Morganitka dobrze to chwyta. To "egeneto" to jest kamien obrazy dla hellenistycznego czytelnika. W platonizmie materia jest tym co odcina od prawdy, wiec Logos ktory dobrowolnie wchodzi w materie to skanal filozoficzny. Dlatego pozniej mamy gnostykow ktorzy probuja to "naprawic" i mowia ze Jezus tak naprawde nie mial ciala, albo mial pozorne, o ile mnie pamiec nie myli bo jak Logos mialby dotknac materii?? Jan jakby celowo napisal cos co jest nie do pogodzenia z platonska hierarchia.
Dobra, troche sie zgubilem w tym watkü, ale to "egeneto" - to jest to samo solwo co w innych miejscach Nowego Testamentu? Bo jak rozumiem greke to hyba roznia sie znaczenia "bycia" i "stawania sie" w greckim, tak?? Pytam bo nie znam grki i chce sie upewnic ze dobrze lapie o co chodzi
O, dzieekuje Eweliniunia i Chwalibor ze zapytales bo ja tez sie nad tym zastanawialam ale nie odwazylam sie spytac 🙂 wiec jak to rozumiec praktycznie - ten Logos "byl" poza czasem, i jednoczesnie "stal sie" w czasie? To brzmi jak paradoks, z mojego doswiadczenia nie jak twierdzenie teologiczne. Jak pierwsi chrzescijanie to sobie wogole tlumaczyli w glowie?
