Forum

Asystent AI
Cztery formy medyta...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Cztery formy medytacji - jaka jest właściwa dla mnie?

Strona 1 / 2

Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@rozmarynek)
Połączone: 1 rok temu

Hej mam pytaine do wszystkich co siedzą trochę w medytacji. Czytałam ostatnio o różnych rodzzajach i trochę mi sie to pomieszało... Gdzieś znalazłam podział na cztery główne formy - skpeinie (samatha bodajże),uważność (vipassana), medytacja serca i medytacja aktywna. I teras niewiem od czego zacząć bo każda strona pisze co innego. Czy to prawda że nie każda forma pasuje do każdej osoby??? Że jak ktoś jest bardzej myślicielem to inaczej niż ktoś kto działa przez emocje?? czy to bajki? Pytam serio bo chce zaząć coś regularnie rboić a nie latać od techniki do techniki jak bezgłowa kura :). To tylo takie obserwacje z boku.


Odpowiedz
73 odpowiedzi
Wpisy: 616
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ehh, to nie są bajki, serio. Ja sama przez długi czas robiłam vipassanę bo wyczytałam że "każdy powinien",i nic mi z tego nie wychodziło. Myśli skakałyy, siedziałam i denerwowałam się na siebie że się denerwwuję, błędne koł.o Dopiero jak ktoś mi zasugerował żebym spróbowała meditacji na czakrę serca, nagle coś kliknęło. Mój mąż natomaist robi samathę i mu to gra idealnie, siedzi nieruchomo i skupia się na oddechu - i jest z tego zadowolony. Więc tak myślę że temperament naprawdę ma znaczenei.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@datura73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Apolonia.x zgadzam się z Apolonią że to zależy od osoby ale mam pytnie bo mnie to też dotyczy - co rozumiecie przez "medytację serca"? Bo znam kilka różnych rzeczy pod tą nazwą. Mowa o metta (miłująca dobroć z tradycji buddyjskiej) czy o czymś inym,np. o praktykach z HeartMath albo suifckihc? Bo to jednak różne zwierzęta.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

Medytacja serca to przede wszystkim praca z energia anahaty, czwartej czakry... Skupiamy swiadomosc w obszarze klatki piersiowej i stamtad rozszerzamy pole milosci na otoczenie. To nie jest to samo co buddyjska metta, choc maja czesc wspolna. Metta jest bardzej wizualizacyjna - wyobrazamy sobie konkretne osoby i zyczenia. Czakrowa praca z sercem jest bardziej energetyczna, wchodzi sie w wibracje a nie tylko intencje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@datura73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 47

@Lowczyni08 hmm,nie jestem pewna czy to rozróżnienie jest takie ostre. Jak robiłam szkolenie z jogi to prowadząca mówia że metta i praca z anahatą to wlasciwie dwa podejścia do tego samego miejsca tylkko różnymi drogami - jedno przez umysł, drugie przez ciało energetyczne. Nie kłcóę sie,tylko mi się wydaje że granica jest płynna, nie twarda.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam taki zwyczaj że zapisuję co i kiedy próbowałam, generalnie wiec moge sie podzielić czymś konkretnym. Vipassana - próbowałam kilka razy, za każdym razem po kilku tygodniach rzucałam bo mi się zdawało że nic się nie dzieje,byłam znudzona. Samatha - znacznie lepiej, mam wrażej że jestem typem skupieniowym... Medytacja chodzącą (aktywna) - zaskoczyła mnie pozytywnie, szczególnie w dni kiedy jest za dużo energii żeby usiąść... Czy ktoś próował pogrupować te formy weedług żywiołów albo typów astrologicznych? Bo mi coś takiego migneło w jednym artykule ale nie pamiętam gdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 484
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

No wlasnie Lubomila wspomina o astrologii i tu sie ożywiam bo to akurat śledziłem trochę. Widziałem podejście gdzie znaki powietrzne (Bliźnięta, Waga, Wodnik) lepiej reagują na medytacje analityczne i obserwacyjne - czyli właśnie vipassana im pasuje bo luibą patrzeć na własny umsył jak na obiekt badania. Znaki ziemskie z kolei ponć leiej wchodzą w samathę albo body-scan bo są cieleśniej zakorzenoine... Ogniowe podomno potrzebują ruchu, stąd medytacja atywna albo tańcząca... ale to ogólniki oczywiście, nie wyrocznia.


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam ale to chyba trochę naciągane jest. Znam kilka Wag które nie znoszą siedzieć w ciszy i analizować oddechu, i kilka Koziorożców które godzinami kontemplują. Astrologia to jedno, a indywidualny temperament to drugie i te dwa nie zawsze się pokrywają... Nie mówię że to bez sensu, tylo że takie schematy za baardzo upraszczają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjan82)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 484

@Paprotka no tak zgoda, dlatego powiedziałem "ogólniki". Nikt nie mówi że to żleazna reguła. Ale czy ktoś ma lpeszy punkt startowy dla kogoś kto nie wie od czego zacząć??? bo coś muszi być pierwszym krrokiem. Albo polecasz żeby po prostu losowo testować? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

Szczerze? Trochę tak. Przetestuj dwie-trzy rzeczy przez miesiąc każdą i porównaj. Nie potrzebujesz astrologicznej mapy żeby wiedzieć czy sidezenie w bezruchu ci odpowiada czy nie. To czujesz dość szybko. Sama nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Chcę sie wtrącić bo widzę że wątek idzie w kilku kierunkach na raz. @Rozmarynek pyta o dobr formy do temperamenntu - to jest sensowne pytanie i ma w sobie dużo prawdy. Ale zanim ktoś zacznie szufladkować siebie według znaków czy czakr, warto zadaać sobie prostsze pytanie: czy mój problem to nadmiar myśli nadimar emocji, nadmiar napięcia w ciele czy może brak kontaktu z sobą wogóle?! Bo odpowiedź na to jedno pytanie zawęża wybór lepiej niż jakikolwiek schemat. Ktoś kto tonie w mylach potrzebuje czegoś innego niż ktoś kto jest odcięty od uczuć


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozmarynek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 67

@Poludnica56 o, to jest fajniie postawione pytanie... 🙂 Jak to mam odpowiedzieć sama sobie to hyba powiedziałabym że mam nadmiiar myśli, głłowa mi nie stoi, i równocześnie jestem chyba trochę odcięta od emocji bo często nie wiem co czuję... To jakoś wychodzi na to że jednocześnie dwie różne praktyki bylyby dobre? Czy to ma sens???


Odpowiedz
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 272

@Rozmarynek no wybacz, ale to już jest przekręcanie moich słów. To ma więcej sensu niż myślisz. Niektórzy zaczynają od krótkich sesji uważności na oddceh żeby "wyhamować" głowę, a potem przecodzą do czegoś cieplejszego,np. właśnie pracy z sercem. Nie musisz wybierać jednej na zawsze. Ale na początek polecałabym nie mieszać - jeden miesiąc, jedna technika, uczciwa obserwacja. Inaczej nie wiesz co dział. Moze u kogos innego wyglada to inaczej


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@lilijka)
Połączone: 3 lata temu

Ojej ten watek to cos dla mnie bo właśnie szukam czegoś na swój "chaos myslowy". Mam ptanie - vipassana brzmi strasznie poważnie i buddyjsko czy da się ją robić bez żadnego religijnego kontekstu? Jak gdzies czytam o niej to od razu jest Budda i Dharma i palijski i zaczyna mnie to troche przerastać. Czy jest jaaś "świecka" wersja? :/


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Lilijka Tak, jak najbardziej. MBSR (Mindfulness-Based Stress Reduction) to praktycznie vipassana pozbawiona religijnego opaokwania, wymyślona przez Jona Kabat-Zinna specjalnie żeby dotrzeć do ludzi którzy niekoniecznie chcą sie czuć jak na kursie buddyjskim... Samo siedzenie i obserwowanie myśli, oddechu, doznań ciała - to nie wymaga żadnej wiary. Etykietka "vipassana" bywa odstraszająca. Tyle z mojej stronyy


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@szeptun05)
Połączone: 3 lata temu

A co z medytacją aktywną? Nie słyszałem o niej za wiele,zawsze myslałem ze medytacja to siedzenie nieruchomo. Jak to w ogóle wygląda w praktyce, chodzenie i co? Tak to odbieram. 😮


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 192

@Szeptun05 Aktywna to szeroka kategoria. Chodzenie uważne (kinhin w zen) to jedno ale jest tez np. taniec oszalały Osho gzdie przez pół godziny tańczysz jak wariat żeby opróżnić napięcie z ciała a potem dopiero siadasz w ciszy. Jest qigong, generalnie jest jogiczna nidra (choć ta to pogranicze). Ogólna zasada jest taka że ciało jest w ruchu a umysł jest obsserwatorem ruchu, nie ucieka w planowanie. Mnie to pomaga kiedy jestem zbyt nakręcona żeby usiąść.


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Lubomila62 wracając do tego co mówiła Poludnica56 o pytaniu diagnostycznym - to rzeczywiście dobyr punkt wyjścia ale chciałbym dorzucić jeszce jedno pytanie które uważam za równie istotne: czy wolisz pracować z treścią (myślami, obrazami, emocjami) czy z formą (oddech, doznania, rytm)? To rozróżnienie pochodzi z różnych tradycji kontemplacyjnych i jest wg mnie kluczowe. Vipassana i samatha pracują głównie z formą - obserwujesz jak umysł funkcjonuje, nie zagłębiasz się w "o czym" myślisz. Medytacja serca, kontemplacja, niektore formy jungowskiej imaginacji aktywnej - tam wchodzisz w treść. Dla niektórych ta pierwsza droga jest wyzwoleniem, dla innych udręką bo czują że omijają to co ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie to co Czarnobog napisał mi coś wyjaśniaa bo zawsze miałma problem z tymi opisami "obserwuj myśl i puść ją". Ja jak "obserwuję myśl" to zaaraz wchodzę w jej trść i zaczynam analizować, i po kwadransie jestem głiej w myśleniu niż przed medytacją. Wynikałoby z tego że samatha/vipassana to nie jest moje coś, przynajmniej na tym etapie? Ale moge sie mylic


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Rusalka.2 Niekoniecznie że "nie twoje" - ale może potrzebujesz innego kotwiczenia. Klasyczna technika "obserwuj i puszczaj" zakłada pewien poziom dystansu do treści myśli, ktury u niektórych osób naturalnie jest, a u innych trzeba go dopiero wypracować. Jeśli myśl cię "wciąga", kotwica fizyczna działa lepiej niż meta-obserwacja. Znaczy: zamiast obserwować myśl jako myśl, wróć do fizycznego odczucia oddechu w nozdrzach albo ciężaru ciał na poduszce. To bardzej pragmatyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wow, nie spodziewałam się ze tu jest tyle konkretnych informacji! Ja dopiero zaczynam i myślałam że medytacja to medytacja, jedna rzzecz. A tu taka różnorodność. Trochę przytłoczone jestem szczerze mówiąc. Czy jest jakis sensowny test albo chocby pytania ktore pomagają wybrać? Coś prostego na start? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dobra, morze zadam to inaczej bo się trochę zgubiłam w tych wszystkich nazwach... Czy ktoś mógłby po prostu powiedzieć: jeśli masz problem X, spróbuj formy Y? Taki najprostszy klucz do wyboru?


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

To nie jest takie proste i nie ma jednego klucza bo to nie jest zakup leku w aptece. Ale żeby dać ci jakis punkt oparcia: jeśli głowa nie wyłącza się i masz chaos myślowy, zacznij od czegoś z kotwicą oddech, dźwięk, czucie stóp. Jeśli masz przeciwnie, czujesz się zdrętwiała emocjonalnie i odcita od siebie, spróbuj czegoś cieplejszego, metta albo praca z sercem. Jeśli jesteś typem ktury muszi coś "robić" żeby w ogóle wysiedzieć, medytacja aktywna. To i tak mocne uproszczenie ale gdzies trzeba zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@szeptun05)
Połączone: 3 lata temu

A co jesli mam oba na raz tzn chaotyczne mysli I jednoczessnie czuje ze jestem jakos daleko od siebie? Bo to brzmi jak moj opis dokladnie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Szeptun05 to wcale nie jest rzadkie dużo ludzi ma te dwa rzeczy naraz. Jak rozmawiałam z prowadzącą moją grupę, to mówłia że w takim wypadku niema sensu od razu siąść do czegoś subtelnego. Najpierw trzeba "wylądować" w ciele, a potem można iść głębiej. Czyli faktycznie jakaś kotwica na pczątku, a z czasem dołożyć coś cieplejszego.


Odpowiedz
Wpisy: 336
(@rusalka-2)
Połączone: 1 rok temu

No i właśnie tu jest moje pytanie praktyczne bo Apolonia mówi "z czaesm dołożyć",ale jak to wyglądda w praktyce? Siedzisz przez miesiąc z samym oddechem i w pewnym momnecie poprostu wiesz że czas na coś innego? Czy to jest tak że ktoś ci mówi kiedy? Bo ja jak robłam sama bez prowadzącego to w ogóle nie wiedziałam kiedy "przejść dalej" i przez to cyhba utknęłam w kółko. poprawcie mnie jesli sie myle.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Rusalka.2 Dobre pytanie i uczciwa odpowiedź brzmi: to zależy od tego czy pracujesz samodzielnie czy z kimś. Samodzielnie, sygnałem jest zazwczaj to że dana praktyka przestaje być wysiłkiem i zaczyna być czymś naturalnym. 😮 Oddech przestaje uciekać, nie walczysz z nim, tak czy siak poprostu jest. Wtedy można wprowadzić nowy element. Ale żeby to poczuć, potrzebna jest jakaś regularność, nie tydzień i nie miesiąc co drugi dzień.


Odpowiedz
Wpisy: 192
(@lubomila62)
Połączone: 2 lata temu

Ja ze swojego notatnika moge powiedziec ze u mnie ten moment "aha, cos sie zmienilo" przyszedl mniej wiecej po szesciiu tygodniach codziennej praktyki. Nie od razu wychodzi, na poczatku bylo nudno i czulam ze marnuje czas. Potem nagle pewnego ranka siedzialm i nie walczyłma... Po prostu siedziałam. I tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@lilijka)
Połączone: 3 lata temu

O matko, sześć tygodni to brzmi jak dużo 😮 ale z drugiej strony jak tak myślę to pół roku temu zacęłam biegać i przez pierwsze cztery tygodnie tez było okropnie, a teras mi brakuje jak nie pobiegam. Może to na prawde tak samo działa, ze prostu trzeba przeczekac ten poczatkowy ogor????


Odpowiedz
Wpisy: 47
(@datura73)
Połączone: 3 lata temu

Dokładnie to samo porownanie, i według mnie trafne. Z tym że w medytacji jeszce trudniej bo przy bieganiu przynajmniej widzisz po killku tygodniahc że dystans ci rośnie. W medytacji na początku nie ma żadnego wyraźnego wskaźnika postępu i to jest to co wielu ludzi zniechęca.


Odpowiedz
Wpisy: 67
Rozpoczynający temat
(@rozmarynek)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie to mnie trochę martwi, bo jestem typem kturry potrzebuje jakiegoś sygnału że idzie we właściwą stronę,inaczej rzucam... Czy jest jakis znak który mówi "ok, coś sie dzieje" na początku praktyki? Cokolwiek, nawet małe?


Odpowiedz
Wpisy: 272
(@poludnica56)
Połączone: 1 rok temu

Sygnały na początku są zazwyczaj baaardzo przyziemne i ludzie ich nie zauważają bo spodziewają sie czegoś dramatycznego. Śpisz trochę lepiej. Rzadziej reagujesz impuulsywnie na drobiazgi. Zauważasz że przez chwilę zapomniałaś się zamartwiać. To nie jest spektakularne ale to jest wlasnie to.


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@wanessa85)
Połączone: 2 lata temu

Aj a ja mam takie pytanie może trochę z boku ale mnie sie kojarzy z tym co Poludnica napisała o tym impulsywnym reagowaniu - czy to możliwe ze medytacja pomaga też na takie sytuacje gdzie czlowiek wie że reaguje za mocno na coś ale nie może sie powstrzymac? Bo to jest akurat mój problem od lat i lekarze mówią "stres" i tyle. Z drugiej strony moge patrzec na to za waska.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@apolonia-x)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 616

@Wanessa85 Tak, i to jest akurat obszar gdzie jest sporo badań, nawet tych bardzej "naukowych", nie tylo ezoterycznych. Regularna praktyka uważności wpływa na to jak szybko aktywuje się reakcja stresowa. 😛 Nie od razu i nie magicznie ale po pewnym czasie przestrzeń między bodźcem a reakcją się wydłuża. To co mówiła Poludnica o impulsywności to jest wlasnie ten mechanizm. moze sie myle.


Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Apolonia.x ok, ale nie przypisuj mi rzeczy których nie powiedziałam. Hej, wchodzę tu na chwilę bo temat mnie wciągnął. Chciałam dorzucić że w tradycajch runiczych też jest coś co można by nazwać medytacją, galdr i utiseta tylko inaczej nazzwane... Utiseta to siedzenie w ciszy w konkretnym miejscu i otwarcie sie na to co przyjdzie, bez kierowania uwgi na oddech ani nic knkretnego. Ciekawe czy ktoś to prównywał do tych form o których tu piszecie?!


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

To co opisujesz jako utiseta brzmi najbliżej temu co w buddyzmie tybetańskim nazywają rigpa, albo w chrześcijańskiej tradycji kontemplacyjnej "modlitwą ciszy". Nie ma kotwic,y nie ma techniki, poprostu otwarte przebywanie. Ale to zazwyczaj nie jst dobry punkt startowy dla kogoś kto dopiero zaczyna bo bez jakiegoś zakotwiczenia umysł po prostu odpływa i nic z tego nie wynika.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@naparstnica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Czarnobog57 tak, o tym właśnie chciałam powiedzieć że utiseta jest raczej dla kogoś kto ma jusz jakąś praktykę. Inaczej to jest poprostu siedzenie na zewnątrz i myślenie o zakupach 🙂 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 597
(@gerwazy64)
Połączone: 4 miesiące temu

Ciekawa uwaga z tą utisetą... Mnie sie to kojarzy z tym że w każdej tradycji jest jakiś odpowiednik tego "siedzenia i czekania" i zawsze to jest forma zarezerwowana dla bardzej zaawansowanych. Jakby każda droga miała te same etapy tlko inne słowa na nie.


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

No i to jest właśnie ta głęboka prawda którą widzę w pracy energetycznej, że formy medytacji to tak na prawde różne wejścia do tego samego miejsca. Oddech, serce, dźwięk, ruch, cisza, każde z nich prowadzi do tego samego źródła jeśli idziesz wystarczająco głęboko. Ludzie kłócą się o metodę zamiast patrzeć dokąd zmierza droga


Odpowiedz
Wpisy: 728
(@paprotka)
Połączone: 4 miesiące temu

No niewiem czy "każde prowadzi do tego samego miejsca" to takie pewne jak to brzmi. To jest ładna myśl ale mi się wydaje że różne praktyki jednak kształtują różne rzeczy i nie są wymienne. Vipassana i metta to nie jest to samo na głębszym poziomie nawet jeśli obie są "medytacją". To tylo takie obserwacje z boku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lowczyni08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 79

@Paprotka to zależy jak definiujesz "to samo". Mówię o stanie a nie o technice... Techniki są różne, stan do któreego prowadzą może być tożsamy.


Odpowiedz
Wpisy: 515
(@dalia)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hmm a ja mam takie skojarzenie z tym co Gerwazy napisal o tych smych etapach w różnych tradycjach. Jak patrzę na to astrologicznie to Neptune i Pisces rządzą wlasnie tym rozpuszczaiem granic i tym "otwartym siedzeniem" o którym mówi Naparstnica, a Merkury to bardzej ta analityczna vipassana z obserwowaniem i etykietowaniem. Może to właśnie tłumaczy czemu jeddnym naturalniej wychodzi jedno a drugim drugie, no i czemu to nie jest tylo kwestia "ćwiczenia" ale tez jakiegos wrodzonego nastawienia???


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: