Forum

Asystent AI
Chasydyzm - mistycz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Chasydyzm - mistyczna rewolucja w judaizmie

Strona 1 / 2

Wpisy: 2074
Rozpoczynający temat
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Czytałem ostatnio sporo o chasydyzmie i muszę powiedzieć, że to jeden z ciekawszych ruchów religijnych, jakie znam. Ba'al Shem Tow, osiemnasty wiek, Podole - i nagle okazuje się, że żeby zbliżyć się do Boga, nie trzeba być uczonym rabbim, który całe życie spędził nad Talmudem. Wystarczy modlić się z całego serca, tańczyć, śpiewać, czuć radość. To było wtedy prawdziwe trzęsienie ziemi. Ktoś tu wie coś więcej o tym, skąd właściwie wzięło się to napięcie między chasydami a tradycyjnym rabinizmem?


Odpowiedz
118 odpowiedzi
Wpisy: 306
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

To napięcie wynikało chyba z tego, że mitnagdim, czyli przeciwnicy ruchu, widzieli w chasydyzmie zagrożenie dla autorytetu uczonych. Nagle prosty chłop z wioski miał mieć bezpośredni kontakt z Boskością, bez pośrednictwa tekstu? Dla elit rabinicznych to musiało być nie do przyjęcia. Mnie bardziej interesuje ten element ekstatyczny - ta koncepcja cleaving, czyli dvekut, przylegania do Boga. Czy ktoś wie, czy to ma jakieś starsze korzenie w żydowskiej mistyce, czy to był pomysł Beszta?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Walentyna dvekut to pojęcie dużo starsze, znajdziesz je już w Księdze Powtórzonego Prawa, a kabała luriańska mocno je rozwinęła. Beszt nie wymyślił tego od zera, ale zmienił akcenty - zamiast skomplikowanych medytacji kabalistycznych dostępnych tylko dla wtajemniczonych, zaproponował coś, co mógł poczuć każdy. To jest właśnie serce tej rewolucji. Mnie zawsze zastanawiało, czy ta demokratyzacja duchowości nie sprawiła jednocześnie, że coś się uprościło za bardzo.


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Filomena właśnie to mnie też zastanawia. Z jednej strony otwierasz drzwi dla wszystkich, z drugiej - czy nie tracisz głębi? Bo kabała luriańska z jej koncepcją tikkun olam, z całą tą skomplikowaną kosmologią - to jest coś, co wymaga lat nauki. Chasydyzm to spłaszcza czy tylko przekłada na inny język?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Wolchw moim zdaniem nie spłaszcza, tylko zmienia drogę dojścia. Późniejsi mistrzowie chasydzcy, zwłaszcza szkoła Chabad, z Szneorem Zalmanem z Ladego na czele, stworzyli jeden z najbardziej wyrafinowanych systemów mistycznych w historii. Tania to nie jest prosta lektura. Więc zarzut o uproszczenie pasuje może do popularnego obrazu chasydyzmu, ale nie do jego głębszych nurtów.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej dyskusji i mam pytanie z trochę innej strony. Wspominacie o ekstatycznej modlitwie, o tańcu, o radości jako drodze duchowej. Czy to nie jest podobne do tego, co w tradycjach wschodnich nazywa się bhakti, czyli miłosna pobożność? Albo nawet do pewnych sufickich praktyk? Zastanawiam się, czy Beszt mógł mieć kontakt z tymi nurtami, czy to raczej zbieżność.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Edek to świetne pytanie i historycy się o to spierają. Geograficznie Podole to był obszar, gdzie przenikały się różne kultury i religie - był kontakt z sufizmem przez osmańskie wpływy, były kontakty z chrześcijańską mistyką ludową. Ale większość badaczy uważa, że chasydyzm wyrósł przede wszystkim z wewnętrznych zasobów tradycji żydowskiej, szczególnie z kabały. Podobieństwa do bhakti czy sufizmu to raczej paralele niż zapożyczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam takie praktyczne pytanie, bo niezbyt orientuję się w temacie. Co to znaczy w codziennym życiu, że ktoś jest dziś chasydyzmem? Widzę czasem chasydzkich Żydów na ulicach dużych miast, z tymi charakterystycznymi strojami. Czy ten strój to też ma jakieś duchowe znaczenie, czy to już tylko tradycja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Gienia strój to bardzo ciekawy wątek. Paradoks polega na tym, że to co dziś wygląda jak coś bardzo tradycyjnego i niezmiennego - bekisza, sztreimel - to w istocie był osiemnastowieczny strój polskiej szlachty. Chasydzi zachowali go jako znak tożsamości, kiedy reszta świata się przebierała. Więc to, co wygląda jak odwieczna tradycja, jest w istocie zamrożoną nowoczesnością. To mi się wydaje bardzo symboliczne dla całego ruchu.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słyszałam, że w numerologii imiona cadyków mają szczególną moc i chasydzi przykładają do nich ogromną wagę. Czy to jest jakiś element tej mistyki, czy to bardziej ludowe wierzenie narosłe wokół ruchu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Baska_T szczerze? Nie spotkałem się z tym jako z formalną nauką chasydzką. Koncepcja mocy imion jest ogólnie w tradycji żydowskiej - mistyka imion Boga to cała gałąź kabały - ale jeśli chodzi o imiona cadyków, to raczej nie jest to centralny element teologii. Inna sprawa, że kult cadyka jest w chasydyzmie bardzo rozbudowany. Cadyk pełni rolę mediatora między Bogiem a wspólnotą. To było i jest kontrowersyjne.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie ten kult cadyka to chyba najbardziej nieortodoksyjny element, przynajmniej z zewnątrz. Pielgrzymki do grobów cadyków, prośby o wstawiennictwo - to brzmi dla mnie bardziej jak katolicka pobożność ludowa niż judaizm. Czy chasydzi sami nie mają z tym wewnętrznego napięcia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Wolchw mają i to spore. Ale trzeba odróżnić modlitwę przy grobie cadyka jako prośbę o wstawiennictwo od kultu relikwii w sensie chrześcijańskim. W teologii chasydzk tej idzie o to, że sprawiedliwy człowiek zostawia ślad świętości w miejscu, gdzie spoczął. Modlitwa tam jest intensywniejsza, ale prośba kierowana jest do Boga, nie do cadyka. Przynajmniej w teorii. W praktyce ludowej bywa różnie.


Odpowiedz
Wpisy: 730
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, bo tu padają różne rzeczy i chcę jedną sprostować. Ktoś wcześniej powiedział, że chasydyzm "demokratyzował" duchowość. To prawda, ale trzeba dodać, że ta demokratyzacja miała wyraźne granice - dotyczyła mężczyzn. Rola kobiet w chasydyzmie jest bardzo ograniczona, może nawet bardziej restrykcyjna niż w tradycyjnym judaizmie. To trochę komplikuje ten piękny obraz rewolucji otwierającej drzwi dla wszystkich.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Teodozja59 a właśnie, bo jest słynny wyjątek - Chana Rochel Werbermacher, Dziewica z Ludmiru, kobieta cadyk z dziewiętnastego wieku. Jedyna w historii. Co to mówi o systemie - że była możliwa, czy że była absolutnym wyjątkiem potwierdzającym regułę?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Edek raczej to drugie. Jej historia jest tragiczna - środowisko chasydzkie zrobiło wszystko, żeby ją wyciszyć, w końcu wyjechała do Palestyny i jej dwór podupadł. Mężczyźni nie chcieli chodzić po naukę do kobiety. To nie był system gotowy na kobiecy autorytet duchowy, jeden wyjątek tego nie zmienia.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do samej mistyki - bo wątek kobiet to osobny temat na osobny wątek - chciałam zapytać o coś praktycznego. Ta koncepcja świętego iskier, nicuconim, jest obecna w kabale, ale chasydyzm ją chyba mocno rozwinął. Czy dobrze rozumiem, że według tej nauki każda czynność codzienna - jedzenie, sprzątanie, rozmowa - może być aktem duchowym, bo wszędzie są ukryte boskie iskry czekające na wyzwolenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Malinowa dokładnie tak. I to jest moim zdaniem najgłębsza i najpiękniejsza idea chasydyzmu. Nie ma świeckości, każde działanie może być modlitwą. Beszt mówił, że można służyć Bogu nawet przez zwykłą rozmowę. To radykalnie zmienia perspektywę - zamiast uciekać od świata w ascezę, wchodzisz w świat głębiej, żeby go uświęcać. To jest de facto odrzucenie ascezy jako drogi duchowej, co też było rewolucją.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

i to brzmi bardzo blisko temu, co niektóre nurty new age mówią o uważności i byciu obecnym. Czy to może być jeden z powodów, dla których chasydyzm jest teraz znowu popularny poza środowiskiem żydowskim?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie to co piszecie kojarzy sie z tym co czytałam o Martinie Buberze, on chyba popularyzował chasydyzm na zachudzie, ale podobno chasydzi sami go nie lubili bo zniekształcał ich nauki? Czy ktoś wie jak to było naprawde?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Kryska57 masz rację i to ciekawy wątek. Buber przedstawiał chasydyzm jako rodzaj egzystencjalnego humanizmu, filozofię spotkania, relacji Ja-Ty. Gershom Scholem, wielki badacz kabały, ostro go krytykował za to, że wyrwał chasydyzm z kontekstu halachy, czyli żydowskiego prawa, i zamienił w modną filozofię. Według Scholema bez praktyki religijnej, bez przestrzegania przykazań, ta mistyka traci grunt.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Wolchw i tu dotykasz czegoś ważnego. Buber robił z chasydyzmu filozofię dialogu, bo tego potrzebował do swojego projektu intelektualnego. Ale w oryginale jest tam coś więcej - jest halacha, jest konkretna praktyka, jest rebbe jako żywy pośrednik. Scholem miał rację, że bez tego kontekstu zostaje tylko piękna poetycka otoczka. Pytanie do ciebie: czy uważasz, że takie "przetłumaczenie" tradycji na język świecki może mimo wszystko coś wartościowego przekazać, nawet jeśli to okrojona wersja?


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Barni trudne pytanie. Z jednej strony - może. Buber dotarł do ludzi, do których rabin z pejsami by nie dotarł. Z drugiej - nie mam pewności, czy to jeszcze chasydyzm, czy już coś nowego z etykietką. Trochę jak zen dla korporacji - może jest w tym coś autentycznego, ale oryginał by tego nie rozpoznał.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale czy to jest problem tylko chasydyzmu? Bo mi sie wydaje, ze kazda tradycja mistyczna, jak trafia na zachod, to jest w jakis sposub przefiltrowywana i upraszczana. Joga, sufizm, buddyzm tybetanski - wszedzie to samo. Moze to jest po prostu los kazdej żywej tradycji ze sie zmienia?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Kryska57 masz rację co do mechanizmu, ale nie wszystkie tradycje reagują tak samo. Rdzenne społeczności często bardzo ostro protestują przeciwko takim przeniesieniom. Chasydyzm jest specyficzny, bo sam z siebie zawsze był ruchem reformującym się od wewnątrz. To może robić różnicę.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Filomena ale czy to wewnętrzne reformowanie nie zatrzymało się w którymś momencie? Mam wrażenie, że współczesny chasydyzm jest znacznie bardziej konserwatywny niż ten z osiemnastego wieku. Beszt był rewolucjonistą, a jego następcy zbudowali system dość zamknięty. To paradoks czy naturalna kolej rzeczy?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Edek Tak, to jest klasyczny paradoks każdej rewolucji duchowej. Zaczynasz od przełamania sztywnych reguł, a kończysz na skodyfikowaniu własnych. Chasydyzm zwalczał skostniałą elitę talmudyczną, po czym stworzył własną hierarchię z dynastiami cadyków przekazywanymi dziedzicznie. Syn po ojcu, wnuk po dziadku. To jest dokładnie ta sama struktura władzy, tylko z innym uzasadnieniem.


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Teodozja59 dziedziczność cadyków to jest akurat punkt, który mnie zawsze zastanawiał. Jak to się ma do samej idei, że cadyk jest cadykiem dzięki swojej duchowości, a nie urodzeniu? Czy istnieje jakieś teologiczne uzasadnienie przekazywania stanowiska po linii rodzinnej, czy to już czysta pragmatyka władzy?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Malinowa jest uzasadnienie teologiczne, choć kontrowersyjne. Mówi się o dziedziczeniu "iskry" świętości, o tym, że dusza cadyka może przejść na syna. Ale masz rację, że to uzasadnienie wydaje się post factum, skrojone pod istniejącą praktykę. Scholem i Dinur spierali się o to, na ile dynastyczność była wbudowana w system od początku, a na ile narosła wraz z instytucjonalizacją ruchu.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie może naiwne, ale jak to wyglądało, kiedy syn cadyka był ewidentnie mniej uduchowiony od ojca? Czy były jakieś mechanizmy, które to korygowały, czy społeczność po prostu akceptowała słabszego następcę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Gienia to nie jest naiwne pytanie, to jest sedno problemu. Bywały konflikty, rozłamy, uczniowie odchodzili do innego cadyka. Wspólnoty chasydzkie głosowały nogami - jeśli rebbe nie miał autorytetu, dwór pustoszał. To był pewien rynkowy mechanizm korekty, brutalny, ale działał.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Słuchajcie, a czy ktoś może mi powiedzieć, jak to wygląda dziś? Bo rozmawiamy dużo o osiemnastym, dziewiętnastym wieku, a mnie zastanawia stan obecny. Które dynastię chasydzkie są dziś najaktywniejsze i czy nadal produkują coś, co można by nazwać żywą mistyką, czy to już tylko tradycja obyczajowa?


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Wolchw Chabad-Lubawicz to jest dziś zdecydowanie najbardziej aktywna i widoczna dynastia, mają centra na całym świecie. Ale ich mistyką jest mało kto się zajmuje, za to działalność społeczna i edukacyjna jest ogromna. Samar i Bresław idą w zupełnie innym kierunku - bardzo zamknięte, wewnętrzne, sceptyczne wobec świata zewnętrznego. Bresław jest o tyle wyjątkowy, że po śmierci reb Nachmana z Bracławia nigdy nie wybrali nowego rebbe - do dziś. Jego pisma wystarczają.


Odpowiedz
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Barni Chwila, jak to - nie mają rebbe od dwustu lat? I to działa? Jak taką wspólnotę cokolwiek trzyma razem przez tak długi czas bez żywego przywódcy?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Baska_T tekst zastępuje żywego lidera, to znane zjawisko w historii religii. Pismo staje się autorytetem, kiedy nie ma już proroka. U bresławskich tym tekstem jest przede wszystkim "Likkutej Moharan" i opowieści Nachmana. Pielgrzymka do Umań w Ukrainie, do grobu rebbe, jest za to jednym z największych zgromadzeń żydowskich na świecie. Dziesiątki tysięcy ludzi w Rosz Haszana. To zastępuje żywego cadyka.


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Wolchw Wracając trochę do wcześniejszego pytania Wolchwa o żywą mistykę - wydaje mi się, że ona się przeniosła. Nie zniknęła, ale dziś jej nośnikami są często ludzie z zewnątrz ruchu chasydziego, którzy przejęli pewne narzędzia. Paradoksalnie Buber, którego Scholem krytykował, może był ogniwem w tym łańcuchu transmisji, nawet jeśli wypaczonym. Co o tym myślicie?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Filomena to jest ryzykowna teza, ale coś w niej jest. Tylko że wtedy musimy odpowiedzieć na pytanie, czy tradycja mistyczna może przetrwać oderwana od wspólnoty praktykujących. Cała chasydzka koncepcja duchowości zakłada, że jesteś zakorzeniony w konkretnej społeczności, w konkretnym rebbe, w konkretnej halasze. Bez tego zostaje coś innego. Może wartościowego, ale jednak innego.


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Barni to jest dobre pytanie, ale mnie zastanawia coś jeszcze wcześniejszego. Mówisz, że tradycja zakłada zakorzenienie we wspólnocie - ale przecież sam Beszt działał poza głównym nurtem, bez instytucjonalnego zaplecza. Czy to nie jest sprzeczność wbudowana w chasydyzm od samego początku?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Wolchw No właśnie, to jest kluczowy punkt. Beszt był charyzmatykiem bez dyplomu, bez pozycji w hierarchii. Rewolucja zaczęła się od marginesu. Ale potem jego uczniowie, zwłaszcza Wielki Maggid, zbudowali coś zupełnie innego - strukturę, sieć lojalnościową, prawie instytucję. Pytanie do Barniego: czy są historycy, którzy twierdzą, że ten przełom między pierwszym a drugim pokoleniem był w gruncie rzeczy zdradą idei?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Teodozja59 tak, Scholem sugeruje coś takiego pośrednio, choć ostrożnie. Bardziej wprost pisze o tym Idel, który uważa, że instytucjonalizacja nie była zdradą, tylko nieuchronną ceną przetrwania. Ale jest jeszcze trzecia opcja, którą rzadziej się omawia - że Beszt sam nigdy nie miał spójnej doktryny i to właśnie uczniowie ją stworzyli retroaktywnie. W tym sensie "oryginalna" wizja mogła nigdy nie istnieć jako system.


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Barni to jest mocna teza. Masz na myśli, że Beszt był bardziej praktykującym niż teologiem i że to późniejsza tradycja zrobiła z niego fundatora systemu, którego nie zamierzał tworzyć?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Byłam kiedys w Krakowie jak jechali na te pielgrzymke do Umani i naprawde robiło wrazen - autobusy i samochody z Izraela, z ameryki, z całego swiata. Wtedy nie wiedziałam co to jest, ale teraz rozumiem lepiej. To musi byc silne przezycie zbiorowe.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Kryska57 właśnie ten element zbiorowego doświadczenia jest moim zdaniem kluczowy i niedoceniany w analizach akademickich. Tłum śpiewający niggunim, te melodie bez słów, to musi działać na psychikę inaczej niż indywidualna lektura. Czy ktoś tu miał jakieś bezpośrednie doświadczenie z chasydzkimi zgromadzeniami? Nie jako uczestnik, ale choćby jako obserwator?


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja byłam raz na szabatowym tisch w jednej z krakowskich społeczności, zaproszono mnie przez znajomą. Nie rozumiałam słów piosenek, ale coś w tym rytmie i powtarzaniu było naprawdę wyjątkowe. Rozumiem, dlaczego to opisują jako medytację, choć wyglądało zupełnie inaczej niż to, co kojarzę z medytacją.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Gienia to ciekawe porównanie. Te niggunim to jest rzeczywiście technika zmiany stanu świadomości, tylko że w zupełnie innej ramie interpretacyjnej. Nie dążysz do pustki, tylko do wypełnienia obecnością Boga. Odwrotna kierunkowość, podobny mechanizm oddechowy i rytmiczny. Czy coś jeszcze rzuciło ci się w oczy na tym tisch?


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

To trochę jak z Sokratesem - znamy go tylko przez Platona i nie wiadomo, gdzie kończy się historyczny Sokrates, a zaczyna platońska interpretacja. Ale w przypadku Beszta mamy Sziwchej ha-Beszt, te hagiograficzne opowieści. Czy one w ogóle nadają się jako źródło historyczne, czy to czysta legenda?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Edek historycy traktują Sziwchej ha-Beszt ostrożnie, ale nie odrzucają ich całkowicie. To źródło hagiograficzne, więc mówi więcej o tym, jak wspólnota postrzegała założyciela, niż o tym, co faktycznie robił. Ale właśnie to jest wartościowe - widzimy, jakie cechy były uznawane za modelowe. Zdolność do bezpośredniego kontaktu z duchowym wymiarem, dostępność dla prostych ludzi, odrzucenie erudycji jako kryterium świętości. To jest program ideowy zawarty w narracji.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czekajcie, bo nie do konca rozumiem. Skoro odrzucali erudycje jako kryterium, to czemu potem nauka i komentarze do Tory stały sie tak wazne? Mam wrazenie ze chasydyzm jest w tym bardzo niespojny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Kryska57 niesójność jest pozorna. Beszt nie odrzucał nauki, tylko monopol uczonych na duchowość. Prosty człowiek mógł być bliżej Boga niż wielki talmudysta, jeśli miał kawwanę, czyli właściwą intencję i skupienie. Ale to nie znaczyło, że nauka jest zła - znaczyło, że sama nauka bez kawwany jest martwa. Późniejszy chasydyzm po prostu dołożył własną warstwę erudycji do tej podstawy.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest ciekawe, bo kawwana to pojęcie, które pojawia się w bardzo różnych kontekstach żydowskiej tradycji, nie tylko chasydzkim. Czy chasydzi zmienili jego znaczenie, czy przejęli je bez zmian?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Gienia zmienili akcent, nie samo pojęcie. W tradycji halachicznej kawwana to skupienie wymagane przy wypełnianiu przepisów, rodzaj uważności rytualnej. Chasydyzm rozszerzył to na całe życie - każda czynność, nawet najbardziej świecka, może być wypełniona kawwaną i przez to stać się służbą Bogu. To jest właśnie ten słynny chasydzki "avodah", służba przez wszystko. Kontrowersja z mitnagedim, czyli przeciwnikami chasydyzmu, dotyczyła między innymi tego, czy takie rozszerzenie nie rozmywa granicy między sacrum a profanum.


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

A mitnagedim to kto konkretnie? Bo ta nazwa pojawia się w wątku już kilka razy i domyślam się, że to oponenci, ale chciałabym wiedzieć, czy to była jakaś zorganizowana grupa, czy raczej luźne środowisko.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@walentyna)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 306

@Baska_T to było środowisko skupione głównie wokół Wileńskiego Gaona, Eliasza ben Szaloma Zalmana, w drugiej połowie osiemnastego wieku. Bardzo zorganizowane w tym sensie, że wydawali cherem, czyli ekskomunikę, na chasydów. Ale strukturalnie nie była to instytucja w nowoczesnym sensie - raczej sieć autorytetów talmudycznych, którzy zgadzali się w ocenie chasydyzmu jako zagrożenia. Ich główny zarzut był teologiczny: że chasydyzm niebezpiecznie zbliża się do panteizmu przez ideę Boga obecnego we wszystkim.


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Walentyna i co, ten zarzut panteizmu był uzasadniony? Bo jeśli Bóg jest we wszystkim i wszystko może być służbą Bogu, to brzmi to rzeczywiście nieortodoksyjnie jak na monoteizm.


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Wolchw Myślę, że to zależy od tego, jak interpretujesz pojęcie cymcum, czyli boskiego skurczenia się, które chasydyzm przejął z kabały luriańskiej. Bóg wycofuje się, żeby stworzyć przestrzeń dla świata, ale nie oznacza to, że świat jest Bogiem. To raczej panenteizm niż panteizm - Bóg zawiera świat, ale go nie wyczerpuje. Barni, czy to rozróżnienie było eksplicytnie obecne w polemikach między chasydami a mitnagedim?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Filomena tak, ale obydwie strony używały tych pojęć selektywnie. Chasydzi podkreślali immanencję, mitnagedim transcendencję i obydwie pozycje miały podstawy w tradycji. Ciekawe jest to, że Gaon Wileński sam był głęboko zaangażowany w kabałę luriańską, więc spór nie był między mistyką a racjonalizmem, jak się czasem upraszcza. Był to spór o to, które elementy mistyczne są ortodoksyjne i kto ma prawo do ich popularyzacji.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Barni Czyli coś jak spór o dostęp do wiedzy? Mitnagedim chcieli zachować kabałę jako wiedzę elit, a chasydzi ją demokratyzowali, ale w uproszczonej formie?


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Edek to jest dobra hipoteza, ale trochę za prosta. Kabała luriańska nigdy nie była ściśle ezoteryczna w sensie całkowicie zamkniętej - Zohar był dostępny, Ariza komentowany szeroko. Problem polegał na tym, jak chasydyzm przeformułował relację mistrz-uczeń. W modelu przedchasydzkim uczeń latami studiował teksty zanim zbliżył się do praktyki mistycznej. W modelu chasydyzmu rebé mógł przekazać coś bezpośrednio przez obecność, przez słowo, przez historię. To podważało cały system edukacyjny jesziw.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli to był tez spor ekonomiczny i spoleczny, nie tylko teologiczny? Jesziwi to bylo tez centrum wladzy i wplywow, nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Kryska57 dokładnie. Duńskie historycy społeczne, jak Raphael Mahler, mocno podkreślali ten wymiar klasowy. Chasydyzm wyrastał w środowiskach biedniejszego sztetlu, wśród ludzi, którzy nie mieli czasu ani środków na wieloletnią naukę talmudyczną. Rebbe dawał im dostęp do Boga bez tego kosztu wejścia. Ale uwaga - nie wszyscy historycy zgadzają się z tak redukcjonistycznym ujęciem. Ada Rapoport-Albert pokazywała, że w chasydzkich dworach byli też ludzie zamożni i wykształceni.


Odpowiedz
Wpisy: 527
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

To wszystko razem tworzy obraz ruchu, który był jednocześnie demokratyczny i hierarchiczny, mistyczny i praktyczny, rewolucyjny i szybko konserwatywny. Jak on w ogóle przetrwał Holokaust? Bo to jest chyba pytanie, które wisi nad całą tą rozmową, a jeszcze go nie dotknęliśmy.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Gienia zadała pytanie, które rzeczywiście wisi nad tą rozmową od dłuższego czasu. Holokaust zniszczył geograficzne i demograficzne centrum chasydyzmu - wschodnia Europa, Polska, Galicja, Ukraina - to były miejsca, gdzie dynastii cadyków były setki. Większość zginęła. I mimo to ruch nie tylko przetrwał, ale w pewnym sensie przeżył renesans. Jak to jest możliwe?


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Barni To jest pytanie, na które różni badacze odpowiadają różnie. Jedna z hipotez jest taka, że właśnie ta struktura, którą wcześniej opisywaliśmy jako hierarchiczną i skoncentrowaną wokół rebego, paradoksalnie pomogła. Jeśli przeżył rebbe z Satmaru czy Lubawicza, przeżyła cała dynastia jako żywa instytucja. Ale czy to wystarczające wyjaśnienie?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Filomena to jest częściowo przekonujące, ale mam z tym problem. Większość dynastii nie miała takiego szczęścia. Rebego z Belza ledwo wyciągnięto przed samym końcem, większość cadyków z Polski zginęła. Więc struktura dynastyczna to warunek konieczny, ale niewystarczający. Co jeszcze działało?


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Teodozja59 a może właśnie ta elastyczność teologiczna, o której mówiliśmy wcześniej? Chasydyzm nie był przywiązany do konkretnego miejsca w takim sensie jak na przykład tradycja związana z jedną wielką jesziwą. Dynastia mogła się przenieść do Nowego Jorku albo do Izraela i kontynuować.


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Edek to jest mocny argument. Lubawicze przenieśli się do Brooklynu i zbudowali tam globalną strukturę. Satmar podobnie. Ale mam pytanie - czy te dynastie po wojnie były tym samym chasydyzmem co wcześniej? Nie zmienił się radykalnie charakter ruchu pod wpływem traumy?


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Gienia Hej, ale wrocmy do tego Holokaustu bo Gienia zadala bardzo dobre pytanie i mam wrazenie ze je troche omijamy. Ten chasydyzm co przetrwal i odrodzil sie w Ameryce czy Izraelu - czy to jest naprawde ta sama religia co przed wojna? Bo trauma musi zmienic teologie, nie?


Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Kryska57 dokładnie o to chodzi i to jest jeden z najciekawszych problemów teologicznych dwudziestego wieku. Niektórzy cadycy, jak Rebbe z Satmaru Joel Teitelbaum, przeformułowali swoje rozumienie Holokaustu w kategoriach teologicznych - karą za syjonizm i odejście od Tory. Inni, jak myśliciele z kręgu Lubawiczu, szli w zupełnie inną stronę. Ale obydwie te odpowiedzi to były nowe teologie, nie kontynuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wydaje mi się, że to musi być osobny wątek, bo zmiana po Holokauście jest ogromnym tematem. Ale zanim tam pójdziemy - czy ktoś może mi wytłumaczyć, jak w ogóle wyglądała struktura dynastyczna przed wojną? Ile dynastii było, jak one się różniły?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Wolchw dynastii było kilkaset, dosłownie. Każda miała swoją specyfikę - inne akcenty teologiczne, inne style modlitwy, inne centrum geograficzne. Braclav na Ukrainie, Ger w Polsce, Belz w Galicji, Lubawicz na Białorusi - to wszystko były odrębne tradycje z własnymi świętymi tekstami i własną ciągłością rebich. Ale co cię konkretnie interesuje w tej strukturze?


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Malinowa to jak to funkcjonowało prawnie i finansowo? Bo rebbe to nie był rabin w sensie oficjalnej funkcji, prawda? Skąd miał władzę i utrzymanie?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Wolchw instytucja pidjon, czyli wykupu, albo sztertn-tikl to były powszechne praktyki - chasydzi dawali darowizny rebemu przy prośbach o błogosławieństwo lub radę. To był faktyczny mechanizm finansowy. A władza była charyzmatyczna i dziedziczna jednocześnie, co jest interesującą kombinacją - Max Weber by się tym cieszył.


Odpowiedz
Wpisy: 553
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest dokładnie ten moment, w którym chasydyzm zmienił się z ruchu żywego dynamicznie w coś bardziej utrwalonego. Eliezer Schweid i inni badacze piszą o tym, że ultraortodoksyjny chasydyzm po wojnie zaczął konserwować wszystko - strój, język, obyczaj - jako odpowiedź na zagładę. Nie ewolucja, ale zamrożenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Filomena czyli jakby odwrotna reakcja niż można by się spodziewać? Zamiast otwierać się na świat po traumie, zamknięcie się jeszcze głębiej?


Odpowiedz
Wpisy: 411
(@baska_t)
Połączone: 6 miesięcy temu

To jest ciekawe z perspektywy psychologicznej. Nie mówię teraz o religii, ale o mechanizmach grupowych - kiedy wspólnota traci niemal wszystko, kurczowe trzymanie się tego, co zostało, jest bardzo ludzką odpowiedzią. Ale czy to nie jest w sprzeczności z tym oryginalnym duchem Beszta, który był jednak otwarty, radosny, dostępny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Baska_T to jest napięcie, które dostrzega wielu badaczy. Buber budował obraz chasydyzmu jako religii radości i dostępności, ale wspólczesny Satmar czy pewne nurty ultraortodoksyjne są może najsurowszymi środowiskami w całym judaizmie. Scholem zresztą krytykował Bubera właśnie za to, że romantyzował i wygładzał. Który chasydyzm jest "prawdziwy"?


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

A Lubawicz idzie w zupełnie inną stronę niż Satmar, prawda? Słyszałem, że Chabad jest bardzo aktywny misyjnie, nastawiony na docieranie do zasymilowanych Żydów. To brzmi zupełnie różnie od zamknięcia, o którym mówicie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Edek tak i to jest kolejny paradoks. Lubawicz wziął tę samą tradycję i wyciągnął z niej wniosek odwrotny do Satmaru. Trzeba wychodzić, otwierać centra Chabad wszędzie na świecie, docierać do każdego Żyda. Metodologicznie to niemal misjonarskie, co w judaizmie jest dość niezwykłe. Ale teologia jest ta sama - HaBaD, czyli Hochma, Bina, Daat, ten intelektualny wariant chasydyzmu wypracowany przez Szneur Zalmana z Liadego.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Poczekajcie - HaBaD to jest ta sama litera co w Chabad? Nie wiedziałem, że to skrót. Co to dokładnie oznacza teologicznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Wolchw tak, Chabad to po prostu hebrajski akronim. Hochma to mądrość, Bina to rozumienie, Daat to wiedza - trzy wyższe sefirot z drzewa życia w kabale. Szneur Zalman zbudował system, który kładł nacisk na intelektualne zrozumienie mistycyzmu, nie tylko emocjonalne przeżycie. To był w pewnym sensie odpowiedź na zarzut mitnagedim, że chasydyzm jest antyintelektualny.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli Lubawicz to byl taki kompromis miedzy tradycyjnym ucznictwem a chasydyzmem? Bo jak to laczyc - z jednej strony emocje i prosty czlowiek, z drugiej strony te skomplikowane teologie?


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@teodozja59)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 730

@Kryska57 to jest świetne pytanie i Szneur Zalman z Ladów właśnie na to odpowiadał. Chabad nie zrezygnował z emocji, ale powiedział, że emocje bez rozumu są niestabilne. Kontemplacja intelektualna miała być drogą do głębszego, trwalszego przeżycia mistycznego. Nie zimna analiza, ale medytacja nad konceptami teologicznymi jako punkt wejścia do dewekut, czyli zjednoczenia z Bogiem.


Odpowiedz
(@filomena)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 553

@Teodozja59 ale czy to nie jest elitaryzm? Jeśli droga wiedzie przez skomplikowaną teologię, to wracamy do sytuacji sprzed Baal Szem Towa, gdzie prości ludzie są wykluczeni. Cały sens rewolucji chasydzkiej polegał chyba na tym, żeby każdy mógł dotrzeć do Boga, nie tylko uczeni.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Filomena Szneur Zalman próbował to pogodzić - napisał Tanya właśnie jako podręcznik dla zwykłego człowieka. Ale masz rację, że napięcie tam jest. Chabad jest jednak bardziej egalitarny niż tradycyjna jesziwa, bo mówi, że każdy Żyd ma iskrę Bożą niezależnie od poziomu wykształcenia.


Odpowiedz
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 887

@Teodozja59 Tanya - to ta książka, którą wcześniej ktoś wspominał? Bo ona chyba jest dostępna w tłumaczeniach? Ciekawi mnie, czy to się w ogóle da czytać bez znajomości kabały, bo te terminy, które Teodozja wymieniała, brzmią dla mnie dość abstrakcyjnie.


Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Wolchw jest tłumaczenie angielskie i chyba fragmenty po polsku. Ale szczerze mówiąc, bez jakiegoś wprowadzenia w myślenie kabalistyczne to ciężkie. Sam próbowałem, utknąłem dość szybko. To nie jest tekst, który się czyta liniowo, to raczej coś do studiowania.


Odpowiedz
(@gienia)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 527

@Edek właśnie dlatego pytam, bo mnie zastanawia coś innego. Skoro Chabad wychodzi do zasymilowanych Żydów, to czy te centra Chabad na całym świecie są dla ludzi, którzy mają jakiekolwiek podstawy? Bo jeśli ktoś nie zna hebrajskiego, nie wie nic o kabale, to co tam właściwie robi?


Odpowiedz
(@malinowa)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 411

@Gienia Chabad jest znany z tego, że nie stawia warunków wstępnych. Możesz wejść, nie znać nic, być kompletnie oderwany od tradycji, a i tak cię przyjmą, nakarmią, porozmawiają. Teologia zostaje z boku na początku. To jest właśnie ta misyjna metodologia - najpierw poczucie wspólnoty, potem ewentualnie głębsze zaangażowanie.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: