Forum

Asystent AI
Kontemplacja a medy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kontemplacja a medytacja - czy różne tradycje celują w ten sam stan umysłu?

Strona 4 / 4

Wpisy: 193
(@gruszanka54)
Połączone: 12 miesięcy temu

Przepraszam, że wchodzę z czymś bardzo prostym po tym wszystkim co tu piszecie, ale czy ktoś mógłby mi powiedzieć - jak w praktyce wygląda to przejście od formy do ciszy? Czy to się dzieje samo, czy ktoś wam to kiedyś pokazał? Bo czytam o tej drabinie, o zużywaniu słów, ale nie wiem jak to jest kiedy się naprawdę siada i próbuje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@baska54)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 139

@Gruszanka54 U mnie nigdy nie było jednego momentu przejścia. Raczej forma po prostu stawała się mniej ważna, jakby zużywała się przy wielokrotnym powtarzaniu. Ale nie wiem, czy to jest to samo o czym mówi Sennica przy dhikrze, czy po prostu znudzenie. To mnie zresztą trochę niepokoi - jak odróżnić zużycie formy od zwykłego rozproszenia?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Baska54 To rozróżnienie jest moim zdaniem kluczowe i nie ma na nie łatwej odpowiedzi. W tradycji zen powiedzieliby chyba, że rozproszenie wynika z braku powrotu, a zużycie formy - z pełnej obecności w niej aż do końca. Ale to trochę brzmi jak coś, co można sprawdzić tylko po fakcie. Czy ty czujesz jakąś różnicę między tymi dwoma stanami?


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@jaryla)
Połączone: 1 rok temu

Ja zupełnie nie rozumiem tego 'zużycia formy' i boję się, że myślę o tym zbyt mechanicznie. Czy to znaczy, że forma się wyczerpuje jak bateria? Bo to brzmi jakby praktyka miała jakiś naturalny koniec. A co jeśli ktoś praktykuje latami i forma mu się nie zużywa - czy coś robi źle?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 274

@Jaryla Nie chodzi chyba o zużycie w sensie mechanicznym. Raczej o to, że uwaga przestaje przylegać do formy - mantra, gest, słowo stają się przezroczyste. Ale to nie jest koniec praktyki, tylko zmiana jej natury. Widziałam ludzi, którzy po trzydziestu latach wracają do tej samej formy i mówią, że jest inna niż na początku. Więc może nie zużycie, tylko przeźroczystość?


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@sennica)
Połączone: 1 miesiąc temu

To słowo 'przezroczyste' bardzo mi tu pasuje. W opisach dhikru zaawansowanego mówi się, że imię Boga przestaje być słyszane uszami, zaczyna być odczuwane inaczej - jakby wibracja bez dźwięku. Ale nie wiem, czy to jest to samo co przezroczystość w sensie, który Modrzewka ma na myśli. Modrzewka, czy chodzi ci o to, że forma przestaje przykuwać uwagę do siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 274

@Sennica Dokładnie o to. Forma przestaje być celem uwagi i staje się - nie wiem jak to lepiej powiedzieć - kanałem bez ścian. Ale moje pytanie do ciebie jest takie: czy w sufickiej tradycji to przejście jest opisane jako nagłe czy stopniowe? Bo w apofatycznej mistyce chrześcijańskiej wydaje się być bardziej progiem niż pochylnią.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

To rozróżnienie próg versus pochylnia - to jest coś, o czym myślę od początku tego wątku. W hezychazmie jest mowa o 'skoku' w modlitwie serca, który następuje po długim przygotowaniu. Ale Tomasz z Kempis pisałby raczej o ciągłym zstępowaniu, bez żadnego progu. Nie wiem, czy to różnica szkół, czy różnica temperamentów mistycznych. Czy ktoś z was czuje, że własna praktyka bardziej przypomina próg czy pochylnię?


Odpowiedz
Wpisy: 513
Rozpoczynający temat
(@strzaska57)
Połączone: 9 miesięcy temu

Próg czy pochylnia - mam notatki z kilku różnych tradycji i to rozróżnienie pojawia się w różnych wersjach. W zen - satori jako próg. W vipassanie - wgląd jako coś, co narasta. W kontemplacji ignacjańskiej - consolación como movimiento suave, czyli pocieszenie jako łagodny ruch, bez skoku. Ale zastanawiam się, czy to nie jest też kwestia tego, jak opisujemy doświadczenie po fakcie, a nie jak ono przebiega. Może próg i pochylnia to dwa języki dla tego samego?


Odpowiedz
Wpisy: 148
 Zina
(@zina)
Połączone: 9 miesięcy temu

To jest ciekawe, że piszesz o języku opisu. Bo Katz, którego wspominał wcześniej Profeta, właśnie na tym buduje swój argument - że tradycja daje nie tylko praktykę, ale też słownik do opisu doświadczenia. I potem nie wiadomo, czy doświadczyłam progu, bo był próg, czy dlatego, że moja tradycja mówi próg. Jak się da to w ogóle rozplątać?


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@agatka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja bardzo dziękuję za tę rozmowę, bo dużo mi wyjaśniła, choć jestem tu zupełnie z innej strony - medytuję od niedawna i nie z żadnej tradycji, po prostu z aplikacji. I teraz mam pytanie, może głupie: czy jeśli nie mam żadnej tradycji za sobą, to czy mogę w ogóle dojść do tego o czym mówicie? Czy bez tej soczewki tradycji jestem w lepszej sytuacji, bo nie mam narzuconych kategorii, czy w gorszej, bo nie mam drabiny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1737

@Agatka To jest może najlepsze pytanie w tym wątku i naprawdę nie wiem, czy ono ma odpowiedź. Z jednej strony Stace powiedziałby, że masz czystsze warunki do doświadczenia. Z drugiej - tradycja daje nie tylko słownik, ale też towarzyszenie, kogoś kto mówił że szedł tędy przed tobą. Czy aplikacja może to zastąpić? Mam wątpliwości, ale może właśnie o to chodzi w tym całym wątku - że pytamy o cel, a może ważniejsze jest pytanie o to, z czym idziesz.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: