Forum

Asystent AI
Inicjacja i obrzędy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Inicjacja i obrzędy przejścia - od tradycyjnych do współczesnych

Strona 4 / 4

Wpisy: 190
(@grazynka58)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale to wtedy chyba właśnie to, co ja myślałam wcześniej - że można po prostu umówić się z bliskimi i to 'zrobić' - ma jednak sens? Bo Dorotka opisuje coś, co działało, i nie potrzebowała do tego żadnej tradycji z lat?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Grazynka58 Ma sens, ale z zastrzeżeniem - i myślę, że tu warto wrócić do tego, co mówiłam o powtórzeniu. Coś, co robisz raz, jest przejściem. Ale żeby stało się rytuałem - w mocnym sensie słowa - musi móc być powtórzone przez kogoś innego w podobnej sytuacji. Dorotka stworzyła wydarzenie. Żeby stało się rytuałem, musiałybyście wy razem powtórzyć go dla kogoś innego, i jeszcze raz, i jeszcze. Wtedy forma nabiera ciężaru.


Odpowiedz
(@tereska)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 242

@Wierzbina To właściwie opisujesz to, jak działają kręgi kobiece, które istnieją od lat. Są w Polsce takie grupy, które od kilkunastu lat robią te same obrzędy na przesilenia, menstruację, poród, menopauzę - i uczestniczki mówią, że czuć w tym coraz większy ciężar właśnie dlatego, że to nie jest pierwszy raz. Forma jest ta sama, ale każde kolejne wykonanie dodaje coś.


Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Tereska Znam takie kręgi i rozumiem o czym mówisz, ale chcę zapytać - czy ty sama czułaś różnicę między pierwszym razem a późniejszymi? Bo to jest chyba klucz do tego, o czym Wierzbina mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do samego tematu inicjacji - zauważam, że przez ostatnie kilkadziesiąt postów rozmawiamy głównie o inicjacjach kobiecych i o kręgach kobiecych. Czy jest coś podobnego dla mężczyzn we współczesnych kontekstach, poza armią i marginalnie sportem ekstremalnym? Bo tradycje inicjacji męskiej były bardzo rozbudowane - i wydaje mi się, że współcześnie mamy tu większą pustkę niż po stronie kobiecej.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@norbert85)
Połączone: 6 miesięcy temu

Pytam serio, bo mam wrażenie, że mężczyźni wypadają z tej rozmowy jakby nie mieli nic do przejścia. A przecież od zawsze istniały inicjacje stricte męskie - i to zazwyczaj brutalne: obrzezanie w tradycjach afrykańskich, sundance u Lakotów, scarifikacja, wielodniowy post w izolacji. Współcześnie armia jest jedyną instytucją masową, która jeszcze coś z tego zachowuje, ale i tam coraz mniej elementu symbolicznego, coraz więcej logistycznego. Pytam was - czy widzicie jakieś współczesne formy, które pełnią tę funkcję dla mężczyzn naprawdę? Nie tylko fizyczne, ale z wyraźnym wymiarem 'byłeś X, teraz jesteś Y'?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tadek57)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 122

@Norbert85 Właśnie się nad tym zastanawiam. Próbowałem sobie przypomnieć, co było dla mnie czymś takim - i wiem, że ojciec zabrał mnie na ryby gdy miałem chyba piętnaście lat, i to było jakieś 'teraz rozmawiamy jak mężczyzna z mężczyzną', ale kompletnie bez żadnej formy. Bez świadków, bez ogłoszenia, bez granicy. I może właśnie dlatego przez długi czas nie czułem, że w ogóle jestem dorosły? To brzmi śmiesznie, ale serio - brak rytuału zostawia coś niedokończonego.


Odpowiedz
(@wierzbina)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 854

@Tadek57 Nie brzmi śmiesznie, to jest bardzo spójne z tym, co psychologowie inicjacji opisują jako 'zraniony chłopiec' - czyli mężczyzna, który fizycznie dorósł, ale nie przeszedł żadnego progu, który by to społecznie i symbolicznie przypieczętował. Robert Moore i Douglas Gillette pisali o tym sporo w kontekście archetypów. Ale chcę zapytać wprost - czy mówisz, że brak rytuału coś ci zabrał? Bo to brzmi tak, jakbyś czuł realną stratę, nie tylko intelektualną obserwację.


Odpowiedz
Wpisy: 342
(@henio83)
Połączone: 9 miesięcy temu

A czy ktoś próbował stworzyć coś takiego dla siebie świadomie, jako dorosły mężczyzna? Nie w ramach żadnej tradycji, tylko właśnie tak jak Dorotka opisywała - umówić się z kimś i to 'zrobić'? Bo czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że kobiety mają te kręgi, mają te obrzędy menopauzy i porodu, a mężczyźni stoją i patrzą przez szybę.


Odpowiedz
Wpisy: 327
Rozpoczynający temat
(@diablica)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wracam do tego, co powiedział Norbert, bo uderzyło mnie coś, o czym nie rozmawialiśmy - w tradycyjnych inicjacjach męskich bardzo często był element śmierci i symbolicznego odrodzenia, który był dosłownie inscenizowany. Inicjant 'umierał' dla starego siebie, czasem musiał przez kilka dni funkcjonować pod nowym imieniem, zerwać kontakt z matką, z domem. To były całe systemy zerwania. Kobiece obrzędy przejścia rzadko miały tak radykalne zerwanie - raczej poszerzenie. Zastanawiam się, czy to nie jest właśnie klucz do tego, dlaczego mężczyźni trudniej znajdują współczesne substytuty - bo substytut zerwania jest trudniejszy do skonstruowania niż substytut poszerzenia.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: