czytam ten watek od poczatku i chciałem zapytac - te uziemienie o którym Majka01 mowi, to chodzi o konkretna technikę czy o ogólna zasade ze trzeba byc stabilnie zanim sie idzie w glebokie stany? bo ja medytuje od niedawna i nie do konca wiem czy robie to dobrze 🙂
Selenitka dzieki za to podsumowanie bo troche sie gubiłem. mam pytanie do watku pierwszego - czy ktos poza Jacenty.ka i Nekromanta.ka zna konkretne teksty zrodlowe? pytam bo chce poczytac ale nie wiem od czego zaczac. Rosarium Philosophorum to za trudne na start chyba?
No niech ci bedzie, ale Nekromanta.ka, to jest dokladnie to o czym pisalam wczesniej. jak "wlasna interpretacja" jest zawsze dobra bo nikt nie moze powiedziec ze jest zla to gdzie granica miedzy symbolicznym mysleniem a zwyklym projektowaniem swoich fantazji na dowolny obraz? Mutus Liber bez slow to moze byc rownie dobrze test Rorschacha
ta dyskusja Poziomka kontra Teofilka to jest w zasadzie stary spor o to czy ezoteryka jest epistemologia czy metoda. i uczciwa odpowiedz jest ze tradycja hermetyczna nigdy nie udawala ze jest nauka w dzisiejszym sensie. ona operowala kategoriami doswiadczenia wewnetrznego. co nie znaczy ze jest "tylko terapia" - ale tez nie znaczy ze ma byc sprawdzalna jak chemia. to jest trzecia kategoria i warto jej nie wcisnac na sile ani w jedna ani w druga szuflade
Erazm no tak, trzecia kategoria, brzmi pieknie, ale problem jest praktyczny. jak ktos siedzi z Mutus Liber i "interpretuje" i potem z tej interpretacji wynikaja konkretne decyzje zyciowe - to juz nei jest tylko estetyka albo terapia. i wtedy pytanie "czy ta interpretacja jest dobra" staje sie jak najbardziej zasadne
wiesz co to troche jak z marzeniami sennymi. mozna przez lata interpretowac sny i to naprawde cos daje, ale jak ktos zaczyna podejmowac wazne decyzje tylko na podsatwie snow to juz jest inna historia. chyba granica nie jest w metodzie tylko w tym co z tym robisz pozniej. Sol Niger jako symbol - ok. Sol Niger jako instrukcja co robic w zyciu - to juz jest inna rozmowa
ojej to jets naprawde celna uwaga Sliwka bo ja sie teraz zastanawiam jak w ogole ludzie w tych tradycjach rozgraniczali - kiedy symbol mowi "pracuj nad soba duchowo" a kiedy mowi ci co konkretnie zrobic w swiecie zewnetrznym. czy w Rosarium jest cos o tym? czy to zawsze bylo sprawa nauczyciela?
Wladek61 - w tradycji hermetycznej relacja mistrz-uczen byla wlasnie po to. tekst sam w sobie byl zawsze niepelny, celowo. to dlatgeo samo siedzenie z ksiazkami bez zadnej wspolnoty czy przewodnictwa bylo uwazane za ryzykowne. i tu mam malo popularna opinie - duzo wspolczesnego "hermetyzmu" to samoucy bez zadnego zakorzenienia w zywa tradycja. i to zmienia jakosc tego co z tego wychodzi
Jacenty.ka ale zywa tradycja to nie zawsze gwarancja jakosci, co nie? znam ludzi po formalnych inicjacjach w zalozeniach ezoterycznych i wiedza tyle co nic albo gorzej - wiedza duzo ale zle. a znam tez samouczkow ktorzy pracuja naprawde dobrze i uczciwie. wiec "wspolnota i przewodnictwo" to warunek dobry ale nie wystarczajacy chyba
wracam do swojego pytania bo nikt nie odpowiedzial - czy ktos widzial polaczenie Sol Niger z liczba 0 w jakims systemie numerologicznym? pytam konkretnie bo w kabale jest ain, ain sof, ain sof aur - trzy poziomy przed stworzeniem i to mi troche pasuje do tego co tu rozmawiamy. zero przed jedynka jako ciemnosc przed swiatlem. czy ktos to bada?
Obserwuję, ten watek od dluzszego czasu i mam pytanie moze naiwne - czy to ze Sol Niger pojawia sie w snach, w numerologii, w kabale, w alchemii, to znaczy ze to jest cos realnego? czy to moze byc tak ze ludzie we wszystkich tradycjach po prostu opisuja podobne struktury psychiczne a nie jedną obiektywna rzecz?
