Czytam tę rozmowę i mam wrażenie że wszystko zalezy od tego co kto przyniesie do snu. Jak masz kryształ pod poduszką albo ametyst to on podobno amplifikuje sen. Czy ktoś z was to ćwiczył i czy faktycznie po tym łatwiej zapamiętać co był ważne?
ale jak to odróżnić na gorąco, zaraz po przebudzeniu? Bo mi się zdarza że mam spokój po śnie i potem okazuje się że to był sen o niczym, a mam lęk i to jest coś ważnego. Nie zawsze mi to gra.
To kryterium trwałości jest dobre. W moim zeszycie zaczęłam od jakiegoś czasu dopisywać godzinę zapisu i potem wieczorem krótką notatkę czy sen jeszcze "działa" czy już odpuścił. I faktycznie - te które odpuściły do południa rzadko się okazują znaczące.
Wchodzę tu bo jestem ciekaw jednej rzeczy - czy sen może być jednocześnie o czymś ważnym i zwykłym przetwarzaniem? Bo mnie się śniło coś co potem sie wydarzyło, ale szczegóły były pomieszane z jakimiś bez sensu elementami, jak z reklamy albo czegoś co widziałem TV. Jak to rozumieć?
Hm, ale skąd wiadomo że runa ma "własną energię" niezależnie od tego kto jej używa? Naprawdę pytam, nie atakuję. Bo z kartami tarota też się słyszy podobne rzeczy i nie jestem pewna czy wierzę że obiekt sam z siebie cokolwiek robi.
A czy ktoś probował pisać sen zaraz po przebudzeniu bez wstowania z łóżka? Czytałam że ruch ciała uruchamia inną czesc mózgu i wymazuje sen. Mam taki mały noteszek przy łóżku ale zawsze najpierw wchodzę po telefon i potem niestety za połowe snu nie pamiętam...
Ja próbowałem z notatkami głosowymi, szeptem żeby nie obudzić nikogo w domu - i to działa lepiej niż pisanie bo ręka mnie bardziej budzi niż szept. Ale potem odsłuchuję i połowy nie rozumiem co mówiłem 🙂
Jak sen ucieka to jest jedna sztuczka którą mi ktoś powiedział i naprawde działa - nie ruszasz się i przez chwilę leżysz z zamknietymi oczami i pytasz sie "jak się teraz czuję" zamiast "co mi sie śniło". Emocja zostaje dłużej niz obraz. I często przez emocję wraca kawałek obrazu. Nie zawsze ale częściej niż myślisz.
To co Majka.ka pisze o emocji jako haczyku na sen jest spójne z tym co pisała wcześniej o trwałości emocji jako kryterium ważności snu. Ale mam pytanie do całej tej dyskusji - czy wy rozróżniacie sny w których emocja jest w samym śnie, czyli śnisz i czujesz lęk, od tych w których emocja pojawia się dopiero po przebudzeniu? Bo mi się wydaje że to mogą być dwa różne mechanizmy.
Wracając do mojego pytania o oddzielanie warstw - próbowałem tej metody Majki z zaznaczaniem emocji i zapisałem sen z zeszłej nocy. Emocje miałem przy dwóch elementach: przy pewnym miejscu którego nie znam i przy osobie której nie rozpoznałem. Reszta była "martwa" jak to napisałem w notesie. I co teraz? Bo wiem że te dwa elementy są ważne ale nie wiem co z tym dalej robić.
