne pytanie czy to bardziej ogolna energia calej sytuacji sie ciagnie?
No niestety, ze tak sie wyraze runy to nie wyrocznia w sensie "powiedz mi co mam robic". Raczej lusterko - pokazuja co TY juz wiesz ale sie przed tym bronisz... Mialam kiedys taka sytuacje, nprawde dno, i polozylam trzy runy na stol. Wyszla Hagalaz, Naudhiz i Isa. I wiesz co, plkalam bo to bylo DOKLADNIE to co wiedzilam od tygodnia a nie chcialam przyznac sama przed soba. Czyli destrukcja, koniecznosc, zaamrozenie. Zadnej magicznej odpowiedzi, ale taki... No, taki mocny sygnal ze OK, czas przyjac co jeest. Wiec jesli pytasz czy moga pokazac mozliwosci - tak, ale nie jak mapa z trasa. Bardziej jak zwierciado.
Dodam tylko ze duzo zalezy od tego jaki uklda robisz. Jesli chcesz zobaczyc mozliwosci to nie ciagnij jednej runy "co robic". lepiej sprawdza sie uklad trzech: co blokuje, co sie krj,e co mozna otorzyc. Albo klasyczny noerski trojkat - przeszlos,treazniejszoc to co niewidoczne. To "niewidoczne" czesto jest wlasnie odpowiedzia na twoje pytanie o wyjscie z sytuacji bez wyjscia.
Eee ja bym tu oponowala troche. Runy nie "strasza",to my sie straszymy interpretacja. Hagalaz to nie jest zla wrozba, to przebudzenie przez chaos. Sama mialam ja w pozycji "co niewidoczne" i okazalo sie ze wlasnie ta burza ktora czulam byla potrzebna zeby stare odpadlo. Wiec jeslli wychodzi cos trudnego na trzeciej pozycji - nie uciekaj to moze byc najbardziej uczcciwa informacja z claego ukladu.
Powiem wprost: problem z runam jako "narzedziem" w sytuacji kryzysowej jest tai, ze czlowiek w dolku ma tendencje do potwierdzania tego co sie boi. Wszystko co wychodzi interpretuje przez pryzmat swojego leku. To nie jest wina run, to jest wina stanu psychicznego. Wiec zanim w ogole zasiadziesz do run, pytanie jest innee: czy jestes teras w stanie obiektywnie przeczytac co wychodzi czy bedziesz szukac potwierdzenia katastrofy?
Mam inne pytanie - czy runy to wogole dobry wybor do sytuacji zyciowych czy bardziej sa do pracy duchowej, rytualu itd? Bo gdzies cztyalam ze oryginlnie to byl system magii, nie wrozenia. I ze to pozniejsze tradycje zaczely je uzywac do odczytu. Ktos moze to rozjasnic?
Dodajac cos bo widze ze tu mowicie glownie o nordyckiej inerpretacji a sa tez szlaki ktore widze u autorow wspolczesnych ze runy mozna laczyc z numerologia... Np. Kazda runa ma swoja liczbe i moza to czytac razem. Ja tak robie jak mam trudna sytacje i badrzo mi to pomaga zlagodzic interpretacje, daje jakby szerszy obraz. Np. hagalaz to 9 i 9 w numerologii to koniec cyklu, zamkniecie nie katastrofa.
A propos numerologii i run - ciekawi mnie czy ktos laczyl to z data urodzenia pytajacego? Jak wychodzi runa ktora "pasuje" do twojej liczby zyciowej to podomno jest mocniejszy przekaz. Czytalam o tym u jednej autorki, nie pamietam kto ale wydalo mi sie logiczne.
Wracajac do poczatku tego watku bo chyba troche odbiegamy - Wienczyslawa.pl pisala o syytuacji bez wyjscia... Mnie tez ciekawi cos innego: czy jak robisz uklad run i wyychodzi cos czego sie nie spodziewasz, czyli cos zupelnie innego niz to co czujes, to co z tym? Ufasz runom czy ufasz wlasnej intuicji? Bo to tez jest pytanie o to jak te "mozliwosci" sie odczytuje.
A jednak, no wlasnie, to jest to co mnie niepokoi. Bo co jezlei wyciagne cos co mowi "spokojnie, bedzie ok" a ja wiem ze to nieprawda. Albo odwrotnie. Czy mozna "nie zgodzic sie" z runą?
Mozna i nawet czeba. Runa to nie wyrok. Jak wyciagnelam kiedys Sowilo gdy czulam sie totalnie bez sily - "sukces, zwyciestwo, slonce" - pomyslalam, no i co z tego... Ale po namysle zrozumialam ze ta runa pokazuje mi potencjal ktory jest, nawet jesli ja go nie czuje. Nie musisz sie zgadzac ale warto zapytac: co ta runa mowi o tym co JA w sobie blokowalam? Wtedy dialog z runa jest bardzej uczciwy niz prooste "tak/nie". To moje trzy grosze.
Przepraszam ze wchodze, ale troche sie boje tym wszystkim... Czy runy nie moga sprowadzic czegos zlego jak sie je zle uzyje? Pytam szczerze bo slyszalam roze rzeczy i nie wiem czy to strach przed nieznanym czy cos jest na rzeczy
Wracam tu bo cos mnie nie odpuszcza. @Agatka83 pytala czy runy moga sprowadzic cos zlego i Inkantator dal spokojna odpowiedz, ale chce dopytac - czy to rozgranicznie na "ciagniecie" i "galdry" jest takie jasne w praktyce??? Bo jak ktos zaczyna pracowac z runami i nie zna tej granicy, to moze nieswiadomie przekroczyc? 😮
Okej, to mnie troche uspokaja. Czyli jak ja po prostu patrze na rune i probuje zrozumiec co oznacza, to nie robie nic co moze mi zaszkodzic? Chyba ze interpretuje zle i wprowadzam sie w jakis zly stan psychiczny... To hyba tez moze byc problemem
Tak, to robi ogromna roznice. "Jak jest" to najgorzsze pytanie jakie mozna zadac jak sie jest w dolku bo odpowiedz bedzie zawsze: dokadnie tak jak czujesz. 🙂 Pytanie konkretne, np. "co moge teras zrobic" albo "co jest poza moim polem widzenia" daje runol cos z czym moze popraacowac zamiast potwierdzac stan.
Sluchajcie troche sie wciskam z boku ale mam pytanie do Pelagiusza_J - czy tarot w takich sytuacach kryzysu dziala podobniie? Tez uzywam kart i tez mi sie zdara ze pytam zbyt szeroko i dostaje odpowiedz ktora bardziej mnie przybija niz pomaga. Czy macie jakis protokol na "trudne chwile"?
O, to ciekawe rozroznienie! A jak to wyglada z numerologia w takim razie? Bo jak oblicze swoja liczbe zycia to mam stale "tlo", nie zmienia sie sytuacyjnie. Czy wg was numerologia w kryzysie daje stabilnosc wlasnie dlatego ze jest bardzej neutralna?
Ale wlasnie dla tego numerologia jest lepsza w kryzysie niz runy - bo liczba zycia nie zmieia sie co pytanie, to jest cos stlego. Jakbys miala liczbe 7 to ona zawsze mowi o wewnetrznym poznaniu i wyciszeniu i to jest jakis punkt oniesienia. Runy sa zbyt dynamiczne i zmienne w interpretacji, zwlaszcza dla poczatkujacych
Mam inne spojrzenie na to wszystko. Czy nie jest tak ze dla osoby ktora jest naprawde w "sytuacji bez wyjscia" zadne wrozenie nie bedzie dobrym pierwszym krokiem? Mowie serio bez urazy - bo sama czsaem sigam po karty gdy jest zle, ale potem mysle ze to bylo ucieczka od robienia czegos konkretnego
@Dobrusia piszesz cos waznego ale tez troche to upraszczasz. Wrozenie moze byc krokiem, nie zamiast dzialania ale jako czesc procesu rozumienia sytuacji. Jak masz kaos w glowie i wyciagniesz rune ktoar ci cos wyklaruje, to mozlwie ze poczujesz ze wiesz od czego zaczac. Nie trzeba tego przeciwstawiac "robieniu czegos konkretnego".
No nie wiem, dobrusia troche mnie to tknleo bo czesc mnie tez sie zastanawia czy szuknaie odpowiedzi w runach nie jest wlaasnie uciekaniem. Ale tez nie do konca - bo w tej sytuacji mam wrazenie ze wszystkie "racjonalne" sciezki juz sprawdzilam i zamknely sie. Runy to nie jest ze nie wiem co robic, bardziej ze ciekawi mnie czy jest cos czego nie widze.
Mozna zapytac wprost - co to za sytuacja bez wyjscia? Bo to ma znaczenie. Jesli to jest np. kwestia relacji to inne narzedzia moga pomoc,jesli to praca albo zdrowie to zupelnie inaczej. Nie mowiac ze wrozba bedziie "lepsza" ale pytanie ma sens przy konkretnym kontekscie inaczej niz przy ogolnikowym.
A to jest najciekawsze pytanie w calym watku. To "czy zablokowanie jest na zewnatrz czy wewnatrz" - runy moga to pokazac lepiej niz myslisz. Sa konkretne runy ktore dotycza wewnetrznych ograniczen (Isa, Nauthiz) i sa taakie ktore mowia o przeszkodach zewetrznych (Thurisaz jako opor srodowiska). Jak wychodzi kombinacja tych dwoch to masz juz obraz.
I dla tego wlasnie nie jestem przekonana do run jako systemu kryzysowego. Zbyt wiele zmiennych zbyt wiele interpretacji zbyt latwo o to zeby kazda runa pasowala do wszystkiego. Tarot ma przynajmniej obrazy ktore mowie do intuicji bezposrednio. Przy runach musisz wiedziec za duzo zanim w ogole zaczniesz widiec co ci mwoia. No i tyle. xD
Slucham tego i mysle ze obie macie rcaje na swoj sposob. Ja chyba jestem gdziees posrodku - nie mam solidnych podstaw w runach, ale tez nie mam duzego doswiadczenia z tarotem. Pytanie ktore mi chodzi po glowie to czy wogole powinnam to robic saam czy moze poprosic kogos z zewnatrz zeby polozyl runy w mojej sprawie. Czy to w ogole tak dziala?!
Tak, jak najbardziej tak dziala i czesto wychodzi lepiej niz samodzielne pyanie gdy sie jest zbyt w srodku sprawy. Ale mam pytanie do Wienczyslawa.pl - czy znasz kgos kto pracuje z runami i komu ufasz?! Bo to jest kluczowe. Losowa interpretacja od obcej oosby w sieci moze byc rownie zla co twoja wlasna przy zlym stanie. Zaufanie do osoby robi tu ogromna roznice. 🙂
Wlasnie to jest ten moment gdzie moze wejsc numerologia jako stabilne tlo - zanim pojdzie sie po interpretacje run od kogos obcego, co ciekawe warto wiedziec co jest w twjej "mapie". Liczba zycia rok osobisty - to daje kontekst ktory interpretatator run tez moze wziac pod uwge. Bez tego interpretacja jest troceh w prozni.
