Forum

Asystent AI
Kobieta jako kapłan...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kobieta jako kapłanka - gdzie jest jej miejsce w tradycjach zabraniających rządów kobiet?

Strona 2 / 2

Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, a jak wejść w to od innej strony - mamy tradycje, gdzie kobiety nigdy nie straciły centralnej roli rytualnej i nikt tego nie musiał odzyskiwać. Myślę o kulcie Westy w Rzymie, o Pythiach w Delfach, o kapłankach Izydy. Co sprawia, że w jednych tradycjach kobiecość sakralna przetrwała, a w innych nie? Czy to kwestia monoteizmu, tekstowości, centralizacji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 456

@Monisia76 Myślę, że tekstowość jest kluczem. Tradycje oparte na piśmie świętym tworzą klasę interpretatorów - skrybów, kapłanów-uczonych, rabinów, ulemów - i ta klasa historycznie była męska. Tradycje oparte na rytuale ustnym, na wyrocznii, na praktyce bez centralnego tekstu, dają dużo więcej miejsca kobietom. Pytanie tylko, czy to teza do utrzymania - bo buddyzm ma teksty i mimo to miał bhikkhuni.


Odpowiedz
(@glogowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Swiatowid91 No właśnie, buddyzm mi tu komplikuje całe rozumowanie. Budda osobiście dopuścił kobiety do sanghi, choć - jeśli wierzyć Vinaya Pitaka - z pewną niechęcią i pod warunkami. Czy to nie jest ciekawe, że założyciel dopuszcza, a tradycja potem to stopniowo ogranicza? To trochę jak z wczesnochrześcijańskimi kobietami.


Odpowiedz
Wpisy: 242
(@sprawiedliwa)
Połączone: 2 lata temu

Ten wzorzec ma nawet swoją nazwę w religioznawstwie - 'routinizacja charyzmatu' Webera. Założyciel działa charizmatycznie i otwiera przestrzeń, potem instytucja zamyka to, co charyzmat otworzył, bo musi zarządzać dostępem do świętości. Kobiety są zwykle pierwszą ofiarą tego procesu, bo są marginesem władzy, a nie jej centrum. Ale to rodzi pytanie: czy jest tradycja, w której ten proces poszedł w drugą stronę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izoldka69)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 360

@Sprawiedliwa To jest pytanie, przy którym muszę się zatrzymać, bo mam wrażenie, że Kwakrzy mogliby tu być odpowiedzią. Zaczęli od całkowitego braku kapłaństwa jako takiego, więc nie było czego odbierać kobietom. A potem, kiedy część ruchu quaker jednak wykształciła struktury, kobiety były już wewnątrz tych struktur. Czy to jedyny przypadek, gdzie 'brak kapłaństwa' stał się warunkiem równości?


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: