Ojej, to co pisecie o pustej przestrzeni jako sacrum jakoś mi klikło z czymś innym, mianowice - czy to nie jest podobne do japońskiego ma? To ta koncepcja że paua,przestrzeń między nutami, cisza w muzyce jest tak samo ważna jak dźwięk. I w sintoizmie hyba też jest coś takiego ze niektóre świątynie są pste w środku? Nie jestem pewny ale chyba gdzies to czytałem. Moze kiedys do tego wroce
A ja sie zastanawiam czy wszsystkie te tradycje nie rozwiazuja tego samego problemmu pod spodem. Boz niezaleznie czy masz posag, iokn, amulet, pusta przestrzen czy rune - wszedzie jest to samo pytanie: jak cos nieskonczonego, niemateialnego, sprawia ze jest obecne w materii. I rozne kultuy daly rozne odpowiedzi ale pytanie jedno. To mnie troche uspakaja ze nie ma jednej dobrej odpowiedzi 🙂
Oj, mniej wiecej przepraszam że tak z inej beczki, ale jak czytam cały ten wątek to mam wrażenie że się gubię w tych pojęciach... Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć prosto - kiedy np. ktoś w domu stawia figurkę Buddy albo Ganeszy, ale nie jest buddystą ani hinduuistą, to co to wtdey jest? Dekoracja amulety czy coś jeeszcze inneego? Bo widzę to u znajomych i nie wiem jak to rozumieć
Ciekawy wąątek ogólnie,sama mam w domu taki mały posążek ale nigdy nie zastanawiałam sie czy go "aktywowac" albo co to znaczy. Teraz czuję że troche nieswojo, czy mogłam coś robić źle przez te lata? Nie żeby wierzyć w złe konsekwencje ale... Jakoś głupio
No właśnie, Hazel52, nie przejmuj sie tak. Większość tradycji rozróżnia między "złą aktywacją" a zwkyłym brakiem aktywacji - to nie to samo. Brak intencji to raczej neutralność niż błąd. Figura stoi i stoi, nie robi nic, nie niszczy nic. Inne pytanie czy ci pomaga mojiim zdaniem ale czy ci szkodzi? raczej nie.
No słuchjacie, Hazel52 pyta o rzecz praktyczną i mysle że warto jej odpowiedzieć zamiast filozofować. W hinduizmie jest prana pratishtha, rytuał "tchnięcia życia" w posąg, i bez niego murthi jest literalnie tylko kamieniem czy gliną... Ale to nie znaczy że coś złego sie stało bo żeby coś złego zaszło musiałby być jakis mechanizm który to wywołuje, a tu go niema. Co najwyżej straciłaś przez te lata potencjał kontaktu z bóstwem. No hyba że miałaś jakieś dziwne sny albo odczucia przy tym posążku???
Ten spokój mnie zastanawia szczerze. Bo wlasnie pytanie o to kiedy przedmiot "robi coś" a kiedy to tylko nastrój - to chyba centrum całego tego wątku nie? Wracając do tematu z wcześniejszych postów - czy wysyłany posłaniec musi być aktywowany żeby dotrzeć,czy sam fakt nadania formy wystarczy? @Pelagijka pisała o tych babilońskich spalanych wizerunkach i tam nie było chyba żadnej wcześniejszej aktywacji figury, w gruncie rzeczy tylko intencja i akt 😉
No i to jest ta różnica ktoorą czuję w praktyce runami. Runa wyryta bez intencji to kształt,runa wyryta w ryturale to posłaniec. Ale czy ten posłaniec jest wysłany zaraz po wyrytiu czy dopiero kiedy ją spalę, wrzucę do wody, zakopie - to jest pytanie ktore sam sobie zadaję od dawna i nie mam dobrej odpowiedzi
To co Nyja77 pyta to jest moim zdaniem najważniejsze pytanie w całym wątku i chce tu coś dodać. Większość tradycji które mamy tu omawiane nie oferuje weryfikacji zewnętrznej bo cały system jest zbudowany na założeniu że rzeczywistość duchowa jest ontologicznie inna niż materialna i nie podlega tym samym regułom dowodzenia. To nie jest ucieczka przed krytyką, to jest wewnętrzna spójność systemu. Problem pojawia się kiedy ktoś z zewnątrz próbuje zastosować narzędzia jednego systemu do drugiego
A mozna zapytac gluipe pytanie? Ta prana pratishtha o której mowiłyście wzyej,to jest jakis dlogi rytuał czy można sie tego dowiedzieć i zrobic samemu? Pytam bo tez mam w domu posazek Ganeszy i teras tez mi zrobiło sie nieswojo haha
Wracam do tego co Eweliniuniaa napisała bo to jest dla mnie klucz. ta "wewnętrzna spójność systemu" to nie jest wymówka ani obejście pyttania Nyja77. To jest właśnie to o czym jest cały wątek - teologia reprezentacji zakłada że relacja między fromą a treścią, między wizerunkeim a bóstwem,jest realna w innym sensie niż relacja między fotografią a fotografowanym. I ta realność jest z definicji niedostępna dla narzędzi zewnętrznch. To nie błąd systemu, to jego warunek
