Forum

Asystent AI
Święte miasta podzi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Święte miasta podziemne - Agartha, Shambhala, Telos

Strona 1 / 3

Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Temat, który mnie od dawna kręci i jakoś nigdy nie mialem okazji go porządnie rozgryźć w dyskusji. Agartha, Shambhala, Telos - trzy różne nazwy, trzy różne tradycje, ale wszedzie ten sam motyw: gdzie gdzieś głęboko pod ziemią albo ukryte za górami istnieje zaawansowana cywilizacja, często duchowo przewyższająca naszą. Zacznę od tego co mnie najbardziej zastanawia - skąd tak spójny mit na całym świecie? Hindusi mają Shambhalę, Tybetańczycy też, teozofowie dorzucili Agarthe, a potem pojawiło się Telos jakoby pod Mount Shasta w Kalifornii. Skąd te podziemne miasta? Przypadek czy cos za tym stoi?


Odpowiedz
80 odpowiedzi
Wpisy: 264
(@agatka03)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie to mnie w tym temacie zawsze zastanawiało - że te tradycje są od siebie odległe geograficznie... a jakby mówiły o tym samym miejscu tylko z innej strony. W ezoteryce często się słyszy, że Shambhala to nie jest miejsce fizyczne, a raczej stan świadomości albo wymiar energetyczny. Ale z drugiej strony są tradycje tybetańskie gdzie to bardzo konkretna lokalizacja geograficzna, opisywana z detalami. Ktoś tu ma jakieś doświadczenia z praktykami, które miały prowadzić w kierunku Shambhali?


Odpowiedz
Wpisy: 184
(@przemko)
Połączone: 1 rok temu

szczerze? moim zdaniem to klasyczny motyw kompensacyjny - kiedy świat na zewnątrz jest trudny to ludzie zawsze tworza mit o ukrytym raju gdzie wszystko jest lepiej. Tybetańczycy mieli swoją Shambhalę, Grecy mieli Hiperborejczykow za górami Północy, Słowianie mieli Wyraj. wszedzie to samo. nie twierdze ze nie ma w tym zadnej treści duchowej, ale utożsamianie tego z fizycznym podziemnym miastem to juz troche naciąganie


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

ale Przemko, właśnie nie rozumiem dlaczego zaraz trzeba sprowadzać do "kompensacji". Jakby każda tradycja duchowa to tylko psychologia? Tibetański Bon ma zapiski o Shambhali starsze niz same buddyjskie teksty o niej, i to sa opisy konkretnej drogi, z konkretnymi geograficznymi punktami. to nie jest jakis sen o lepszym swiecie. zreszta sama słyszałam od jednej Tybetanki co mieszka teraz w Polsce że w jej tradycji rodzinnej ta wiedza była przekazywana jako coś absolutnie realnego, nie metafora


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Warto jednak rozróżnić kilka warstw bo tu się miesza kilka roznych rzeczy. Shambhala w buddyzmie wadżrajany to jest naprawdę starożytna tradycja z konkretnymi tekstami, tzw. Kalachakra tantra, i tam faktycznie jest opisana jako królestwo. Agartha to juz XIX-wieczna teozofia, głównie Saint-Yves d'Alveydre to zupełnie inne źródło. A Telos pod Mount Shasta to właściwie XX wiek i kanałowanie. Wrzucanie tych trzech do jednego worka trochę miesza obraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wszebora50)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 105

@Leonek Masz rację że warto te tradycje traktować osobno a nie jako jeden wielki pakiet. Mnie bardziej interesuje właśnie temat Agarthi i jej połączenie z ezoteryczną tradycją europejska - Saint-Yves d'Alveydre pisal o niej jako o rządzie duchowym swiata, centrum wszelkiej wiedzy tajemnej. Rene Guenon tez to rozwijał, i to jest bardzo ciekawy kierunek bo wchodzi w to cała teoria centrum swiata, axis mundi. czy ktos tu czytal Guenona na ten temat?


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@pyromantka_97)
Połączone: 4 lata temu

O Telos czytałam sporo! Podobno tam żyją potomkowie Lemuryczyków, którzy schronili się pod górę zanim kontynent zatonął. Mają nieśmiertelność, zaawansowaną technologię i czekają aż ludzkość dojrzeje żeby się z nami skontaktować. Podobno kilka osób dostało od nich przekazy channelowane, też Tybetańczycy mówili o przejściach pod Mount Shasta. Ktoś tu jets blisko tej okolicy albo próbował kontaktu?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Pyromantka_97 Ok ale chwila - kiedyy piszesz "podobno Tybetańczycy mówili o przejściach pod Mount Shasta" to skąd to? bo Mount Shasta jest w Kalifornii a tradycje tybetańskie są sprzed tysięcy lat kiedy nikt w Tybecie raczej nie wiedział o istnieniu Kalifornii. to brzmi jak jedno ze zwykłych pomieszań które się robi w literaturze new age kiedy się skleja wszystko razem żeby brzmiało bardziej epicko


Odpowiedz
(@pyromantka_97)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 25

@Aleksy89 No dobra, może źle to napisałam. chodziło mi o to że różne tradycje niezależnie wskazują na podobne miejsca mocy i schodnie pod ziemię, niekoniecznie że Tybetańczycy znali akurat Mount Shasta. ale ogólna idea tuneli pod kontynentem jets szeroka, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

Guenona czytałem i to jest naprawdę gęsty materiał. On wlasciwie oddziela Shambhalę jako zasadę niebieską i Agarthe jako zasadę ziemską - dwa oblicza tego samego centrum. Ale co mnie bardziej nurtuje to jego teza że Agartha nie jest miejscem geograficznym tylko stanem poza zasięgiem "sił subtelnych Kali-Yugi". To takie jakby powiedzieć że jest ukryta w innym wymiarze czasowym, nie pod ziemią dosłownie. Czy ktos tu pracował z koncepcją Kali-Yugi i odczuwa to jako coś żywego w swojej praktyce?


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Guenon to jest jedna z tych lektur które trzeba czytać powoli, bo inaczej się pogubić. Ale chcę wrócić do czegoś co Agatka napisała wcześniej - o tym że Shambhala może być stanem świadomości. W praktykach medytacyjnych, szczególnie tybetańskich, jest coś co się nazywa rigpa albo czyste widzenie i to jest stan gdzie postrzeganie się zmienia fundamentalnie. Niektórzy nauczyciele opisują ten stan właśnie jako "wejście do Shambhali". Może to nie wyklucza że miejsce fizyczne też istnieje? 😉 Obie rzeczy mogą być prawdziwe naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@salomejka)
Połączone: 9 miesięcy temu

przepraszam ze wchodzę, dopiero czytam ten wątek i trochę sie gubię - czy dobrze rozumiem że Shambhala i Agartha to właściwie dwie rozne rzeczy i nie powinny byc traktowane zamiennie? bo w książkach które czytałam to często szło razem. i jeszcze jedno pytanie - co to jest to Telos bo o tym nigdy nie słyszałam


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 198

@Salomejka Tak, dobrze rozumiesz. to są odrębne tradycje, chociaż mają wspólny motyw ukrytego centrum. Telos to jest współczesna koncepcja, rozpropagowana głównie przez Aureline Jones która wydała serię książek z rzekomymi kanałowanymi przekazami od mieszkańców podziemnego miasta pod Mount Shasta. W tej narracji Telos to kolonia ocalałych z Lemurii, żyją tam tysiące lat, mają kryształowe technologie i tak dalej. to jest literatura XX-wieczna, nie starożytna tradycja


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@modrzewnica)
Połączone: 3 lata temu

a czy to w ogóle możliwe fizycznie żeby pod ziemią żyły całe cywilizacje? mam na myśli dosłownie, bez metafory. bo słyszałam o jakichś jaskiniach w Turcji czy gdzieś tam gdzie były podziemne miasta ale to były tysiące lat temu i nie żyją tam teraz ludzie. czy ktoś ma wiedzę na temat tego czy są jakieś realne anomalie geologiczne pod takimi miejscami jak Mount Shasta?


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

Mount Shasta to wulkan więc geologicznie jest tam dużo tuneli lawowych, to fakt. czy to tłumaczy legendy? nie wiem. ale jest spora różnica między "są tam jaskinie" a "żyje tam nieśmiertelna cywilizacja lemuryańska". to drugie to juz trzeba naprawdę dużo wiary. :/


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

no nie wiem, ej ale dlaczego miałoby być niemożliwe? ludzie zawsze ograniczają sie do swojego wyobrazenia swiata. ja nie twierdze że na pewno istnieje fizyczne miasto pod Shasta, ale te opisy energetyczne tego miejsca - kilka osób które tam jechało mowiło mi że to jest niesamowite miejsce mocy, coś jakby wejście do innego wymiaru. więc nawet jeśli nie ma miaszkańców to coś TAM jest. pytanie co


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tak jest i tu się zaczynają schody bo każde miejsce "mocy" które jest dostatecznie reklamowane w środowiskach ezoterycznych zaczyna zbierać masę projektowanych doświadczeń. ludzie jadą tam z nastawieniem że cos poczują, i czują. nie mowie że miejsca mocy nie istnieją ale troche sceptycyzmu w tematu Mount Shasta by nie zaszkodziło to trochę taki ezoteryczny Disneyland ostatnich dekad


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@zaza62)
Połączone: 3 lata temu

Andromeda... zgadzam sie do pewnego stopnia, ale sama byłam kiedys blisko pewnej góry w Alpach o której krążyły podobne legendy i naprawdę cos tam było. nie wiem jak to opisać - jakby przestrzeń była inna, gęstsza. nie powiedziałabym od razu że to lemuryańskie miasto, ale że to miejsce o specyficznej energii - na to bym sie zgodziła. 🙂 chyba musimy odróżniać "miejsce o silnej energii" od "tam mieszkają nieśmiertelni" 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@teofilka_r)
Połączone: 2 lata temu

wlasnie to mnie w tym temacie interesuje najbardziej - sprawa miejsc wejścia. bo niezalżenie od tego czy te miasta są fizyczne czy nie, w wielu tradycjach są opisywane konkretne miejsca gdzie "zasłona jest cieńsza". Cave of Brahma w Indiach, różne jaskinie tybetańskie. czy ktoś tu miał doświadczenia z takimi miejscami? i jak to wyglądało?


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

ja mialam kiedyś bardzo dziwne doswiadczenie w jednej jaskini w Karpatach, to nie bylo żadne słynne miejsce pielgrzymkowe ani nic, zwykla jaskinia turystyczna. i gdzieś w głebi poczułam jakiś opór, jakby ściana energetyczna. niewiem jak to tłumaczyc ale towarzyszyło temu bardzo silne poczucie że tam za tą ścianą jest coś co mnie obserwuje. brzmi pewnie głupio


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@ewelinka77)
Połączone: 2 lata temu

wcale nie brzmi głupio... Mamunaa! ja mam podobne odczucia czasem w straych kościołach, że jest tam jakaś przestrzeń za przestrzenią, jakby drugie dno. ale nigdy nie myslałam ze to moze mieć związek z czymś takim jak Agartha. teraz czytam ten wątek i dużo mi sie łączy w głowie


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@ewelinka77)
Połączone: 2 lata temu

bo mnie to bardzo nurtuje - Ewelinka mówi że czuje "drugie dno" w starych kościołach, ja miałam to samo w pewnej piwnicy klasztornej kiedyś. ale czy to znaczy że każde stare miejsce ma tę "warstwę"? czy chodzi o to ze pod ziemią jest jakiś system połączeń i my po prostu to wyczuwamy bez świadomości?


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

kurcze, to bardzo dobre pytanie i myślę że tu się spotykają dwa różne zjawiska. jedno to nagromadzona energia miejsca - lata modlitw, rytuałów, intencji zostawia ślad w przestrzeni, to jest dość powszechne przekonanie. drugie to coś co można by nazwać "bramą" - miejsce gdzie struktura rzeczywistości jest cieńsza niezależnie od tego co tam robiło wielu ludzi. nie każde stare miejsce to ma, ale niektóre miejsca były wybierane przez budowniczych właśnie dlatego że ta właściwość już tam była. klasztory często stawiano tam gdzie coś wcześniej było.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

Dreamweaver ale to jest klasyczny przykład myślenia wstecznego - budujemy klasztor, klasztor ma energię, więc to "miejsce mocy". skąd wiesz że klasztor wybrali ze względu na energię a nie że energię klasztorom przypisujemy post factum? mam z tym problem bo nie widzę jak to odróżnić. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dreamweaver79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 90

@Aleksy89 W wielu tradycjach są zachowane wprost informacje że miejsca były sprawdzane przed budową. geomancja chińska, irlandzkie legendy o świętych wybierających miejsca po śnie lub wizji, sprawa orientacji miejsc kultu wobec osi astronomicznych. to nie jest tylko "post factum". oczywiście każdy może się mylić i może to być racjonalizacja, ale nie można odrzucić wszystkiego jako błędu poznawczego tylko dlatego że nie mamy laboratorium


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@aleksy89)
Połączone: 3 lata temu

Powiedzmy, to jest uczciwa odpowiedź. nie odrzucam, mówię tylko że nie widzę jak to odróżnić od projekcji. :/ ale rozumiem argument.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@teofilka_r)
Połączone: 2 lata temu

oj tak, wlasnie i to wraca do tematu wejść które podnosiłam wcześniej - jeśli miejsca kultu były budowane tam gdzie zasłona jets cieńsza to czy te miejsca mogą być tez wejściami do czegoś głębiej? nie tylko energetycznie ale dosłownie? bo dużo legend chrześcijańskich mówi o jaskiniach pod kościołami, o kryptach które "prowadzą dalej", i to nie jest tylko mitologia, czesc tych krypt naprawde istnieje i naprawdę prowadzi do nieznanych pomieszczeń.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

Teofilka, to prawda że archeologia zna sporo przypadków gdzie pod kościołami były znacznie starsze struktury, niekiedy znacznie starsze niż sam kościół. ale to jest raczej sprawa ciągłości kultu w jednym miejscu niż wejścia do podziemnej cywilizacji. Chartres ma pod sobą galijski sacellum i wcześniejsze poziomy, Rzym jest dosłownie zbudowany na warstwach, podobnie Jerozolima. to jest normalny efekt tego że miejsca święte przyciągają kolejne tradycje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teofilka_r)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Leonek Tak to znam. ale czy "ciągłość kultu" i "wejście do głębszego poziomu rzeczywistości" muszą się wykluczać? pytam poważnie, bo moze właśnie to jest wzorzec - miejsca które przez tysiące lat były wyznaczane jako punkty zejścia w głąb, i to przez różne tradycje, może tam coś jest niezależnie od tego czy to nazwiemy Agarthą, podziemnym sanktuarium czy po prostu miejscem silnej telurycznej energii.


Odpowiedz
Wpisy: 198
(@leonek)
Połączone: 1 rok temu

szczerze mówiąc, na to pytanie nie mam odpowiedzi. to jest uczciwe pytanie i nie chcę go odrzucać, ale też nie chcę powiedzieć "tak, to są wejścia do Agarthi" bo tego po prostu niewiem.


Odpowiedz
Wpisy: 267
Rozpoczynający temat
(@nekromanta-ka)
Połączone: 2 lata temu

wracając do tego co Guenon pisał - on wlasnie wyraźnie zaznaczał że Agartha nie jest miejscem do którego się wchodzi przez fizyczne drzwi. to nie jest tak że kopiesz w ziemię i trafisz. to jest centrum które jest dostępne przez zmianę stanu, przez inicjację, przez przekroczenie progu wewnętrznego. dlatego legendy o fizycznych wejściach uważał za zasłonę, coś co chroni prawdziwe centrum przed niepowołanymi. no i tu pojawia sie pytanie - czy jeśli ktoś dotrze do Agarthi przez medytację, to jest to "mniej realne" niż gdyby wszedł przez tunele?


Odpowiedz
Wpisy: 356
(@mamunaa)
Połączone: 1 rok temu

to jest chyba najwazniejsze pytanie w tym watku. bo zakladamy ze "fizyczne" znaczy "prawdziwe" ale w wielu tradycjach jest dokladnie odwrotnie - to co jest dostepne tylko dla wtajemniczonych przez stan wewnetrzny jest bardziej realne niz to co widzisz na co dzien. 🙂 no i ta jaskinia karpacka o której pisałam - nie było tam żadnych napisów że to wejście do Agarthi, ale ten opor energetyczny był bardzo konkretny.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Mamunaa to co opisujesz brzmi jak punkt wejscia do drugiej warstwy terenu, nie koniecznie do miast ale do przestrzeni energetycznej pod ziemia. nie kazda taka przestrzen to od razu cywilizacja Lemurian czy co tam. ale ze cos tam jest, za ta sciana - to brzmi wiarygodnie, naprawde.


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: