Są osoby które znają się na znakach ochronnych z różnych regionów, to nie jest aż tak egzotyczne. Ale chciałam wrócić do czegoś innego — Marceli, powiedziałeś że ten znak to coś jak litera albo symbol, ale nie z alfabetu który znasz. Czy to może być cyrylica? Albo coś co wygląda jak runa? Nawet takie przybliżenie pomaga zawęzić.
Moze to jest jakis stary znak ochrony domu? Cztalem ze na Podlasiu i na Podhalu ryly na belkach rozne znaki zeby odstraszac zle duchy. Moze dom jest stamtad? Albo z jakiegos pogranicza.
Mnie zastanawia co innego — czy ten dom zmienia się w zależności od tego co przeżywasz na jawie? Mam na myśli, czy kiedy masz trudniejszy okres to coś w tym domu jest inaczej, czy zawsze jest identyczny niezależnie od tego co się dzieje?
To jest ważna różnica. Dom zamieszkany i dom który wygląda na opuszczony — to jest zupełnie inny przekaz. Kiedy miałeś te wersje z kurzem i zaciągniętymi zasłonami, pamiętasz co się wtedy działo w twoim życiu?
I przy okazji — czy w tych opuszczonych wersjach nadal czułeś że to twój dom? Czy to poczucie przynależności było takie samo, czy coś w nim się zmieniało?
To co opisujesz — że żal jest mocniejszy w opuszczonej wersji — jest dla mnie bardzo znaczące. Bo to nie jest reakcja kogoś kto ogląda obcy dom. To jest reakcja kogoś kto pamięta jak tam było inaczej. Kiedy ostatnio miałeś tę opuszczoną wersję?
Ale czy symbol który się zmienia razem z emocjami nie jest właśnie dowodem na to że jest wytworem umysłu a nie czymś zewnętrznym? Bo emocje mają wpływ na sny, to wiadomo. Nie mówię że to wyklucza coś więcej, ale skąd odróżnić?
A jak to jest z tymi starymi zdjeciami o ktorych mowiles wczesniej? Zaczynalas juz przegladac czy jeszcze nie?
Jeszcze nie, ale mam to w planach. Trochę się ociągam bo nie wiem czego szukać. Boję się chyba że nie znajdę nic albo że znajdę coś co mnie jeszcze bardziej pogubi. Brzmi dziwnie ale nie wiem jak inaczej to ująć.
Nie brzmi dziwnie. Ta znajoma o której mówiłam mówiła dokładnie to samo przed przejrzeniem albumów. Że z jednej strony chciała wiedzieć a z drugiej miała poczucie że jak nie sprawdzi to może jakoś spokojniej żyć. Jakby niewiedza dawała pewien rodzaj ochrony.
Chciałam wrócić do tego znaku nad belką. Powiedziałeś że to coś geometrycznego, linie które się przecinają, nieregularny krzyż. Czy ten znak jest zawsze w tym samym miejscu w domu czy zdarzyło ci się zobaczyć go gdzie indziej — na podłodze, na meblach, gdziekolwiek?
Świeżo wyryty. To jest zupełnie inny obraz niż stary dom z kurzem. To sugeruje że ktoś to miejsce aktywnie używał, pielęgnował. Czy w tym śnie był ktoś w pobliżu czy wióry leżały i nikogo nie było?
To jest trochę dziwne że ktoś wyrywa znak i od razu znika. Może to jest celowe? Może ta osoba nie chce być widziana? Albo nie może?
Powiedziałeś że nie gonił i że stałeś. Ale co czułeś w tamtej chwili? Bo to jest chyba ważne — czy było to coś jak ulga że nie widzisz twarzy, czy raczej żal, frustracja?
Celowe wyjście, żeby nie pokazać twarzy. To jest bardzo specyficzne zachowanie sennej postaci. Niektórzy powiedzieliby że to strażnik miejsca, ktoś kto pilnuje progu ale nie jest gotowy na pełny kontakt. Albo odwrotnie — ty nie jesteś gotowy.
Pytam serio bo mnie to naprawdę zastanawia — jak odróżnić że postać bez twarzy to strażnik a nie po prostu niedokończony obraz? Bo sny mają takie miejsca gdzie mózg czegoś nie wypełnia. Skąd wiemy że tu była intencja?
Marceli, chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Powiedziałeś że miałeś poczucie że ta osoba cię widziała zanim się odwróciła. Skąd to poczucie? Coś widziałeś, poczułeś fizycznie, czy to było takie czyste wiedzenie bez podstawy?
To co opisujesz to jest coś co w pracy z czakrami nazywamy odbiorem pozasensorycznym, ale nie chcę teraz otwierać tego wątku. Ciekawsze jest dla mnie co innego — czy to poczucie bycia widzianym było nieprzyjemne? Czy czułeś się jak intruz?
Nie brzmi dziwnie. Brzmi bardzo spójnie z poprzednim wcieleniem. 'Mam tu prawo ale coś mnie jeszcze nie przyjmuje w pełni' — to jest klasyczny schemat powrotu duszy do miejsca z którego pochodzi. Czy ta postać wychodząc zamknęła za sobą drzwi?
Ale otwarte drzwi po wyjściu to chyba coś znaczy, nie? Jakby zostawiła je celowo? Jak zaproszenie żebyś wszedł dalej albo wyszedł za nią?
Nie. Za każdym razem kiedy ta postać wychodzi, sen się albo urywa albo ja zostaję w środku i patrzę na te drzwi. Nigdy nie poszedłem za nią. Nie wiem czy nie chciałem czy po prostu nie mogłem.
Nie możesz albo nie chcesz — to jest jednak duża różnica. Bo jedno mówi o blokadzie a drugie o własnym wyborze. Czy ty to rozróżniasz? Jak to czujesz w tamtej chwili?
A moze gdybys nastepnym razem sprobował wyjsc za nia i zobaczyc co jest za drzwiami? Jak sie robi swiadome snienie to podobno mozna to zaplanowac. Probowalem kiedys czytac o tym ale mi sie nie udalo.
Zgadzam się z Dewanną. Poza tym jest jeszcze kwestia znaku nad drzwiami. Świeżo wyryty, wióry na podłodze, ktoś tylko co wyszedł. Jeśli ten znak to rodzaj ochrony albo pieczęci, to wejście przez te drzwi bez zrozumienia co ten znak znaczy to jak przekroczenie progu do którego nie masz klucza.
To wszystko brzmi jak historia która ma jeszcze bardzo wiele warstw. Marceli, czy w którejś z wersji tego snu byłeś kiedyś po drugiej stronie tych drzwi i nie wiesz kiedy tam trafiłeś? Jakbyś się znalazł na zewnątrz i nie pamiętał przejścia?
Okno zamiast drzwi. To jest zmiana środka dostępu — zamiast oficjalnego przejścia wchodzisz przez miejsce które nie jest do tego przeznaczone. Czy w tym śnie z oknem coś w domu było inne? Czy to był ten sam dom co zawsze?
To co opisujesz z oknem jest dla mnie bardzo znaczące. Drzwi to przejście za zgodą — ktoś je otwiera albo zostawia otwarte. Okno to już inna historia. Wchodzisz bokiem, trochę ukradkiem. Pytanie do Marcelego: czy w tym śnie z oknem czułeś się bardziej obcy w tym domu niż zwykle, czy bardziej swój? Bo to chyba kluczowe.
