Forum

Asystent AI
Cztery formy medyta...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Cztery formy medytacji - jaka jest właściwa dla mnie?

Strona 2 / 2

Wpisy: 484
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

To co Dalia napisala o Merkurym i Neptunie to ciekawy kąt bo jak tak pomyślę to żeczywiscie ludzie z sillnym Merkurym w mapie zazwyczaj chcą techniki, kroku, sysemu... A neptunowi zawsze bliżej do tego rozpuszczania. Tylko że to nie znaczy że neptunowy ma od razu siedzieć bez kotwicy, bo często wlasnie neptunowi potrzebują jej najbardziej,inaczej dryfują i myślą że medytują a tak na prawde tylo marza w ciszy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 515

@Lucjan82 no tak, o tym własnie myślałam! Neptunowi sa jak ta rzeka co to płnei wszędzie i jak nie ma koryta to po prostu się rozlewa... Więc może dla nich najlepsza na start jest metta, bo jednak jest jakis kierunek?? Masz kogoś przed oczami, masz intenncję, a nie siedzisz na kompletnej pustce. Sam niewiem.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Oj, tak poprostu ale chwila bo mi to nie do końca pasuje. Skąd wiadomo że ktoś jest "neptunowy" zanim zacznie praktykować? To jest zakładanie że astrologia powie ci więcej o tobie niż twje własne doświadczenie z oddechem przez dwa tygodnie. Wolałabym jednak żeby Rozmarynek po prostu spróbowała kilku rzzeczy i sama zobaczyła co jej siedzi, a nie dobierała praktykę pod znak czy planetę.


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@rozmarynek)
Połączone: 1 rok temu

Haha i teras mam dwa obozy i nie wiem co robić 😀 Serio, wiem że Paprotka ma rację że czeba spróbować ale tez ta wskazówka astrologiczna jest jakoś pomocna na start, przynajmniej zawęża wybór. Mogę zapytać - jak wy zaczęłyście, poprostu siadałyście i probowalyscie jednej rzeczy przez czas czy skakałyście między technikami???


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

U mnie było tak ze najpierw siadalam z oddechem bo to slyszalam wszedzie jako "to podstawa". I siedzialam z tym z miesiac ale kompletnie bez efektu, czulam ze siedze i licze minuty. Potem przez przypadek trafilam na prowadzone metta i to mi kliikeło od pierwszego razu. 🙂 Wiec msyle ze Paprotka i Dalia maja raje jednoczesnie, warto sprobowac, ale tez cos moze od razu bardziej siedziec


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@wanessa85)
Połączone: 2 lata temu

O, Lubomila to mnie ciekawi bo ja mam dokładnie ten problem co opisujesz - siedzę z tym oddechem i czuję że poprostu czekam aż minie czas... Nie wiem czy robię źle czy po prostu tak ma być na początku? Bo słyszałam że to normalne, ale to na prawde jest takie bez sensu że nie wiem czy ma sens dalej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Wanessa85 ho ho, To normalne i nienormalne jednocześnie bo na początku owszme, jest dużo czekania. Ale jeśli po kilku tygodniach nic sie nie zmienia i nadal jest tylko "czekam aż minie",to może po prostu ten konkretny rodzaj praktyki nie jest dla ciebie. Nie ma sensu bić głową w mur przez miesiące. Spróbuj czegoś z ruchem albo właśnie tej metta o której Lubomila móiła.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

No popatrzcie mam tuaj małe ale. To że coś jest trudne i nudne nie znaczy że nie pasuje... Czasem wlasnie ta nuda jest tym z czym trzeba usiąść. Ale - i to ważne - jest różnica między nudą ktura coś w tobie rusza a nudą która jest poprostu błędem w dobraniu praktyki do temperamentu. Jak po kilku tygodniach nie potraifsz odróżnić jedno od drugiego, tak przy okazji to faktycznie wartto coś zmienić i porównać. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@szeptun05)
Połączone: 3 lata temu

A to sie da jakoś odróżnić tę nudę "owocną" od tej "zmarnowanej"? Bo ja tez miałem coś takiego i nigdy nie wiedziałem czy siedzę za długo czy za krótko, czy zmieniać czy nie zmieniać


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 272

@Szeptun05 Owocna nuda zostawia coś po sesji. Może być nieprzyjemna w trakcie, ale po wstajesz i coś jest inaczej,nawet małee. Nuda zmarnowana to taka gdzie wstajesz dokładnie taki sam jak siadales i nic, nawet małego przesunięcia.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tu Poludnica mówi coś ważnego i to da sie połączyć z tym co Rozmarynek pytała o znaki postępu. Właśnie to "coś jest inaczej po wstaniu" to jest ten sygnał. Nie czakry nie wizje, nie białe światło. Po prostu jakiś milimetr przesunięcia w tym jak siedzisz ze sobą przez następną godzinę dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@lilijka)
Połączone: 3 lata temu

Okej ale jak to zmierzyć ten milimetr przesunięcia? Serio pytam bo to brzmi mądrze ale jednocześnie bardzo mgliście. Jak mam wiedzieć że jestem "milimetr bardziej" niż przed sesją? 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@datura73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Lilijka Notatnik. Serio. Piszesz po kadżej sesji trzy zdania jak sie czujesz. Nie "co czułam w trakcie", tylko jak jest po. I po miesiącu czytasz od początku. Zazwyczaj sама siebie zasskakujesz bo w środku nie widać zmiany,ale jak czytasz z dysttansu to jest.


Odpowiedz
(@lilijka)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 23

@Datura73 o, to jst konkretna rada, tego brakuje mi w tych wszystkich opisach... Spróbuję, dizęki 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Wracając do tej kwestii temperamentów bo mi to od początku siiedzi w głoie - w tradycjach jogicznych jest cała teoria o tym które ścieżki pasują do którego typu. Karma joga dla aktywnych, dżniana joga dla intelektualistów, bhakti dla tych z wielkim sercem i tak dalej. To nie jest żadna nowość, stare systemy miały to poukładane znim jeszce ktoś powiedział slowo "mindfulness".


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

No niestety no i to jest wlasnie to co mnie w tych wschodnich systemach zawsze uderza, ze mają tę architekturę gotową. Runy tez mają takie podziały chociaż inaczej skonstruowane,ale tez zalezy co szukasz - wiedzy,sił,y połączenia z przodkami, każde z tego to inna ścieżka. To nie jest tak że jedna runa pasuje do wsyzstkich.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

A jednak, naparstnica, ale czy możesz powiedziec coś więcej jak to wygląda w praktyce z runami? Bo rozumiem że różne runy do różnych celów ale jak to sie przekłada na medytację? Czy chodzi o to że medytujesz nad konkretną runą? Bo to brzmi dla mnie bardzej jak kontemplacja obiektu niż medytacja w sensie oczyszczania umysłu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Paprotka tak, to jest kontemplacja ale nie sądęz żeby to był gorszy rodzaj medytacji. Siedzisz z rnuą patrzysz na nią albo masz ją w głowie, mniej wiecej i pozwalasz żeby otwierała jakiś temat. To jest bardzej jak rozmowa niż jak opróżnianie. Nie każda tradycja zakłada że celem jest pusty umysl.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Ojej, i to jest moim zdaniem niedoceniany punkt. To "pusty umysł" jako cel medytacji to bardzej mit popularny niż rzeczywisty opis tego co robi większość tradycji. Nawet vipassana nie ma pustego umysłu jako celu, tylko obserwację bez przywiązania. A metta, medytacja wedyjska, kontemplacja, wszystkie one operują na treści, nie na jej braku.


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@rozmarynek)
Połączone: 1 rok temu

To mnie trochę ulżyło bo właśnie ten "pusty umysł" to mnie strasznie blokuje,mam wrarzenie ze jak mi cokolwiek przejdzie przez głowę to jusz nie medytuję tylo marnuję czas. A tu słyszę że to wogóle nie o to chodzi? Tak przynajmniej u mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

Dokładnie, to jeden z największych mitów w medytacji. Myśli przyjdą zawsze, to nie jest błąd, to jest materiał do pracy. Pytanie tylko co z nimi robisz kiedy się pojawiają. Wracasz do oddechu do mantry, do intencji? Czy dasz im się ponieść? To jest cała różnica. xD


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@rozmarynek)
Połączone: 1 rok temu

Eee okej to ja hyba rozumiem jusz tę różnicę mięzdy myślami ktore przeszkaadzają a myślami jako materiałem do pracy ale nadal mam jedno pytanie - co konkrenie robisz kiedy myśl przyjdzie? Bo "wracasz do oddechu" to dla mnie nadal abstrakcja. Czy to znaczy że poprostu przestajesz myśleć o tej myśli i skupiasz się na oddechu? Bo jak? Jak przestać myśleć o myśli nie myśląc o tym żeby przestać?


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@datura73)
Połączone: 3 lata temu

Eh, nie przestajesz myśleć o myśli. Zauważasz ją. Jakbyś powiedziała sobie w głowie "aha, myśl" i tyle. nie analizujesz, nie odpychasz, nie occeniasz. Tylko to jedno sowo i wracasz. Brzmi głupio ale to doslownie cała technika.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wanessa85)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Datura73 ale ja jak próbuję powiedzieć sobie "aha myśl" to zaraz zaczynam myśleć o tym że powiedziałam "aha myśl" i potem myślę że myślę że myślę i to jest taki wir bez dna 😀 serio czy to normalne że tak mi sie kręci? Jesli ktos wie lepiej to niech pisze.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

Ha, wanessa to jest właśnie dowód że twój umysł jest bardzo aktywny i to wcale nie musi być przeszkoda, to może być dar w pewnych praktykach. Niektóre tradycje mówią że taki "żywy" umysł lepiej reaaguje na mantrę niż na sam oddech, bo mantra daje mu coś konkretnego do trzymania. W kazdym razie tak to u mnie wyglada.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Lowczyni08 tylko ostrożnie z tym "darem", bo to może być też poprostu nawyk przegadywania wszystkiego który się przenosi na poduszkę. Aktywny umysł to nie zawsze powód do dumy w kontekście medytacji, czasem to po prostu coś z czym czeba popracować niezależnie od formy. Nie każde "nie mogę się skupić" to sygnał żeby zmienić metodę.


Odpowiedz
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam wrarzenie że w tym wątku trochę mieszamy dwie różne rzeczy - czy medytacja mi nie wychodzi bo niedobrana do temperamentu, albo czy nie wychodzi bo jeszcze za krótko próbuję. To są zupełnie różne diagnozy i różne rozwiązania. @Rozmarynek, tak poprostu jak długo w ogóle siedzisz z tym żeby to oceinać???


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rozmarynek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 67

@Apolonia.x hmmm, nie za długo szczerze, może z trzy tygodnie po 10 mnut dziennie. Dlatego nie wiem czy to za mało żeby cokolwwiek oceniaać czy może właśnie to za mało i stąd te problemy.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Trzy tygodnie po 10 minut to za wcześne na wnioski o doborze formy. Ale wystarczająco dużo żeby wiedzieć czy ta konkretna technika w ogóle do ciebie przemawia na poziomie intuicyjnym. I to jest ważne rozróżnienie. Nie wyniki, tylo czy jest jakis kontakt z praktyką czy kompletna ściana.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@lilijka)
Połączone: 3 lata temu

O, to jest ciekawe rozróżnienie. Bo ja mam właśnie tę kompletną ścinę z oddechem ale z prowadzoną wizuailzacją od razu jest jakiś kontakt,nawet od pierwszego razu... Czy to znaczy że wizualizacja to moja forma?


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Niekoniecznie,bo prowadzona wizualizacja jest łatwiejsza z dfinici, ktoś cię prowadzi i twój umysł ma gotowy materiał. To trochę jak porównywanie czytania z czytaneim na głos - jdeno jest prostsze ale niekoniecznie lepsze długoterminowo. Pytanie co jest twoim celem w tej praktyce.


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

No wlasnie cel to jest coś o czym tu chyba za mało mówimy! Jeśli ktoś chce sie poprostu wyciszyć po pracy to zupełnie inna forma niż jak ktoś szuka głębszego kontaktu z własną energią albo z konkretną tradycją. @Rozmarynek, tak po prostu a ty po co wlasciwie zaczęłaś? Zostawiam temat otwarty, sama jeszcze nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: