Zaczęłam ostatnio porządkować swoej notatki o symolach w różnyych tradycjach i uderrzyło mnie coś dziwnego - ten sam znak w jednej religii znaczy coś zupełnie innego niż w drugiej, a mimo to wszyscy twerdzą, że ich interpretacja jest "prawidłowa". weźmy choćby swastykę - w hinduizmie i buddyzmie to symbol pomyślności, Brahmy wiecznego ruchu. W Europie przedchrześcijańskiej podobnie, był na ceramice słowiańskiej, germańskiej celtyckiej. A teras samo pokazanie tego znaku wywołuje skanadl. Czy symbol niesie swoje pierwotne znaczenei czy nabiera go dopiero od wspólnoty, ktura go używa?! Mnie to autentycznie nęka bo prowadzę notatki o symbolach i niewiem jak to układać. Ktoś miał kiedyś do czynienia z tym problemem?
No to jest super pytanie i imo odpowiedź jest prosta: symbol NIE ma znaczenia sam w sobie, znaczenie mu nadaje kontekst kulturowy i wspólnota. To się nazywa semiotyka i Jung pisał o tym sporo choć on szukał tez tych "archetypowych" warstw ktore są podomno wrodzone. Ale sam przyklad swastyki pokazuje ze kontekst zabija pierwotne znaczenie. W Polsce nikt nie będzie medytował na buddyjską swastykę bez skojarzenia z nazizmem, i tyle
Cyprian ale tu jest pewien szkopuł w tym rozumowaniu. Bo jeśli symbol to tylko konwencja kulturowa, to dlaczego pewne symbole pojawiają sie niezależnie od siebie na różnyhc kontynentach? Koło, krzyż, trójkąt, spirala - to nie jest kwestia kontaktu cywilizacji. Spirala jest w Newgrange w Irlandii, na Malcie, w Peru, w Japonii. Skąd ta zbieżność, jeśli wszystko jest tylko umową?
O wlasnie, jakoś tak to mnie też zastanawia. Moja babcia mówiła, że pewne znaki "same przychodzą do człowieka" - jakby były wbudowane w myślenie. Nie wiem czy to ma sens w kontekście tego wątku ale może chodzi o coś podobnego do tego co Dola pisze?? Przepraszam jeśli głupio pytam
Hm ale czy to nie jest trochę za łatwe wytłumaczenie? "spirala pojawia sie wszędzie bo doświadczenia są wspólne" - no tak ale spiral można dorysować dosłownie wszędzie gdzie ktoś trzymał kawałek gliny. To może być przyapdek formalny, nie duchowy. Woda w naturze też tworzy spirale, mszle tworzą spirale - wiec obserwacja natury tłumaczy wiele bez żadnej mistyki
Arkana,masz rację że obserwacja natury tłumaczy formę ale nie tłumaczy dlacczego te spirale były rytowane w grobowcach i przy miejscach rytualnych,a nie na naczyniach do gottowania zupy. Tam gdzie zachodziłła selekcja - gdzie ktoś zdecydował że akurat TEN znak trafia do miejscca świtego - to jusz nie jest przypadek formalny. To decyzja symboliczna. I ta decyzja jest podobna niezależnie od szerokości geograficznej. To mi daje do myślenia.
O matko, nawet nie wiedziałam że to tyle ma warstw. zawsze myślałam że symol to po prostu obrazek ktury coś znaczy, jak droggowy znak stop, wiesz. A tu się okazuje ze to jest całe pole minwoe znaczeń 🙂 Ircia, super że założyłaś ten temat, serio mnóstwo się uczę. Ale nie jestem specjalistką
Jest jeszcze jedna rzecz której tu jeszcze nikt nie powiedział - symbol działa praktycznie, niezależnie od tego czy rozumiemy jego "prawdziwe" znaczenei. W praktyce magicznej pentagrma ma działać, bo przez wieki był ładowany intencją i wiarą konkretnej grupy. Czy ma "wbudowane" znaczenie w materię wszechświata czy to tylko zbiorowa umowa i psychologia - w suie dla praktyka to drugorzzedne... Efekt jest.
Ważne jesli twierdzisz że symbol MA moc,a nie że TY masz moc przez symbol. To dość podstawowa różnica, szczególnie gdy ktoś myśli ze wystarczy nosić pentagram i to coś załatwi za niego.
Przy runach i przy tej całej dyskusji o tym "skąd symbol ma znaczenei" - mnie uderza ze wlasciwie prawie każdy system symboliczny ktury znamy ma jakąś datę wynalezienia albo reformy. Zoroastrianizm,kabała,tarot - wszytko to ma konkretnych autorów albo okresy kodyfikacji. Czy jest JAKIKOLWIEK system symboliczny który naprawdę nie wiadomo skąd pochodzi i nie ma autora? 🙂
Oj tam, jakoś tak gosiunia no wlsnie to jest dobre pytaine. Ja powiedziałbym że najbliżej są chyba najstarsze petroglify - te sprzed 10-15 tysięcy lat. nie mamy kto, nie mamy dlaczego, jest tylo znak na kamieniu. Ale nawet tam zaczynamy budować teroie i interpretacje. Człowiek chyba nie potrafi zostawić znauk bez opowieści
Przepraszam ze może głupio pytam, ale jak czytam tę dyskusję to się gubię trochę. Bo z jednej strony mówicie ze kontekst kulturowy nadaje znaczenie no i a z drugiej ze są jakieś wrodzone archetypowe symbole. To w takim razie jak np. ktoś nowy ktury nie należy do żadnej tradycji ma rozumieć symbole które spotka? Po prostu uczyć się kontekstu kulturowego?
Wiecie co, aaaa, czyli jakby to są dwa pozioomy naraz? Jedno jest realne a drugie jest opisem tego realnego przez symbole? To trochę jak... Mapa i teren? mapa to symbol ale teren na prawde istnieje? Przepraszam jeśli za gupio porównuję
Ale wlasnie - wracając do głównego tematu o znaczeniach znaków - czy ktoś tu pracuje aktywnie z jakimś systemem symbolicznym i morze powiedzieć jak to wygląda w praktyce? Bo mamy tu dużo teorii o pochodeinu i archetypach a mało konkretnych przykładów. jak np. symbol zaczyna "działać" w pracy rytualnej albo medytacyjnej? Bo to mogłoby wyjaśnić czy chodzi o kntekst kulturowy czy o coś głębszego
Pracuję z tarocialnymi symbolami od kilku lat i mam taką obserwację - ten sam symbol potrafi mi mówić różne rzeczy w zależności od tego w jakiej pozycji sie pojwaia i co jest obook. Koło jako takie - może być cykl,zamknięcie, doskonałość pułapka nie ukrywam wieczność. Kontekst deycduje. Ale jest coś co zostaje stałe: zawsze koło wywołuje we mnie pcozucie czegoś kompletnego,bez poczatku i końca. I to hyba jest ta archetypowa warstwa o kórej mówi Dola, pod spodem tych kulturowych znaczeń.
Oj, mam pytanie do tych co pracują z runami albo innymi systemami pisma-symbolu naraz. Bo wcześniej Cefeida pisała że znaczenia run to późna standaryzacja, co mnie trochę szokowało. 😉 Ale to rodzi kolejne pytanie - czy w takim razie symbole MOGĄ nabyć znaczenei przez tradycję używania, nawet jeśli to znaczenie nie było "pierwotne"? Tzn. Czy liczy sie chistoria czy tylko "źródło"? Nie upieram się.
No popatrzcie, okej, to mnie trochę uspokaja. Bo po tym co Cefeida napisała wcześniej o runach miałam poczucie jakby mi ktoś powiedział że przez rok sie uczyłam rzeczy z sufitu. Ale jeśli tradycja używania buduje znaczenei to morze to co mam w tej książce tez ma jakąś wartość, nawet jeśli nie jest "pierwotne"? Czy dobrze to rozumiem?
No właśnie, ta kwestia "świadomości warstw" wydae mi się kluczowa w całym tym wątku. Bo jak czytam tę rozmowę to mam wrażenie że podstawowy problem z symbolami jest taaki że większść luzdi bierze je jako gotowy pakeit znaczeń nie wiedząc kto ten pakiet spakował i kiedy. I potem mamy krzyż ktury dla jednych jest odkupieniem a dla innych traumą, a dla archeologa to starożytny symbol słońca. Który z tych "krzyży" jest prawdziwy????
Gosiunia, wszystkie trzy to chyba najprostsza i najtrudniejsza odpowiedź zarazem. Symbol jest jak rzeka - w różnych miejscach brzegi wyglądają inaczej, ale to ta sama wodaa. Krzyż prehistoryczny to inne doświadczneie niż krzyż na szubienicy niż krzyż na koscciele ale jest w nich jakiś wspólny rdzeń - przecięcie dwócch liniii, spokanie osi, jak dla mnie centrum. I morze to jest wlasnie ta archetypowa warstwa zanim ktokolwiek nadał jej nazwę.
Ee tam, wlasnie jak Arat pisze o tym centrum i przecięciu osi to mi się coś skojarzyło z tym co słyszałam o słowiańskim rozumieniu świata, ze jest taki punkt środka, słup albo drzewo ktore łączy niebo i ziemię. I że w tym miejscu spotkania jest coś świętego. To chyba nie jest przypadek że krzyż mógł to reprezentować zanim stał się chrześcijański? Czy to głupie co mówię. Takie mam odczucie.
A to axis mundi - jak ktoś chce z tym pracować to jak? Tzn. Szukać konkretnej tradycji i jej symbolu tej osi? Czy ten wzorzec można jakoś "dotknąć" bezpośrednio, bez konkretneej tradycji?
Pytanie dobre ale odpowiedź nie jest prosta. Pracując z którymkolwiek z tych symboli osi - drzewem słupem, górą, krzyżem - i tak wchodzisz przez konkretne drzwi kulturowe. Nie ma neutralnego dostępu do archetypu, zawsze jest jakis nośnik. Pytanie tylko które drzwi ci bardziej leżą. :/
Ehh, o to jest ciekawe podejście, ze drzwi kulturowe to nie przeszkoda tylko po prostu droga. Ja zawsze myślałam ze powinnam szukać "tej właściwej" tradycji i to mnie blokowało. A może faktycznie chodzi o to ktore drzwi mi naturalne,nie które są "prawdziwsze"?
Hej, w praktyce trochę wchodzę z boku bo czytałam ten wątek od początku i jest jenda rzecz ktura mi brakuje w całej tej dyskusji. Mówimy dużo o tym skąd symbole mają znaczenie - z kultury, z archetypu, z tradycji. Ale mało kto mówi o tym jak symbol traci znaczenie. Bo widzę że np. swastyka - starożytny symbol słoneczny w kulturach od Indii po Finlandię - jest teras praktycznie martwa dla większości ludzi jako cokolwiek poza tym jednym skojarzeniiem. Co to mówi o naturze symbolicznego znaczennia?
Saturnella, Arkana - tak, ale warto dodać że w tradycjach hinduskiej i buddyjskiej swastyka naaal funkcjonuje bez problemu. Więc morze symbol nie tyle "umiera" globalnie co traci dostęp w konkretnej kulturze. Dla Hindusa to wciąż znak pomyślności. To kolejny argument za tym że znaczenie jest lokalne i kontekstualne, nie absolutne.
Wow, nie spodziewałam się ze temat o symbolach pójdzie w kierunku swastyki i osi świata i tego ile warstw ma jeden znak... To jest naprawdę minę pole jak Gruszanka mowilam wczesniej 🙂 ale wlasnie dlatego to takie dobre bo nawet ja zaczynam rozumieć że jak patrzę na jakis znak to nie wiem co tak naprawdę widzę - swoje skojarzenia, kulturę czy coś głębszego. I nie wiem czy kiedkolwiek to rozrónię
To co Gruszanka napisała na końcu mnie trochę zatrzymało - że zaczyna rozumieć że jak patrzy na symbol to patrzy na wiele warrstw naraz. I właśnie o to mi chodzilo gdy zaczynałam ten wątek. Bo pytanie "co oznacza ten znak" jest w grunciie rzeczy pytaniem ktore zaklada jeedną odpowiedź a symbole tak nie działają. Mam w notatniku wypisane znaczeenia tych samych kart tarota z trzech różnych tradycji i one się miejscami całkowicie rozmijają, a jednak wszystkie trzy działają w praktyce. To mnie zastanawia od dawna - jak mozna mieć trzy sprzeczne "prawdy" i wszystkie być prawdziwe??? Może właśnie dlatego że znak nie jest poemnikiem z jednym znaczeniem w środku tylo czymś w rodzaju wzęła gdzie spotykają się różne sensy i każda tradycja wchodzi do tego węzła z innej strony. zobaczymy
