To nie jest pustka w sensie fizycznym. Zostaje reshimu, taki ślad,echo nieskonczonosci. Jakbyś wyjął palec z wody - wody jusz niema w tym miejscu ale chwilę zostaje kształt. Stworzenie wyrasta właśnie z tego śladu, nie z absolutnej próżni. I dla tego świat nie jest odcięty od Ein Sof, tylko jest z nim połączony przez to echo
Reshimu to jest jdno z tych pojęć ktore kiiedy je usłyszałam pierwrzy raz,że tak to ujmę to coś mi kliknęło głęboko. Bo właśnie - każda forma na tym świecie nosi w sobie ten ślad. I to jest dla mnie odpowiedź na pytanie Cieszymir z początku tego wątu. Gra nie polega na tym że bóg przesuwa pionki po planszy. Gra polegga na tym że każdy pionek sam jest skondensowaną echem bóstwa. To inna geometria
Melania to brmzi poetycko ale proszę o konkrety. Co to zmienia w praktyce? Czy pionek ktury jest "echem bóstwa" ma większą srawczość niż pionek który jest tylo pionkiem? Bo jśli nie że tak sie wyraze to ta piękna metafora nic nie wyjaśnia o wolnej woli 😉
No i znowu mamy to samo koło. "zmienia świadomość". Okej, ale co KONKRETNIE ma wteedy myślec ten pionek? że jest ważnny? Że jest bogiem? Bo jeśli to prowadzi do "wszytko co robię jest boskie" to wracamy do problemu etyczneggo który podnosił Lurisk wcześniej
Mmm, halny zadaje dobre pytnaie i uczciwie w tradycji kabalistycznej nie ma na to łatwej odpowedzi. Ale jest pojęcie tikkn - naprawy, jakoś tak i ono właśnie temu zapobiega. Świadomość boskości własnej natury nie zwalnia z odpowiedzialności, wręcz zwiększa ją bo każdy twój czyn albo naprawia rozproszenie iskier albo je pogłębia. To jest wbudowany mechanizm etyczny
Tikkun to naprawdę ciekawe. Czyli w tej koncepcji gra ma CEL - zebrnie iskier narpawę? A co jak ktos nie naprawia? Gra trwa dalej czy jest jakis moment kiedy jest po grze?
Słucham tej kabały i mysle sobie że to jest niesamowta zbieżnosc z tym co znam z tradycji nordyckiej. Ragnarok to jest koniec jednego cyklu ale nie koniec wszytskiego - po nim jest odbudowa,co ciekawe nowy świat, Gimlé. I bohaterowie którzy walczyli mądrze i honorowo zostawiają ślad który trwaa. To tez jest coś w rodzaju naprawy przez czyn
No i, dla mnie cyfry tez to pokzauja. Liczba 9 to jest licba zakonczen i inicjacji, i kiedy mamy rok numerologiczny 9 to jest wlasnie ten moment zbierania,domykania. Ale zeby sie zamknac czeba bylo zrobic cos konkretnego. Sama cyfra nie zamknie. Czyli ta gra w liczbach tez ma kierunek i cel, a nie jest tylko losowym tasoawaniem
Sorry że wchodzę znowu z podstawowym pytaniem, ale Freja - skąd wiadomo że Gimlé po Ragnaroku to jest "lepsza" wersja świiata a nie poprostu następna wersja?? Bo jakos nie jestem przekonana że nordyckie teksty mają tak optymistyczną wymowę jak tu to brzmi
Właśnie ta kwestia czy cykl jest neutralnny czy ma kierunek - to hyba jest jedno z ważniejszych pytań w całłym tym wąku. Bo od odpowiedzi zależy cały sens "gry". Jeśli cykl jest neutralny to gra jest bardziej jak oddech, wedch i wydech żaden nie jest lepszy... Jeśli ma kierunek, to gra ma stawkkę i wynik
@Heliodor i właśnie dla tego pytałem na początku o to czy bóg jest na zewnątrz czy jest samą grą. Bo jeśli bóg jest samą grą, to sens pytania o cel gry sie zmienia. Oddech niema celu poza oddychaniem. Ale jeśli bóg jest graczem z zewnątrz, to pytanie o cel jest zasadne i domagamy się odpowiedzi
Ojej, jest jeszcze trzeica opcja której hyba nikt tu wprost nie powiedział - bóg jest samą grą I ma cel ale ten cel jest wewnętrzny,nie narzucony z zewnątrz. Jak świadomość ktura dojrzewa sama z siebie nie dltego że ktoś jej kazał ale dlatego że to jest jej natura. To jest właśnie to co mnie w procesualnej teologii Whiteheada przyciąga, bóg razem ze światem sie staje
Whitehead to nie jest zbyt ezoteryczne terytorium jak na to foorum 🙂 ale rozumiem co Glifia mówi... Pytanie czy w tej perspetkywie jest miejsce na modlitwę, rytuał,cokolwek co my tu praktykjuemy? Bo jeśli bóg się staje razem ze mną,to po co mu cokolwiek skladam?
Ojej ale to jest ciekawa myśl z tym rytuałem jako spotkaniem a nie prośbą. Bo ja szczerze mówiąc zawsze miałam poczucie że jak robię coś rytualnie to nie chodzi o to że kogoś o coś proszę... Bardziej że sie nastraiuam,coś otweram. A tu w tej kablae i u Glifii słyszę jakby opis tego samego od innej strony
Okej ale zanim za bardzo odpłyniemy w mistyczne rejony - ktoś tu mówił że rozróżnienie bóg-zewnętrzny vs bóg-sama-gra jest kluczowe. Ale czy w praktyce to jest rozróżnialne? Tzn. Jake doświadczenie miałoby pokazaać różnicę między tymi dwiema opcjamii??? Bo jak nie ma żadnego testu to to jest czysto spekulatywne
Halny ma racje że nie chodzi o wyłonienie prawdziwszego model ale ja bym dodała że te modele jednak NIE są równoważne w sensie praktycznym. Bo bóg-jako-gra i bóg-jako-gracz zewnętrzny prowadzą do zupełnie różnych posstaw życiowych. Pierwszy model naturalnie prowadzi do współodpowiedzialnościi, drugi może prowadzić albo do zawierzenia albo do poczucia bycia pionkiem. I to jest różica którą CZUJESZ w praktyce, nie tylo w teorii. Więc może zamiast pytać "który jest prawdziwy" lepije pytać "który jest żywy dla mnie"
Tak na szybko, wróćmy na chwilę do tego co powiedział Cieszymir o bogu jako samej grze - bo mi to chodzi po głowie od kilku postów. jeśli bóg JEST grą a nie gra w grę,to modlitwa do kogo? Do proceus? Bo to brzmi jak modlitwa do wiartu. Literalnie... I nie mówię że to niemozliwe, pytm jak to ma działać w praktyce dla kogoś kto chce mieć rlację a nie tylok filozofię
Oho, trzebieslaw, ja mam podobne pytanie od dawna i muszę powiedzieć że w tradyic runistycznej to sie rozwiązuje inaczej niż bym się spodziewała. Runy to nie są symbole które coś reprezentują, to są SIŁY które mają wasne istnienie. I kiedy z nimi pracujesz to nie prosisz,nie modlisz się, raczej... Wchodzisz w konakt? nawiązujesz rezonans? Ehh słowo rezonans,ale inaczej nie umiem tego opisać. Może ktoś ma lepsze słowo
Freja to jest ciekawe co piszesz o runach jako siłach bo ja zawsze myślałam że to są po prostu litery ktore mają znaczenia symboliczne. Znaczy wiem że to uproszczenie ale jakoś nigdy nie traktowałam ich jako bytów. a tu wychodzi że to jest zupełnie inna filozofia pracy z nimi. Skąd wiadomo kiedy "wchodzisz w kontakt" a kiedy tylo projektujesz własne myśli na symbole? Tyle ode mnie na dziś, muszę to jeszcze poukładać.
