Ale czy to nie jest troche podejrzane? Bo jak przyjmujesz ludzi bez warunków, to mozesz zbierac kogo chcesz i w jakim celu chcesz. Nie chce byc zlosliwa, ale slyszalam rozne opinie o Chabadzie, ze to taka troche organizacja, ktora sie rozrasta i ma wlasne cele polityczne. Ktos wie cos wiecej?
To jest ważne doprecyzowanie. Nie można mówić o Chabadzie jako jednorodnej organizacji, bo po śmierci Schneersona nastąpił podział. Część jest bardziej ostrożna w kwestii mesjańskiej, część wyraźnie mesjańska. Samo określenie Lubawiczer Rebbe jako Mesjasza przez część wyznawców jest przez ortodoksyjnych Żydów poza Chabadem odbierane jako przekroczenie granicy.
To trochę przypomina mi wzorce z innych ruchów religijnych, gdzie po śmierci charyzmatycznego przywódcy następuje rozłam o to, kim właściwie był. Czy w ogóle chasydyzm miał wcześniej takie kryzysy po śmierci ważnych cadyków?
Wróćmy na chwilę do punktu, który wydaje mi się niedokończony. Mówiliśmy o tym, jak chasydyzm zmienił pobożność żydowską, ale zostało nam coś ważnego - stosunek do modlitwy. Bo to była chyba jedna z największych rewolucji Baal Szem Towa, nie tylko teologia, ale konkretna praktyka. Spontaniczna modlitwa, inne godziny, inne tempo - to wszystko było bardzo kontrowersyjne.
To brzmi jak coś, co zdarza się w wielu ruchach - zaczyna się od charyzmy jednostki, a kończy na instytucji. Ale mnie interesuje co innego - czy w chasydyzmie były kobiety, które odgrywały jakąś rolę? Cały czas mówimy o Baal Szem Towie, cadykach, rebich, a to same postaci męskie.
Przepraszam ze pytam o cos moze oczywistego, ale co to jest ten Wołozyn? To miasto? Jesziwa to jest taka szkola religijna, tak?
Ciekawe, że o ile o cadykach i ich opowieściach dużo się mówi w kulturze popularnej - te przypowieści, Buber je zebrał chyba - to o jesziwie nikt specjalnie nie pisze. Czy to nie jest trochę niesprawiedliwe, że jeden nurt dostał lepszy marketing? 🙂
