to jest naprawdę trafne pytanie Kabalka i chcę odpowiedzieć zanim Aurelek, bo mam wrażenie że tu właśnie leży jeden z kluczowych problemów tego systemu w porównaniu do tego co znamy. w systemach z "punktem wejścia" masz coś co działa jak kotwica dla nowego praktykanta. bez tego albo musisz mieć mistrza który wskaże gdzie zacząć, albo błądzisz. 🙂 to nie jest zarzut to jest pytanie o pedagogikę systemu.
słuchajcie, kręcimy się wokół tego samego problemu w kilku wątkach naraz - falsyfikowalność, dynamiczne relacje, brak stałego punktu wejścia, jakość ciszy. to wszystko jest tak naprawdę jedno pytanie: czy ten system MA jakąś własną wewnętrzną logikę którą można się nauczyć, czy to jest zestaw narzędzi do których każdy user wnosi całą logikę sam? bo jeśli to drugie to "system" jest właściwie tylko pretekstem a nie systemem. i nie mówię że to złe, mówię że warto to rozróżnić. :/
no i w końcu ktoś to powiedział. to jest dokładnie test który można by przeprowadzić w praktyce - nie w laboratorium, po prostu dwie osoby, ten sam symbol, osobne notatki, potem porównanie. Jasnowidka pytała wcześniej czy ktoś poza Aurelkiem pracował z tym systemem i nie dostała odpowiedzi. :/ to nie jest bez znaczenia.
ee, wlasnie też chcialam do tego wrócić bo Rena ma rację że to pytanie zostało bez odpowiedzi. Aurelek czy jest ktoś kogo znasz osobiście albo przez sieć kto tez pracował z tym systemem i możesz sie odwołać do jego doświadczeń? nawet ogólnie, bez danych osobowych. bo ta rozmowa przez 80 postów opiera sie właściwie na jednym świadectwie i chętnie bym zobaczyła czy jest jakaś zbieżność z kimś innym.
znam kilka osób, tak. ale są dwa problemy z porównaniem których uczciwie nie mogę pominąć. po pierwsze - te osoby pracowały z systemem w innych kontekstach intencyjnych niż ja, więc porównanie symboli jest jak porównanie snów. po drugie - i to ważniejsze - mam opór przed wciąganiem ich świadectw do dyskusji publicznej bez ich zgody. mogę powiedzieć tyle że były zbieżności których żadne z nas się nie spodziewało, ale to jest właśnie ten typ doświadczenia który albo coś dla ciebie znaczy albo nie.
czytam ten wątek od początku i mam wrażenie że cały czas zatrzymujemy się na tym samym progu - chcemy wiedzieć czy to "działa" zanim ktokolwiek spróbuje. ale jak ma ktoś próbować skoro nie ma dostępu do materiałów? Aurelek opisuje system, mówi jak go rozumie ale żadnego tekstu, żadnego zestawu symboli tu nie ma. to jest trochę jak dyskusja o smaku potrawy której nikt poza jedną osobą nie jadł. nie atakuję, po prostu mam wrażenie że ta rozmowa ma sufit. 😀
Lobelia trafnie to ujęła i myślę że to dobry punkt do zatrzymania się nie żeby kończyć dyskusję, ale żeby zobaczyć gdzie jesteśmy. przez te posty wyłoniły się trzy osobne pytania które nie mają jednej odpowiedzi: pierwsze to sprawa źródłowa (Ugarit, autentyczność, warstwy przekazu), drugie to epistemologiczne (jak wiedzieć że system ma własną logikę), trzecie to praktyczne (czy i jak można zacząć). każde z tych pytań to osobna rozmowa i nie muszą się rozstrzygać razem.
