O rany, słyszałem że ostatnie badania mówią jednak o wielkiej fali i że napewno coś się stanie 21 wieczorem, moze mieli rację ci od Nibiru?
Zauważcie pewien schemat. Im bliżej daty, tym więcej pojawia się nowych rewelacji z ostatniej chwili. To celowe podbijanie emocji, gdy zainteresowanie jest największe.
O matko, postanowiłam ograniczyć telewizję do minimum. Za kazdym razem, gdy wlaczam ktoś odlicza dni do zaglady. To nie pomaga.
E tam, ja umówiłam się z przyjaciółką, że 22 grudnia zjemy razem śniadanie i pośmiejemy się z tego wszystkiego. Miło mieć taki plan na dzień po.
To piękny pomysł. Zaplanujmy sobie wszyscy coś na 22. Nic tak nie leczy strachu jak konkretny plan na jutro.
Trzy dni. Dziwne uczucie, jakby cala ta historia z ostatnich miesięcy miała sie wreszcie rozstrzygnac. choć wiem jak się rozstrzygnie
Wyciągnęłam dziś jedną kartę na tę sytuację i wypadła Gwiazda. Karta nadziei i spokoju po niepewności. Odbieram to jako dobry znak na te dni.
@Tarotka piękne. Gwiazda to ukojenie i wiara, że po ciemnej nocy przychodzi światło. Idealnie pasuje do przesilenia.
Kto czuje napiecie w ciele, niech w te dni siegnie po cos uziemiającego. Ciepła herbata, spacer, kamień w dłoni. Ciało trzeba uspokoić razem z glowa.
Dwa dni powiem szczerze, że dzieki Wam czuje sie o niebo lepiej niż na początku roku wtedy trzęsłam się na samą mysl teraz raczej jestem ciekawa. 🙁
Na te ostatnie godziny przypomnę raz jeszcze sedno. Kończy się jeden wielki cykl Długiej Rachuby, a od razu zaczyna następny. To przejście licznika, nie koniec drogi
Wchodzę w noc przed przesileniem z wdzięcznością za ten cały rok rozmów. Cokolwiek jutro poczujemy, przejdźmy przez to razem i świadomie
Ojoj jutro ten słynny dzień ustawilem sobie w głowie prosty plan: wstac, zaparzyc kawe i zobaczyc że świat kreci sie dalej. Do uslyszenia po drugiej stronie daty.
To do jutra. Śpijcie spokojnie, przesilenie to najciemniejsza noc, po której zawsze wraca światło. Dosłownie i w przenośni.
Dobranoc wszystkim. Idę spać z myślą, że rano obudzę mnie budzik, a nie koniec swiata. I że trzeba dokończyć świąteczne pierogi.
Do jutra kochani. Trzymajmy kciuki za spokojny poranek chhoc chyba juz wiem, że bedzie po prostu zwyczajny.
Dzien dobry w slynny 21 grudnia. Obudzilam sie, wyjrzalam przez okno i... zwyczajny zimowy poranek. serce wali, ale swiat stoi na swoim miejscu.
Przesilenie zimowe mamy dziś po południu, dokładnie tak, jak co roku. Najkrótszy dzień, potem światła zacznie przybywać. Tyle astronomii, żadnej apokalipsy.
Siedzę z herbatą i po prostu czuję wdzięczność. to dla mnie naprawdę początek nowego cyklu, tyle że wewnętrznego. Cicho spokojnie bez fajerwerków.
No dobra jest 21 i narazie nic, ale wieczór jeszcze przed nami, moze coś się wydarzy jak zrobi się ciemno?
Południe minęło, słońce zaszło za chmury jak zwykle. Uśmiecham się, bo cały ten strach z ostatnich miesięcy właśnie rozpływa się w powietrzu.
Wieczór, cała rodzina przy stole, pierogi gotowe. Wnuczka pyta, czy koniec świata już byl. Odpowiedziałam, że właśnie go przespaliśmy. Żyjemy i mamy się dobrze.
Dzień dobry 22 grudnia. wstałam, swiat jest na miejscu, a ja czuje ogromna ulge. Dziekuje Wam wszystkim bo bez tego wątku przezylabym te miesiace dużo gorzej.
Witajcie po drugiej stronie daty. Dokładnie tak, jak mówiliśmy przez cały rok. Skończył się jeden wielki cykl, zaczął następny, a Ziemia kręci się dalej. Fakty wygrały ze strachem.
Ojejku dla mnie 21 grudnia naprawdę był progiem, tyle że wewnetrznym. Obudzilam sie rano inna niż rok temu. Spokojniejsza bardziej obecna. To była moja nowa era.
Właśnie wróciłam z tego umówionego śniadania z przyjaciółką. Śmiałyśmy się do łez, wspominając, jak bardzo bałyśmy się na początku roku. Cudowne uczucie.
Warto na spokojnie podsumować. Nie spadła żadna planeta, nie było fal ani przebiegunowania. Wszystkie te teorie z ostatniej chwili okazały się dokładnie tym, czm były od początku.
