Wybaczcie że się wtrącam, trochę innej strony ale czytam ten wątek od początku i zastanawiam się nad jedną rzeczą. te angielskie szyfry o których był tytuł tematu, to znaczy konkretnie co? bo rozumiem Celestial i Malachim to jest z Agryppy, ale co to są te angielskie szyfry? Passing the River to nie jest angielski? trochę się pogubiłem
z runami jest trochę podobnie, kilka "starożytnych" systemów runicznych ma autorstwo przypisane mitycznym albo co najwyżej półhistorycznym osobom. Armanen Eddy Lista były przedstawiane jako pradawne a powstały na przełomie XIX i XX wieku. To nie znaczy że nie działają, ale historiografia tych systemów bywa mocno naciągana.
hmm, ale czy to naprawdę aż takie ważne skąd pismo pochodzi jeśli przynosi efekty? pytam szczerze, bo jak uczę się run to też słyszę że skald to tu Tolkien czegoś dodał, tam ktoś coś zmienił w czasach nowożytnych i jakoś nie mogę się zdecydować czy to mnie powinno zniechęcać czy nie
Dagmarka, to zależy czego od systemu oczekujesz. jeśli chcesz połączenia z autentyczną tradycją historyczną, to rodowód ma znaczenie. Jeśli budujesz prywatną praktykę duchową, to mniej. Problem zaczyna sie gdy ktoś sprzedaje ci "pradawny sekret" za którego starożytność płacisz - dosłownie albo w sensie zaufania.
wróćmy może do czegoś co mnie bardziej interesuje bo trohce odeszliśmy od konkretów. Diablik mówiła że angielskie szyfry to kilka systemów. Czy jest jakiś wśród nich który jest szczególnie polecany dla kogoś kto dopiero zaczyna pracę z pismami magicznymi? 🙂 Theban, Celestial, Malachim, to już trzy opcje i nie wiem od czego zacząć.
Przyjmuję to, mam inne zdanie niż Kaczeniec w tej kwestii. Celestial ma w sobie tę astralną lekkość o której pisałam wcześniej, i dla kogoś kto pracuje z energią ciała i przestrzeni może być bardziej naturalny jako pierwszy kontakt z pismami magicznymi. Pracuję z nim przy tworzeniu siatek energetycznych w pomieszczeniach i do tego sie świetnie nadaje, wlasnie przez te połączenia gwiezdne które ma w swojej strukturze.
Zgoda i tu mamy piękny przykład jak tradycja ewoluuje w praktyce, czym nie jest to samo co tradycja ma autorytetu historycznego. Energetyczka robi coś własnego, co jest okej, ale warto to nazwać po imieniu - to autorska praktyka inspirowana systemem, nie kontynuacja systemu. Różnica jest ważna szczególnie gdy się poleca to innym.
zgadzam się z Wajdelotą w tym konkretnym punkcie i dodam tylko ze w praktyce magicznej ta granica jest stale przekraczana i to jest zdrowe. Każda tradycja była kiedyś czyjąś innowacją. Ważne jest tylko to o czym mówi Almandynka wcześniej żeby nie sprzedawać własnej inwencji jako odwiecznej prawdy.
Powiedzmy, wracam do tego co pytałam bo chyba nie dostałam jasnej odpowiedzi. Kaczeniec pisała że Celestial do pracy anielskiej, Energetyczka że do przestrzeni i siatek, a tu jeszcze wyszło że Theban to właściwie cos zupełnie innego pod względem rodowodu. to jak ja mam się w tym połapać jako osoba która zaczyna? 🙂 czy jest gdzieś jakieś jedno miejsce gdzie to jest sensownie zestawione?
a skad w ogole wziął sie ten pomysł że kształt litery ma znaczenie a nie tylko jej dźwięk albo znaczenie słowa które zapisujesz? bo jak patrzę na runy to tam jest wyraźna koncepcja że runa to byt, nie tylko znak dla dźwięku. czy w pismach grimoarycznych jest analogicznie? czy to raczej bardziej arbitralne, po prostu "tak ustalono"
