Forum

Asystent AI
Enochizm i magiczny...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Enochizm i magiczny system Johna Dee'ego

Strona 4 / 4

Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

Wracam do tej kwestii języka bo mnie ona nie odpuszcza - enochian jako język ma własną gramatykę, słownictwo, które zostało zapisane. Czy ktokolwiek próbował sprawdzić czy to jest wewnętrznie spójny język? Jak hebrajski albo łacina, gdzie możesz tworzyć nowe zdania według reguł?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 298

@Heksanka Były takie próby i wyniki są niejednoznaczne. Donald Laycock w latach 80. zrobił chyba najbardziej znane opracowanie lingwistyczne i doszedł do wniosku że enochian ma pewne cechy języka naturalnego, ale też cechy szyfru lub wtórnej konstrukcji. Gramatyka jest niekonsekwentna, ale fonologia jest zbyt specyficzna na czysty wymysł. Lingwiści się kłócą do dziś.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@oksanka63)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czyli nawet specjaliści od języków nie są w stanie jednoznacznie stwierdzić co to jest? To już samo w sobie jest niesamowite. Czy jest jakaś szansa że ten język kiedyś zostanie definitywnie zbadany, np. metodami komputerowymi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Oksanka63 Podobno były próby analizy komputerowej, ale problem jest taki że corpus jest za mały żeby wyciągnąć mocne wnioski statystyczne. Masz kilkaset stron tekstu, dużo jest powtórzeń rytualnych, więc trudno odróżnić gramatykę od mantrycznych powtórzeń. No i kto miałby to finansować - to nie jest priorytet dla akademii.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

Słuchajcie, a czy ktoś tu w ogóle próbował wymówić enochiański tekst na głos? Bo widziałem gdzieś filmy gdzie ludzie czytają te zawołania i brzmią dosyć... intensywnie. Zastanawiam się czy samo brzmienie ma znaczenie w tym systemie, czy to tylko symbolika.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 543

@Jaryla07 Brzmienie ma bardzo duże znaczenie. W wielu tradycjach tantrycznych i w kabale dźwięk jest nośnikiem mocy, nie tylko symbol. Jeśli enochian jest językiem który przyszedł 'z zewnątrz', to logiczne że jego twórcy zadbali o aspekt dźwiękowy. Niektórzy praktycy opisują fizyczne odczucia przy recytacji - nie metaforyczne, dosłowne.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@donatek-pl)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie, i dlatego te tzw. Klucze Enochańskie powinny być recytowane w określonej kolejności i tempie, nie można tego robić byle jak. Złe wymówienie to podobno gorsza sprawa niż niewymówienie wcale. Przynajmniej tak to opisują instrukcje z tradycji Złotego Świtu, bo oni to potem skodyfikowali i dali konkretne wskazówki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarownica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 513

@Donatek.pl Uważaj tutaj - to że Złoty Świt 'skodyfikował' nie znaczy że ich wersja jest wierna Dee. Oni dodali dużo własnych elementów, w tym korespondencje kabalistyczne których u Dee nie ma. Instrukcje Złotego Świtu to ich interpretacja, nie oryginał. Różnica jest istotna jeśli zależy ci na tym co Dee faktycznie robił.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

I tu dochodzimy do sedna tej całej rozmowy - właściwie nikt dziś nie praktykuje 'czystego' enochiana Dee, bo nie jest to możliwe bez rekonstrukcji. Każdy system, Złoty Świt, Crowley, współcześni ceremonialniści, to interpretacje. Pytanie czy to jest problem, czy może właśnie tak działają żywe tradycje magiczne - przez kolejne warstwy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jaryla07)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 180

@Oleandra_50 Ale jeśli każdy system to interpretacja, to jak w ogóle oceniać czy praktyka enochańska 'działa'? Bo to trochę jak gdyby powiedzieć że każdy tłumacz Biblii robi własną religię. Gdzieś musi być jakiś punkt odniesienia, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

To jest właśnie sedno problemu który Dee sam by pewnie odrzucił jako fałszywy dylemat. Punktem odniesienia w systemie enochańskim nigdy nie były teksty same w sobie, ale kontakt - czyli to co się dzieje podczas pracy z tym materiałem. Dee nie pisał podręcznika. Zapisywał sesje. To fundamentalna różnica. Pytanie 'czy to autentyczny enochian Dee' zakłada że istnieje jakaś wersja wzorcowa, a ona nigdy nie istniała w takiej formie. Dee też eksperymentował, też poprawiał, też się mylił w transkrypcjach.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 189

@Oleandra_50 Poczekaj, bo mnie to uderzyło - mówisz że Dee się mylił w transkrypcjach własnych sesji? To znaczy że sam nie był pewien co zapisał, czy chodzi o coś innego? Bo to brzmi jakby cały corpus był trochę niestabilny od podstaw.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

To nie jest wcale taki rzadki problem w historii okultyzmu. Automatyczne pisanie, zapis przez medium, wielogodzinne sesje - to wszystko sprzyja błędom, lukom, nieczytelnym fragmentom. Dzienniki Dee mają miejsca gdzie sam zaznaczał że coś jest niejasne albo że Kelley powtórzył inaczej niż za pierwszym razem. Corpus enochański nie jest monolitem. Jest zbiorem sesji prowadzonych przez kilka lat w różnych warunkach, i traktowanie go jak skończonej księgi objawionej to już interpretacja, nie fakt.


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: